Guziczek, co chyba nie było dla nikogo zaskoczeniem, nudził się. Kurka gdzieś wyszedł, a reszta kotów nie była tak chętna do zabaw z kocurem. Mruczeli coś, że to głupie i niebezpieczne. Leżał więc na plecach, trącając łapami ruszający ogon matki. Kajzerka pozwalała mu na zabawę, podczas gdy myła jego rodzeństwo. Zresztą, pozwalała mu na zabawę z nią za każdym razem, najważniejsze, że nie odchodził. Ale to było nudne!
— Mamoo? — zaczął tym głosem, po którym wiadomo było, że coś zaraz zbroi.
— Tak, Guziczku?
— Mogę iść odwiedzić tatę? — Kocur szybko wstał i pojawił się przed twarzą kotki.
Królowa wpatrywała się przez kilka sekund w syna. Guziczek widział w jej oczach zmartwienie, więc zrobił proszące oczka. Minęło kolejnych kilka długich sekund, nim z ust kotki nie wydostało się westchnienie.
— No dobrze. Ale uważaj, Guziczku. — zaczepiła go ogonem. — I bądź grzeczny! Bo nigdzie nie wyjdziesz do czwartego księżyca! — zagroziła.
— Dobrze mamo. Obiecuję! — zapewnił i już za chwilę był poza żłobkiem.
Chłód uderzył w jego małe ciałko tak mocno, że aż zadrżał. Przez moment chciał wrócić, by schować się w ciepłym futerku mamy. Wiedział jednak, że to znaczy brak wychodzenia przez następne kilka dni. Więc ruszył naprzeciw wiatru, do krzaku, w którym siedział jego ojciec. Obserwował po drodze inne koty. Śmiały się i rozmawiały. Niektórzy się ganiali, a inni wychodzili poza teren obozu. Oh, jak bardzo chciał ruszyć za nimi! Najchętniej zresztą zostałby panem całego kociego świata! Ale nie chciał martwić mamy, nie chciał dostać szlabanu. Stwierdził, więc, że poczeka, aż będzie tak duży, jak tata! A potem wraz z Kurką podbiją ten świat! Na pewno! Kocur, zafascynowany wymarzonym przez siebie światem, wreszcie na kogoś wpadł.
— Patrz jak łazisz — mruknął czekoladowy kocur i przyjrzał się Guziczkowi. — Zresztą, co ty tu robisz? Nie powinieneś być w żłobku?
— Idę do taty! — oświadczył dumnie. — A ty? — zapytał zaraz, doganiając Czerwca, który chciał odejść.
— Idę ćwiczyć.
— Ale super! — kociak podskoczył radośnie. — Weź mnie też.
— Nie ma mowy!
— No ale dlaczego?! — jęknął niezadowolony
.<Czerwcu?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz