Różany Kwiat zastanawiała się skąd się wzięła Piaskowy Podmuch.
Samotniczka dołączyła do klanu z dwoma kociakami, których ojciec był nieznany. Postanowiła właśnie odwiedzić żłobek, wyszła powoli z legowiska medyków, kierując się w stronę kociarni. Tam była Piaskowy Podmuch i jej trzy kocięta, jeden z jej synów bardzo ją przypominał, a drugi... nie był ani odrobinę podobny, a trzeci leżał trochę bardziej oddalony od rodzeństwa.
-Przyszłam sprawdzić czy są zdrowe.- szepnęła Różany Kwiat, gdyż była zbyt nieśmiała, żeby głośno to powiedzieć.
Karmicielka skinęła głową i podsunęła je bliżej asystentki medyka, która ucieszyła się, trzeci kociak, który dopiero niedawno dołączył do Klanu Klifu został po chwili też podsunięty bliżej.
Po krótkiej chwili sprawdzania stanu zdrowia trzech kociąt, okazało się, że są zdrowe.
-Wszystkie kocięta są zdrowe.- powiedziała szeptem Różany Kwiat, wiedząc, że Fenkułowe Serce będzie dumna.
A teraz nadszedł czas na rozmowę z Miętowym Oddechem, ponieważ chciała się dowiedzieć jak ją znalazł, ciekawiło ją to, ale to kogo Piaskowy Podmuch wybrała sobie na partnera, ważne jej do życia nie było i na pewno asystentka nie chciała już w to wnikać głębiej.
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Na skutek pożaru oraz spisku, który miał miejsce w szeregach Burzaków, doszło do zamachu na poprzedniego lidera oraz objęcie rządów przez jego syna, Zawodzącą Gwiazdę. Grupa spiskowców, wśród których odkryto Tańcujące Pierze, Gradobijącego Ciernia, Rudzikowe Skrzydełko, Zwiewny Mak oraz Dzikiego Berberysa, została ukarana według głosu publiczności. Jednak wydanie wyroku nie równało się z powrotem do normalnego trybu życia – klan musiał zmierzyć się ze stratą domu, bliskich, jak i terenów, na których mogli polować. Nie zostanie zapomniana pomocna łapa, którą w stronę Burzaków wyciągnęła władza Owocowego Lasu, zacieśniając tym sojusz. Tymczasowy obóz w Grocie Pamięci zamienił się w przeszukiwanie pobliskich tuneli, wybieranie jaskiń odpowiednich na legowiska, żmudne zbieranie materiałów ze starego obozu… Jednak, mimo trudności i łap pełnych roboty, Klan Burzy z powrotem staje na nogi.W Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Nie brakuje intrygujących zdarzeń. Liderka, Mandarynkowa Gwiazda stworzyła nową rolę działającą u boku Rodu - Namiestników, do której włączyła Trzcinowy Szmer, Żmijowcową Wić, Nurową Łapę i Łabędzią Łapę. Niedługo później Nocniaków nawiedziła całkiem znajoma Borsuczyca, niosąc w pysku zakrwawione ciało jednej z członkiń klanu - Świteziankowego Jeziora. Obca przekazała wojownikom, iż ktoś zaatakował kota, którego przyniosła. Niedługo później wyruszyła grupa ochotników, którzy wybyli by odnaleźć mordercę, korzystając ze wskazówek drapieżnika. Grupa poszukiwawcza nie znalazła wspomnianego kota, jednak natrafili na czekoladową, nadzwyczaj wulgarną samotniczkę.Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło później. Oprócz oplucia wojowników bluzgami, kotka zaczęła przedwcześnie rodzić. Zdezorientowani wojownicy, choć z początku zagubieni, zdecydowali się na pomoc agresorce. Pierzasta Kołysanka, jedyna z zebranych, która posiadała wiedzę medyczną, próbowała kierować całym przedsięwzięciem, jednak nawet ona nie mogła przewidzieć, czego dopuści się samotniczka. W akcie szału, wiedząc, że zaraz zginie, zdecydowała się zabrać ze sobą własne kocięta, nie chcąc pozwolić na ich przejęcie przez Klan Nocy. Przed swoją śmiercią pozbawiła życia trójki z szóstki własnych potomków. Pozostałe przy życiu maluchy Nocniacy zdecydowali się zabrać do obozu, pomimo brązowego futerka dwójki z nich.
Czy Klan Nocy zaakceptuje nowych, małych członków? Co oznaczają ciągłe ataki włóczęgów? I czy śluby wojowników pozwolą na utrzymanie wysokich morali w klanie?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Różany Kwiat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Różany Kwiat. Pokaż wszystkie posty
23 grudnia 2017
21 listopada 2017
Od Różanej Łapy (Różanego Kwiatu) C.D. Gradowej Mordki
Różana Łapa stała obok Fenkułowego Serca i była przerażona. Dlaczego coś takiego miało się stać? Czuła niepokój i jej serce biło szybciej niż zwykle. Bała się cokolwiek powiedzieć, nieśmiałość była większa niż normalnie. Po jakimś czasie, po słowach Lawendowego Płatka...
-Najpierw nasza kolej. Następni są Kwiecisty Wiatr i Dryfująca Łapa. Teraz Gwiezdny Klan pozna nowych medyków.- powiedziała Fenkułowe Serce uśmiechając się.
Po chwili medyczka stała przed Różaną Łapą, blisko wody.
-Ja, Fenkułowe Serce, medyk Klanu Klifu wzywam moich walecznych przodków, aby spojrzeli na tego uczennicę. Trenowała pilnie, by zrozumieć drogę medyka, i z Waszą pomocą służyć swojemu klanowi przez wiele przyszłych księżyców.
- Różana Łapo, czy przysięgasz przestrzegać Kodeksu Medyka?
- Przysięgam - powiedziała Różana Łapa, co dla innych brzmiało jak szept mimo, że się starała.
- Zatem mocą Klanu Gwiazdy nadaję ci imię medyka. Różana Łapo, od tej pory będziesz znana jako Różany Kwiat. Klan Gwiazdy ceni twoją i lojalność.
- Różany Kwiat! Różany Kwiat!- krzyczeli wszyscy medycy ciesząc się.
Różany Kwiat zobaczyła, że Fenkułowe Serce wyglądała na szczęśliwszą niż inni.
Potem Dryfująca Łapa został Dryfującym Obłokiem.
- Gratuluję, teraz jesteś medykiem Klanu Nocy - szepnęła do Dryfującego Obłoku.
- Teraz nadszedł czas, abyście otrzymali sen od Klanu Gwiazdy - powiedziała Kwiecisty Wiatr.
Po krótkiej chwili, Różany Kwiat usiadła i napiła się wody z Zatoczki. Potem poczuła jak zapada w głęboki sen.
Nagle znalazła się w jasnym miejscu, gdzie nie gdzie była trawa, a obok niej był czarno-biały kot.
- Witaj Różany Kwiecie - powitał ją kocur, co ją zdziwiło. Ze strachem zobaczyła, że otoczenie się zmieniło, teraz widziała walczące koty, także te martwe. Znowu się bała.
- Kiedy piorun złowieszczy uderzy, w Klanach poleje się krew - powiedział czarno-biały, a jego głos był poważny i groźny, jakby to było ostrzeżenie.
Po tym wszystkim obudziła się, słonće powoli zaczęło już świtać, a reszta medyków już powoli szykowała się do powrotu do swoich klanów.
Naprawdę minęło tyle czasu?, pomyślała Różany Kwiat.
Fenkułowe Serce spojrzała na swoją uczennicę.
- Różany Kwiecie? Dostałaś przepowiednię? - spytała medyczka Klanu Klifu, a jej głos był poważny.
- Tak, Fenkułowe Serce. Brzmiała tak: "Kiedy piorun złowieszczy uderzy, w Klanach poleje się krew" - odpowiedziała, a w jej głosie słychać było przerażenie.
-Najpierw nasza kolej. Następni są Kwiecisty Wiatr i Dryfująca Łapa. Teraz Gwiezdny Klan pozna nowych medyków.- powiedziała Fenkułowe Serce uśmiechając się.
Po chwili medyczka stała przed Różaną Łapą, blisko wody.
-Ja, Fenkułowe Serce, medyk Klanu Klifu wzywam moich walecznych przodków, aby spojrzeli na tego uczennicę. Trenowała pilnie, by zrozumieć drogę medyka, i z Waszą pomocą służyć swojemu klanowi przez wiele przyszłych księżyców.
- Różana Łapo, czy przysięgasz przestrzegać Kodeksu Medyka?
- Przysięgam - powiedziała Różana Łapa, co dla innych brzmiało jak szept mimo, że się starała.
- Zatem mocą Klanu Gwiazdy nadaję ci imię medyka. Różana Łapo, od tej pory będziesz znana jako Różany Kwiat. Klan Gwiazdy ceni twoją i lojalność.
- Różany Kwiat! Różany Kwiat!- krzyczeli wszyscy medycy ciesząc się.
Różany Kwiat zobaczyła, że Fenkułowe Serce wyglądała na szczęśliwszą niż inni.
Potem Dryfująca Łapa został Dryfującym Obłokiem.
- Gratuluję, teraz jesteś medykiem Klanu Nocy - szepnęła do Dryfującego Obłoku.
- Teraz nadszedł czas, abyście otrzymali sen od Klanu Gwiazdy - powiedziała Kwiecisty Wiatr.
Po krótkiej chwili, Różany Kwiat usiadła i napiła się wody z Zatoczki. Potem poczuła jak zapada w głęboki sen.
Nagle znalazła się w jasnym miejscu, gdzie nie gdzie była trawa, a obok niej był czarno-biały kot.
- Witaj Różany Kwiecie - powitał ją kocur, co ją zdziwiło. Ze strachem zobaczyła, że otoczenie się zmieniło, teraz widziała walczące koty, także te martwe. Znowu się bała.
- Kiedy piorun złowieszczy uderzy, w Klanach poleje się krew - powiedział czarno-biały, a jego głos był poważny i groźny, jakby to było ostrzeżenie.
Po tym wszystkim obudziła się, słonće powoli zaczęło już świtać, a reszta medyków już powoli szykowała się do powrotu do swoich klanów.
Naprawdę minęło tyle czasu?, pomyślała Różany Kwiat.
Fenkułowe Serce spojrzała na swoją uczennicę.
- Różany Kwiecie? Dostałaś przepowiednię? - spytała medyczka Klanu Klifu, a jej głos był poważny.
- Tak, Fenkułowe Serce. Brzmiała tak: "Kiedy piorun złowieszczy uderzy, w Klanach poleje się krew" - odpowiedziała, a w jej głosie słychać było przerażenie.
05 listopada 2017
Od Różanej Łapy
Tego szczytu księżyca nie mogła usunąć. Wiedziała, że powinna mieć już nowe imię, ale dlaczego go jeszcze nie miała? Czyżby nie miała być medyczką? Lubiła leczyć chore koty i widok nowo narodzonych kociąt cieszył ją. Nie obchodziło ją, że kocięta mogą mówić, że dziwnie pachnie. Miała ważną rolę w klanie, która sprawiała jej przyjemność. Chciała z kimś porozmawiać jak słońce będzie szczytować, nie ze Złotym Kłosem, gdyż niestety dawno go nie widziała. Jednak już wiedziała z kim, z Miętowym Oddechem. Chciała dowiedzieć się czy uważają ją za dobrą medyczkę. Nie chciała budzić Fenkułowego Serca, jej mentorki, bardzo ją lubiła, gdyż uczyła ją przydatnych rzeczy jak Kodeksu Medyka i Wojownika, do czego służą zioła, na przykład pajęczyna lub ziarenka maku i jak pomagać przy porodzie. To były ważne umiejętności, gdyż w jej klanie większość kotów nie miała żadnej wiedzy medycznej. Nie mogła się doczekać jednak kiedy otrzyma swoje pełne imię, zastanawiała się jak może brzmieć , bo była pewna,że już powinna je mieć od jakiegoś czasu.
30 września 2017
Od Różanej Łapy
Opowiadanie jest opóźnione, za co serdecznie przepraszamy.
Od dłuższego czasu, uczennica medyka była przygotowywana do swoich obowiązków. Jednym z nich było odbieranie porodu. Przez dłuższy czas jej mentorka, Fenkułowe Serce robiła to sama, lecz teraz miała przy sobie uczennicę, którą musiała nauczyć jak zbiera się zioła, do czego one służą, a także do gry wchodził jeszcze Kodeks Medyka i właśnie odbieranie porodów królowych przez medyków, w tym przypadku ich dwójkę. Różana Łapa nie mogła się doczekać, miała zobaczyć jak rodzi się nowe życie. Wiedziała, że może doświadczyć czegoś takiego z Złotym Kłosem. Odrzuciła myśli o ważnym dla niej kocurze na bok. Bagienny Dzwonek spodziewała się kociąt. Nagle Różana Łapa usłyszała głośne miauczenie i obudziła się, po czym wyszła z legowiska uczniów. Fenkułowe Serce też to usłyszała, bo wkrótce gdy uczennica medyka się z nią spotkała blisko legowiska medyka, medyczka Klanu Klifu niosła w pyszczku zioła.
- Te kfczyki mogę pofównac tylko z jednym. Bfagienny Dzwonek fodzi.- powiedziała czarno-biała.
- Fenkułowe Serce jesteś pewna?-spytała Różana Łapa, która brała pod uwagę to, że jej mentorka mogła się pomylić.
- Jestem pewfna. Nawet jesli sie mylę, to przeciez kazfdy popelnia bledy.- odparła medyczka, nadal trzymając w pyszczku potrzebne zioła i Różana Łapa była pewnie, że gdyby Fenkułowe Serce nie trzymałaby tych ziół w pyszczku, uśmiechnęłaby się.
Jej zamyślenie przerwały słowa jej mentorki.
- Chofdź Rozana Lapo, nie mamy czasu do stfacenia.- rzekła czarno-biała i
uczennica medyka razem z medyczką skierowały się w stronę kociarni.
Gdy obie kotki dotarły na miejsce, żadne kocię jeszcze się nie wydostało z brzucha królowej.
- Rozana Lapo, pfzynieś patyk, on pomoże Bfagiennemu Dzfonkowi.- powiedziała Fenkułowe Serce.
Uczennica medyka szybko znalazła patyk i wróciła do obozu.
- Różana Łapo daj ten patyk Bagiennemu Dzwonkowi.-rzekła medyczka, która położyła zioła w kupkę.
Uczennica medyka szybko to zrobiła
Wkrótce Fenkułowe Serce dała zioła królowej, która urodziła pierwsze kocię.
- Różana Łapo poliż kocię złą stroną, tak by błona mogła pęknąć i ono mogło zacząć oddychać.- powiedziała czarno-biała.
Ona posłuchała i zrobiła jak jej powiedziano.
Urodziły się jeszcze trzy małe kuleczki, które teraz ssały mleko Bagiennego Dzwonka.
Ten widok sprawiał, że Różana Łapa czuła się szczęśliwa.
Od dłuższego czasu, uczennica medyka była przygotowywana do swoich obowiązków. Jednym z nich było odbieranie porodu. Przez dłuższy czas jej mentorka, Fenkułowe Serce robiła to sama, lecz teraz miała przy sobie uczennicę, którą musiała nauczyć jak zbiera się zioła, do czego one służą, a także do gry wchodził jeszcze Kodeks Medyka i właśnie odbieranie porodów królowych przez medyków, w tym przypadku ich dwójkę. Różana Łapa nie mogła się doczekać, miała zobaczyć jak rodzi się nowe życie. Wiedziała, że może doświadczyć czegoś takiego z Złotym Kłosem. Odrzuciła myśli o ważnym dla niej kocurze na bok. Bagienny Dzwonek spodziewała się kociąt. Nagle Różana Łapa usłyszała głośne miauczenie i obudziła się, po czym wyszła z legowiska uczniów. Fenkułowe Serce też to usłyszała, bo wkrótce gdy uczennica medyka się z nią spotkała blisko legowiska medyka, medyczka Klanu Klifu niosła w pyszczku zioła.
- Te kfczyki mogę pofównac tylko z jednym. Bfagienny Dzwonek fodzi.- powiedziała czarno-biała.
- Fenkułowe Serce jesteś pewna?-spytała Różana Łapa, która brała pod uwagę to, że jej mentorka mogła się pomylić.
- Jestem pewfna. Nawet jesli sie mylę, to przeciez kazfdy popelnia bledy.- odparła medyczka, nadal trzymając w pyszczku potrzebne zioła i Różana Łapa była pewnie, że gdyby Fenkułowe Serce nie trzymałaby tych ziół w pyszczku, uśmiechnęłaby się.
Jej zamyślenie przerwały słowa jej mentorki.
- Chofdź Rozana Lapo, nie mamy czasu do stfacenia.- rzekła czarno-biała i
uczennica medyka razem z medyczką skierowały się w stronę kociarni.
Gdy obie kotki dotarły na miejsce, żadne kocię jeszcze się nie wydostało z brzucha królowej.
- Rozana Lapo, pfzynieś patyk, on pomoże Bfagiennemu Dzfonkowi.- powiedziała Fenkułowe Serce.
Uczennica medyka szybko znalazła patyk i wróciła do obozu.
- Różana Łapo daj ten patyk Bagiennemu Dzwonkowi.-rzekła medyczka, która położyła zioła w kupkę.
Uczennica medyka szybko to zrobiła
Wkrótce Fenkułowe Serce dała zioła królowej, która urodziła pierwsze kocię.
- Różana Łapo poliż kocię złą stroną, tak by błona mogła pęknąć i ono mogło zacząć oddychać.- powiedziała czarno-biała.
Ona posłuchała i zrobiła jak jej powiedziano.
Urodziły się jeszcze trzy małe kuleczki, które teraz ssały mleko Bagiennego Dzwonka.
Ten widok sprawiał, że Różana Łapa czuła się szczęśliwa.
14 sierpnia 2017
Od Różanej Łapy C.D. Złotego Kłosa
Głos wojownika nadal odbijał się w uszach uczennicy medyka.
-"Prawda czy wyzwanie?"
Różana Łapa nie wiedziała co wybrać!
Jak powie prawdę, cały klan się dowie, jak zrobi wyzwanie, może Złoty Kłos ją upokorzy! Nie zrobi tego, prawda?
-Prawda?- Różana spytała trochę niepewnie, co widać było po jej drżącym głosie.
Oboje przez chwilę siedzieli cicho, jakby Złoty Kłos myślał na czymś dość długo.
Różana Łapa machała ogonem w różne strony czekając, na jego odpowiedź.
-Ech.- westchnęła uczennica medyka. Czemu on nie odpowiada?
Czekała całe 600 uderzeń serca na to. Nie doczekała się.
-Złoty Kłosie?- spytała Różana Łapa
-Halo!-krzyknęła wierząc,że on ją usłyszy.
Co się z nim dzieję?- spytała siebie samą siebie w myślach.
Jak ona ma to wszystko wyjaśnić?
Jej oczy wciąż nie mogły uciec od Złotego Kłosa...
Kiedy wojownik jej odpowie? Nie wiedziała do czego ma się przyznać.
Siedziała cicho bojąc się o niego.
Może coś mu się stało?- pomyślała Różana Łapa
Z zamyśleń wyrwał ją głos.
<Złoty Kłosie?>
-"Prawda czy wyzwanie?"
Różana Łapa nie wiedziała co wybrać!
Jak powie prawdę, cały klan się dowie, jak zrobi wyzwanie, może Złoty Kłos ją upokorzy! Nie zrobi tego, prawda?
-Prawda?- Różana spytała trochę niepewnie, co widać było po jej drżącym głosie.
Oboje przez chwilę siedzieli cicho, jakby Złoty Kłos myślał na czymś dość długo.
Różana Łapa machała ogonem w różne strony czekając, na jego odpowiedź.
-Ech.- westchnęła uczennica medyka. Czemu on nie odpowiada?
Czekała całe 600 uderzeń serca na to. Nie doczekała się.
-Złoty Kłosie?- spytała Różana Łapa
-Halo!-krzyknęła wierząc,że on ją usłyszy.
Co się z nim dzieję?- spytała siebie samą siebie w myślach.
Jak ona ma to wszystko wyjaśnić?
Jej oczy wciąż nie mogły uciec od Złotego Kłosa...
Kiedy wojownik jej odpowie? Nie wiedziała do czego ma się przyznać.
Siedziała cicho bojąc się o niego.
Może coś mu się stało?- pomyślała Różana Łapa
Z zamyśleń wyrwał ją głos.
<Złoty Kłosie?>
10 sierpnia 2017
Od Różanej Łapy C.D Złotego Kłosa
Opowiedzieć mu swoją historię?
Chyba Złoty Kłos nie chcę jej usłyszeć!
Dobrze powie mu, ale czy będzie mu się podobała ta smutna opowieść?
- Historia ta zaczyna się kilkanaście księżycy temu. Pewnego razu samotniczka o imieniu Zmrok, akurat szukała czegoś do upolowania. Tym czasem kocur o imieniu Postrach, szukał idealnej samicy. Bowiem on chciał mieć dzieci i nic, absolutnie nic nie mogło mu stanąć na przeszkodzie.
Zmrok widziała tylko jego niebieskie oczy, ponieważ on siedział w krzakach.
Próbowała odeprzeć kocura, lecz ten kontynuował swój "atak". Postrach nad nią górował i kotka się mu poddała. Zmrok zaszła w ciążę, aż w końcu na świat przyszła Róża.
Mała kotka rosła, a jej mama się nią opiekowała. Miały bardzo dobre relacje, aż pewnego dnia Zmrok poszła na polowanie, kazała Róży zostać w ich kryjówce. Czarna kotka już nie wróciła. Jej córka zdała sobie sprawę, że jej nie ma. A potem zobaczyła jej ciało, Zmrok miała zamknięte oczy. Róża już nigdy nie zobaczyła żółtych ślepi jej mamy. Włóczyła się sama przez jeden księżyc. Potem dołączyła do Klanu Klifu. Resztę już znasz. - powiedziała Różana Łapa, mówiła bardzo długo, bo przez 600 uderzeń serca.
< Złoty Kłosie?>
Chyba Złoty Kłos nie chcę jej usłyszeć!
Dobrze powie mu, ale czy będzie mu się podobała ta smutna opowieść?
- Historia ta zaczyna się kilkanaście księżycy temu. Pewnego razu samotniczka o imieniu Zmrok, akurat szukała czegoś do upolowania. Tym czasem kocur o imieniu Postrach, szukał idealnej samicy. Bowiem on chciał mieć dzieci i nic, absolutnie nic nie mogło mu stanąć na przeszkodzie.
Zmrok widziała tylko jego niebieskie oczy, ponieważ on siedział w krzakach.
Próbowała odeprzeć kocura, lecz ten kontynuował swój "atak". Postrach nad nią górował i kotka się mu poddała. Zmrok zaszła w ciążę, aż w końcu na świat przyszła Róża.
Mała kotka rosła, a jej mama się nią opiekowała. Miały bardzo dobre relacje, aż pewnego dnia Zmrok poszła na polowanie, kazała Róży zostać w ich kryjówce. Czarna kotka już nie wróciła. Jej córka zdała sobie sprawę, że jej nie ma. A potem zobaczyła jej ciało, Zmrok miała zamknięte oczy. Róża już nigdy nie zobaczyła żółtych ślepi jej mamy. Włóczyła się sama przez jeden księżyc. Potem dołączyła do Klanu Klifu. Resztę już znasz. - powiedziała Różana Łapa, mówiła bardzo długo, bo przez 600 uderzeń serca.
< Złoty Kłosie?>
08 sierpnia 2017
Od Różanej Łapy
Po zebraniu, uczennica medyka, wiedziała, że zakochała się w Złotym Kłosie
Czy Klan Gwiazd jej przebaczy? Może to on zostanie ojcem jej małych kuleczek... Jeśli w ogóle może je mieć.
On na zebraniu był taki miły... Różana Łapa kochała go z całego serca...
Tak, to była miłość.
- Różana Łapo, wiesz, co to jest? - spytała Fenkułowe Serce i wskazała łapą na roślinę.
I w tym momencie kraina marzeń nagle zniknęła.
- Mięta - odparła uczennica medyka.
- Leczy ból brzucha - dodała Różana Łapa po kilku uderzeniach serca.
- A co to jest? - spytała medyczka wskazując łapą na coś lepkiego.
- To miód, zwalcza ból gardła - odparła uczennica medyka.
- Dobrze - powiedziała czarno-biała.
I to był praktycznie cały trening. Kiedy Różana Łapa wybiegła z legowiska medyka, myślała o zebraniu... Złoty Kłos i ona mogą być razem, mieć kocięta. Jako medyczka wytrenuje ucznia, a potem przyjmie ją do siebie Gwiezdny Klan.
- Co ty robisz? - spytał się Złoty Kłos, który akurat przechodził obok Różanej Łapy.
- Myślę o zebraniu - odparła Różana Łapa.
<Złoty Kłosie?>
Czy Klan Gwiazd jej przebaczy? Może to on zostanie ojcem jej małych kuleczek... Jeśli w ogóle może je mieć.
On na zebraniu był taki miły... Różana Łapa kochała go z całego serca...
Tak, to była miłość.
- Różana Łapo, wiesz, co to jest? - spytała Fenkułowe Serce i wskazała łapą na roślinę.
I w tym momencie kraina marzeń nagle zniknęła.
- Mięta - odparła uczennica medyka.
- Leczy ból brzucha - dodała Różana Łapa po kilku uderzeniach serca.
- A co to jest? - spytała medyczka wskazując łapą na coś lepkiego.
- To miód, zwalcza ból gardła - odparła uczennica medyka.
- Dobrze - powiedziała czarno-biała.
I to był praktycznie cały trening. Kiedy Różana Łapa wybiegła z legowiska medyka, myślała o zebraniu... Złoty Kłos i ona mogą być razem, mieć kocięta. Jako medyczka wytrenuje ucznia, a potem przyjmie ją do siebie Gwiezdny Klan.
- Co ty robisz? - spytał się Złoty Kłos, który akurat przechodził obok Różanej Łapy.
- Myślę o zebraniu - odparła Różana Łapa.
<Złoty Kłosie?>
02 sierpnia 2017
Od Różanej Łapy
Minął księżyc od tego wydarzenia, ona już wiedziała, że Piórko zostanie wojowniczką. Zastępcą został Niedźwiedzi Pazur, a do Klanu dołączył z wschód słońca temu Złoty Kłos.
Teraz była Pora Szczytowania Słońca.
Różana Łapa spała w legowisku uczniów.
Kotka zamrugała oczami.
-Mamo... Jeszcze jest wcześnie.- powiedziała uczennica, która jeszcze nie do końca się obudziła.
-Dzisiaj mam trening.- rzekła Różana Łapa po 14 uderzeniach serca.
Uczennica medyka, poszła w kierunku legowiska medyka.
Fenkułowe Serce uśmiechnęła się.
-Różana Łapo, wiesz co robi kocimiętka?- spytała medyczka uczennicę.
-Leczy biały i zielony kaszel.- odparła Różana Łapa.
-A pajęczyna?-zapytała czarno-biała.
-Tamuje krew.- odpowiedziała uczennica medyka.
-Co zaś z ziarnami maku?- znowu spytała medyczka.
-Łagodzą ból i usypiają kota po ich zjedzeniu.- powiedziała Różana Łapa i uśmiechnęła się.
-Bardzo dobrze!-krzyknęła Fenkułowe Serce
Biedna uczennica medyka wiedziała, że musi zapamiętać wszystkie zioła i co one leczą. Westchnęła spoglądając na swoje łapy. Kiedy otrzyma swoje pełne imię medyka? Jakie ono będzie?
Teraz była Pora Szczytowania Słońca.
Różana Łapa spała w legowisku uczniów.
Kotka zamrugała oczami.
-Mamo... Jeszcze jest wcześnie.- powiedziała uczennica, która jeszcze nie do końca się obudziła.
-Dzisiaj mam trening.- rzekła Różana Łapa po 14 uderzeniach serca.
Uczennica medyka, poszła w kierunku legowiska medyka.
Fenkułowe Serce uśmiechnęła się.
-Różana Łapo, wiesz co robi kocimiętka?- spytała medyczka uczennicę.
-Leczy biały i zielony kaszel.- odparła Różana Łapa.
-A pajęczyna?-zapytała czarno-biała.
-Tamuje krew.- odpowiedziała uczennica medyka.
-Co zaś z ziarnami maku?- znowu spytała medyczka.
-Łagodzą ból i usypiają kota po ich zjedzeniu.- powiedziała Różana Łapa i uśmiechnęła się.
-Bardzo dobrze!-krzyknęła Fenkułowe Serce
Biedna uczennica medyka wiedziała, że musi zapamiętać wszystkie zioła i co one leczą. Westchnęła spoglądając na swoje łapy. Kiedy otrzyma swoje pełne imię medyka? Jakie ono będzie?
29 lipca 2017
Od Różanej Łapy
Uczennica medyka właśnie szła do legowiska medyka na trening.
- Fenkułowe Serce? - spytała Różana Łapa.
Cisza.
- Może wyszła zbierać zioła - powiedziała kotka do siebie szeptem.
Zaczęła przechadzać się po obozie, nagle usłyszała głos.
- Jesteś taka wychudzona! - krzyknęła Fenkułowe Serce.
- Jjja... - Piórko zaczęła się jąkać, nie wiedziała co powiedzieć.
Różana Łapa weszła do kociarni, gdzie była Fenkułowe Serce i liliowa kotka. Miała pomarańczowe oczy, długi ogon, oraz widoczne żebra.
- Musiałam sprawdzić jak się czuje. To obowiązek każdego medyka.-rzekła medyczka.
Uczennica medyka tylko kiwnęła łebkiem i zerknęła w kierunku kociaka.
- Nie chcesz dowiedzieć się czegoś o klanach? - szepnęła
Pomarańczowe oczy spojrzały na nią zdziwione.
- Cco? - spytała liliowa.
- Nie chcesz dowiedzieć się czegoś o klanach? - powtórzyła Różana Łapa tym razem głośniej.
- Ta-ak - powiedziała kotka.
- W klanach jest kilka rang. Przywódca, zastępca, medyk, uczeń medyka, wojownicy, uczniowie, królowe i kocięta - rzekła uczennica medyka bardzo cicho.
- Mmożesz po-owtórzyć? - spytała zaciekawiona liliowa.
Fenkułowe Serce uśmiechnęła się na ten widok.
- W klanach jest kilka rang. Przywódca,zastępca, medyk, uczeń medyka, wojownicy, uczniowie, królowe i kocięta - powiedziała raz jeszcze Różana Łapa.
- Różana Łapo, są jeszcze starsi - poprawiła uczennicę medyka, medyczka Klanu Klifu.
- Ja nie wiedziałam - przyznała szylkretka smutno.
- Miałaś prawo nie wiedzieć - Fenkułowe Serce położyła swoją łapkę na jej grzbiecie. W naszym klanie nie ma starszych - dodała czarno-biała. - Możesz przyjść do żłobka jutro, po treningu.- zmieniła temat.
- Nie mogę dzisiaj? - spytała Różana Łapa rozczarowana.
- Oczywiście, że możesz - uśmiechnęła się Fenkułowe Serce.
Po chwili obie kotki wyszły na trening.
<Piórko?> (możesz przesunąć czas i napisać co się działo po treningu.)
- Fenkułowe Serce? - spytała Różana Łapa.
Cisza.
- Może wyszła zbierać zioła - powiedziała kotka do siebie szeptem.
Zaczęła przechadzać się po obozie, nagle usłyszała głos.
- Jesteś taka wychudzona! - krzyknęła Fenkułowe Serce.
- Jjja... - Piórko zaczęła się jąkać, nie wiedziała co powiedzieć.
Różana Łapa weszła do kociarni, gdzie była Fenkułowe Serce i liliowa kotka. Miała pomarańczowe oczy, długi ogon, oraz widoczne żebra.
- Musiałam sprawdzić jak się czuje. To obowiązek każdego medyka.-rzekła medyczka.
Uczennica medyka tylko kiwnęła łebkiem i zerknęła w kierunku kociaka.
- Nie chcesz dowiedzieć się czegoś o klanach? - szepnęła
Pomarańczowe oczy spojrzały na nią zdziwione.
- Cco? - spytała liliowa.
- Nie chcesz dowiedzieć się czegoś o klanach? - powtórzyła Różana Łapa tym razem głośniej.
- Ta-ak - powiedziała kotka.
- W klanach jest kilka rang. Przywódca, zastępca, medyk, uczeń medyka, wojownicy, uczniowie, królowe i kocięta - rzekła uczennica medyka bardzo cicho.
- Mmożesz po-owtórzyć? - spytała zaciekawiona liliowa.
Fenkułowe Serce uśmiechnęła się na ten widok.
- W klanach jest kilka rang. Przywódca,zastępca, medyk, uczeń medyka, wojownicy, uczniowie, królowe i kocięta - powiedziała raz jeszcze Różana Łapa.
- Różana Łapo, są jeszcze starsi - poprawiła uczennicę medyka, medyczka Klanu Klifu.
- Ja nie wiedziałam - przyznała szylkretka smutno.
- Miałaś prawo nie wiedzieć - Fenkułowe Serce położyła swoją łapkę na jej grzbiecie. W naszym klanie nie ma starszych - dodała czarno-biała. - Możesz przyjść do żłobka jutro, po treningu.- zmieniła temat.
- Nie mogę dzisiaj? - spytała Różana Łapa rozczarowana.
- Oczywiście, że możesz - uśmiechnęła się Fenkułowe Serce.
Po chwili obie kotki wyszły na trening.
<Piórko?> (możesz przesunąć czas i napisać co się działo po treningu.)
26 lipca 2017
Od Różanej Łapy
Minął już jeden księżyc odkąd uczennica medyka dołączyła do Klanu Klifu. Krucza Gwiazda wciąż nie wybrał zastępcy, co bardzo niepokoiło Fenkułowe Serce. Różana Łapa nie za bardzo wiedziała dlaczego, może i to było ważne, ale to tylko jeden księżyc, czyż nie?
Była Pora Szczytowania Słońca, uczennica spała jeszcze w legowisku uczniów.
- Ghe -rzekła Różana Łapa śpiąc, nie zdając sobie z tego sprawy. - Mamo, jeszcze trochę - powiedziała częściowo śpiąc - Dziś mam trening z Fenkułowym Sercem! - krzyknęła jednocześnie się budząc i wybiegła z legowiska uczniów, kierując się w stronę legowiska medyka.
Weszła do środka widząc, medyczkę Klanu Klifu przed układanymi kupkami ziół.
- Gotowa? - spytała czarno-biała kotka z uśmiechem na pyszczku.
Różana Łapa kiwnęła łebkiem, co znaczyło "Tak."
Fenkułowe Serce wyciągnęła trzy zioła z ich miejsc, po czym wskazała łapką na jedno z nich.
- To jest kocimiętka - powiedziała medyczka Klanu Klifu - Leczy biały i zielony kaszel - dodała czarno-biała.
Różana Łapa słuchała bardzo uważnie, wiedziała, że jeśli chce być dobrą medyczką to musi słuchać swojej mentorki.
- A to pajęczyna - mówiąc to Fenkułowe Serce wskazała łapą na ową "roślinę". -Tamuje krew - rzekła medyczka.
- To zaś są ziarna maku - powiedziała czarno-biała, wskazując na ziarna łapą. - Łagodzą ból i usypiają kota po ich zjedzeniu.
- To tyle na dzisiaj - powiedziała medyczka.
Różana Łapa z radością wyszła z legowiska. Zapamiętała to z łatwością.
Wiedziała, że czeka ją jeszcze wiele księżycy treningu...
Była Pora Szczytowania Słońca, uczennica spała jeszcze w legowisku uczniów.
- Ghe -rzekła Różana Łapa śpiąc, nie zdając sobie z tego sprawy. - Mamo, jeszcze trochę - powiedziała częściowo śpiąc - Dziś mam trening z Fenkułowym Sercem! - krzyknęła jednocześnie się budząc i wybiegła z legowiska uczniów, kierując się w stronę legowiska medyka.
Weszła do środka widząc, medyczkę Klanu Klifu przed układanymi kupkami ziół.
- Gotowa? - spytała czarno-biała kotka z uśmiechem na pyszczku.
Różana Łapa kiwnęła łebkiem, co znaczyło "Tak."
Fenkułowe Serce wyciągnęła trzy zioła z ich miejsc, po czym wskazała łapką na jedno z nich.
- To jest kocimiętka - powiedziała medyczka Klanu Klifu - Leczy biały i zielony kaszel - dodała czarno-biała.
Różana Łapa słuchała bardzo uważnie, wiedziała, że jeśli chce być dobrą medyczką to musi słuchać swojej mentorki.
- A to pajęczyna - mówiąc to Fenkułowe Serce wskazała łapą na ową "roślinę". -Tamuje krew - rzekła medyczka.
- To zaś są ziarna maku - powiedziała czarno-biała, wskazując na ziarna łapą. - Łagodzą ból i usypiają kota po ich zjedzeniu.
- To tyle na dzisiaj - powiedziała medyczka.
Różana Łapa z radością wyszła z legowiska. Zapamiętała to z łatwością.
Wiedziała, że czeka ją jeszcze wiele księżycy treningu...
Subskrybuj:
Posty (Atom)