BLOGOWE WIEŚCI

BLOGOWE WIEŚCI





W Klanie Burzy

Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkę

W Klanie Klifu

Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?

W Klanie Nocy

Wiele księżyców zajęło, by Klan Nocy podniósł się z zgliszczy po strasznej powodzi. Niestety i w tym czasie wśród szuwarów nie mogło być spokojnie, gdyż w szeregach wojowników żył zdrajca i morderca. Jego czyny prędzej czy później ujrzały światło dzienne, a rudy wojownik, niejaki Pluskający Potok, dostąpił egzekucji z wyroku Spienionej Gwiazdy oraz reszty klanu. Sam czyn stracenia wykonał Szałwiowe Serce, książę i zarazem potomek nowej liderki klanu. Kolejnym hucznym wydarzeniem było przekazanie władzy dotychczasowej liderki. Klan stanął przed wyborem zagłosowania na Mandarynkowe Pióro bądź Algową Strugę, które dotychczas pełniły rolę zastępczyń. W demokratycznym głosowaniu wojownicy wybrali srebrną kotkę jako nową liderkę. Spieniona Gwiazda odeszła na zasłużoną emeryturę, gdzie ostatnie chwile swojego życia spędziła z bliskimi kotami. W noc zgromadzenie, kiedy to przodkowie zstąpili na ziemię w blasku pełni, odeszli z trzema duszami, których ciała zostały znalezione wtulone w siebie nawzajem. W tej cichej śmierci klan pożegnał Spienioną Gwiazdę, dotychczasową piastunkę Kotewkowy Powiew, która niejednego z wojowników wychowała za kociaka, oraz Kolcolistne Kwiecie. Klan jednak nie mógł długo opłakiwać starszych, gdyż na ich językach znajdowało się imię pewnej czekoladowej szylkretki i to kolejnej wśród najmłodszych członków. Niektórzy uważają, że to zły omen od gwiezdnych przodków, którzy jakoby ostrzegali Nocniaków, by Ci nie wystawiali ich przychylności na próbę.
Szybko jednak klanem wstrząsnęła wieść o kolejnej zdradzie, tym razem ze strony członka rodu. Błękitna Laguna wyjawił z gałęzi sumaka sekret swojego brata. Całemu klanu obwieścił, iż point od księżyców spotyka się z kaleką wojowniczką z Klanu Klifu, a na potwierdzenie słów księcia, Porywisty Sztorm wspięła się na sumak i przyznała, że na własne oczy widziała, jak oskarżony kierował się w stronę granicy z Klanem Klifu. "Zdrajca" został uziemiony z zakazem opuszczania obozu na czas nieokreślony, lecz nie wiadomo czy to ostateczna kara, jaka spotka kocura, czy dopiero jej początek. Czy w klanie zapanuje upragniony spokój? Jakie liderka ma plany względem klanu, mając w swych łapach władzę?

W Klanie Wilka

Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.
Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).

W Owocowym Lesie

Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?

W Betonowym Świecie

nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.

MIOTY

Mioty


Miot w Klanie Klifu!
(brak wolnych miejsc!)

Miot w Klanie Nocy!
(jedno wolne miejsce!)

Miot w Klanie Nocy!
(brak wolnych miejsc!)

Zmiana pory roku już 26 lipca, pamiętajcie, żeby wyleczyć swoje kotki!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Niezapominajkowy Szlak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Niezapominajkowy Szlak. Pokaż wszystkie posty

30 września 2019

Od Niezapominajkowego Szlaku C.D Sroczego Żaru

*Akcja dzieje się, gdy Niezapominajka jest jeszcze w Klanie Klifu*
Niezapominajkowy Szlak się uśmiechnęła radośnie i zaczęła patać po łebku kociaki.
Patrząc na nie, widziała w nich Zlepka, była ciekawa dlaczego Sroczka jej nie powiedziałam, że to dzieci brata liliowej, w końcu to było oczywiste.
— Są urocze i czadowe! Pewnie fajnie mieć dzieci, chociaż ja bym nie mogłam, wiesz, chcę się bawić, a pewnie z nimi się nie da. Znaczy w chowanego albo ganianego pewnie tak, ale wyrwać się już z obozu to dwunożnych to wątpię...Ale, ale to nie ważne! Ważne, że ty się dobrze czujesz jako matka. Bo dobrze się czujesz tak? W ogóle dlaczego ojca kociąt tutaj nie ma?
— Nie znam ich ojca...Był to jakiś kocur, który...Który mi to zrobił — oznajmiła cicho starsza z kotek, mając nadzieję, że Niezapominajkowy Szlak jej uwierzy. Niestety to się nie stało, w końcu córka Księżyców nie była głupia, ale postanowiła na razie zostawić ten temat.
— Och rozumiem to przykre. Ale wiesz zawsze możesz na mnie liczyć! — Oznajmiła z uśmiechem liliowa i spędziła jeszcze trochę czasu z Sroczką i jej dziećmi, a później w Klanie Klifu. Ale jak zwykle musiała wrócić do Klanu Burzy, wtedy się jeszcze nie spodziewała, że gdy wróci tutaj będzie również matką.
~*~
Minęło kilka księżyców i Niezapominajkowy Szlak ponownie pojawiła się w Klanie Klifu tym razem nie tylko z obcymi kotami, ale również swoją córką, z córką której musiała zagwarantować bezpieczeństwo i dobre życie. Dlatego też pewnego razu wybrała się spotkać się z Sroczką, ale jeszcze wcześniej zdradziła swojemu ojcu, że dzieci Sroczego Żaru to też jego wnuki.
— Hej, hej Sroczko, potrzebuje twojej pomocy! Muszę wrócić do Klanu Lisa, ale Wiewiórka tu zostaje. Będziesz miała na nią oko?
— Dlaczego miałabym mieć oko na dziecko Lisiej Gwiazdy? W końcu z niego to taki świetny ojciec, że się nią zajmie — prychnęła cicho starsza z kotek.
— Ponieważ jesteś moją przyjaciółką no i tak opiekujesz się tak jakby moją krwią. W końcu twoje dzieci to dzieci Zlepka, nie jestem głupia. Więc jeszcze jedna istotka z naszą krwią nie robi różnicy. Prawda? Czy mam o to jednak poprosić Zlepka?


<Sroczko?>

30 sierpnia 2019

Od Niezapominajkowego Szlaku C.D Śnieżnego Sopla

Liliowa kotka lekko zmarszczyła swoje brwi i cicho prychnęła. Wiedziała, że jej przyjaciółkę to boli, że każdy teraz radośnie mówi, że Koza wrócił.
— Ta, ta to bardzo super, że Koza wrócił, ale nie tylko on wrócił jakbyście nie zauważyli. Wrócił ktoś super odjazdowy, kto zawsze doradzi i pomoże czyli super, super Śnieżka! — oznajmiła Niezapominajka radośnie. Niestety lub stety, do Śnieżki podszedł tylko Sokole Skrzydło, reszta zajęła się Kozą i kociakami.
Niezapominajka nie chciała teraz zostawiać swojej przyjaciółki, ale wiedziała, że musi iść, szczególnie, że jak Sokół dowiedział się w jakim jest stanie stwierdził, że powinna odpoczywać, a nie wyrabiać takie rzeczy.
Dlatego córka Księżycowego Pyłu obiecała swoje przyjaciółce, że jeszcze się spotkają niedługo za nim wróciła do domu.
~*~
Minęło trochę czasu zanim Niezapominajkowy Szlak pojawiła się w Klanie Klifu i wiele się w tym czasie pozmieniało.
Gdy liliowa kotka usłyszała co się stało z Jaśminkiem poczuła lekkie wyrzuty sumienia, jakby nie nalegała na Śnieżkę to dalej byliby w Klanie Wilka i synek hej przyjaciółki by żył. Ale z drugiej strony przecież nie mogła ich zostawić w obcym klanie, szczególnie widząc w jakim Śnieżka była wtedy stanie. W końcu Niezapominajkowy Szlak pragnęła tylko tego, by Śnieżny Sopel była szczęśliwa.
Dlatego kocica zostawiwszy swoją małą córeczkę, Wiewiórkę przy boku Wschodzącej Fali postawiła znaleźć swoją przyjaciółkę i pocieszyć ją bardzo, pomagając wrócić do normy.
Gdy ją znalazła podeszła do niej i otarła się delikatnie mrucząc.
— Hej Śnieżynko, co się tak ukrywasz? Dzieci za tobą tęsknią, wiesz? Tak mi przykro, że musiałaś przeżyć stratę Jaśminka, był taki kochany. Ale masz pozostałe dzieci no i mnie, nie możesz ciągle tylko płakać, kochanie — oznajmiła cicho i uśmiechnęła się do niej pocieszycielsko.
— Wiem...Wiem Niezapominajko, ale nie mogę spojrzeć im w oczy, tak samo jak Kozie. To moja wina... Wszystko to moja wina, od samego początku to była moja wina...Nie powinnam w ogóle mieć dzieci...Co ja zrobiłam ze swoim życiem, z życiem innych...
— Hej! To zamiast użalać się wciąż nad sobą to powinnaś to zmienić. Wiesz moja babcia, Czereśnia ciągle gada, że u nich w Klanie Lisa bardzo się ceni życie i zawsze można zmienić swój wybór, aby życie było świetne, bo masz tylko jedne! — Oznajmiła liliowa kocica, nawet nie wiedząc, że w tej chwili jej słowa tak bardzo wpłynęły na Śnieżkę, że wkrótce życie jej przyjaciółki miało się zmienić.


<Śnieżko?>

25 sierpnia 2019

Od Niezapominajkowego Szlaku

Niezapominajkowy Szlak po porodzie dość szybko doszła do siebie, więc po księżycu postanowiła zrobić chyba najgłupszą decyzję w swoim życiu. A jaka to była decyzja? Cóż było to oddanie małej Wiewiórki do Klanu Klifu, do jej ojca. Właśnie ojca, Niezapominajka dość szybko się zorientowała, że Wiewiórka to nie jest córka Astera, malutka jej córeczka wyglądała zupełnie jak Lisia Gwiazda z czarnymi plamami. Dlatego królowa w tej sprawie miała sto procent pewności, u reszty dzieci nie była taka pewna, dlatego tylko postanowiła z Wiewiórką udać się do Klanu Klifu.
Pożegnała się z Asterem (który cóż to było zaskakujące, ale nie miał on zupełnie do Niezapominajkowego Szlaku żalu, pewnie przez swoje wychowanie), dziećmi oraz Nów, Czereśnią i rodziną Płomykówki i ruszyła w drogę. Długą, męczącą drogę, którą szła jej matka, gdy ich zanosiła, tylko tutaj Niezapominajka miała jedno dziecko, które nie zamierzała zostawić gdzieś po drodze.
Chociaż Niezapominajka musiała przyznać, że droga z dzieckiem była bardziej męcząca niż miałaby ją przejść sama, dlatego dziękowała Gwiezdnym, że spotkała inne koty. Wiedziała, że pewnie Lisia Gwiazda będzie marudził, że znów mu przyprowadza do klanu jakieś przybłędy. Ale przecież Chwaścik, Mak, Macierzanka (która usłyszała, że idą do Klanu Klifu postanowiła zmienić imię na Dąb) oraz Jastrzębiec to byli jej nowi przyjaciele, którzy pomagali jej dotrzeć do Klanu Klifu, a kociaki, które się do nich również przyłączyli Tęcza i Kopciuszek (Kocurek, który nazywał się Pchlarz, ale Niezapominajka zmieniła mu to imię, uważając, że ten cały Pchlarz jest paskudny, a Kopciuszek to takie urocze imię, szczególnie, że kocurek stwierdził, że jest tak naprawdę kotką) były strasznie urocze, więc nie mogła, no po prostu nie mogła odmówić im dołączania do nich.
Gdy dotarli do Klanu Klifu i Lisia Gwiazda ich zobaczył lekko zmarszczył brwi, obawiając się co jego partnerka znów zrobiła, a cóż Niezapominajkowy Szlak nie przejmując się zbytnio tym, że rudzielec nie jest zbyt zadowolony z tego co widzi podeszła do niego i położyła przed nim Wiewiórkę, która cicho fuknęła niezadowolona, że jej matka ją odkłada.
— Hej kochanie!
— Niezapominajko może wyjaśnisz mi o co znów chodzi i kim są te wszystkie koty?
— Ach tak! Więc to są moi przyjaciele, wiesz pomogli mi dotrzeć tutaj. Bo wiesz zazwyczaj nie potrzebuję pomocy, ale tym razem potrzebowałam. A wiesz czemu? Już ci mówię czemu, bo byłam zmęczona jeszcze trochę porodem. Tak wiesz urodziłam dzieci, są przeurocze, znaczy Golec nie ma futra, ale i tak to mój kochany szczurek. Ale, ale kiedyś je poznasz jak odwiedzisz Klan Lisa albo same tu przyjdą odwiedzić siostrę. Bo właśnie! Cóż widzisz jestem niezależną kobietą za to mnie uwielbiasz i Bursztyna, Agresta i Golca mam z Asterem. Aster jest kochany, nie jest takim dupkiem jak ty, ale jednak ty jesteś seksowniejszy i wielkie umysły muszą trzymać się razem. Chociaż ja mam większy umysł od ciebie, ale och o czym ja to...A dzieci! No właśnie więc ta trójka jest Astera, przynajmniej tak myślę, no nie ma zbytnio dowodów, że są twojej, ale Wiewiórka to na pewno twoja córka — oznajmiła była wojowniczka Klanu Burzy.
— Co proszę? To na pewno nie mój bachor — fuknął lider Klanu Klifu i spojrzał na małą kulkę, cóż musiał przyznać, że była słodka, ale to nic nie zmieniało.
— Oczywiście, że to twoje dziecko. Wygląda jak ty i zachowuje się również jak ty, ma taki sam charakterek. Słuchaj nie obchodzi mnie co myślisz, nie po to szłam tyle byś teraz powiedział tylko, że to nie twój bachorek. Masz się nią zająć albo przeprowadzę się tutaj z resztą kochanie i będziesz musiał słuchać mojego gadania. Bo ja zapewne naszemu dziecku ojca, którego sama nie miałam — oznajmiła liliowa kocica z lekkim uśmiechem. Jednak miała idealne metody, które zawsze działały na Lisią Gwiazdę.
— Więc jaka jest twoja decyzja Lisku? Zajmiesz się nią czy mam tu zostać nie tylko na chwilę, a jednak na zawsze?


<Lisku?>

18 sierpnia 2019

Od Niezapominajkowego Szlaku

*Akcja dzieje się przed porodem Niezapominajki*
Niezapominajkowy Szlak nienawidziła siedzieć w kociarni, od kiedy wróciła i dowiedziała się, że jest w ciąży, każdy skakał nad nią i pytał czy wszystko w porządku. A wcale nie było w porządku, w końcu nie planowała kociąt, a szczególnie, że nie wiedziała do końca kto jest ojcem. Czuła, że musi komuś o tym wszystkim powiedzieć, ale nie wiedziała do końca komu. Mokry i Sosnowa Kora, by jej nie zrozumieli, Cienista i Zajączek by gadały, że kodeks pewnie zabrania takich rzeczy, a Fiołek pewnie od razu by jej zrobiła przesłuchanie kto jest ojcem.
Dlatego Niezapominajka siedziała w kociarni i tylko mruczała niezadowolona, patrząc się na dzieci Błękit i zastawiając się czy jej dzieci też takie będą. W sumie jak miały mieć geny jej i Astera oraz Lisiej Gwiazdy, to niech wszystkie klany się boją.
Dopiero po kilku wschodach słońca młoda wojowniczka Klanu Burzy wymyśliła komu może powiedzieć o wszystkim, istniał pewien kot, a raczej kotka, którą córka zastępcy Klanu Klifu uwielbiała i twierdziła, że to jej bratnia dusza, ta kotka to był Śnieżny Sopel. Tylko był mały problem, kotka ta aktualnie znajdowała się w Klanie Wilka. Ale czy Niezapominajce to przeszkadzało? Absolutnie nie, postanowiła odzyskać przyjaciółkę, szczególnie, że Lisia Gwiazda pozwolił im wrócić do Klanu Klifu, gdzie liliowa kocica będzie często przybywać. Dlatego nie zważając na to, że że może zaszkodzić dzieciom, pod ukryciem nocy, Niezapominajkowy Szlak się wymknęła z Klanu Burzy i tak jak kiedyś jej babcia Czereśnia szła do Klanu Nocy, to ona kroczyła do Klanu Wilka
Gdy była na miejscu musiała przyznać, że nie spodziewała się, że zajmie jej tak długo, ale teraz się tym nie przejmowała. W końcu jej najważniejszym priorytetem było, znaleźć Śnieżny Sopel.
Już miała wkroczyć do obozu Klanu Wilka jak zwykle nie przejmując się zasadami, ale z daleka ujrzała sylwetkę swojej przyjaciółki, która chodziła strasznie przygnębiona na granicy. Niezapominajkowy Szlak biorąc ostatki swoich sił szybko do niej podbiegła i na nią wskoczyła.
— Śnieżka! Kochanie to ja! Niezapominajka! Pamiętasz mnie jeszcze co nie? Oczywiście, że pamiętasz, w końcu mnie się nie da zapomnieć! W ogóle wiesz jestem w ciąży i pewnie jak wrócę do Klanu Burzy to zostanę zabita, że jak tak śmiałam wyjść i powinnam odpoczywać. Jeju przecież ciąża to nie choroba, nic się nie stanie tym skrzatom, a ja nie jestem tylko matką. W końcu najpierw najważniejsza jestem ja, a potem one. Gdy ja będę zadowolona to kociaki też, co nie? Ogólnie ciekawa sprawą z tą ciążą, bo wiesz nie wiem kto jest ojcem. Znaczy może to być Lisek albo Aster, ale to na razie nie ważne. Bo słuchaj rozmawiałam z Lisią Gwiazdą i stwierdził, że możecie wrócić do Klanu Klifu. Wrócisz prawda? W końcu jak noszę dziecko Lisiej Gwiazdy to będę często tam wpadać, a nawet jak nie noszę to będę to robiła. Więc muszę ciebie tam mieć, a Koza i twoje dzieci to taki pakiet dodatkowy — oznajmiła Liliowa kotka prawie, że na jednym oddechu.
— Bo wrócicie do Klanu Klifu, prawda? Proooooszę!


<Śnieżko?>

09 sierpnia 2019

Od Niezapominajkowego Szlaku C.D Lisiej Gwiazdy

Cóż trzeba było powiedzieć, że Lisia Gwiazda nie miał absolutnie szczęścia.
Niezapominajkowy Szlak była dość szybka, chociaż z jakiegoś nieznanego powodu strasznie bolała ją łapa, ale zignorowała to jednak. Dlatego udało się jej dogonić Lidera Klanu Klifu, słysząc ostatnie zdanie jak to mówi, że Klan Burzy jest żałosny. Prychnęła oburzona, w końcu nikt nie ma prawa obrażać jej rodziny, bo właśnie klan był dla niej jak taka rodzina.
Dlatego zawsze wracała do Klanu Burzy, nie wiedząc, że niedługo wszystkie rzeczy, które znała zmienią się o 180 stopni.
— Coś ty powiedział?! Masz coś do mojego klanu?!
— Mówiłem, że jest żałosny. Może kiedyś jak Ciernista Gwiazda jeszcze rządziła to mógł się porównywać do innych klanów, ale teraz jak rządzi ta głupia kupa futra, która uważa, że jest kobietą, a tak naprawdę to facet, który nie umie podjąć żadnej dobrej decyzji to spadliście na sam dół, pewnie nawet niżej niż Klan Wilka.
— Jak śmiesz?! Klan Burzy jest najbardziej czadowy na świecie! Jakbyśmy chcieli to byśmy wam skopali futra! Bo Brzoskwiniowa Gwiazda to super liderka! A, że jest tak naprawdę kocurem, to co z tego? Czuje się kotką i fajnie. Ja też czuję się kotką, znaczy też nią jestem, ale no rozumiesz to czadowe i nic ci do tego.
— Ugh dobra, dobra w nosie to mam, kim Brzoskwiniowa Pokraka jest, po prostu was klan jest żałosny. W końcu kto zabija się wchodząc na drzewo.
— To był wypadek! Szuwarek był bardzo dzielny! Może nie tak bardzo, ale jednak był super! Ugh naprawdę jakby nie inni to bym z tobą nie szłam do Klanu Klifu! — oznajmiła Niezapominajkowy Szlak, a Lisia Gwiazda tylko cicho prychnął, chcąc powiedzieć, że w takim razie może się pozbyć wszystkich jej bliskich, ale zrezygnował z tego.
— Tak, tak, chodź już lepiej — mruknął tylko młody lider Klanu Klifu.
Gdy doszli na miejsce, liliowa kocica pobiegła do swoich przyjaciół odkryć, że dużo się zmieniło w tym klanie.
~*~
Minęło trochę czasu od kiedy Niezapominajka przesiadywała w Klanie Klifu, czuła, że ten się strasznie zmienił i postanowiła coś zaradzić na to. Może nie odzyska łapy swojego brata, ale może sprowadzić z powrotem Śnieżny Sopel no i Kozią Nóżkę oczywiście też dodatkowo.
Dlatego pewnego dnia wpadła do legowiska lidera, gdzie często przesiadywała miziając się z Lisią Gwiazdą.
— Lisku musimy porozmawiać. Chcę by Śnieżkę wróciła do klanu. Potrzebuję jej tutaj, to moja najlepsza przyjaciółka.
— Ugh masz Sroczkę. Nie wystarczy ci ona?
— Uwielbiam ją, ale Śnieżka to moja bratnia dusza! Ma wrócić! Albo będziesz musiał słuchać mojego gadania ciągle! Właśnie jak Śnieżka nie wróci to zostanę w Klanie Klifu kochanie i będziesz musiał mnie słuchać i znosić. I wiem, że jestem cudowną kotką i pewnie byś chciał tego, ale wiesz potrafię dużo, dużo mówić. A wiem, że lubisz spać, a ja w nocy dużo mówię. Więc jak będzie?


<Lisia Gwiazdo?>

07 sierpnia 2019

Od Niezapominajkowego Szlaku C.D Sroczego Żaru

Liliowa cicho się zaśmiała i spojrzała rozczulona na wojowniczkę Klanu Klifu.
Bawiło ją zachowanie jej przyjaciółki, ale słysząc jej propozycję chętnie kiwnęła głową.
— Och babski wypad? Świetnie! Też za tobą tęskniłam! No i mam pomysł co możemy zrobić! Pewnie jakby ktoś o tym usłyszał to by nas zabił, ale no nie ważne! W końcu to pozostaje między nami, co nie? Okey! Więc słuchaj! Ostatnio byłam w Klanie Lisa odwiedzić mojego kochanego Astera i poznałam tam pewnego kocura, Krogulca, to partner siostry mojej babci. Wiesz tej babci Czereśni co nieźle namieszała ostatnio na zgromadzeniu i jest czadowa, a jej siostra nazywa się Płomykówka i również jest super, ale och teraz te imiona i moja rodzina nie jest ważna! Znaczy chętnie ci o niej opowiem później, bo w końcu dużo czasu dzisiaj spędzimy razem no, ale wracając, Krogulec mi powiedział, że czasami chodził do dwunożnych tak samo jak moja babcia za młodu, podobno tak spotkała dziadka i wiesz on umiał z tego co wiem przechodzić przez okno i ja też chcę!
— To chyba nie jest zbyt bezpieczne i co to w ogóle jest to całe okno? — Zapytała lekko zbita z tropu partnerka Zlepionej Łapy.
— Oj tam, że niebezpieczne! Chyba się nie boisz co? A może jednak wielka wojowniczka Klanu Klifu boi się głupich dwunożnych co najwyżej mogą pewnie ją wylizać?
— Ha?! Że ja się boję? Phiiii kicham na niebezpieczeństwo, a szczególnie na dwunożnych! — oznajmiła Sroczka i przybrała dumną pozycję. Słysząc to Niezapominajkowy Szlak pisnęła i podskoczyła jak mała piłeczka.
— Świetnie! Wiedziałam, że się zgodzisz, w końcu nie jesteś jakimś głupim tchórzem!
A w ogóle okno to bariera! Rozumiesz tylko odważne i sprytne koty jak mój dziadek umieją przez nią przejść! — Oznajmiła z radosnym uśmiechem wojowniczka Klanu Burzy.
Po chwili kotki udały się do siedliska dwunożnych, gdzie zobaczyły dość interesujące rzecz zwaną basenem.
Ale, że młode wojowniczki nie wiedziały co to jest, Niezapominajka postanowiła wymyślić własną nazwę. Według niej super czadową, ale w sumie liliowa uważała, że wszystko co wymyśli lub w jakikolwiek inny sposób z nią jest związane jest czadowe. Gdy podeszły bliżej Niezapominajkowy Szlak, aż otworzyła usta w zachwycie.
— Och zobacz! Oni mają tu Wielką Rzekę! Chodź Sroczko!
— Ale to woda...
— Jesteś Klifiakiem. Nie mów, że się boisz wody?! — Liliowa się zaśmiała i lekko popchnęła swoją przyjaciółkę do wody, gdzie ta pisnęła. W końcu Sroczy Żar nienawidziła wody, a gdy w niej wylądowała chciała szybko się wydostać. Za to Niezapominajka świetnie się bawiła, ale w końcu się opamiętała, gdy partnerka jej brata, zaczęła wołać, by ta ją wyciągnęła.
Gdy Niezapominajkowy Szlak pomogła jej wyjść, uśmiechnęła się lekko.
— A więc jesteś takim Klifiakiem. To było ciekawe. Zróbmy to jeszcze raz!


<Sroczko?>

03 sierpnia 2019

Od Niezapominajkowego Szlaku C.D Mokrej Blizny

Niezapominajkowy Szlak spojrzała na swojego brata i uśmiechnęła się słabo.
— Nic się nie dzieje, absolutnie nic. Po prostu się nad czymś zastanawiałam, ale jest to mało interesujące, znaczy mało interesujące pewnie dla kocurów. Bo chodzi o sprawy kotek, tak dokładnie kotek, więc nie musisz się tym przejmować! Tylko wiesz tak sobie myślałam, znaczy powiedz jak się czujesz? Ach naprawdę ta głupia kocica z Klanu Nocy jeszcze pożałuje, że ci to zrobiła. Jak ją spotkam to skopię jej futro! — Oznajmiła liliowa kocica, martwiąc się o swojego braciszka. Chciała powiedzieć mu, że wyrusza do Klanu Klifu, ale najpierw musiała się upewnić, że jej brat sobie poradzi bez niej. Nawet na ten krótki czas, gdy jej nie będzie. W końcu czuła się lekko winna, że nie miała na niego cały czas oka i dlatego ktoś zrobił mu tą krzywdę, a ona nic nie mogła zrobić. Zawiodła jako siostra.
 — Niezapominajko, siostrzyczko u mnie wszystko w porządku. To fakt, że może nie jestem taki sprawny przez ten ogon, ale jest okey! W końcu jestem czasowym i silnym kocurem. Chyba we mnie nie wątpisz co nie?
— Oczywiście, że nie wątpię! Wiem, że jest super, super czadowym kotem prawie jak ja! — oznajmiła córka Księżyców z delikatnym uśmiechem.
— Dlatego chciałam ci coś powiedzieć...Ja idę do Klanu Klifu...Wrócę obiecuję ci, ale po prostu chce znów ich zobaczyć. Może przyjdę z Liskiem byś go wreszcie poznał. Zobaczysz jest super, a jak będzie się zachowywał jak idiota to wystarczy, że mu przywalę! — stwierdziła Niezapominajka i przytuliła się mocno do brata.
— Poradzisz sobie tak?


<Mokry?>

Od Niezapominajkowego Szlaku C.D Cienistej Łzy

Liliowa cicho prychnęła, by po chwili spojrzeć na swoją przyjaciółkę dumnie. 
— Cóż mogę mu okazać trochę łaski. W końcu jestem wspaniała i mądra. W końcu nawet umiem ogarnąć Lisią Gwiazdę, chociaż to rudy dupek, mówię ci jest bardziej irytujący niż Wilk. Ale jednak jest większym ciachem, chociaż Aster też jest ciachem, ale Aster to Aster jest kochany, miły, ale brakuje mu takiej iskry jak Liskowi — oznajmiła Niezapominajkowy Szlak, jak zwykle przechodząc z jednego tematu do drugiego. 
— Iskry? — Zapytała cicho Cienista Łza, lekko nie rozumiejąc swojej przyjaciółki, pewnie zastanawiając się co ta czuje do lidera Klanu Klifu. 
— Tak moja droga, iskry. Wiesz to takie coś, że wiesz, że ten kocur to ktoś wyjątkowy, chociaż jest idiotą. Tak bo wiesz Aster nigdy by się nie przystawiał do mnie jakby kogoś miał, a Lisia Gwiazda, on to w ogóle nie traktuje poważnie tej biednej Lawendy. W sumie nie dziwię się mu, że nie może się oprzeć patrząc się na mnie, w końcu pewnie jestem świetna. Ale jednak mówiłam mu, że najpierw ma z nią zerwać. Bo wiesz trochę szacunku.  Rozumiesz mnie?
— Ummm chyba tak, ale nie uważasz, że nie powinnaś trochę przystopować? W końcu oni nie są z Klanu Burzy...
— I co z tego? W Klanie Burzy nie ma żadnego fajnego kocura oprócz Mokrego, a to mój brat, może przyszywany brat, ale jakbym miałam z nim chodzić albo mieć dzieci...Fuj ochyda! Dlatego Aster i Lisek to dobry wybór. Tylko nie mów nikomu, okey? Przysięgnij na swoje życie, że jak ja nie powiem, to ty też nikomu nie powiesz. Szczególnie Wilkowi. W końcu jesteś moją przyjaciółką, tak? 
— W porządku przysięgam — oznajmiła Cienista Łza, a Niezapominajkowy Szlak radośnie się uśmiechnęła i ją przytuliła.
Reszta patrolu im minęła spokojnie, na dalszych rozmowach, plotkach i stwierdzeniach, że Kocykowy Ogon powinien wreszcie powiedzieć Brzozowemu Szeptowi co tak naprawdę czuje. 
~*~
Minęło trochę czasu od tego patrolu, Niezapominajka spotykała się dalej z Asterem i Lisią Gwiazdą. Nawet z rudzielcem znalazła sobie świetną zabawę, do której na początku nie była zbyt przekonana w końcu to nie było dobre, ale w końcu nie mogła odpuścić wyzwanie kto dalej rzuci wiewiórkę na terytorium Klanu Nocy. 
Ale dni mijały, a Niezapominajkowy Szlak czuła, że powinna wybrać się znów do Klanu Klifu, tęskniła mocno za swoim bratem oraz nowymi przyjaciółmi, szczególnie za Śnieżką, brakowało jej ich wspólnych ploteczek. Dlatego postanowiła wreszcie ich odwiedzić, ale tym razem postanowiła powiedzieć bliskim gdzie tym razem się wybiera, by się zbytnio nie martwili. Więc pewnego dnia zaczepiła Cienistą Łzę, która odpoczywała po patrolu. 
— Hej, możemy pogadać? 
— No jasne. Coś się stało? 
— Tak znaczy nie. Znaczy trochę tak, ale to nic poważnego. Pamiętasz jak kilka księżyców temu zniknęłam bez słowa i poszłam do Klanu Klifu? To znów to robię, tylko tym razem mówię gdzie idę i nie martw się wrócę. Będę za tobą tęsknić, ale zobaczysz szybko to minie — oznajmiła liliowa kocica i przytuliła swoją przyjaciółkę na pożegnanie.


<Cienista?>

11 lipca 2019

Od Niezapominajkowej Łapy (Niezapominajkowego Szlaku) C.D Mokrej Blizny

— Huh? — Liliowa kotka lekko zmarszczyła brwi, by po chwili się cicho zaśmiać.
— Och braciszku nie przesadzaj, to fakt, że niektórzy mówią, że się zmieniłam, ale że jestem ładna? Wyglądam zwyczajnie i jest wiele ładniejszych kotek ode mnie, na przykład Śnieżka, to naprawdę śliczna kotka i moja super przyjaciółka!
— Nie przesadzam, jesteś bardzo bardzo ładną kotką, nie to co ja...Znaczy no nie, że nie jestem ładną kotką, tylko po prostu nie jestem ładny i tyle o...— Mruknął młody wojownik, a jego przybrana siostrzyczka zaśmiała się, rozbawiona jego zachowaniem.
— Oj, Mokry, Mokry. Jak dla mnie jesteś ładny! Po prostu cóż może nie jesteś taki seksowny jak Lisia Gwiazda, ale jesteś ładny na taki swój sposób!
— Huh? O czym ty teraz tak właściwie mówisz? Nie rozumiem...Znaczy często trudno cię zrozumieć, ale zwykle to ma sens, ale teraz gadasz brednie, że jestem ładny — Stwierdził kocur, machając swoim łebkiem, na co dostał delikatnie w nos od uczennicy Fiołkowej Bryzy.
— Ej! Zawsze mnie łatwo zrozumieć i nigdy nie gadam bredni! Szczególnie w tym przypadku, w końcu jestem twoją siostrą, więc bym nie kłamałam z grzeczności. O wiem, możemy zapytać taką Cień albo Zajączka czy jesteś ładny! Wtedy przyznają mi rację, że jesteś i będziesz mnie jeszcze przepraszał! O właśnie przepraszał, że jak mogłeś myśleć, że mówię bzdury i nie mam racji!
— No nie wiem czy to dobry pomysł, ale nie dasz mi inaczej spokoju, więc chodźmy...— Mruknął kocur i poszedł wraz z siostrą do jej przyjaciółek.
— Cień! Zając! Powiedzcie mojemu braciszkowi, że jest ładny! Bo on twierdzi, że wcale nie jest, co jest zupełną głupotą.
— Cóż jakbym nie uczyłam się na medyka, to dla mnie może być — oznajmiła uczennica medyka z lekkim uśmiechem.
— Widzisz Mokry! A ty Cień co sądzisz?
— Ummm, no jest ładnym kocurem...— stwierdziła cicho zawstydzona, chyba prawie tak samo jak Mokry druga przyjaciółka jego siostry.
— Ha miałam rację! Widzisz, widzisz Mokry!
— No dobra miałaś, przepraszam czy coś i ten no chyba dzięki...— oznajmił cicho Mokra Blizna, patrząc się na ziemię i dziękując, że ma futro dzięki, któremu nie widać, aż tak bardzo jego zawstydzenia.
— Ja...Ja już lepiej pójdę i w ogóle ten...— Mruknął jeszcze młody wojownik Klanu Burzy nim zniknął w znanym tylko sobie kierunku. Niezapominajka Łapa cicho się zaśmiała na tą reakcję i kręcąc łebkiem wróciła do rozmowy z przyjaciółkami.
~*~
Minęło trochę czasu od mianowania Niezapominajki na Niezapominajkowy Szlak oraz resztę uczniów również na wojowników. Ale to nie była jedyna zmiana w Klanie Burzy, kilka dni później po mianowaniu Wilka i Cień, Brzoskwiniowa Gwiazda zwołała koty, by oficjalnie przenieść Deszczowy Poranek do starszyzny. Dla Niezapominajkowego Szlaku było to dość dziwne wydarzenie i postanowiła porozmawiać o tym z Mokrą Blizną. Dlatego po tym wydarzeniu znalazła swojego przybranego brata i usiadła koło niego.
— Dziwnie tak, co nie? Znaczy wiesz dziwnie, że Deszczowy Poranek nie będzie już wojownikiem. Jakoś nie wyobrażałam sobie go nigdy u starszyzny, a patrz jednak tam trafił, ale teraz pewnie będzie się nudził.


<Mokry?>

10 lipca 2019

Od Niezapominajkowej Łapy (Niezapominajkowego Szlaku) C.D Błękitnej Cętki

Niezapominajkowa Łapa słysząc pytanie zastępczyni cicho westchnęła, nie była pewna czy może jej to powiedzieć, ale hej przecież to była Błękit, lubiła ją, dlatego w końcu postawiła być wobec niej szczera.
— Byłam w Klanie Klifu spotkać się z moim prawdziwym bratem oraz poznać ojca. Trochę się tam zasiedziałam to fakt, ale nauczyłam się różnych nowych rzeczy! I właściwie było tak super, chociaż Lisia Gwiazda chyba miał mnie dość...Ale trudno, jako lider musi znosić innych, inaczej mu skopię futro. Bo wiesz mam zamiar ich jeszcze odwiedzić, ale nie martw się, jestem wierna Klanowi Burzy! — oznajmiła z lekkim uśmiechem liliowa koteczka. 
— W porządku, rozumiem. Nie martw się, nic się nie stało, ale nie znikaj zbyt często, każdy o ciebie się martwi i tęskni — stwierdziła zastępczyni Brzoskwiniowej Gwiazdy z delikatnym uśmiechem.
— Ta, szczególnie pewnie Wilk. 
— Och daj spokój, wiem, że za sobą nie przepadacie, ale...
— To nie tak, że nie przepadamy za sobą. Po prostu on jest dziwny i niebezpieczny! Zaatakował mnie w końcu! Nie chcę by komuś zrobił krzywdę, dlatego będę miała go na oku. No, ale to nie ważne! Lepiej powiedz gdzieś ty byłaś pani zastępco?!
— Umm to nie ważne, wiesz takie tam sprawy i w ogóle...— Mruknęła Błękitna Cętka, lekko zmieszana pytaniem młodej wojowniczki.
— Och jasne, jasne! Rozumiem, wszystko rozumiem. Masz szczęście, że to ja cię zauważyłam, bo pewnie inni by nie było tak wyrozumiali i ciągle by cię pytali, gdzie byłaś, że byś musiała odpowiedzieć w końcu. Ale spokojnie ja nie z takich, w końcu jak będziesz chciała to powiesz, a jak nie to trudno. W ogóle muszę już lecieć! Bo mogę już iść, co nie? 
— Tak, oczywiście — kiwnęła głową z delikatnym uśmiechem Błękitna Cętka, obserwując jak Niezapominajkowa Łapa pobiegła do legowiska uczniów, wręcz skacząc na swoich łapkach.
~*~
Minęło trochę czasu od mianowania wnuczki Ciernistej Gwiazdy na Niezapominajkowy Szlak. 
Kotka ostatnimi czasami była strasznie zalatana. Szczególnie, że jeszcze miała karę, ale w końcu znalazła czas, by spędzić trochę go z zastępczynią Klanu Burzy. Gdy ją znalazła w obozie z uśmiechem usiadła koło niej. 
— Hej! Co porabiasz? Coś fascynującego? Mogę z tobą? Na pewno jako zastępczyni robisz coś czadowego! O albo chodźmy na polowanie albo spacer albo...Hymm jest tyle rzeczy, które możemy zrobić!


<Błękit?>

Od Niezapominajkowego Szlaku C.D Wilczego Warkotu

Liliowa wojowniczka czując zapach Astera i widząc krew na Wilku nie panowała nad sobą, dlatego cała drżąc spojrzała uważnie na swojego kuzynka. 
— Coś...Coś ty zrobił?
— Huh? O co ci znów chodzi?
— O tą krew! Co zrobiłeś temu samotnikowi? Gadaj, ale już!
— Pokazałem mu gdzie jest jego miejsce, zabawne to było jak tak bardzo cierpiał, szkoda, że uciekł. Ale jeszcze go kiedyś dopadnę i wtedy skończy w piachu, tam gdzie powinien trafić każdy plugawy samotnik — stwierdził kocur z lekko kpiącym uśmiechem. Z uśmiechem, który spowodował, że Niezapominajkowy Szlak nie wytrzymała i urapnęła mocno w twarz właściciela tego uśmiechu.
— Ani waż się do niego zbliżać! Jeśli się dowiem, że zrobiłeś mu coś jeszcze to sam trafisz do piachu! — Krzyknęła kotka, by po chwili wylądować na ziemi przygnieciona przez ciało wściekłego Wilczego Warkotu.
— Jak śmiesz?! W ogóle co cię obchodzi ten głupi samotnik? Czyżbyś zdradzała klan dla takiego śmiecia? W sumie pasujecie do siebie, oboje nic nie znaczące strawy dla wron — syknął niebieski kocur i wbił mocno pazury w ciało swojej kuzynki. Niezapominajkowy Szlak pisnęła i próbowała jakoś się wyrwać, machając swoimi łapami, robiąc przy okazji ślady na ciele młodego wojownika. Czuła jak bardzo mocno jej bije serce i powoli niestety przestawała mieć siłę, by się bronić.
Na szczęście koty po chwili zostały rozdzielone przez Błękitną Cętkę oraz Burzowe Serce, którzy gdy usłyszeli co się dzieje szybko się pojawili, by zapobiec nieszczęściu, które mogło wyniknąć z kłótni młodych wojowników.
— Co wy wyrabiacie? Burzowe Serce zajmij się nimi, a potem przyślij ich do Brzoskwiniowej Gwiazdy — oznajmiła zastępczyni, patrząc się uważnie na wnuki swojej siostry.
— W porządku, chodźcie — oznajmił Burzowe Serce, który ruszył do legowiska medyków, Niezapominajkowy Szlak oraz Wilczy Warkot ruszyli za nim dość mocno obolali. 
Gdy medyk Klanu Burzy zajął się ich rannami, Niezapominajkowy Szlak poczuła ulgę, że z tego co mówił na szczęście nie zostaną wielkie ślady, tylko rany, które w końcu się zagoją, a gdy Wilczy Warkot również był opatrzony udali się do legowiska liderki.
— Więc może powiecie Brzoskwiniowej Gwieździe oraz mi o co znów wam poszło?
— Zaatakowała mnie! — Oznajmił Wilk, a liliowa cicho prychnęła. 
— Ja ciebie? Zaatakowałeś samotnika, chwalisz się tym wokół i jeszcze na mnie się rzuciłeś i to nie pierwszy raz! Jesteś nienormalny!
— Wcale nie! Ona kłamie!
— Cóż Wilczy Warkocze z tego co mówiły koty, które tam były to fakt Niezapominajkowy Szlak ciebie urapnęła pierwsza, ale to ty na nią wskoczyłeś i pogorszyłeś tą sytuację, mogącą doprowadzić do nieszczęścia. Dlatego wraz z Brzoskwiniową Gwiazdą postanowiliśmy, że oboje będziecie mieć karę — oznajmiła Błękitna Cętka. 
— Heh? Niby jaką?
— Cóż...Będzie pomagać Burzowemu Sercu i Zajęczej Łapie jeśli o to was poproszą, dodatkowo będziecie również wypełniać obowiązki uczniowskie. Czyli opieka nad starszyzną oraz pomoc królowym. A ty Wilczy Warkocze masz również zakaz wchodzenia z obozu przez księżyc — oznajmiła cicho liderka Klanu Burzy.
Była uczennica Fiołkowej Bryzy kiwnęła głową, czując ulgę, że sama nie dostała zakazu, w końcu musiała zobaczyć co z Asterem.
— To nie fair! — Oznajmił niezadowolony Wilk.
— Lepiej się ciesz, że to księżyc, a nie dwa, chyba, że chcesz tego — stwierdziła zastępczyni Klanu Burzy.
— Nie...
— No właśnie. Ach w ogóle jeszcze macie się przeprosić publicznie albo macie z sobą spędzić czas, by się w końcu dogadać.
— Co? Nie ma mowy! Nie mam zamiaru z nim spędzać czasu!
— Cóż macie jeszcze jedną opcję. 
— Przeproszę go publicznie, jak on pierwszy to zrobi — oznajmiła Niezapominajkowy Szlak, robiąc dumną minę.


<Wilku?>

05 lipca 2019

Od Niezapominajkowej Łapy (Niezapominajkowego Szlaku) C.D Cienistej Łapy

Niezapominajka Łapa cicho się zaśmiała i mocno odwzajemniła przytulenie Cienistej Łapy.
— Ach wiem, wiem, że jestem okropna! Powinnam ci powiedzieć, że mnie nie będzie, ale jakoś tak nie pomyślałam o tym, a w ogóle wtedy pewnie byś chciała iść ze mną! A nie wiem czy Lisia Gwiazda by ciebie tolerował, to jest niebezpieczne. Bo widzisz byłam w Klanie Klifu u mojego brata, prawdziwego brata. Bo Mokry to mój przybrany brat, jego bo jego ojciec to Deszczowy Poranek, a matka nie wiem kto. A moi rodzice to Księżycowy Pył i Płatek, tchórze, w sumie tak samo Ciernista Gwiazda była tchórzem i zamiast zająć się swoją wnuczką albo poprosić o to Drżący Oddech jak już ta była w żłobku, ale jednak zostawiła mnie pod opieką Sosnowej Kory, ale no nie ważne stare czasy! No ale byłam w tym Klanie Klifu i spędziłam czas z Zlepkiem, poznałam też swojego ojca trochę dziwny jest i mam nowych przyjaciół! Ale spokojnie ty dalej jesteś moją przyjaciółką, dlatego do was wróciłam! I na razie nie mam zamiaru zostawić, chociaż może kiedyś ich znów odwiedzę, w końcu nie mogę dać spokoju Liskowi, fajnie się irytuje — oznajmiła Niezapominajkowa Łapa z delikatnym uśmiechem.
— Trochę to skomplikowane...— stwierdziła Cienista Łapa.
— Cóż trochę, ale nie trzeba tym się przejmować! Ogólnie chodź muszę zobaczyć co się zmieniło jak mnie nie było! — Stwierdziła liliowa koteczka i wbiegła do środka obozu.
~*~
Minęło trochę czasu od powrotu Niezapominajki do Klanu Burzy i od jej mianowania na wojowniczkę.
Tego dnia miała iść na poranny patrol z Brzozowym Szeptem, Kucykowym Ogonem oraz Cienistą Łapą. Niezapominajkowy Szlak ucieszyła się, że będzie miała swoją przyjaciółkę przy sobie no i musiała z nią poważnie porozmawiać po tym co Zajęcza Łapa jej zdradziła.
Dlatego gdy podczas patrolu Brzozowy Szept rozmawiała z Kucykiem, liliowa zbliżyła się do swojej przyjaciółki.
— Ale fajnie, że możemy trochę spędzić czasu razem, chociaż te gołąbki pewnie by wolały spędzić czas bez nas — zaśmiała się cicho, widząc, że między jej przybraną ciotką, a przyjacielem coś się dzieje.
— Ale cóż niestety muszą nas na razie znosić, ale dajmy im trochę przestrzeni i tak chcę cię o coś spytać — oznajmiła młoda wojowniczka Klanu Burzy i spojrzała na Cienistą Łapę uważnie swoimi zielonymi oczami.
— Huh o co chodzi?
— Zajączek mówiła, że spędzasz dużo czasu z Wilkiem? To prawda? Mam nadzieję, że nic ci nie zrobił? W końcu on jest nienormalny, zaatakował mnie dwa razy. Dobrze, że wtedy za to dostał karę, może to go czegoś nauczy. No, ale wracając to prawda, że się z nim zadajesz?


<Cień?>

Od Niezapominajkowej Łapy (Niezapominajkowego Szlaku) C.D Wilczej Łapy

Szczerze powiedziawszy Niezapominajkowa Łapa była w szoku, nie spodziewała się tego, że Wilcza Łapa ją zaatakuje. Ale cóż udowodniło to teorię Niezapominajki, że jej kuzyn po prostu jest nienormalny i nieobliczalny. Dlatego poczuła ulgę, gdy usłyszała, że ten dostanie karę i miała nadzieję, że to jakoś go naprawi, a że odruchowo wystawiła język to cóż tak jakoś się złożyło.
Gdy wrócili do obozu liliowa kotka od razu poszła do Burzowego Serca, by zobaczył czy nic jej nie jest i mu trochę pomóc, by chociaż koniec tego dnia spędzić w szczęśliwym spokoju, nie myśląc o żadnych irytujących kocurach ani nie mając z nimi styczności.
~*~
Od kiedy Niezapominajkowa Łapa została Niezapominajkowym Szlakiem coraz więcej czasu spędzała z Zajęczą Łapą, pomagając jej na przykład w zbieraniu ziół. W końcu Cienista Łapa miała treningi, więc nie miała tyle czasu dla Niezapominajki, która jako wojowniczka miała go więcej, a dodatkowo liliowa uwielbiała spędzać czas u medyków.
Dlatego pewnego dnia, gdy usłyszała, że uczennica Burzowego Serca idzie zbierać zioła od razu głośno stwierdziła, że pomoże, przy tym gadając ciągle do swojej przyjaciółki.
— Och super, że mogę ci pomóc trochę Zajączku, bo wiesz niby bycie wojowniczką jest fajne, ale brakuje mi takich zajęć jak ty masz! Ale i tak bym się z tobą nie zmieniłam, lubię być wojowniczką, a przecież mogę ci pomagać zawsze! Tak jak pomagałam w Klanie Klifu, chociaż ten ich medyk, taki gbur nie był z tego zadowolony. Ogólnie wyobraź sobie, że ten stary głupek to partner mojego ojca! Naprawdę nie spodziewałam się, że ktoś z mojej rodziny może mieć taki zły gust. W końcu ja mam świetny, zobaczysz jak poznasz Astera, ale jest on cudowny i miły nie to co Lisia Gwiazda. Ten rudy głupek ugh tak mnie denerwuje, ale muszę przyznać, że też jest niezły! Ach ale nie o tym mówimy! Mówimy o gustach mojej rodziny, no więc Zlepek też ma dobry gust, chociaż ta jego Sroczka to nie mój typ i...
— To bardzo ciekawe co mówisz Niezapominajko, ale nie sądzisz, że twój związek z Asterem nie jest dobry? W końcu to łamanie kodeksu.
— Och przestań! A na kogo mam zwrócić uwagę u nas w klanie? Na twojego brata? No proszę cię prędzej zostanę starą panną niż miałabym go dotknąć! A w ogóle przecież podczas walki będę walczyć za Klan Burzy zawsze, więc mój związek jest bardzo dobry. Jako moja przyjaciółka powinnaś to zrozumieć i mnie wspierać.
— Wspieram, ale nie chcę byś miała kłopoty...
— Spokojnie nic mi nie będzie, umiem sobie poradzić! — oznajmiła z uśmiechem liliowa, na co córka Orlego Trzepotu kiwnęła tylko łebkiem, nie była przekonana co do wyborów Niezapominajkowego Szlaku, ale postanowiła, że będzie przy niej i będzie ją wspierać nawet jak młoda wojowniczka Klanu Burzy robi duży błąd.
Gdy kotki dotarły na miejsce zajęły się zbieraniem ziół i rozmową na różne typowe tematy dla kotek, ale ktoś im w tym przeszkodził, był to brat Zajęczej Łapy. Niezapominajkowy Szlak spojrzała na niego i cicho westchnęła.
— Witaj Wilcza Łapo, jak widzisz jesteśmy zajęte, więc możesz iść przeszkadzać komuś innemu — oznajmiła spokojnie, nauczona kontrolować swoje emocje po spędzaniu czasu z Lisią Gwiazdą.


<Wilku?>

Od Niezapominajkowej Łapy (Niezapominajkowego Szlaku) C.D Fiołkowej Bryzy

Niezapominajkowa Łapa, gdy wróciła do Klanu Burzy nie obijała się, dlatego gdy znalazła Fiołkową Bryzą wskoczyła na nią. 
— Fiołeczku jak tęskniłam za tobą! A ty za mną? Ach nie uwierzysz co się stało! Będąc w Klanie Klifu poznałam nowych znajomych i no swojego ojca! W ogóle wiesz, że mój braciszek ma dziewczynę? Sroczy Żar, miła kotka moja nowa przyjaciółka, chociaż na początku pomyliła mnie z Zlepkiem, w sumie jak każdy! No ja nie rozumiem, jak można nas mylić! Znaczy wyglądamy tak samo, ale ja jestem kotką i podobno Mokry twierdzi, że wyrosłam, ale czy ja wiem...— Oznajmiła liliowa koteczka, sama nie zdając sobie sprawy, że jej brat miał rację. Przez ten czas gdy jej nie było, gdzieś zgubiła się powoli ta puchata owca, a wyrastała przepiękna, seksowna kotka, która zwracała na siebie uwagę innych, chociaż jeszcze trochę jej brakowało, ale pewnie jeszcze księżyc i już zupełnie nie będzie przypominała starej siebie.
— Ja za tobą też tęskniłam słonko i cóż twój brat ma rację, już nie jesteś puchatym kurduplem, na pierwszy rzut oka cię nie poznałam. Chociaż twoje gadanie pomogło mi uświadomić, że to jednak ty. No naprawdę, że masz siłę tyle nawijać, to niesamowite — stwierdziła z delikatnym uśmiechem córka liderki Klanu Burzy.
— Och wcale dużo nie gadam! Po prostu teraz mówię tyle, bo jest tyle rzeczy do opowiedzenia! Ogólnie wiesz co, Klan Klifu jest dziwny, oni się boją tego swojego lidera, a to zwykły rudy dupek! Ustawiłam go tam do pionu, mówię ci, ogólnie miał czelność próbować mnie podrywać! To mu powiedziałam, że ma najpierw zerwać z swoją partnerką. Bo co on sobie myśli? Że jestem jakaś łatwa? To fakt może trochę go lubię, chociaż dalej to głupek! Ale w końcu nie będą jakąś jego opcją zapasową, nie mam czasu na takie bzdury! Ciekawe czy to zrozumiał, no cóż zobaczę jak znów ich odwiedzę. Bo tak planuję jeszcze to zrobić! Ale spokojnie, jak zwykle wrócę, więc nie musisz się martwić no i na razie zostanę w Klanie Burzy, wiesz tęskniłam za wami. A w ogóle co tam u ciebie? Dalej jesteś z tym Kręciołkiem?
— Niezapominajko, kochanie wolniej proszę...Ale cóż widzę, że naprawdę dorosłaś jak umiesz tak ustawić lidera do pionu — zaśmiała się cicho Fiołkowa Bryza.
— I tak, dalej jestem z Kręciołkiem. Nie rozumiem dlaczego miałabym z nim już nie być?
— Ach wiesz czasami po prostu koty się rozchodzą i tyle! Ale ten no cieszę się, że wy jesteście razem, ale muszę iść. Tak! Muszę iść bo obiecałam, obiecałam Mokremu, że się z nim spotkam i w ogóle, wiesz teraz po śmierci Szuwarka muszę przy nim być i ten to ja idę! — oznajmiła Niezapominajkowa Łapa i się podniosła z swojej mentorki, by po chwili udać się poza obóz. Była wściekła. W końcu co taki Zakręcony miał, czego ona nie miała? Dlatego będąc w lesie wydarła się.
— Głupi Zakręcony Nos czy inne Ucho! Ugh w ogóle co za beznadziejne imię! Fiołek powinna lubić mnie, w końcu jestem super, a nie jakiś głupi, głupi kocur!
— Zgadzam się moja pani, że jesteś super, chociaż byłabyś bardziej jakbyś nie znikała na tyle księżyców bez słowa — oznajmił Astera który od kilku księżyców przesiadywał w lesie licząc, że znów spotka młodą uczennicę. Dlatego gdy usłyszał jej głos, wyszedł z swojej kryjówki.
— As-Aster?! — Kocica spojrzała na niego zaskoczona, czując się głupio, że widział jej wybuch.
— We własnej osobie moja droga. A teraz może powiesz gdzie byłaś? Czekałem na ciebie w naszym miejscu, ale się nie pojawiłaś. Myślałem, że może ci coś wypadło, ale cóż jeden raz mogło, ale przez tyle księżyców? Na tych waszych patrolach też cię nie było. Więc powiesz mi co robiłaś i dlaczego przez ciebie się martwiłem?
— Huh? Martwiłeś się? Nie rozumiem o co, przecież jestem czadowa, poradzę sobie z wszystkim!
— Ta, jesteś czadowa, ale cóż lubię cię dlatego będę się o ciebie zawsze martwił. I wiesz to nie jest takie lubienie jak przyjaciół, ja cię kocham. Tylko błagam nie mów, że to rozumiesz. Tylko powiedz, że ty mnie też albo, że nie i masz dalej się wytłumaczyć gdzie byłaś.
— Ja...Ja byłam w Klanie Klifu u Zlepka, mojego brata...Powinnam ci powiedzieć, że mnie nie będzie, ale ten nie przemyślałam tego i nikomu nie mówiłam...Ale teraz już wróciłam! Przepraszam, że nie powiedziałam! — oznajmiła Niezapominajkowa Łapa, nie mając pojęcia co odpowiedzieć kocurowi na jego wyznanie. Lubiła go to fakt, bardzo mocno, ale bała się, że może go kiedykolwiek przez przypadek zranić, że będzie tak dziwnie jak Księżycowy Pył okazywać uczucia, ale postanowiła jednak zaryzykować.
— Ja...Ja ciebie też kocham Aster.
— Tak się cieszę! Zobaczysz moja pani, będę najlepszym partnerem jakiego świat widział.
— Cóż też tak myślę — oznajmiła cicho Niezapominajka i go delikatnie polizała.
Resztę dnia uczennica Klanu Burzy i wojownik Klanu Lisa spędzili na dość miły  spędzeniu czasu.
~*~
Minęło kilka wschodów słońca od kiedy Niezapominajka wróciła do Klanu Burzy, zaczęła się spotykać z Asterem i poznała swoją matkę. Ale tego dnia miał być koniec jej "przygód", przynajmniej jako uczennicy.
Brzozowa Gwiazda zwołała zebranie kotów z klanów.
— Niezapominajkowa Łapo wystąp — oznajmiła z delikatnym uśmiechem, liliowa kotka poczuła jak szybko jej bije serce i podeszła do liderki.
— Ja, Brzoskwiniowa Gwiazda, przywódca Klanu Burzy, wzywam moich walecznych przodków, aby spojrzeli na tą uczennicę. Trenowała pilnie, aby poznać zasady waszego szlachetnego kodeksu. Polecam ją wam jako kolejnego wojownika.
Niezapominajkowa Łapo, czy przysięgasz przestrzegać kodeksu wojownika i chronić swój klan nawet za cenę życia?
— Przysięgam! — Oznajmiła młoda kotka, czując mega dumę i trochę satysfakcji, że została mianowana przed Wilczą Łapą, ale w końcu była starsza zasługiwała na to.
— Mocą Klanu Gwiazdy nadaję ci imię wojownika. Niezapominajkowa Łapo, od tej pory będziesz znana jako Niezapominajkowy Szlak. Klan Gwiazdy cieni twój zapał i optymizm, oraz wita cię jako nowego wojownika Klanu Burzy — oznajmiła liderką Klanu Burzy i dotknęła pyszczkiem głowy Niezapominajki, a dotknęła jej bark.
Gdy koty skończyły wykrzykiwać nowe imię młodej wojowniczki ta podeszła do Fiołkowej Bryzy, korzystając, że ma jeszcze chwilę czasu przed czuwaniem.
— Ach Fiołeczku będzie mi brakowało naszych treningów, ale patrz teraz będę mogła spać koło ciebie! W ogóle podoba ci się moje imię? Bo ja uważam, że jest przecudowne, lepszego nie mogłam sobie wyobrazić!


<Fiołeczku?>

04 lipca 2019

Od Niezapominajkowej Łapy C.D Nów

Niezapominajkowa Łapa będąc w Klanie Burzy już od kilku wschodów słońca szybko wróciła do normalnego życia, chociaż dalej w środku siebie czuła lekki żal, że nie zdążyła powiedzieć swojemu przybranemu braciszkowi, Szuwarowi, jak go bardzo kocha. Ale tak jak mówiła Mokremu, nie mogą się tym załamywać, muszą żyć dalej. Może dlatego liliowa zgodziła się na związek z Asterem, a może dlatego, że naprawdę czuła coś mocnego do tego kocura. 
Dlatego po następnej randce z nim uczennica Fiołkowej Bryzy wręcz skakała z szczęścia, a przynajmniej tak było dopóki nie zobaczyła pewnej sceny, sceny, która zmroziła jej krew w żyłach. Która dopiero się odmroziła, gdy kocica usłyszała imię swojego brata. W końcu skąd ta kotka mogła znać jego imię? Przecież Zlepiona Łapa był zbyt niewinny by znać jakąś morderczyni, chyba że ta morderczyni była jego matką, która myślała, że Niezapominajka nie żyje. Niezapominajkowa Łapa cicho westchnęła i uspokoiła swoje emocje tak jak wtedy, gdy zakopywała ciało Lwiej Łapy.
— Nie jestem Zlepkiem! Rozumiem, że wyglądam jak on, ale jako matka chyba powinnaś odróżniać swoje dzieci, nawet jak je zostawiłaś i myślisz, że jedno nie żyje Księżycowy Płatku. Bo widzisz ja żyję i mam się dobrze.
— Ale...Ale jak przecież on...Ugh co za podły dupek. Ale miał rację zasługiwałam na śmierć... — Mruknęła starsza kocica bardziej do siebie niż do swojej córki, a jeszcze nie wiedziała zbytnio jak się zachować, w końcu nie spodziewała się że dzisiaj spotka swoje dziecko. 
— Dlaczego niby zasługiwałaś? Bo niby zabiłaś jego córkę? Fakt zabójstwo to coś złego, ale zawsze można się zmienić prawda?! W ogóle zasługiwał na to, próbował mnie zabić, jakby nie Fiołeczek to bym tutaj przed tobą nie stałam. A teraz patrz! To Gwiezdni pewnie to zaplanowali, byśmy się spotkały! Chociaż wolałam poznać ciebie Księżycowy Płatku w jakieś innej sytuacji, ale dobra ta też może być. W ogóle gdzie się teraz podziewasz? Fiołek się o ciebie martwi! Jakbyś wróciła ze mną do Klanu Burzy na pewno by się mocno ucieszyła! — oznajmiła Niezapominajkowa Łapa, pewnie zaskakując swoim podejściem starsza kocicę, ale po prostu liliowa koteczka uznała, że jak taka sytuacja się już pojawiła, to powinna z niej wycisnąć same pozytywne rzeczy.
— Ja nie mogę wrócić, w ogóle nie nazywam się już Księżycowym Płatkiem, jestem Nów i mieszkam teraz w Klanie Lisa. 
— Och, a więc o tobie ciągle gada ojciec! Bo wiesz jego też spotkałam, dziwny jakiś jest. Znaczy nie umie okazywać uczuć w ogóle, chyba się czegoś boi, ale nie tak jak Zlepek, Zlepek jest przekochany. A Księżycowy Pył, Księżycowy Pył jest dziwny. W ogóle Klan Lisa? O czyli znasz Astera! Co o nim sądzisz? Wiesz zaczęłam się z nim spotykać! W ogóle dlaczego nie możesz wrócić chociaż na chwilę? Pewnie ci wybaczą!


<Nów?>

03 lipca 2019

Od Niezapominajkowej Łapy C.D Lisiej Gwiazdy, Mokrej Łapy (Blizny)

Uczennica Klanu Burzy lekko zmarszczyła swój nosek, słuchając tego co Lisia Gwiazda mówił. Cóż liliowa musiała przyznać, że czuła się dziwnie, gdy lider Klanu Klifu był tak blisko niej. Po chwili stwierdziła, że było to uczucie podobne do tego co miała w towarzystwie Astera, niby przyjemne, ale jednak lekko przerażające i mieszające bardzo, a to bardzo w rozumie. Ale to córka zastępcy Klanu Klifu postanowiła na razie zostawić i przemyśleć to wszystko w spokoju, gdy będzie sama.
— Jeśli tak uważasz, to najpierw z nią zerwij, a potem jak już zarywaj. Bo ja nie mam czasu na jakieś twoje słabe gierki — oznajmiła i spojrzała na niego dumnie jak jej ojciec, cicho prychając.
— Słucham?
— To co słyszałeś nie mam czasu na takie bzdury. Szczególnie, że pewnie się bawisz, tak jak się bawisz Lawendą. W końcu widać, że jej nie kochasz. Ale zastanawiam się czy w ogóle nic do niej nie czujesz, tak samo jak do dzieci?
— To...To nie twoja sprawa, ale jeśli musisz wiedzieć to jestem z nią tylko dlatego, by klan się nie odwrócił, a co do dzieci. Cóż jak już są to niech sobie żyją, nie przeszkadzają mi — oznajmił Lisia Gwiazda, a Niezapominajka zauważyła, że był lekko tym speszony.
— A teraz idź zawracaj komuś innego głowę, mam swoją robotę — mruknął rudzielec i zostawił córkę zastępcy Klanu Klifu samą.
~*~
Niezapominajkowa Łapa pożegnała się prawie już z każdym. Dlaczego z prawie każdym? Cóż tak się złożyło, że został jej jeszcze tylko lider Klanu Klifu.
Dlatego szukając go nie zwróciła w sumie uwagi na to czy jej wypada czy nie, tylko wbiła od razu do legowiska Lisiej Gwiazdy, który widząc ją cicho westchnął.
— Czego ty znowu chcesz?
— Czy ja muszę zawsze coś chcieć? A w ogóle nie przychodzę do ciebie bo chce coś głupku, po prostu przyszłam się pożegnać.
Wracam do domu, ale pewnie niedługo znów was odwiedzę, dlatego nie zakopuj żadnego trupa beze mnie — oznajmiła Niezapominajkowa Łapa i lekko zawstydzona liznęła delikatnie lidera w policzek.
— Huh co...Co ty wyrabiasz? — Zapytał zaskoczony rudzielec i lekko zmarszczył brwi.
— Naprawdę ogłuchłeś czy co? Mówiłam, że przyszłam się pożegnać. Więc to no cześć! — oznajmiła liliowa kotka i wybiegła z legowiska lidera.
~*~
Gdy Niezapominajkowa Łapa pożegnała się z swoimi nowymi znajomymi, Wschodzącą Falą, Lisią Gwiazdą oraz nawet z Martwym Cieniem i Księżycowym Pyłem wyruszyła z powrotem do Klanu Burzy.
Kotka tym razem to wszystko przemyślała i robiła przerwy, by jednak nie paść na swoją mordkę, tak jak gdy pojawiła się w Klanie Klifu.
Gdy dotarła na miejsce uśmiechnęła się ciesząc, że była już w domu, a gdy zobaczyła pewnego kocura, wręcz się na niego rzuciła, by mocno przytulić.
— Wow Mokry, to naprawdę ty?! Ale się zmieniłeś! Gdy odchodziłam byłeś jeszcze kupką futra, a teraz...Teraz wow!
— No trochę rzeczy się zmieniło...— Mruknął przybrany brat Niezapominajkowej Łapy, cieszył się, że jego siostra wreszcie wróciła, ale wiedział, że będzie musiał jej powiedzieć o Szuwarku.
— W ogóle gdzie byłaś? Martwiłem się i nie tylko ja.
— Ach przepraszam! Powinnam powiedzieć! Chociaż wiem, że wtedy pewnie byś poszedł ze mną, a to mogło być ryzykowne. Byłam u Zlepka! Wiesz w Klanie Klifu, poznałam super osoby i mojego ojca, chociaż chyba trochę ich irytowałam swoim gadaniem, szczególnie tego całego Liska. Ale cóż nie będę się zmieniać, bo chyba i tak mnie polubili, przynajmniej mam taką nadzieję! A co do tego Liska, cóż to niby to taki potężny pan lider, a poradziłam sobie z nim prawie w ogóle nie ruszając pazurami! A jak u was? Albo nie mów! Sama będę musiała to zobaczyć i zgadnąć co się stało! — oznajmiła uczennica Fiołkowej Bryzy i nie dając dojść do słowa bratu, wstała z niego i pobiegła do obozu zostawiając Mokrego z tyłu. Niestety nie mogła się dobrze rozejrzeć po klanie, bo od razu wchodząc do obozu została zaatakowana pytaniami, którymi bombardowała ją jej przyjaciółka, Cienista Łapa i nie dała jej odejść dopóki nie uzyskała odpowiedzi na swoje pytania.
~*~
Gdy Niezapominajkowa Łapa odpowiedziała na wszystkie męczące pytania Cienistej Łapy postanowiła dołączyć do swoich braci, niestety znalazła tylko Mokrego w legowisku wojowników.
— Hej braciszku już jestem cała twoja! W ogóle gratulacje zostanie wojownikiem, jestem z ciebie mega dumna! Ach! No i najważniejsze! Gdzie podziewa się nasz Szuwarek? W końcu nigdzie nie widziałem jego nadętej mordki, a chciałam go mocno wytulić, tęskniłam za nim!


<Mokry?>

Od Niezapominajkowej Łapy C.D Koziej Łapy

Liliowa słuchając słów partnera jej przyjaciółki, kiwała swoim łebkiem.
— Hmm rozumiem, ale wiesz byle jaki przyjaciel może to sprawić. Musisz starać się bardziej! Och wiem jak wyzdrowiejesz to musisz zabrać ją na plażę i złapać jakąś rybę czy coś by pokazać jej, że potrafisz! A co do Barana...Hymm mogę mu sprać kuper i powiedzieć mu, że wolę ciebie na faceta dla mojej Śnieżki niż jego!
— Jasne,  ale na razie wiesz jeszcze jestem ranny, ale ten zastanowię się nad twoją propozycją — mruknął kocurek, nie chcąc urazić Niezapominajkowej Łapy.
— W porządku, w porządku, ale pamiętaj jakby co jedno słowo, a Baran się nie podniesie z ziemi przez następne pięćdziesiąt księżyców! — oznajmiła liliowa koteczka i cicho się zaśmiała.
— Ach w ogóle obiecałam Sroczce, że się z nią spotkam! Mogę cię tutaj zostawić samego, co nie?
— Oczywiście, miłej zabawy — uśmiechnął się lekko uczeń Lisiej Gwiazdy, a gdy siostra jego przyjaciela wybiegła z legowiska medyków, odetchnął z ulgą, wreszcie mógł chwilę się zdrzemnąć.
~*~
Niezapominajkowa Łapa została w Klanie Klifu dopóki z łapą Koziej Łapy nie były już wszystko dobrze, ale w końcu zdecydowała, że pora wracać. Dlatego żegnała się z wszystkimi bliskimi.
Dlatego dość szybko znalazła Kozią Łapę, który przechadzał się po plaży, ćwicząc swoją łapę.
— Koza! Ach jak dobrze, że cię znalazłam! W końcu nie mam całego dnia, na Gwiezdnych!
— Huh o co chodzi?
— Przyszłam się pożegnać. Wracam do Klanu Burzy, pewnie was jeszcze odwiedzę, ale jednak to już pora by wrócić do bliskich. Dlatego trzymaj się i dbaj o Śnieżkę. A jak będziesz miał jakieś kłopoty z Baranem, ale też z Liskiem to pamiętaj, pomogę ci zawsze! — Oznajmiła Niezapominajkowa Łapa z szerokim uśmiechem i przytuliła mocno starszego kocura.


<Koza?>

01 lipca 2019

Od Niezapominajkowej Łapy C.D Sroczego Żaru

Liliowa z szerokim uśmiechem kiwnęła łebkiem i skierowała się za partnerką swojego brata. Zastanawiała się co ta chce jej pokazać, chociaż część jej nie była jednak pewna czy powinna tak za tą kotką podążać. W końcu cętkowana była już wojowniczką i to pewnie silniejszą od Niezapominajkowej Łapy, więc szybko mogła się jej pozbyć. Córka Księżycowego Pyłu na tą myśl cicho westchnęła i pokręciła łebkiem, karcąc się w myślach, w końcu przecież była siostrą Zlepka, a Sroczka go lubiła, więc by liliowej nic nie zrobiła, przynajmniej Niezapominajka miała taką nadzieję.
Gdy doszły na plażę, uczennica Klanu Burzy rozejrzała się, a widząc jak słońce znika za wodę pisnęła zachwycona.
— Ale czad! Jak to jest możliwe? Dlaczego ta woda połyka słońce? Połyka? A może samo ono znika? W końcu zawsze wraca...A może da się je gdzieś znaleźć? Właśnie co robi słońce jak znika? Wiesz co Sroczko?
— Umm chyba nikt tego nawet nie wie, nawet starszyzna, chociaż to dość ciekawe zagadnienie — oznajmiła z lekkim uśmiechem wojowniczka Klanu Klifu.
— Co nie? Ach zobaczysz ja się tego dowiem! Będę pytać i pytać, a kiedyś jeszcze to sprawdzę osobiście! Tylko potrzebuje czegoś by tam się dostać! — stwierdziła Niezapominajkowa Łapa, by po chwili szeroko się uśmiechnąć.
— Mam! Użyję do tego klifu! Wiesz wybiję się z niego i siup jestem tam gdzie słońce! A jak to nie wyjdzie to przynajmniej będzie czadowo! Chcesz ze mną?
— Och, wiesz Niezapominajko to kusząca propozycja, ale muszę jednak odmówić.
— Boisz się? No nie mów! Nic się nie stanie!
— Oczywiście, że się nie boję! Po prostu jest ciemno i w ogóle też pogoda nie jest na takie rzeczy odpowiednia. Przełóżmy to na kiedy indziej — oznajmiła Sroczy Żar, wzdrygają się w środku na samą myśl o wodzie i o tym, że jednak jakby coś się stało Niezapominajkowej Łapie to sama by się pewnie utopiła, niż miałaby to tłumaczyć Zlepkowi.
— Jasne, jasne! Niech ci już będzie! Ale następnym razem ci nie odpuszczę! — zaśmiała się wnuczka dwóch liderek.
Resztę tego dnia kotki spędziły na rozmowach, czyli bardziej gadaniu Niezapominajki oraz poznawaniu się bliżej, jak Sroczy Żar wreszcie mogła coś powiedzieć podczas wyjątkowych chwil, gdy siostra jej ukochanego była jednak cicho.
~*~
Minęło parę księżyców od kiedy Niezapominajkowa Łapa była już w Klanie Klifu, czuła się prawie jak w domu, ale wiedziała, że w końcu musi wrócić do Klanu Burzy, do swoich bliskich, ale wcześniej musiała się pożegnać z kotami, z którymi dość mocno się związała.
Dlatego pewnego dnia złapała Sroczy Żar, gdy ta wracała z patrolu.
— Sroczko! Dobrze, że już jesteś musimy porozmawiać, potem będziesz mogła iść i się migdalić z moim braciszkiem!
— No dobrze, dobrze — kiwnęła łebkiem starsza kocica, zastanawiając się na co znów Niezapominajkowa Łapa wpadła i co niebezpiecznego tym razem planuje zrobić.
— Ale nie tutaj, chodź! — Oznajmiła liliowa i skierowała swoje kroki na plażę, wiedząc, że Sroczy Żar idzie za nią.
Gdy dotarły na plażę Niezapominajkowa Łapa cicho westchnęła.
— Wiesz to chyba już pora...
— Ha? Niezapominajko o czym mówisz? O tym klifie? Jeszcze nie jest na to pora!
— Nie, nie o nim, chociaż dobrze, że mi przypomniałaś! Ale to kiedyś...Teraz jest pora bym wróciłam do domu.
— Nie rozumiem. Dlaczego teraz?
— Zostawiłam tam swoich bliskich, braci, matkę przybraną, przyjaciółki i moją kochaną mentorkę, a jeszcze gdzieś tam w lesie siedzi Aster, chociaż on...On pewnie o mnie zapomniał...Ale to nie ważne! Jak widzisz muszę wrócić, jestem ciekawa co się zmieniło, czy ten głupi Wilk zmądrzał i nie atakuje wszystkich jak jakiś wariat. Mówię ci, uwziął się na mnie, chociaż fakt może nie byłam najmilsza dla niego, ale to jego wina, zaatakował mnie pierwszy! Ale spokojnie poradzę sobie z nim, radzę sobie z Liskiem, to byle jaki uczniak nie jest mi straszny — oznajmiła córka Księżycowego Pyłu, by po chwili mocno się przytulić do partnerki Zlepionej Łapy.
— Będę tęsknić, ale odwiedzę was jeszcze kiedyś! A jeśli będziesz chciała się spotkać wcześniej to róbmy spotkania tam gdzie są zgromadzenia! W końcu to najlepszy punkt spotkać. Więc do zobaczenia, tak?


<Sroczko?>

27 czerwca 2019

Od Niezapominajkowej Łapy C.D Koziej Łapy

Niezapominajkowa Łapa po stwierdzeniu tego, że trzeba zabrać Kozę do medyków cicho westchnęła. Kiepsko wyglądała ta łapa ucznia Lisiej Gwiazdy, a cóż reszta  uczniów chyba była zbyt spanikowana by zrobić cokolwiek, dlatego Niezapominajka uznała, że musi przyjąć kontrolę nad tym wszystkim. Szczególnie, że po tym co zrobił Lisia Gwiazda z uczniem Klanu Nocy, liliowa koteczka nabrała więcej dystansu do ran niż gdy pomagała Burzowemu Sercu w Klanie Burzy.
— Nie...Nie trzeba...— mruknął kocur, kręcąc głową. 
— Ugh przestań wreszcie udawać bohatera, którym nie jesteś! Idziemy do tego starego gbura i Sokolika. Zlepku pomóż mi, ty też Baran! Przydaje się na coś wreszcie, inaczej dopilnuję tego, by Lisia Gwiazda wywalił ciebie w trybie natychmiastowym! Szybciej chłopacy, nie mamy całego dnia! — Po wydaniu rozkazów, liliowa podeszła do Śnieżki i lekko się o nią otarła, by pocieszyć nową przyjaciółkę. 
— Spokojnie będzie dobrze. 
— Niezapominajko ja...— Próbowała wysłowić się starsza o księżyc kocica, ale przez stres nie mogła skleić zdań.
— Już, już nic nie mów. Chodź — mruknęła spokojnym głosem Niezapominajkowa Łapa, pokazując swoją bardziej dojrzałą stronę. 
Podczas drogi do legowiska medyków, Kozia Łapa niestety zemdlał, ale w sumie może tak było lepiej, przynajmniej nie zapierał się, że na pewno nie potrzebuje jednak pomocy i wszystko jest w porządku.
Gdy Lśniące Słońce i Sokole Skrzydło zajmowali się swoim nowym pacjentem, Niezapominajkowa Łapa udała się do Lisiej Gwiazdy, w końcu ktoś go musiał uświadomić, że jego uczeń nie będzie mógł mieć treningów przez swoją dumę oraz głupotę jego brata. Gdy rudzielec ją zauważył cicho westchnął.
— Co znowu? Nie miałaś być z resztą na tym spacerze? Nie mam czasu dla ciebie.
— A co znów masz zamiar zabić jakiegoś niewinnego ucznia? — prychnęła cicho liliowa koteczka.
— No, ale aktualnie mnie to nie obchodzi. Przyszłam do ciebie oznajmić, że Kozia Łapa nie da rady z tobą trenować.
— A to niby czemu? Co ten gówniarz znów zrobił albo wymyślił?
— Cóż... Założył się z Baranem o wspięcie się na drzewo, chociaż jego braciszek chciał walczyć, na szczęście tego nie zrobili. Ale wracając do drzewa, to cóż Koza spadł i złamał sobie łapę, jest teraz u medyków. Oczywiście ten gbur Lśniący uznał, że nie potrzebuję mojej pomocy, chociaż oczywiste jest to, że jestem pomocna. Mógłbyś mu powiedzieć, że ma mi pozwolić, w końcu muszę dla Śnieżki zająć się Kozą! — Oznajmiła Niezapominajkowa Łapa. Lisia Gwiazda słuchając tego wszystkiego niezadowolony skrzywił się.
— Idioci, nie potrzebuję trupów w klanie, a oni i tak to będą robić. A co do ciebie to cóż, powiem Lśniącemu Słońcu, może wtedy będziesz zawracać ogon komuś innemu niż mi — mruknął i udał się najpierw wydrzeć się na resztę uczniów oraz zabraniając Baranowi nawet ruszać się z żłobka, a potem poszedł do medyków by zobaczyć jak czuję się jego uczeń i cóż rozkazać partnerowi swojego przybranego ojca, by ten nie wywalał Niezapominajki, bo inaczej porozmawiają mniej przyjemnie.
~*~
Minęło kilka wschodów słońca od wypadku Koziej Łapy, a Niezapominajkowa Łapa jak to było powiedziane, codziennie przesiadywała w legowisku medyków pomagając zajmować się Kozą, cóż i to było w porządku, dopóki nie gadała. A niestety córka Księżycowego Pyłu nie mogła żyć bez gadania, dlatego pewnego dnia nawet już kochany i miły uczeń Lisiej Gwiazdy nie wytrzymał.
— Niezapominajko to naprawdę ciekawe, co mówisz, ale czy byś mogła trochę mniej mówić? Wiesz boli mnie głowa...
— Och! Jasne, przepraszam! Wiem, jesteś ranny, a ja tak gadam i gadam, że pewnie masz już tego dość! Naprawdę przepraszam jeszcze raz, już się zamykam! Będę cicho jak ten gbur, gdy usłyszał, że Lisia Gwiazda mu każe mnie stąd nie wywalić! Ale miał minę głupek — kotka zaśmiała się cicho, by po chwili pokręcić głową.
— Ach! Znów to robię naprawdę przepraszam! Ale może ty mi coś powiesz...Na przykład o porozmawiajmy co możesz zapewnić mojej Śnieżce? W końcu musi mieć przydatnego partnera, który będzie ją mocno kochać i wspierać i pokaże bez złamania sobie niczego, że jest lepszy od Barana.


<Kozo, jakie masz plany?>

22 czerwca 2019

Od Niezapominajkowej Łapy

Pewnego dnia, gdy Niezapominajkowa Łapa rozgościła się już porządnie w Klanie Klifu postanowiła przejść się do medyków, ponieważ jej nowi znajomi oraz brat byli na treningach, a ona sama nie miała co w sumie robić, bo Lisia Gwiazda i Martwy Cień również byli zajęci, więc nie miała kogo drażnić, a w końcu w Klanie Burzy często pomagała Burzowemu Sercu u niego w legowisku, więc tutaj też mogła. Dlatego tak jak postanowiła, tak zrobiła i po chwili znalazła się już w legowisku medyków, gdzie zauważyła pewnego kocurka.
— Hej!
— Och witaj Zlepku. Stało się coś, że jesteś tutaj i czemu tak dziwnie pachniesz?
— Jeju znów to samo, no naprawdę — mruknęła pod nosem Niezapominajkowa Łapa, lekko poirytowana tym, że musi każdemu tłumaczyć, że nie jest swoim bratem.
— Nie jestem Zlepioną Łapą, jestem Niezapominajkowa Łapa, jego siostra — oznajmiła i jednak uśmiechnęła się delikatnie, w końcu nie chciała by ten kocur pomyślał, że jest na niego zło czy coś w tym stylu.
— Och...Wybacz, powinienem od razu się domyślić, po twoim żywym przywitaniu. Jestem Sokole Skrzydło, co cię tutaj sprowadza?
— Nic się nie stało, każdy mnie myli z Zlepkiem, chociaż to trochę wkurzające, w końcu ja jestem kotką, a mój braciszek to prawdziwy kocur z krwi i kości! No dobra, może trochę nieporadny, ale jednak kocur. Ach! Co mnie tu sprowadza? Chciałam spytać czy może nie jest potrzebna pomoc? Chętnie pomogę, może u siebie nie byłam uczennicą medyka, ale znam się na tym, bo pomagałam mu, więc spokojnie nic nie zepsuję ani nikogo nie zabiję — oznajmiła koteczka energicznie, a jej uśmiech się powiększył.
— No cóż na razie nie mamy nikogo komu można było pomóc, ale myślę, że mam dla ciebie zadanie. Byś mi pomogła poukładać ziółka? — spytał asystent medyka, a Niezapominajkowa Łapa kiwnęła swoim łebkiem.
— No jasne, że tak! Uwielbiam je porządkować, wiesz kolor do koloru i małe do małych, a duże do dużych. W końcu jak się tego nie zrobi to potem jest syf! — stwierdziła liliowa koteczka i zabrała się do roboty, przy tym prowadząc miłą dyskusję z Sokolim Skrzydłem. Niestety ktoś im w tym przeszkodził, wchodząc do legowiska, był to dość duży liliowy starszy kocur, który wyglądał jakby miał zamiar wszystkich zabić.
— Sokole Skrzydło mam nadzieję, że tym razem nie zrobiłeś nic z...Och Zlepek, czemu tu jesteś? Nie powinieneś być na treningu? Księżycowy Pył mówił, że ma z tobą trening, ja z nim już o tym pogadam.
— Lśniące Słońce spokojnie to nie jest Zlepiona Łapa, to jego siostra, pomaga mi układać zioła — oznajmił młodszy z kocurów, nie chcąc by jego Lśniący oraz Księżyc znów się pokłócili i traktowali go jak jakiś przekaźnik informacji.
— Siostra...— Mruknął medyk Klanu Klifu i zmierzył wzrokiem Niezapominajkę, która się do niego uśmiechnęła, przypominając mu od razu Księżycowy Pył.
— Jak już tu jestem, to już nie potrzebujesz pomocy jej.
— Hej! Ale dlaczego nie mogę wam pomóc? W końcu więcej łap do roboty zawsze się przydaje! — oznajmiła Niezapominajkowa Łapa.
— Ale nie twoich łap, wyjdź z mojego legowiska, zanim przestanę być miły — oznajmił chłodno liliowy kocur.
— Ale Sokole Skrzydło powiedział, że mogę pomagać!
— Ale jest on tylko asystentem, to ja jestem medykiem i mówię, że nie potrzebujemy pomocy, a szczególnie od takiej gaduły jak ty, która zawraca tylko głowę wszystkim. Idź przeszkadzaj komuś innemu.
— No weź! Przecież nikomu nie przeszkadzam! Będę cicho jak mysz, nie bądź jakimś surowym gburem co broni swojej jaskini jak jakiś lew!
— Może jestem gburem, ale masz stąd wyjść. No szybko jazda — warknął kocur, wiedząc, że może nie powinien być aż tak surowy, ale nie mógł patrzeć na kolejne dziecko Księżycowego Pyłu, szczególnie, że Niezapominajkowa Łapa w przeciwieństwie do Zlepionej Łapy, bardzo mu przypominała swoim zachowaniem jego ukochanego, do którego cóż dalej czuł żal, chociaż ten mu wszystko wyjaśnił no i dzieci spłodził jednak jak nie byli jednak w związku, ale to nie było ważne, w końcu z Lśniącego Słońca była strasznie zazdrosna gburowata istotą.
— Dobra, dobra, Sokoliku wpadnę później, jak tego starucha tutaj nie będzie! — stwierdziła niezadowolona Niezapominajkowa Łapa i obrażona wyszła z legowiska medyków, mrucząc pod nosem jakim to Lśniący jest starym głupim gburem oraz dodatkowo wymyśliła podczas tego mruczenie jeszcze kilkanaście innych dość obraźliwych epitetów na medyka Klanu Klifu. Liliowa kotka była tym tak pochłonięta, że nawet nie zauważyła gdy na kogoś wpadła. Gdy podniosła swoje, ujrzała zielone duże oczy, zauważyła że ta istota na którą wpadła, to jest nawet ładna kotka, chociaż wyglądała ona na strasznie zmęczoną.
— Och wybacz, przez tego starego gbura, pana wielkiego medyka zamyśliłam się. Tak zamyśliłam się, bo jestem kotką, nie Zlepioną Łapą, tylko jego siostrą, Niezapominajkową Łapą — oznajmiła szybko liliowa koteczka, za nim znów zostałaby pomylona z swoim bratem.
— Spokojnie nic się nie stało, też ostatnio dużo myślę, a wiem też, że Lśniące Słońce ma dość trudny charakter. Miło mi ciebie poznać, ja jestem Lawendowy Strumień — powiedziała z delikatnym uśmiechem te słowa starsza z kotek.
— Lawendowy Strumień? Och o tobie mówił ten rudy głupek zwany Lisią Gwiazdą, że jesteś bezużyteczna — stwierdziła szybko Niezapominajkowa Łapa, niewiele myśląc. Dopiero po kilkunastu uderzeniach serca zrozumiała, że mogło to urazić szylkretkę.
— Przepraszam! Ja tak nie uważam, że jesteś bezużyteczna, znaczy bo słyszałam, że masz dzieci...Ten pewnie opieka nad dziećmi dużo wymaga i w ogóle...Ja chyba bym nie mogłam mieć dzieci. Znaczy są urocze i w ogóle, ale to, że trzeba z nimi siedzieć i nie można wyjść z kociarni to nuda! Znaczy wiesz dla młodych kotek to nuda, ale to nie znaczy, że ty jesteś stara! Po prostu jesteś już wojowniczką i ten no pewnie się wyszalałaś już i w ogóle...No, ale więc nie przejmuj się słowami tego głupka, jak chcesz mogę mu za to skopać futro. I spokojnie poradzę sobie z nim, w końcu wiesz jestem świetna i lepsza od niego, chociaż on twierdzi, że "patrzcie, patrzcie jestem Lisią Gwiazdą, jestem takim dorosłym i potężnym liderem" — oznajmiła Niezapominajkowa Łapa, a gdy udawała Lisią Gwiazdę z próbowała przybrać ton jego głosu i jego pozycję. W końcu nie chciała by Lawendowy Strumień była smutna wiedząc, że lider Klanu Klifu twierdzi, że jest ona nieprzydatna. Szkoda, że Niezapominajkowa Łapa nie wiedziała, że właśnie w tej chwili mówiąc to wszystko, oczywiście niespecjalnie  uświadomiła Lawendy Strumień co Lisia Gwiazda o niej tak naprawdę myśli.


<Lawendowy Strumieniu?>