Liliowa z szerokim uśmiechem kiwnęła łebkiem i skierowała się za partnerką swojego brata. Zastanawiała się co ta chce jej pokazać, chociaż część jej nie była jednak pewna czy powinna tak za tą kotką podążać. W końcu cętkowana była już wojowniczką i to pewnie silniejszą od Niezapominajkowej Łapy, więc szybko mogła się jej pozbyć. Córka Księżycowego Pyłu na tą myśl cicho westchnęła i pokręciła łebkiem, karcąc się w myślach, w końcu przecież była siostrą Zlepka, a Sroczka go lubiła, więc by liliowej nic nie zrobiła, przynajmniej Niezapominajka miała taką nadzieję.
Gdy doszły na plażę, uczennica Klanu Burzy rozejrzała się, a widząc jak słońce znika za wodę pisnęła zachwycona.
— Ale czad! Jak to jest możliwe? Dlaczego ta woda połyka słońce? Połyka? A może samo ono znika? W końcu zawsze wraca...A może da się je gdzieś znaleźć? Właśnie co robi słońce jak znika? Wiesz co Sroczko?
— Umm chyba nikt tego nawet nie wie, nawet starszyzna, chociaż to dość ciekawe zagadnienie — oznajmiła z lekkim uśmiechem wojowniczka Klanu Klifu.
— Co nie? Ach zobaczysz ja się tego dowiem! Będę pytać i pytać, a kiedyś jeszcze to sprawdzę osobiście! Tylko potrzebuje czegoś by tam się dostać! — stwierdziła Niezapominajkowa Łapa, by po chwili szeroko się uśmiechnąć.
— Mam! Użyję do tego klifu! Wiesz wybiję się z niego i siup jestem tam gdzie słońce! A jak to nie wyjdzie to przynajmniej będzie czadowo! Chcesz ze mną?
— Och, wiesz Niezapominajko to kusząca propozycja, ale muszę jednak odmówić.
— Boisz się? No nie mów! Nic się nie stanie!
— Oczywiście, że się nie boję! Po prostu jest ciemno i w ogóle też pogoda nie jest na takie rzeczy odpowiednia. Przełóżmy to na kiedy indziej — oznajmiła Sroczy Żar, wzdrygają się w środku na samą myśl o wodzie i o tym, że jednak jakby coś się stało Niezapominajkowej Łapie to sama by się pewnie utopiła, niż miałaby to tłumaczyć Zlepkowi.
— Jasne, jasne! Niech ci już będzie! Ale następnym razem ci nie odpuszczę! — zaśmiała się wnuczka dwóch liderek.
Resztę tego dnia kotki spędziły na rozmowach, czyli bardziej gadaniu Niezapominajki oraz poznawaniu się bliżej, jak Sroczy Żar wreszcie mogła coś powiedzieć podczas wyjątkowych chwil, gdy siostra jej ukochanego była jednak cicho.
~*~
Minęło parę księżyców od kiedy Niezapominajkowa Łapa była już w Klanie Klifu, czuła się prawie jak w domu, ale wiedziała, że w końcu musi wrócić do Klanu Burzy, do swoich bliskich, ale wcześniej musiała się pożegnać z kotami, z którymi dość mocno się związała.
Dlatego pewnego dnia złapała Sroczy Żar, gdy ta wracała z patrolu.
— Sroczko! Dobrze, że już jesteś musimy porozmawiać, potem będziesz mogła iść i się migdalić z moim braciszkiem!
— No dobrze, dobrze — kiwnęła łebkiem starsza kocica, zastanawiając się na co znów Niezapominajkowa Łapa wpadła i co niebezpiecznego tym razem planuje zrobić.
— Ale nie tutaj, chodź! — Oznajmiła liliowa i skierowała swoje kroki na plażę, wiedząc, że Sroczy Żar idzie za nią.
Gdy dotarły na plażę Niezapominajkowa Łapa cicho westchnęła.
— Wiesz to chyba już pora...
— Ha? Niezapominajko o czym mówisz? O tym klifie? Jeszcze nie jest na to pora!
— Nie, nie o nim, chociaż dobrze, że mi przypomniałaś! Ale to kiedyś...Teraz jest pora bym wróciłam do domu.
— Nie rozumiem. Dlaczego teraz?
— Zostawiłam tam swoich bliskich, braci, matkę przybraną, przyjaciółki i moją kochaną mentorkę, a jeszcze gdzieś tam w lesie siedzi Aster, chociaż on...On pewnie o mnie zapomniał...Ale to nie ważne! Jak widzisz muszę wrócić, jestem ciekawa co się zmieniło, czy ten głupi Wilk zmądrzał i nie atakuje wszystkich jak jakiś wariat. Mówię ci, uwziął się na mnie, chociaż fakt może nie byłam najmilsza dla niego, ale to jego wina, zaatakował mnie pierwszy! Ale spokojnie poradzę sobie z nim, radzę sobie z Liskiem, to byle jaki uczniak nie jest mi straszny — oznajmiła córka Księżycowego Pyłu, by po chwili mocno się przytulić do partnerki Zlepionej Łapy.
— Będę tęsknić, ale odwiedzę was jeszcze kiedyś! A jeśli będziesz chciała się spotkać wcześniej to róbmy spotkania tam gdzie są zgromadzenia! W końcu to najlepszy punkt spotkać. Więc do zobaczenia, tak?
<Sroczko?>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Kres panowania Judaszowcowej Gwiazdy kryję się niemal a rogiem; wszyscy o tym wiedzą. Nie każdy jest jednak gotowy na zmiany, które nadejdą po odejściu aktualnego lidera na Srebrną Skórkę. Nastroję w Klanie Klifu są na pierwszy rzut oka dobre i spokojne; konflikt z Klanem Wilka zdążył powoli odejść w zapomnienie, nawet jeśli tereny nie zostały jeszcze odzyskanę, a burzliwa sytuacja z samotniczkami zdaję się być już jedynie koszmarem przeszłych księżyców. Po nocach jednak słychać szepty... Duża część Klanu Klifu nie jest przychylna swojej zastępczyni, która już zdaje się przygotowywać do wprowadzenia się do nowego legowiska. Koty snują domysły, rozmawiają, krytykują nie tylko Pikującą Jaskółkę, ale i nie odpuszczają na starość Judaszowcowej Gwieździe, który nie słynie z podejmowania decyzji, które przypadają do gustu ogółowi. Może się wydawać, że rodzina, której zapisane miało być w gwiazdach uratowanie nadmorskich kotów, nie jest jednak tak pobłogosławiona, jak uważano. Konflikt lidera ze swoim przybranym synem Mirtowym Lśnieniem, a również tajemnicze kocięta, których doczekała się jego adoptowana córka Źródlana Łuna... To wszystko pokazuję kruchość i niestabilność rzekomej gwiezdnej opatrzności. Ciemne cienie rzucane są na tereny Klanu Klifu, a widok spadającego powoli mewiego pióra może być ostatnim, co będzie ci dane dostrzec. Niczym mroczny omen, ptaki krążą nad Klifiakami, czyhając na nich jak na swoje bezbronne ofiary. Atakują niespodziewanie, szybko i z niesamowitą wytrwałością; bezpiecznym nie jest nawet najbardziej doświadczony wojownik. Czy Klan Klifu zdoła odzyskać wewnętrzną stabilność? Czy krzyki skrzydlatych drapieżników przestaną w końcu zwiastować śmierć? Czy koty powrócą na drogę, którą rzekomo oświetla Klan Gwiazdy?W Klanie Nocy
Wiele księżyców zajęło, by Klan Nocy podniósł się z zgliszczy po strasznej powodzi. Niestety i w tym czasie wśród szuwarów nie mogło być spokojnie, gdyż w szeregach wojowników żył zdrajca i morderca. Jego czyny prędzej czy później ujrzały światło dzienne, a rudy wojownik, niejaki Pluskający Potok, dostąpił egzekucji z wyroku Spienionej Gwiazdy oraz reszty klanu. Sam czyn stracenia wykonał Szałwiowe Serce, książę i zarazem potomek nowej liderki klanu. Kolejnym hucznym wydarzeniem było przekazanie władzy dotychczasowej liderki. Klan stanął przed wyborem zagłosowania na Mandarynkowe Pióro bądź Algową Strugę, które dotychczas pełniły rolę zastępczyń. W demokratycznym głosowaniu wojownicy wybrali srebrną kotkę jako nową liderkę. Spieniona Gwiazda odeszła na zasłużoną emeryturę, gdzie ostatnie chwile swojego życia spędziła z bliskimi kotami. W noc zgromadzenie, kiedy to przodkowie zstąpili na ziemię w blasku pełni, odeszli z trzema duszami, których ciała zostały znalezione wtulone w siebie nawzajem. W tej cichej śmierci klan pożegnał Spienioną Gwiazdę, dotychczasową piastunkę Kotewkowy Powiew, która niejednego z wojowników wychowała za kociaka, oraz Kolcolistne Kwiecie. Klan jednak nie mógł długo opłakiwać starszych, gdyż na ich językach znajdowało się imię pewnej czekoladowej szylkretki i to kolejnej wśród najmłodszych członków. Niektórzy uważają, że to zły omen od gwiezdnych przodków, którzy jakoby ostrzegali Nocniaków, by Ci nie wystawiali ich przychylności na próbę.Szybko jednak klanem wstrząsnęła wieść o kolejnej zdradzie, tym razem ze strony członka rodu. Błękitna Laguna wyjawił z gałęzi sumaka sekret swojego brata. Całemu klanu obwieścił, iż point od księżyców spotyka się z kaleką wojowniczką z Klanu Klifu, a na potwierdzenie słów księcia, Porywisty Sztorm wspięła się na sumak i przyznała, że na własne oczy widziała, jak oskarżony kierował się w stronę granicy z Klanem Klifu. "Zdrajca" został uziemiony z zakazem opuszczania obozu na czas nieokreślony, lecz nie wiadomo czy to ostateczna kara, jaka spotka kocura, czy dopiero jej początek. Czy w klanie zapanuje upragniony spokój? Jakie liderka ma plany względem klanu, mając w swych łapach władzę?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Dla owocniaków nadszedł trudny okres. Wszystko zaczęło się od śmierci wiekowej szamanki Świergot i jej partnerki, zastępczyni Gruszki. Za nią pociągnęły się śmierci liderki, rozpacz i tęsknota, które pociągnęła za sobą najmłodszą medyczkę, by skończyć na wybuchu epidemii zielonego kaszlu. Zmarło wiele kotów, jeszcze więcej wciąż walczy z chorobą, a pora nagich drzew tylko potęguje kryzys. Jeden z patroli miał niesamowite szczęście – natrafił na grupę wędrownych uzdrowicieli. Natychmiast wyraziła ona chęć pomocy. Derwisz, Jaskier i Jeżogłówka zostali tymczasowo przyjęci w progi Owocowego Lasu. Zamieszkują Upadłą Gwiazdę i dzielą się z tubylcami ziołami, pomocą, jak i również ciekawą wiedzą.W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz