Sroczy Żar przyciągnęła się leniwie, próbując odszukać wzrokiem siostrę. Zaraz miały ruszać na patrol. Nie była zbyt szczęśliwa, gdy okazało się, że idą tylko we dwie.
Nie trzeba było przypadkiem odnowić śladów granicznych? Kotka nie znała się na tym za bardzo, jednak rzadkością było by na patrol graniczny szły same kotki. A może to był jakiś spisek?
Gdy zlokalizowała w końcu siostrę poczuła delikatne kłucie w sercu. Kochała Zimorodka, jednak jej nienawiść do Zlepka była dla niej niezrozumiała. Podbiegła do kotki i razem ruszyły w stronę lasu. Jednomyślnie stwierdziły, że zaczną od Płaczącego Strażnika. Szły w milczeniu, żadna z nich za bardzo nie wiedziała co powiedzieć tej drugiej. Droga się niesamowicie im dłużyła, oby dwie chciały już wrócić do obozu, by zająć się swoimi sprawami. Sroka wiedziała, że nie może unikać siostry w nieskończoność, jednak tak było prościej. Nagła woń sprawiła, że oby dwie się zatrzymały.
— Samotnik — mruknęła do Zimorodka i otworzyła pysk, próbując ustalić położenie obcego kota. — Ja pójdę przodem, a ty na około
Zimorodkowa Pieśń kiwnęła łbem i weszła w głąb lasu ze stoickim spokojem. Sroka obserwowała jak ta znika w krzakach. Nie często zdarzało się spotkać samotnika na ich terenie. Szczególnie tak blisko rzeki. Skradając się powoli do potężnego drzewa, rozglądała się za intruzem. Jednak zamiast ujrzeć potężnego kocura, czy zadziorną kotkę, jej oczom ukazała się niewielka biało-czarna kupa futra. Bez wątpienia był to jeszcze kociak. Na dodatek wychodzony i zmęczony kociak. Sroka nie miała żadnego doświadczenia z kociętami i sama średnio za nimi przepadała, jednak nie wolno jej było zostawić go tutaj. Podbiegła do kocurka, nie wiedząc za bardzo co powinna zrobić i przystanęła nad nim. Pod pręgowanym futerkiem widać było zarysowane żebra. Kotka już dawno nie widziała wychudzonego kota. Kociak podniósł głowę i wybałuszył oczy na jej widok. Sroczy Żar spojrzała na niego zdziwiona. To że była trochę brudna nie pozwalało mu na takie reakcje. W końcu jest już praktycznie dorosłą kotką, należy się jej szacunek.
— K-kim j-jesteś? — szepnął zmęczonym głosem kociak.
Sroka usiadła przed nim i wypięła się dumnie. Niech wie, że ma do czynienia z potężnym wojownikiem.
— Sroczy Żar, wojowniczka Klanu Klifu — odparła pewnie, zerkając na kociaka i próbując nawiązać z nim kontakt wzrokowy. — A ty kim jesteś?
Kocurek spuścił wzrok na swoje łapy, unikając tym samym zaciekawionych ślip kotki.
— J-jestem Ł-łabądek — mruknął cicho, próbując się podnieść, jednak łapki odmówiły mu posłuszeństwa.
Kociak wyglądał tak nie poradnie. Sroka nie wiedziała jak za bardzo powinna z nim postępować. Przeklęła się w myślach, że unikała zawzięcie pociech Lawendowej Strumienia, a teraz Zaskrońca. Może wtedy lepiej poradziłaby sobie w tej sytuacji.
— A skąd się tu wziąłeś? Gdzie twoja mama? — zaczęła dopytywać się malucha, by ustalić jak się tu znalazł.
W końcu kocięta nie spadają z nieba. Jednak nim kocurek zdążył cokolwiek odpowiedzieć za drzew wyłoniła się Zimorodkowa Pieść posyłająca siostrze pytające spojrzenie.
<Łabądku? Szybka ucieczka, czy jeszcze chwilę z nami pogawędzisz?>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Wiele księżyców zajęło, by Klan Nocy podniósł się z zgliszczy po strasznej powodzi. Niestety i w tym czasie wśród szuwarów nie mogło być spokojnie, gdyż w szeregach wojowników żył zdrajca i morderca. Jego czyny prędzej czy później ujrzały światło dzienne, a rudy wojownik, niejaki Pluskający Potok, dostąpił egzekucji z wyroku Spienionej Gwiazdy oraz reszty klanu. Sam czyn stracenia wykonał Szałwiowe Serce, książę i zarazem potomek nowej liderki klanu. Kolejnym hucznym wydarzeniem było przekazanie władzy dotychczasowej liderki. Klan stanął przed wyborem zagłosowania na Mandarynkowe Pióro bądź Algową Strugę, które dotychczas pełniły rolę zastępczyń. W demokratycznym głosowaniu wojownicy wybrali srebrną kotkę jako nową liderkę. Spieniona Gwiazda odeszła na zasłużoną emeryturę, gdzie ostatnie chwile swojego życia spędziła z bliskimi kotami. W noc zgromadzenie, kiedy to przodkowie zstąpili na ziemię w blasku pełni, odeszli z trzema duszami, których ciała zostały znalezione wtulone w siebie nawzajem. W tej cichej śmierci klan pożegnał Spienioną Gwiazdę, dotychczasową piastunkę Kotewkowy Powiew, która niejednego z wojowników wychowała za kociaka, oraz Kolcolistne Kwiecie. Klan jednak nie mógł długo opłakiwać starszych, gdyż na ich językach znajdowało się imię pewnej czekoladowej szylkretki i to kolejnej wśród najmłodszych członków. Niektórzy uważają, że to zły omen od gwiezdnych przodków, którzy jakoby ostrzegali Nocniaków, by Ci nie wystawiali ich przychylności na próbę.Szybko jednak klanem wstrząsnęła wieść o kolejnej zdradzie, tym razem ze strony członka rodu. Błękitna Laguna wyjawił z gałęzi sumaka sekret swojego brata. Całemu klanu obwieścił, iż point od księżyców spotyka się z kaleką wojowniczką z Klanu Klifu, a na potwierdzenie słów księcia, Porywisty Sztorm wspięła się na sumak i przyznała, że na własne oczy widziała, jak oskarżony kierował się w stronę granicy z Klanem Klifu. "Zdrajca" został uziemiony z zakazem opuszczania obozu na czas nieokreślony, lecz nie wiadomo czy to ostateczna kara, jaka spotka kocura, czy dopiero jej początek. Czy w klanie zapanuje upragniony spokój? Jakie liderka ma plany względem klanu, mając w swych łapach władzę?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
Mioty
Znajdki w Klanie Klifu!
(jedno wolne miejsce!)
Miot w Klanie Burzy!
(jedno wolne miejsce!)
Miot w Klanie Nocy!
(jedno wolne miejsce!)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz