BLOGOWE WIEŚCI

BLOGOWE WIEŚCI





W Klanie Burzy

Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkę

W Klanie Klifu

Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?

W Klanie Nocy

Wiele księżyców zajęło, by Klan Nocy podniósł się z zgliszczy po strasznej powodzi. Niestety i w tym czasie wśród szuwarów nie mogło być spokojnie, gdyż w szeregach wojowników żył zdrajca i morderca. Jego czyny prędzej czy później ujrzały światło dzienne, a rudy wojownik, niejaki Pluskający Potok, dostąpił egzekucji z wyroku Spienionej Gwiazdy oraz reszty klanu. Sam czyn stracenia wykonał Szałwiowe Serce, książę i zarazem potomek nowej liderki klanu. Kolejnym hucznym wydarzeniem było przekazanie władzy dotychczasowej liderki. Klan stanął przed wyborem zagłosowania na Mandarynkowe Pióro bądź Algową Strugę, które dotychczas pełniły rolę zastępczyń. W demokratycznym głosowaniu wojownicy wybrali srebrną kotkę jako nową liderkę. Spieniona Gwiazda odeszła na zasłużoną emeryturę, gdzie ostatnie chwile swojego życia spędziła z bliskimi kotami. W noc zgromadzenie, kiedy to przodkowie zstąpili na ziemię w blasku pełni, odeszli z trzema duszami, których ciała zostały znalezione wtulone w siebie nawzajem. W tej cichej śmierci klan pożegnał Spienioną Gwiazdę, dotychczasową piastunkę Kotewkowy Powiew, która niejednego z wojowników wychowała za kociaka, oraz Kolcolistne Kwiecie. Klan jednak nie mógł długo opłakiwać starszych, gdyż na ich językach znajdowało się imię pewnej czekoladowej szylkretki i to kolejnej wśród najmłodszych członków. Niektórzy uważają, że to zły omen od gwiezdnych przodków, którzy jakoby ostrzegali Nocniaków, by Ci nie wystawiali ich przychylności na próbę.
Szybko jednak klanem wstrząsnęła wieść o kolejnej zdradzie, tym razem ze strony członka rodu. Błękitna Laguna wyjawił z gałęzi sumaka sekret swojego brata. Całemu klanu obwieścił, iż point od księżyców spotyka się z kaleką wojowniczką z Klanu Klifu, a na potwierdzenie słów księcia, Porywisty Sztorm wspięła się na sumak i przyznała, że na własne oczy widziała, jak oskarżony kierował się w stronę granicy z Klanem Klifu. "Zdrajca" został uziemiony z zakazem opuszczania obozu na czas nieokreślony, lecz nie wiadomo czy to ostateczna kara, jaka spotka kocura, czy dopiero jej początek. Czy w klanie zapanuje upragniony spokój? Jakie liderka ma plany względem klanu, mając w swych łapach władzę?

W Klanie Wilka

Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.
Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).

W Owocowym Lesie

Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?

W Betonowym Świecie

nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.

MIOTY

Mioty


Miot w Klanie Klifu!
(brak wolnych miejsc!)

Miot w Klanie Nocy!
(jedno wolne miejsce!)

Miot w Klanie Nocy!
(brak wolnych miejsc!)

Zmiana pory roku już 26 lipca, pamiętajcie, żeby wyleczyć swoje kotki!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Srebrzyste Piórko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Srebrzyste Piórko. Pokaż wszystkie posty

04 grudnia 2017

Od Srebrzystego Piórka

Wyszłam na małe polowanie, aby się odstresować. Powoli zbliżał się dzień porodu mojej siostry. Mimo że nie lubiłam kociąt, byłam strasznie ciekawa tych kulek. Ich wyglądu i zachowania. Przez swoje rozmyślania nie zauważyłam jak mysz przemyka niedaleki mnie. Jednak następnego zwierza, którym był zając nie przegapiłam. Przybrałam pozycję łowiecką i po chwili skradania skoczyłam na zwierzęi je zabiłam. Na polowanie straciłam pół dnia. Potem moje łupy, czyli zająca drozda i dwie nornice zaniosłam do stodoły. Piaskowy Podmuch przeciągała się na starym, dużym legowisku dwunożnych. Wskoczyłam na legowisko i usiadłam obok siostry. Podałam jej zająca, a sobie wzięłam jednego piszczka.
- Wiesz co? - spytała siostra.
- Hm? - mruknęłam.
- Czuję, że będzie ich... trójka, może dwójka. - powiedziała piaskowa.
- Może... Masz już dla nich imiona?
- Jeśli to będą kotki to Kasztanka i Malinka lub Truskawka. Jeśli kocurki, to Miętowy Oddech zdecyduje. Ale myślałam nad Listkiem. Hej! Pójdziemy na spacer? Dawno się stąd nie ruszałam. Może spotkamy Miętowy Oddech?
- Jeśli chcesz...
Przeciągnęłam się i obie zeskoczyłyśmy ze starego legowiska. Wyszłyśmy ze stodoły i udałyśmy się w podróż na tereny Klanu Klifu. Wspięłyśmy się na drzewa i czekałyśmy na partnera mojej siostry. Po chwili Piaskowa złapał się za brzuch i jęknęła.
- Co się dzieje? - spytałam patrząc na nią.
- Chyba... chyba się zaczyna. - powiedziała.
Pomogłam siostrze zejść z drzewa, a ona położyła się na ziemi.

<Piach?>

26 listopada 2017

Od Srebrzystego Piórka c.d. Jagódki

Dzień był strasznie gorący. Ja i moja siostra leżałyśmy w kącie stodoły.
- Chce mi się pić. - powiedziała kremowa kotka.
Spojrzałam na nią. Nie chciało mi się wstawać, ale jak trzeba, to trzeba. Wstałam i kilka kroków dalej weszłam pod słomę. Było tam naprawdę gorąco. Szybko dostałam się do dziury w ścianie i wyszłam przez nią na zewnątrz. Słońce paliło jeszcze bardziej, aż zatęskniłam za słomą. Poszłam w stronę domu Dwunogów, gdzie znajdował się mały staw porośnięty od jednej strony mchem. Wyskoczyłam na płot i zobaczyłam białą kotkę, która korzystała z MOJEGO stawu. Skoczyłam na nią i przygwoździłam do ziemi.
- Co robisz przy MOIM jeziorku - syknęłam i dodałam - Mysi bobku...?
Ta mnie odepchnęła, a ja wylądowałam kilka długości myszy dalej.
- Twoim? - zapytała szczerząc kły.
- Moim, a bo co? To MOJE tereny i MOJE jeziorko. - powiedziałam.
- Jak to twoje tereny?
Podeszłam bliżej kotki z wysuniętymi pazurami i wyszczerzonymi kłami.
- Wszystkie domy w okolicy są położone na moich terenach. Więc albo teraz stąd pójdziesz z własnej woli, albo przerobię Cię na karmę dla wron. Rozumiesz?

Jagódka? (jak będzie walka, to Srebrzysta wygra, bo jest silniejsza)

Od Srebrzystego Piórka

Z samego rana obudziłam siostrę.
- Co chcesz? - spytała zaspana.
- Wstawaj. Idziemy zaszaleć. - odpowiedziałam.
- To idź sama. - mruknęła.
- Wstawaj. - szturchnęłam ją pyskiem w bok.
Kotka po którymś szturchnięciu wstała. Polizała swoją łapę i przejechała nią po oczach.
- Co ty kombinujesz? - spytała.
- Zobaczysz. Chodź. - powiedziałam i wyszłam z norki.
Po chwili Piaskowa wyszła za mną. Udałam się w stronę terenów dwunogów. Byłyśmy na miejscu, gdy słońce już wzeszło. Staliśmy przed opuszczoną, małą stodołą.
- Co tutaj robimy? - spytała siostra.
- Od dziś tutaj będziemy mieszkać. - powiedziałam.
- A gdzie zabawa? Chyba miałyśmy się zabawić.
- Tak. Tutaj nie daleko są domostwa Dwunogów. Możemy tam iść i po wkurzać kilka tych kulek futra.
- Nie wiem, gdzie ty tu widzisz zabawę. To jest tylko niegrzeczne zachowanie.
- Ech siostro... Po prostu chodź.
Potem obie ruszyłyśmy do bliskiego rozwidlenia dróg i skręciłyśmy w lewo, a naszym oczom ukazały się domy ludzi. Podeszłam do pierwszego lepszego domu, w którym wyczułam kota i wskoczyłam na płot. Był tam jakiś kot.

Jakiś pieszczoszek? Piaskowa?

25 listopada 2017

Od Srebrzystego Piórka

Piaskowy Podmuch wylizywała sobie futerko szykując się na spotkanie z Miętowym Oddechem. Ja leżałam na swoim legowisku i patrzyłam na nią.
- Po co się dla niego tak pindrzysz? - spytałam.
- Chcę dla niego jakoś wyglądać. - powiedziała.
- On się jakoś dla Ciebie nie wysila.
- Bo nie ma czasu. Zawsze spotykamy się, jak on wychodzi na polowania lub patrole. Ty tego nie zrozumiesz.
- I chyba nie chcę. On miesza Ci w głowie. Nie wystarczy, że zrobił Ci kocięta?
- Nie. My się kochamy i chcemy się spotykać. - powiedziała kończąc się ,,wystrajać" - Ja już muszę iść. Pamiętaj nie idź za mną.
Mruknęłam cicho. Potem siostra wyszła. Odczekałam około 60 bić serca, a potem poszłam za nią. Od razu wskoczyłam w krzaki i zaczęłam ją śledzić. Dziś spotkali się na terenach Klanu Klifu. To było bardzo nie odpowiedzialne, bo w każdej chwili jakiś futrzak od tego starego głupca mógł ich przyłapać. Chciałam wejść na drzewo, ale gdy tylko wyszłam z krzaków coś na mnie skoczyło i przygwoździło do ziemi. Ja jednak szybko zrzuciłam z siebie to coś i zobaczyłam młodego kocura. Stał pod wiatr i go nie zauważyłam. Jak on tam miał... Szorstka Łapa? A w sumie co mnie to obchodzi. To tylko głupi uczniak, którego mogłam powalić jedną łapą.

Ostry Kieł? (czekam na szybki odpis)

05 listopada 2017

Od Srebrzystego Piórka c.d. Barwinka

Spojrzałam zaspana na kocura. Po chwili do mojego nosa dotarł zapach kota domowego. Otworzyłam szeroko oczy, a moje źrenice przybrały kształt małych szparek. Z wysuniętymi pazurami skoczyłam na kota. Teb wystraszony skulił się pode mną.
- Jak śmiałeś mnie budzić!? - syknęłam - Nie wiesz, że ze mną się nie zadziera?
- P-przepraszam. Ja... ja... tylko... - jąkał się kot.
- Co tylko!? Gadaj!
- Za-zauwarzy-yłem r-ranę i... ch-chciałem p-pomóc.
- Nie potrzebuję pomocy od kotów domowych. - fuknęłam i zeszłam z kocura - Dziś daruję Ci życie, ale następnym razem nie licz na litość.
- D-dobrze. Jeszcze r-raz... -kocur nie dokończył.
- Cicho!
Kocur spojrzał na mnie zdziwiony. Zaczęłam węszyć. Zdawało mi się, że wyczułam kota, którego zapachu nie czułam od wielu, wielu księżyców. Zaczęłam iść w jego stronę.
- Gdzie idziesz? - spytał kocur.
Nie odpowiedziałam. Dalej szłam za zapachem. Pieszczoch zaczął iść za mną.
- Gdzie idziesz? - powtórzył - Mogę iść z tobą?
- Tylko masz nie przeszkadzać. - syknęłam w końcu do kocura.
Po kilkunastu uderzeniach serca zobaczyłam jasno kremową kotkę z ciemniejszym pręgowaniem. Przyspieszyłam kroku do biegu nie zwracając już uwagi na kocura. W końcu skoczyłam na kremową kotkę. Ta skuliła się pode mną. Potem zeskoczyłam z kotki i ustawiłam się przodem do niej. Nasze pyski prawie się stykały. Po chwili ona na mnie skoczyła i przeturlałyśmy się kawałek. W końcu przestałyśmy się turlać, a ja stanęłam nad kotką.
- Śnieżny Pysk! - powiedziała uradowana.
- Słoneczny Brzuszku kochana siostrzyczko. Teraz już nie nazywam się Śnieżny Pysk, a Srebrzyste Piórko. - odpowiedziałam równie szczęśliwa.
- A ten kot za tobą to kto? - spytała, wychodząc spode mnie.
- Całkiem o nim zapomniałam. To jest... to jest...

Barwinek?

26 października 2017

Od Srebrzystego Piórka

Wylegiwałam się w promieniach słońca. Łapy miałam ułożone pod sobą, a ogon schludnie owinięty wokół siebie. Miałam zamknięte oczy i głęboko oddychałam. Nagle promienie słońca zasłonił jakiś cień, a raczej kot. Otworzyłam oczy i spojrzałam w górę.
- Chcesz iść ze mną na polowanie? - spytała Poranna Łania stojąca przede mną z uśmiechem.
- Idziemy tylko we dwie? - spytałam.
- Jeszcze Jagodowe Futro i Wrzosowy Kieł, ale oni już poszli.
- No dobra. - powiedziałam i wstałam.
- Będę czekać przed wejściem. - powiedziała z uśmiechem kotka i pobiegła w tamtą stronę.
Przeciągnęłam się leniwie i ziewnęłam. Potem usiadłam i językiem polizałam się kilka razy po grzbiecie. Potem podniosłam się i ruszyłam do brązowo-białej kotki. Wyszłyśmy z obozu i udałyśmy się do granicy z Klanem Burzy.
***
Po jakimś czasie znalazłyśmy się nie daleko terenów z Klanem Klifu.
- Chyba wystarczy zwierzyny. Musimy się pospieszyć. Przed wieczornym patrolem chcę jeszcze zjeść mysz. - powiedziała kotka niezadowolona.
Ona ma wyznaczone swoje zasady i teraz chyba spóźniła się ze swoim posiłkiem. Już mięliśmy wracać, gdy nagle z krzaków wyskoczył jakiś czarny kocur z rudo-białym kociakiem.
- Czemu polujecie na naszych terenach? - syknął kocur.
- Nie polujemy! - krzyknęła Poranna.
Kocur wściekły rzucił się na moją koleżankę. Ta szybko jednak się spod niego wyślizgnęła i skoczyła na niego. Gdy już miała ugryźć go w szyję, ja skoczyłam na nią i przygwoździłam do ziemi.
- Co ty robisz? - spytała zdezorientowana.
- Już od dawna mnie wkurzałaś swoją perfekcyjnością i dobrym humorem. Teraz za to zapłacisz! - syknęłam jej do ucha.
Potem ugryzłam kotkę w szyję, a ta zaczęła się wykrwawiać patrząc na mnie i wić się pode mną. W końcu przestała się miotać, a jej wzrok utkwił w niebie. Zeszłam z kotki i powiedziałam głośno, aby wszyscy usłyszeli:
- Ojej. Chyba nie zjesz dziś swojej myszy. - powiedziałam niewinnym głosem.
Potem spojrzałam ostro na kocury wyczekując ich reakcji.

Krucza Gwiazdo? Ostra Łapo?

03 października 2017

Od Srebrzystego Piórka

No i stało się. Nadeszła Pora Nagich Drzew i spadł pierwszy śnieg. Mimo że miałam krótką sierść wcale nie czułam zimna. Byłam zadowolona z tego powodu. Kochałam zimno i to bardzo. Wyszłam z legowiska i wzięłam wdech. Do płuc napłynęło mi zimne, świeże powietrze. Na moim pyszczku mimowolnie pojawił się uśmiech. Podeszłam do stosu zwierzyny i wybrałam sobie małą, żylastą mysz. Od razu zabrałam się za jej jedzenie. Po chwili podszedł do mnie Czarne Piórko.
- Idź na polowanie. Wybierz sobie ze dwa koty i ucznia. - zarządziła Zastępczyni.
- Dobrze. - odpowiedziałam miło, nie tak jak zawsze ,,z jadem" w głosie.
Kotka spojrzała na mnie zdziwiona i odeszła. Szybko dokończyłam jeść mysz i podeszłam do Świetlikowej Ścieżki rozmawiającej z Pszczelim Miodem.
- Chcecie iść ze mną na polowanie? - spytałam.
Kotki zdziwione spojrzały na siebie, a potem pokiwały łbami na znak zgody.
- Świetlikowa Ścieżko weź ze sobą Paprotkową Łapę. - dodałam szybko.
***
Wszyscy się rozeszliśmy. Ja poszłam w stronę granic z innymi klanami. Po chwili zobaczyłam zająca. Przykucnęłam i zaczęłam się skradać. Byłam coraz bliżej. Nagle zając zaczął uciekać, a po czterech uderzeniach serca wiedziałam czemu. Zbliżała się do mnie grupka kotów. Gdy tylko wyszli zza drzewa od razu na nich nawrzeszczałam:
- Wypłoszyliście mi zwierzynę mysie móżdżki!

Ktoś? Ktokolwiek? Może być ktoś z innego klanu jak i z KN

16 września 2017

Od Srebrzystego Piórka CD Milczącej Gwiazdy

- Srebrzyste Piórko! Co ty robisz!? - krzyknął Szkarłatny Wicher.
Spojrzała na kocura z ogniem w oczach. Znów musiałam skłamać.
- Ona chciała wtargnąć na nasze tereny! Chciałam ją powstrzymać! - powiedziałam.
Potem puściłam kotkę. Nagle niebieskawą kotkę przeszedł wstrząs. Wszyscy się na nią spojrzeli. Potem zaczęła zwijać się z bólu i piszczeć przeraźliwie. Szybko znów do niej podeszłam razem z pręgowanym kocurem.
- Co się dzieje Milcząca Gwiazdo? - spytał kocur lekko przerażony.
Kotka nie odpowiedziała. Zaczęłam badać ją wzrokiem, a po chwili powiązałam ze sobą dwa fakty. Wielki brzuch i wielki ból.
- Ona rodzi. - syknęłam.
Potem podeszłam do tyłu kotki.
- Co jej jest!? - spytał Szkarłatny.
Potem do mnie podszedł.
- Odsuń się! - syknęłam.
Kocur nie wykonał mojego polecenia, więc trzepnęłam go łapą i powtórzyłam:
- Odsuń się!
Kocur spojrzał na mnie i wstawił pazury. Już miał na mnie skoczyć.
- Przydaj się na coś i idź szukać jakiegoś patrolu czy coś! - powiedziałam wkurzona.
Przywódczyni Klanu Wilka jeszcze raz zadrżała, ale tym razem mocniej. Kocur się otrząsną. Wziął pozostałe koty i poszedł na tereny wrogiego klanu.
- Musisz się uspokoić. - starałam się mówić łagodnie - Słyszysz? Spokojnie.
Potem delikatnie położyłam swoją łapę na boku kotki i przesunęłam nią w geście uspokojenia kotki.
- Spokojnie. Musisz się uspokoić, jeśli chcesz, żeby twoje kocięta przeżyły. - powiedziałam najspokojniej jak umiałam.
Kotkę przeszedł kolejny dreszcz, ale tym razem mniejszy. Rozejrzałam się do okoła. Zobaczyłam dwa kwiaty maku. Szybko do nich podbiegłam i zerwałam. Potem wytrząsnęłam kilka ziaren obok pyszczka kotki.
- Zjedz je. Pomogą Ci. - powiedziałam cicho.
Potem lekko dotknęłam nosem głowy liderki. Nie lubiłam okazywać czułości ani innych podobnych rzeczy, ale to była sytuacja konieczna. Gdyby nie to, to umarłyby niewinne kocięta. Po chwili przyszła siódemka kotów. Szybko podbiegł do mnie jasno szary kocur o puszystym ognie i odciął mi dostęp do niebieskiej kotki. Wymieniliśmy się krótkimi syknięciami, potem kocur zwrócił się do kotki. Coś jej wyszeptał do ucha, a potem razem z innymi kotami pomógł wstać kotce i zabrali ją na terytorium Klanu Wilka. Milcząca Gwiazda spojrzała na mnie ostatni raz, a w jej spojrzeniu zauważyłam coś na znak podziękowania.
- Wracajmy do obozu. - powiedziała Jagodowe Futro.
Zaczęliśmy wracać. Po chwili Szkarłatny Wicher syknął mi do ucha:
- Pogadasz sobie z Płomienną Gwiazdą.
Rzuciłam mu mordercze spojrzenie, ale szybko odwróciłam wzrok.
***
Minęło ćwierć księżyca od tamtego zdarzenia. Przez ten czas prawie w ogóle nie mogłam wychodzić z obozu, a jeśli już to razem z kimś. Po tej sytuacji jeszcze bardziej mi nie ufali. W końcu Płomienna Gwiazda pozwolił mi na samotne polowanie. Nie wiedzieć czemu ruszyłam na miejsce zdarzenie. Po prostu jakaś siła kazała mi tam iść.

<Milcząca?>

08 września 2017

Od Srebrzystego Piórka do Milczącej Gwiazdy

Już od trzech wschodów słońca jestem w tym klanie. Tutejsze koty mi nie ufają, ale to tylko sprawa czasu kiedy mi zaufają. Mam nadzieję, że zrobią to, jak najszybciej, bo nie mam już zamiaru znosić tych ich nieufnych spojrzeń. Pewnego razu podszedł do mnie jeden z kocurów, który jak dobrze pamiętam miał na imię Szkarłatny Wiatr albo Wicher... E wszystko jedno.
- Srebrzyste Piórko idziesz na polowanie ze mną, Jagodowym Futrem i Bursztynową Łapą. - powiedział spokojnie kocur.
- Jeśli trzeba. - przewróciłam oczami.
Wolałam chodzić na patrole niż polować, ponieważ było tam mniej do roboty. Potem podniosłam swój zad i ruszyłam za jasnym kocurem.
***
Byliśmy już kawałek od obozu. Obrałam trochę inną drogę niż inni, więc odłączyłam się trochę od nich.
- Ej! Ale gdzie ty idziesz? - spytał Szkarłatny Wicher.
- Na polowanie. - odpowiedziałam.
- Ale mamy iść razem.
- Nie jestem małym kociakiem! - syknęłam i dodałam - Poradzę sobie sama. Spotkamy się przed tym drzewem, gdy słońce zacznie zachodzić.
Potem drapnęłam mocno drzewo, aż zdarłam z niego korę. To było oznakowanie miejsca, w którym mięliśmy się spotkać. Potem poszłam przed siebie. Już kilka drzew dalej wyczułam ptaka. Przyczaiłam się na niego, a potem skoczyłam na zwierza i jednym kłapnięciem pyska zabiłam zwierza. Wykopałam małą dziurę pod drzewem i zakopałam zwierza, aby potem po niego wrócić. Posuwałam się dalej przed siebie. Ominęłam stare, powalone drzewo. Było tu wiele zapachów innych kotów.
~ Pewnie tu odbywają się zgromadzenia. Warto wiedzieć. - pomyślałam.
Nagle zobaczyłam mysz. Zaczęłam iść jej zapachem, aż nagle ją zobaczyłam. Stojąc pod wiatr, przykucnęłam i przygotowałam się. Podeszłam dwa kroki bliżej myszy. Potem skoczyłam na zwierzątko i zabiłam ją swoimi pazurami. Poczułam inny zapach. Zapach innego klanu, który się nasilał. Jakiś kot szedł w moją stronę. Gdy usłyszałam szelest traw szybko ukryłam mysz w pobliskim małym krzaku jeżyn. Nagle moim oczom ukazała się zgrabna, błękitna kotka. Cofnęłam się kilka kroków i spojrzałam na kotkę. Wydałam z siebie syk, który słyszałam tylko ja.

Milcząca Gwiazdo?

02 września 2017

Od Srebrzystego Piórka

Kolejny dzień samotnej tułaczki po lasach i łąkach oraz domostwach Dwunogów. Już mi się to znudziło. Samotne polowania, wyprawy i inne sprawy.
,,Dobra, nie przepadam za bardzo za innymi, ale aż tak mi oni nie przeszkadzają. Chyba stanę się pieszczoszką lub coś. Może akurat będzie tam jakiś inny kot?" rozmyślałam.
Nagle poczułam zapach innych kotów. Całe tłumy, czyżbym trafiła na... Klan? Na moim pyszczku namalował się leciutki śmiech, który widać bardzo rzadko. Od razu ruszyłam w tamtą stronę, ale zatrzymała mnie Droga Grzmotu i przejeżdżające tamtędy wielkie potwory. Trzepnęłam ogonem ze złości. W końcu między potworami zauważyłam dość dużą lukę, na tyle dużą, że spokojnie bym przeszła przez drogę. Zaczęłam więc iść przed siebie, nagle zza jednego potwora (który był dość daleko) wyłonił się drugi i jechał prosto na mnie. Szybko przyśpieszyłam i zdążyłam zanim potwór pozbawił mnie ogona. Szybko przebiegłam drogę do końca i odwróciłam się w jej stronę.
- Wy mysie móżdżki! Co wy sobie wyobrażacie!? Jestem żywą istotą! - nawrzeszczałam na nich, a potem odwróciłam się w stronę lasu.
Co chwilę fukając ruszyłam przed siebie. Gdy zapach kotów się nasilił wiedziałam, że jestem na ich terenach. Poczułam się nieswojo, ale szłam dalej przed siebie. Po kilku chwilach jednak stanęłam. Poczułam się obserwowana. Powąchałam powietrze i miałam rację. Ktoś tu był. Zaczęłam rozglądać się do o koła. Gdy spojrzałam w prawo, z lewej strony zaatakował mnie jakiś kot. Odleciałam kawałek, ale spadłam na cztery łapy. Spojrzałam na przeciwnika, był rudy nawet masywny kocur. Znów zaczął na mnie biec, ale ja zrobiłam unik, odskakując kawałek dalej. Potem usiadłam, a kocur popatrzał na mnie z miną ,,Co ty do cholery robisz!?"
- Zluzuj futro rudasie. Nic Ci nie zrobię. Nie chcę walczyć. - powiedziałam w miarę spokojnie, ale mój ogon był najeżony.
- Co robisz na terenach Klanu Nocy? -spytał kocur.
- Więc się myliłam się... To jednak jest Klan. - powiedziałam do siebie, a potem do kocura - Zaprowadź mnie do swojego Przywódcy. Chcę dołączyć do Klanu.

Płomienna Gwiazdo?