BLOGOWE WIEŚCI

BLOGOWE WIEŚCI





W Klanie Burzy

Na skutek pożaru oraz spisku, który miał miejsce w szeregach Burzaków, doszło do zamachu na poprzedniego lidera oraz objęcie rządów przez jego syna, Zawodzącą Gwiazdę. Grupa spiskowców, wśród których odkryto Tańcujące Pierze, Gradobijącego Ciernia, Rudzikowe Skrzydełko, Zwiewny Mak oraz Dzikiego Berberysa, została ukarana według głosu publiczności. Jednak wydanie wyroku nie równało się z powrotem do normalnego trybu życia – klan musiał zmierzyć się ze stratą domu, bliskich, jak i terenów, na których mogli polować. Nie zostanie zapomniana pomocna łapa, którą w stronę Burzaków wyciągnęła władza Owocowego Lasu, zacieśniając tym sojusz. Tymczasowy obóz w Grocie Pamięci zamienił się w przeszukiwanie pobliskich tuneli, wybieranie jaskiń odpowiednich na legowiska, żmudne zbieranie materiałów ze starego obozu… Jednak, mimo trudności i łap pełnych roboty, Klan Burzy z powrotem staje na nogi.

W Klanie Klifu

Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?

W Klanie Nocy

Nie brakuje intrygujących zdarzeń. Liderka, Mandarynkowa Gwiazda stworzyła nową rolę działającą u boku Rodu - Namiestników, do której włączyła Trzcinowy Szmer, Żmijowcową Wić, Nurową Łapę i Łabędzią Łapę. Niedługo później Nocniaków nawiedziła całkiem znajoma Borsuczyca, niosąc w pysku zakrwawione ciało jednej z członkiń klanu - Świteziankowego Jeziora. Obca przekazała wojownikom, iż ktoś zaatakował kota, którego przyniosła. Niedługo później wyruszyła grupa ochotników, którzy wybyli by odnaleźć mordercę, korzystając ze wskazówek drapieżnika. Grupa poszukiwawcza nie znalazła wspomnianego kota, jednak natrafili na czekoladową, nadzwyczaj wulgarną samotniczkę.
Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło później. Oprócz oplucia wojowników bluzgami, kotka zaczęła przedwcześnie rodzić. Zdezorientowani wojownicy, choć z początku zagubieni, zdecydowali się na pomoc agresorce. Pierzasta Kołysanka, jedyna z zebranych, która posiadała wiedzę medyczną, próbowała kierować całym przedsięwzięciem, jednak nawet ona nie mogła przewidzieć, czego dopuści się samotniczka. W akcie szału, wiedząc, że zaraz zginie, zdecydowała się zabrać ze sobą własne kocięta, nie chcąc pozwolić na ich przejęcie przez Klan Nocy. Przed swoją śmiercią pozbawiła życia trójki z szóstki własnych potomków. Pozostałe przy życiu maluchy Nocniacy zdecydowali się zabrać do obozu, pomimo brązowego futerka dwójki z nich.
Czy Klan Nocy zaakceptuje nowych, małych członków? Co oznaczają ciągłe ataki włóczęgów? I czy śluby wojowników pozwolą na utrzymanie wysokich morali w klanie?

W Klanie Wilka

Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.
Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).

W Owocowym Lesie

Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?

W Betonowym Świecie

nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.

MIOTY

Mioty


Miot w Klanie Nocy!
(dwa wolne miejsca!)

Miot w Owocowym Lesie!
(dwa wolne miejsca!)

Zmiana pory roku już 27 września, pamiętajcie, żeby wyleczyć swoje kotki!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Krucza Stopa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Krucza Stopa. Pokaż wszystkie posty

29 września 2016

Od Kruczej Stopy CD Kryształowej Łzy

To pytanie wstrząsnęło Krukiem. Oczywiście, że bardzo chciał, nie wiedział tylko czy Kryształowa Łza by chciała.
- Oczywiście, że chciałem! - Wydusił z siebie. - Chciałem Ci to powiedzieć już dawno temu, ale bałem się jak zareagujesz. - Przyznał się. Kryształowa Łza zaczęła zwijać się ze śmiechu.
- Jak głupi byłeś, że czekałeś aż ja sama się zapytam? - Spytała roześmiana. Krucza Stopa zarumienił się ze wstydu.
- Raczej marzeniem każdej kotki jest mieć kocięta. - Wymruczała tuląc się do piersi Kruczej Stopy.
- Nie jestem kotką, więc nie wiem! - Roześmiał się kruczo czarny kocur.
- W takim razie już wiesz... - Miauknęła ocierając się o Kruka. Krucza Stopa uśmiechnął się do kotki.

Kilka dni później

Krucza Stopa dość długo spał, obudziła go jego partnerka - Kryształowa Łza. Była bardzo uśmiechnięta, lecz Kruk nie wiedział o co jej chodzi.
- No zgadnij! - Zawołała radosna kotka. Krucza Stopa pytająco przechylił łepek.

<Krysiu?>


20 września 2016

Od Kruczej Stopy CD Kryształowej Łzy

Krucza Stopa zamruczał.
- Kryształowa Łzo, jesteś kochana, nie mógł bym mieć lepszej partnerki od Ciebie. - Wymruczał do kotki. Kryształowa Łza się uśmiechnęła i zamruczała razem z nim radośnie. Sowie Skrzydło prawdopodobnie chodziła gdzieś po obozie.
- Jak myślisz, możemy już stąd wyjść i ponownie polować? - Zapytał czarno biały wojownik partnerkę.
- No, pewnie tak. - Mruknęła i wyszła z jaskini medyka. Kruk poszedł za nią. Rozmyślał już od pewnego czasu, czy nie założyć rodziny, ale wolał czekać, aż Kryształowa Łza pierwsza zacznie na ten temat. Wychodzili już powoli z obozu na polowanie. Kryształowa Łza tylko liznęła Kruka po uchu i wskoczyła w krzaki. Krucza Stopa poszedł inną drogą na polowanie. Udało mu się złapać dwie myszy, kiedy się zorientował, rudo biała kotka siedziała tuż obok niego z królikiem w pyszczku.
- Ładnie. - Pochwalił ją Krucza Stopa poprzez trzymane myszy, Kryształowa Łza lekko zachichotała, przez jego śmieszny akcent, gdy trzymał w pysku zdobycz. Wracali uśmiechnięci razem do obozu.

<Krysiu? Jak nie napiszesz tego o czym Kruk myślał to... Cx>

11 sierpnia 2016

Od Kruczej Stopy CD. Pajęczej Łapy

Popatrzyłem poważnie na ucznia, zachowywał się jakbym był jego kumplem  uczniem.
- Może najpierw szacunek dla wyższych rangą? - Stwierdziłem a Pajęcza Łapa popatrzył na łapy a po chwili znów na mnie.
- Przepraszam Krucza Stopo. - Powiedział spokojnie, lecz nadal widziałem jego podekscytowanie.
- To może pokażę Ci granice. - Mruknąłem i ruszyłem naprzód, po chwili uczeń ruszył za mną. Smród Drogi Grzmotu unosił się w powietrzu.
- Chyba wiesz co to za miejsce. - Prychnąłem. Pajęcza Łapa skinął łebkiem i ruszyliśmy dalej.
- Widzisz tamto drzewo z dziuplą? To Sowie Drzewo, ono już do nas nie należy, tylko do klanu Nocy.- Odpowiedziałem. Pajęcza  Łapa bardzo szybko wszystko pojął.

***

- Dobra skoro już poznałeś nasze granice to teraz czas na pokazanie jak się skradasz. - Stwierdziłem.
- Nie uczyłem się tego. - Mruknął Pajęcza Łapa.
- To teraz pokażę ci jak to się robi.

<Pajęcza Łapo?>

28 lipca 2016

Od Kruczej Stopy CD. Kryształowej Łzy

Krucza Stopa przytulił Kryształową Łzę.
- Za to, że jesteś. - Wyszeptał do jej ucha, a kotka się zarumieniła. Przez te wszystkie czułości, nagle zapomniał gdzie się znajdują. Nie obchodziło go to. Chciał być jak najbliżej swojej wybranki.
Zastanawiał się jakie ciekawe miejsce mógł by odwiedzić z Kryształową i wpadł na pewien pomysł.
- Chodź! - Mruknął do Kryształowej Łzy i zniknął w krzakach. Kotka po chwili zrobiła to samo. Przeszli obok Sowiego Drzewa, na tyle daleko, by nie wejść na tereny klanu Nocy. Powoli dotarli pod Cztery Drzewa. Kryształowa Łza, była zaniepokojona. Krucza Stopa czuł, że coś, a raczej ktoś tu jest.
- Uznałem, że będzie to ciekawe miejsce. - Burknął a Kryształowa Łza przytuliła się do niego.
Nagle zza krzaków wyskoczył jakiś kot z raną na przedniej prawej łapie. Była to kotka, ale nie sama. Wyraźnie było czuć woń innych kotów.
- Co robicie na terenie klanu Prawdy?! Jedynego prawdziwego klanu! - Warknęła.
- Jedynego prawdziwego? - Zdziwiła się Kryształowa Łza.
- Moim celem jest połączenie wszystkich klanów w jeden silny. - Parsknęła i usiadła, lecz cały czas gotowa do walki.
- Ale nie można połączyć klanów. Nie znasz zasady kodeksu wojownika? Cztery Drzewa, Cztery Klany, cztery pory roku! - Oburzył się Kruk.
- To tylko głupoty. - Syknęła i zaczęła walić nerwowo ogonem o ziemię.
- Nie chcemy kłopotów. - Parsknął Krucza Stopa.
Ślepia czarnej jak noc kotki zalśniły.
- Ja też nie chcę. - Powiedziała.
- Tworzysz je. - Oznajmiła Kryształowa Łza.
- Problemy tworzy czwórka wybranych! - Wypluła.
- Czwórka wybranych jest ważna dla klanów! - Zdenerwowała się Kryształowa Łza.

<Krysia? Czysta? Ktoś z klanu Prawdy?>

12 lipca 2016

Od Kruczej Stopy CD Kryształowej Łzy

Kruczo-czarny wojownik uśmiechał się do rudej wojowniczki, czuł się z lekka zawstydzony, ale też czuł coś do niej. Nie było to takie uczucie jak do innych kotek, tylko coś innego... Czy Kruk się zakochał? Można było tak powiedzieć, jeszcze nigdy się nie zakochał... Raczej zauroczył. Po chwili uświadomił sobie, że są sami, zawstydził się jeszcze bardziej i cofnął się. Kryształowa Łza zdziwiła się jego nagłą zmianą charakteru.
- Przepraszam... Bo... Ja... - Wyjąkał Krucz Stopa.
- No powiedz. - Zachęcała go rudo szaro biała wojowniczka. Czuł się niezręcznie i nie chciał się przyznawać. Kotka uśmiechała się do niego zachęcająco.
- Kryształowa Łzo... Czy my? Znaczy czy mnie lubisz? - Zapytał.
Kotka się zaczerwieniła, nie wiedziała co powiedzieć. Krucza Stopa wiedział, że się wydurni. Odpowiedź Kryształowej Łzy była najważniejsza.

<Kryształowa Łzo? *lenny face*>

10 lipca 2016

Od Kruczej Stopy CD Kryształowej Łzy

Kruk szczerze mówiąc dawno nie miał okazji porozmawiać z Kryształową Łzą. Została wojownikiem i odbywała milczące czuwanie i różne inne sprawy. Kiedy go obudziła był szczęśliwy. Kotka była już wojowniczką więc czemu by nie poderwać ładnej kotki? Kruk miał to w naturze, a Kryształowa bardzo mu się spodobała, nawet gdy była uczennicą to coś do niej czuł...
- Witaj księżniczko. - Zamruczał do nowej wojowniczki, ta się dziwnie skrzywiła jak by nie wiedziała o co chodzi.
- Przepraszam co? - Mruknęła Kryształowa Łza, kocur się uśmiechnął.
- Nikt ci nie mówił, że jesteś ładna? - Zapytał Kruk przeciągając się i ziewając.
- Chyba nikt... - Wymamrotała kotka zadziwiona sytuacją.
Krucza Stopa uśmiechnął się do kotki. Kryształowa Łza czuła się zamieszana. Wojowniczka wpatrywała się w niego zdziwiona. Nie dawno została wojownikiem a już komuś się spodobała. Krucza Stopa nie obchodził się tym, że była nową wojowniczką, po prostu taki był.

<Kryształowa Łzo? Resztki weny .-.>

19 czerwca 2016

Od Kruczej Stopy CD Kryształowej Łapy

Krucza Stopa popatrzył na uczennicę. Chciała spać? Tu? Byli poza klanem, więc chciał ją obudzić. Kryształowa Łapa spała jak kamień, kruczo czarno biały kocur próbował ją obudzić szturchając łapą. Wojownik zauważył, że z jej oczu poleciała łezka a kotka uśmiechała się przez sen. Nie chciał jej przerywać, ale musiał. Był dopiero jeden dzień kotem z klanu Wilka, a już rozrabia z terminatorką.
- Hej, Kryształowa Łapo, wstawaj. - Szepnął lecz pól głosem. Ta zaczęła otwierać oczy.
- Jeszcze chwilka mamo. - Mruknęła. Czy ona powiedziała mamo czy tylko Krukowi się zdawało?!
Kotka widząc Kruczą Stopę, przypomniała sobie, że nie jest w obozie.
- Krucza Stopo! Co się stało?! - Wykrzyknęła na cały głos.
- Powiedziałaś do mnie mamo! - Oburzył się kocur. Kotka przechyliła głowę na bok.
- Byłam zaspana. - Zaśmiała się. - Po co mnie budziłeś? - Zapytała po chwili.
- Nie powinniśmy tu spać. - Mruknął czarny wojownik. - Ty powinnaś być wśród uczniów, a ja wśród wojowników. - Stwierdził. Kotka kiwnęła i podreptała w stronę wyjścia z nory. Krucza Stopa pobiegł za nią ledwo dysząc.
Przedzierając się przez drzewa dotarli do obozu klanu Wilka. Krucza Stopa był już naprawdę zaspany, Kryształowa Łapa też. Obozu pilnowała Jeleni Róg.
- Kryształowa Łapo? Dlaczego byłaś poza obozem o tej porze? - Spytała zdenerwowana wojowniczka pilnująca wejścia.
- Bo mogłam. - Uśmiechnęła się rudo szaro biała kotka i pobiegła do legowiska uczniów. Czarno biały kocur podreptał do legowiska wojowników. Miło było znów zasnąć...

kilka dni później

Czarny wojownik wstał jeszcze zaspany, i rozciągnął się. Słońce już górowało. Tak długo spał? Niestety tak, ale tak to jest gdy cały dzień spędzi się na ''rozmowie'' z terminatorką. Nagle znów przyszła Kryształowa Łapa. Uwzięła się na niego czy co? Kocur przymykając oczy spoglądał na kotkę.
- Ooo.... Cześć. - Powiedział ziewając. Terminatorka się uśmiechnęła.

<Kryształowa Łapo? Tylko nie zamęcz Kruka na śmierć xD>

18 czerwca 2016

Od Kruczej Stopy CD Kryształowej Łapy

Byłem już tak zmęczony, że co kilka bić serca ziewałem. Kotka była tak energiczna mimo, że słońce powoli układało się do snu. Ogon trzymała w górze, najwyraźniej bardzo zadowolona z tego, że może oprowadzać wojownika po terenie. Ale czym ja się tak wywyższałem? Przecież jesteśmy prawie w tym samym wieku. Mówiła o jakimś fajnym miejscu. Ciekawe o co jej chodziło? Dreptałem za kotką dość zmęczony. Ta szła równym wesołym krokiem.
- O jakie ci miejsce chodzi? - Zapytałem uczennice ziewając.
- Zaraz się dowiesz! - Wykrzyknęła z uśmiechem na pyszczku. Oczy mi się już prawie zamykały, byłem strasznie zmęczony.
- Może jednak wracajmy. - Mruknąłem pod nosem. Rudo szara kotka przechyliła łepek.
- No chodź ty leniu! Nie czas na spanie. - Syknęła po czym wskoczyła w krzaki. Skoczyłem za nią.

<Kryształowa Łapo? Kruk naprawdę chce spać xD>

17 czerwca 2016

Od Kruczej Stopy CD Kryształowej Łapy

Popatrzyłem na kotkę. Jak ona zdążyła złapać takiego królika?
- Może lepiej go też weźmy dla innych. - Powiedziałem. - My jemy dopiero kiedy nam pozwolą. - Dodałem po chwili z uśmiechem. Zwróciłem się w stronę obozu, a uczennica podreptała za mną wesołym krokiem.

w obozie

Wszedłem i postawiłem zdobycz na kamieniu, kiedy wszyscy usiedli i zaczęli jeść, ja również zacząłem. Kryształowa Łapa ciamkała nogę królika tak niezgrabnie. Popatrzyłem na liderkę, która jadła powoli. Przestałem obchodzić się jak jedzą inni, i sam zabrałem się do kończenia myszy. Poczułem, że coś miękkiego przejeżdża mi po łapie, był to rudy ogonek uczennicy.
- Możesz trzymać go przy sobie? - Zapytałem zniecierpliwiony.
- Mogę, ale czy zrobię to już inna sprawa. - Dogryzła mi.
Usiadłem krok dalej i zacząłem jeść. Ta znów się przysunęła a koty patrzyły na nią dziwacznie. Po posiłku chciałem się zdrzemnąć, lecz przede mnie wbiegła Kryształowa Łapa szybka jak zawsze.

<Krysiu? :P>

16 czerwca 2016

Od Kruczej Stopy CD Kryształowej Łapy

Kotka wdrapała się na drzewo. Szybko za nią pognałem i byłem już na drzewie.
- Zapomniałaś że byłem najlepszym wojownikiem w moim klanie! - Uśmiechnąłem się złośliwie do uczennicy. Ona chciała przewodzić mi? Mogła pójść po swoją mamę lub kogoś innego.
- Widzisz granice prawda? - Zapytała.
- Ta.
Wskazywała noskiem Drogę Grzmotu. Wyglądała na zadowoloną, w końcu nie każdy uczeń mógł przewodzić wojownikowi. Nagle kotka opuściła drzewo i znalazła się na trawie. Była szybka. Zeskoczyłem z drzewa i pobiegłem za nią. Chciała się bawić? To była prawda.
- Okej!  Robimy wyścigi w polowaniu, każdy z nas ma zebrać po pięć mysz. - Ucieszyła się kotka. Zdziwiłem się ale mogliśmy przy okazji coś upolować.
- Start! - Wykrzyknęła i zniknęła w krzakach. Ja też pognałem szybko w krzaki i zacząłem polować.
Zebrałem pięć myszy tak jak powiedziała ruda kotka i odstawiłam na miejscu startu. Kilka bić serca później szybko zjawiła się Kryształowa Łapa.
- Jesteś? To chodźmy odnieść je do obozu. - Mruknąłem i zacząłem iść w stronę obozu klanu Wilka.
- Długo czekałeś? - Zapytała zaciekawiona.
-  Nie, bardzo szybko przyszłaś. - Odpowiedziałem.

<Kryształowa Łapo? A kup mi wene bo zużyłam na pierwsze opowiadanie od Kruka xD>

Od Kruczej Stopy

Słońce grzało przyjemnie, właśnie szedłem do Piaszczystej Rozpadliny. Czemu? Nie wiedziałem sam, po prostu tak mi się zachciało. Obok właśnie tego miejsca zacząłem polować. Spokojnie zdążyłem złapać ze dwie myszy. Nawet zdążyłem je zjeść. Polowałem sobie spokojnie do czasu kiedy słońce zachodziło. Podszedłem do rzeczki i zacząłem chłeptać wodę. Machnąłem raz uchem by usłyszeć, że ktoś się zbliża. Były to jakieś koty. Wskoczyłem na drzewo i zacząłem obserwować. Była to grupa trzech kotów. Pamiętałem, że takie grupy do były patrole. To klany jeszcze są? Byłem zdziwiony. Zszedłem z drzewa i spojrzałem prosto na cętkowaną kotkę z patrolu.
- Hej jest tu miejsce dla mnie? - Zapytałem ironicznie. Cętkowana obróciła oczami i spojrzała na kocura stojącego obok niej.
- Kim jesteś?! Nie potrzebny nam kolejny śmieć! - Wypluł pręgowany.
- Nie szukam guza. Spokojnie. - Uśmiechnąłem się jeszcze bardziej ironicznie niż gdy zadałem pytanie. Kocur chciał się zamachnąć gdy powstrzymała go kotka.
- Widzisz? Laleczka wie, że nie warto walczyć. - Zaśmiałem się. Mina kocura zrobiła się gorzka.
- To po co tu jesteś? - Zapytała się rudawa uczennica.
- Dzieci i ryby głosu nie mają. - Powiedziałem żartobliwie. Kotka się naburmuszyła. Ich zachowanie było po prostu śmieszne!
- Za to ja mam. - Ponowiła cętkowana.
- Zatem słucham. - Usiadłem i czekałem na pytanie.
- Co tutaj robisz i  skąd jesteś? - Zapytała.
- Przesłuchanie? - Zaśmiałem się.
- Nie. - Odpowiedziała kotka. Usiadłem i się uspokoiłem. Nie było po co denerwować ich coraz bardziej.
- Jestem Krucza Stopa, nie mam klanu. - Powiedziałem i zacząłem wylizywać prawą łapę.
- Widzisz skarbie? Da się z nim rozmawiać. - Powiedziała do kocura obok siebie. Skarbie? Aha, czyli ma partnera.
- Ja jestem Cętkowany Ogon, po mojej prawej jest Mglisty Cień a ta kotka przede mną to Kryształowa Łapa. Jeszcze trochę i zostanie wojowniczką. - Przedstawiła się i innych. Kryształowa Łapa się uśmiechnęła gdy Cętkowany Ogon to powiedziała.
- Wy jesteście rodziną? - Zapytałem z ciekawości
- Oh nie, Cętkowany Ogon i Mglisty Cień są parą, ale mają swoje kocięta. Moją mamą jest Mysi Wąs. - Uśmiechnęła się Kryształowa Łapa.
- Przedstawimy cię liderce. Może będziesz mógł dołączyć. - Mruknął Mglisty Cień.
- Dobrze skaczę! Na pewno na coś się przydam. - Zawołałem. Patrol ruszył prawdopodobnie w stronę obozu, ja poszedłem za nimi.

***

Byliśmy na miejscu. Szliśmy w stronę bodajże jaskini lidera.
- Kim on jest? - Zapytała pręgowana liderka.
- To Krucza  Stopa, chce do nas dołączyć, Wojenna Gwiazdo. - Powiedziała Cętkowany Ogon.
Kotka imieniem Wojenna Gwiazda popatrzyła na mnie dziwnie.
- Umiesz w ogóle walczyć? - Zapytała.
- W swoim poprzednim klanie byłem najlepszym wojownikiem. - Pochwaliłem się.
- Nie wyglądasz na dorosłego wojownika. - Stwierdziła. Oburzyłem się gdy to powiedziała.
- Może nie wyglądam, bo mam ledwo 16 księżyców, ale i tak byłem jednym z lepszych. - Parsknąłem. Wojenna Gwiazda zmierzyła mnie wzrokiem.
- To czemu opuściłeś stary klan? - Zapytała. Zawstydziłem się, bo musiałem to powiedzieć.
- Miałem tam zostać zastępcą, a po tym stopniu jest się liderem. - Mruknąłem już nie było się  czym chwalić...
- Co? Każdy kot chciałby być liderem. - Oburzył się Mglisty  Cień. Liderka skarciła go wzrokiem i zamilkł. Popatrzyłem nerwowo na swoje łapy. Trzęsły się.
- Rozumiem. Chyba mogę dać ci szansę. Ale pamiętaj. Jeśli zrobisz coś przeciwko swemu klanowi czyli klanowi Wilka. Wylecisz stąd z podwiniętym ogonem. - Powiedziała gorzko i odeszła.
- Już nie taki chwalipięta co? - Zadrwił sobie Mglisty Cień i odszedł. Nie zrobiłem na nim największego wrażenia. Taki już jestem. Cętkowany Ogon odeszła w stronę legowiska królowych, chyba. Jedyny kto został to Kryształowa Łapa. Właśnie miała odejść, gdy ją zatrzymałem.
- Dokąd uciekasz? - Uśmiechnąłem się chytrze. - Dziękuję, że mnie przyjęliście. - Powiedziałam. Kotka się uśmiechnęła.
- Ile masz księżyców? - Zapytałem.
- 13 a co? - Zdziwiła się kotka.
- Będziesz dobrą wojowniczką. - Mruknąłem. Kotka się uśmiechnęła.

<Kryształowa Łapo?>