Od razu kiedy wszedłem w oczy rzucił mi się Darkschadow próbujący ocucić dwa kociaki. Podszedłem do niego i sam zacząłem to robić.
- Thunderstar... Przestać już... One nie żyją.- Powiedziała Redtail kładąc mi łapę na barku.
- Nie... Nie pozwolę im odejść.- Powiedziałem i wdmuchnąłem nieco powietrza do mordki czarnego kociaka. Po chwili zrobiłem to samo z drugim. Nic się nie działo. Podszedłem do Winterheart i przytuliłem ją.
- Tak mi przykro...- Powiedziałem a z oczu zaczęły mi skapywać łzy. Nagle jednak Redtail kazała nam spojrzeć w stronę martwych kociaków. Zaczęły się ruszać. Podszedłem do nich i przyniosłem do partnerki.
- Żyją... Wszystkie siedem...- Powiedziałem cicho.
<Ktoś z klanu?>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Wiele księżyców zajęło, by Klan Nocy podniósł się z zgliszczy po strasznej powodzi. Niestety i w tym czasie wśród szuwarów nie mogło być spokojnie, gdyż w szeregach wojowników żył zdrajca i morderca. Jego czyny prędzej czy później ujrzały światło dzienne, a rudy wojownik, niejaki Pluskający Potok, dostąpił egzekucji z wyroku Spienionej Gwiazdy oraz reszty klanu. Sam czyn stracenia wykonał Szałwiowe Serce, książę i zarazem potomek nowej liderki klanu. Kolejnym hucznym wydarzeniem było przekazanie władzy dotychczasowej liderki. Klan stanął przed wyborem zagłosowania na Mandarynkowe Pióro bądź Algową Strugę, które dotychczas pełniły rolę zastępczyń. W demokratycznym głosowaniu wojownicy wybrali srebrną kotkę jako nową liderkę. Spieniona Gwiazda odeszła na zasłużoną emeryturę, gdzie ostatnie chwile swojego życia spędziła z bliskimi kotami. W noc zgromadzenie, kiedy to przodkowie zstąpili na ziemię w blasku pełni, odeszli z trzema duszami, których ciała zostały znalezione wtulone w siebie nawzajem. W tej cichej śmierci klan pożegnał Spienioną Gwiazdę, dotychczasową piastunkę Kotewkowy Powiew, która niejednego z wojowników wychowała za kociaka, oraz Kolcolistne Kwiecie. Klan jednak nie mógł długo opłakiwać starszych, gdyż na ich językach znajdowało się imię pewnej czekoladowej szylkretki i to kolejnej wśród najmłodszych członków. Niektórzy uważają, że to zły omen od gwiezdnych przodków, którzy jakoby ostrzegali Nocniaków, by Ci nie wystawiali ich przychylności na próbę.Szybko jednak klanem wstrząsnęła wieść o kolejnej zdradzie, tym razem ze strony członka rodu. Błękitna Laguna wyjawił z gałęzi sumaka sekret swojego brata. Całemu klanu obwieścił, iż point od księżyców spotyka się z kaleką wojowniczką z Klanu Klifu, a na potwierdzenie słów księcia, Porywisty Sztorm wspięła się na sumak i przyznała, że na własne oczy widziała, jak oskarżony kierował się w stronę granicy z Klanem Klifu. "Zdrajca" został uziemiony z zakazem opuszczania obozu na czas nieokreślony, lecz nie wiadomo czy to ostateczna kara, jaka spotka kocura, czy dopiero jej początek. Czy w klanie zapanuje upragniony spokój? Jakie liderka ma plany względem klanu, mając w swych łapach władzę?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
Mioty
Miot w Klanie Klifu!
(brak wolnych miejsc!)
Miot w Klanie Nocy!
(jedno wolne miejsce!)
Miot w Klanie Nocy!
(brak wolnych miejsc!)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Thunderstar. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Thunderstar. Pokaż wszystkie posty
29 listopada 2015
15 listopada 2015
Od Thunderstar'a
Obudziłem się wcześnie rano. Wyszedłem z jaskini i przeciągnąłem się. Udałem się do jaskini medyka. Redtail spała na posłaniu w dość odległym kącie jaskini a Darkpaw drzemał przy suszących się ziołach. Uśmiechnąłem się mimowolnie. Jeszcze niedawno ten kociak rozpoczynał naukę u Redtail a dziś przypada jego nadanie imienia wojownika. Redtail obudziła się kilkanaście minut po moim przyjściu.
- Witaj Thunderstarze pomóc Ci w czymś?- Zapytała.
- Jak wiesz Redtail twój uczeń dziś kończy 12 księżycy więc otrzyma imię wojownika. Czy mogłabyś zebrać księżycowe kwiaty?
- Ależ oczywiście.- Odparła kotka. Podczas śniadania poprosiłem stado aby zebrało się wieczorem na księżycowej polanie. Cały dzień minął na potajemnych przygotowaniach. Kiedy słońce zaszło stanąłem na kamieniu pod wielkim dębem i przemówiłem.
- Dzisiejszej nocy zebraliśmy w szczególnej okazji. Dzisiaj bowiem Darkpaw skończył 12 księżycy a tym samym nadszedł czas aby otrzymał imię wojownika. Jego nowym imieniem będzie Darkshadow. Dzisiejszej nocy nasz nowy wojownik będzie czuwał nad klanem a ja razem z nim.- Poddziałem a koty zaczęły wiwatować na cześć wojownika. Redtail założyła Darkshadowowi wieniec z księżycowych kwiatów na szyję.
- Możecie się rozejść.- Powiedziałem.
<Ktoś z klanu?>
- Witaj Thunderstarze pomóc Ci w czymś?- Zapytała.
- Jak wiesz Redtail twój uczeń dziś kończy 12 księżycy więc otrzyma imię wojownika. Czy mogłabyś zebrać księżycowe kwiaty?
- Ależ oczywiście.- Odparła kotka. Podczas śniadania poprosiłem stado aby zebrało się wieczorem na księżycowej polanie. Cały dzień minął na potajemnych przygotowaniach. Kiedy słońce zaszło stanąłem na kamieniu pod wielkim dębem i przemówiłem.
- Dzisiejszej nocy zebraliśmy w szczególnej okazji. Dzisiaj bowiem Darkpaw skończył 12 księżycy a tym samym nadszedł czas aby otrzymał imię wojownika. Jego nowym imieniem będzie Darkshadow. Dzisiejszej nocy nasz nowy wojownik będzie czuwał nad klanem a ja razem z nim.- Poddziałem a koty zaczęły wiwatować na cześć wojownika. Redtail założyła Darkshadowowi wieniec z księżycowych kwiatów na szyję.
- Możecie się rozejść.- Powiedziałem.
<Ktoś z klanu?>
Od Thunderstar'a CD Winterheart
- Więc odpowiem Ci pytaniem Winter. Czy znasz jakiegokolwiek kota który nie chciałby mieć kociąt?- Zapytałem. Kotka uśmiechnęła się.
- Nie znam jak na razie nikogo takiego.- Stwierdziła Winterheart. Uśmiechnąłem się.
- Więc dzisiaj już idziemy spać bo jest późno. Rano porozmawiamy.- Powiedziałem i poszedłem w kierunku mojej jaskini a za mną Winter.
Rano obudziłem się jeszcze zanim zrobiła to Winterheart. Wyszedłem z jaskini i rozejrzałem się. Postanowiłem upolować kilka myszy dla klanu. Kiedy wróciłem z śniadaniem wszyscy byli już na nogach. Wszyscy usiedli do swoich myszy.
- Moi drodzy chciałbym wam coś ogłosić.- Zacząłem.
- Więc ja i Winterheart zostaliśmy parą.- Powiedziałem. Członkowie klanu zaczęli nam gratulować.
< Winterheart?>
- Nie znam jak na razie nikogo takiego.- Stwierdziła Winterheart. Uśmiechnąłem się.
- Więc dzisiaj już idziemy spać bo jest późno. Rano porozmawiamy.- Powiedziałem i poszedłem w kierunku mojej jaskini a za mną Winter.
Rano obudziłem się jeszcze zanim zrobiła to Winterheart. Wyszedłem z jaskini i rozejrzałem się. Postanowiłem upolować kilka myszy dla klanu. Kiedy wróciłem z śniadaniem wszyscy byli już na nogach. Wszyscy usiedli do swoich myszy.
- Moi drodzy chciałbym wam coś ogłosić.- Zacząłem.
- Więc ja i Winterheart zostaliśmy parą.- Powiedziałem. Członkowie klanu zaczęli nam gratulować.
< Winterheart?>
Od Thunderstar'a CD Winterheart
- Jasne.- Odparłem. Kotka uśmiechnęła się.
- Może się przejdziemy?- Zaproponowałem.
- Dobry pomysł.- Odparła. Wyszliśmy z obozu i skierowaliśmy się nad jezioro.
- Opowiesz coś o sobie?- Zapytała Winterheart.
- Nie jest to raczej nic ciekawego ale zgoda. Moja matka była Pieszczoszkiem Dwunogów ale kiedy dowiedziała się że jest w ciąży uciekła w poszukiwaniu ojca. Nie znalazła go ale spotkała klan gdzie były same kotki i kocięta. Wtedy dowiedziała się że wszystkie jego mieszkanki były kiedyś z moim ojcem. Było ich tam około 100. Więc mam ponad cztery setki rodzeństwa.- Powiedziałem. Kotka spojrzała ze zdziwieniem ale uśmiechnęła się.
- To może teraz ty coś powiesz?
< Winter?>
- Może się przejdziemy?- Zaproponowałem.
- Dobry pomysł.- Odparła. Wyszliśmy z obozu i skierowaliśmy się nad jezioro.
- Opowiesz coś o sobie?- Zapytała Winterheart.
- Nie jest to raczej nic ciekawego ale zgoda. Moja matka była Pieszczoszkiem Dwunogów ale kiedy dowiedziała się że jest w ciąży uciekła w poszukiwaniu ojca. Nie znalazła go ale spotkała klan gdzie były same kotki i kocięta. Wtedy dowiedziała się że wszystkie jego mieszkanki były kiedyś z moim ojcem. Było ich tam około 100. Więc mam ponad cztery setki rodzeństwa.- Powiedziałem. Kotka spojrzała ze zdziwieniem ale uśmiechnęła się.
- To może teraz ty coś powiesz?
< Winter?>
Od Thunderstar'a
Wyszedłem z jaskini. Było jeszcze ciemno ale postanowiłem się przejść. Klan jeszcze spał. Poszedłem nad jezioro. Napiłem się wody i wskoczyłem na drzewo. Spojrzałem w stronę terenów Klanu Słońca gdzie mieściły się Gniazda Dwunogów. Za nimi rozciągało się ich Siedlisko. Położyłem się na gałęzi i nagle usłyszałem pisk myszy pod sobą. Spojrzałem pod łapy i zobaczyłem polującą Winterheart. W jej pysku była już mysz która wydała pisk. Zeskoczyłem z drzewa.
- Witaj Winterheart co u Ciebie?
- Nic takiego. Poluję na śniadanie dla klanu.- Odparła kotka.
- Pomóc Ci?- Zapytałem.
- Nie wiem czy potrzeba więcej niż 12 myszy.- Powiedziała kotka.
- Z pewnością tyle starczy.- Powiedziałem z uśmiechem.
< Winterheart?
- Witaj Winterheart co u Ciebie?
- Nic takiego. Poluję na śniadanie dla klanu.- Odparła kotka.
- Pomóc Ci?- Zapytałem.
- Nie wiem czy potrzeba więcej niż 12 myszy.- Powiedziała kotka.
- Z pewnością tyle starczy.- Powiedziałem z uśmiechem.
< Winterheart?
10 listopada 2015
Od Thunderstar'a CD Morningdew
Spojrzałem na kotkę. W sumie miała rację.
- Przyzwyczaiłem się do tego że ja to robię ale skoro nalegasz to ty i Hawkfrost idziecie ze mną. Redtail ty zrób coś ze swoim głosem. Potem zrobimy mały trening.- Mruknąłem i pobiegłem przed siebie. Koty szybko do mnie dołączyły. Po kilku godzinach patrolowania terenów wróciliśmy przed moją jaskinię.
- Witajcie w domu!- Powitała nas Redtail głosem już nie tak słodkim jak wcześniej. Uśmiechnąłem się.
- Morningdew, Hawkfrost wy zaczniecie trening walki.- Stwierdziłem. Koty szybko przeszły do rzeczy. Po kilku minutach kocur przygwoździł kotkę do ziemi.
- Mimo wielu pozorom Hawk to świetny wojownik. Wygląda raczej jak kociak ale to jego broń. Nikt nie bierze go poważnie.- Powiedziałem a kocur puścił kotkę.
< Morningdew?>
- Przyzwyczaiłem się do tego że ja to robię ale skoro nalegasz to ty i Hawkfrost idziecie ze mną. Redtail ty zrób coś ze swoim głosem. Potem zrobimy mały trening.- Mruknąłem i pobiegłem przed siebie. Koty szybko do mnie dołączyły. Po kilku godzinach patrolowania terenów wróciliśmy przed moją jaskinię.
- Witajcie w domu!- Powitała nas Redtail głosem już nie tak słodkim jak wcześniej. Uśmiechnąłem się.
- Morningdew, Hawkfrost wy zaczniecie trening walki.- Stwierdziłem. Koty szybko przeszły do rzeczy. Po kilku minutach kocur przygwoździł kotkę do ziemi.
- Mimo wielu pozorom Hawk to świetny wojownik. Wygląda raczej jak kociak ale to jego broń. Nikt nie bierze go poważnie.- Powiedziałem a kocur puścił kotkę.
< Morningdew?>
Thunder, jeśli piszesz imiona wojowników, to nie samo Morning, Hawk czy Red. W tłumaczeniu polskim te imiona znaczą Poranna Rosa, Jastrzębi Mróz i Czerwony Ogon. Zwracałbyś się do nich Poranna, Jastrzębi i Czerwony? Pisanie samego początku imienia są tylko, jeśli imię jest powtarzane zbyt często w tym samym miejscu.
06 listopada 2015
Od Thunderstar'a CD Morningdew
Spojrzałem na kotkę. Uśmiechnąłem się nieznacznie.
- Dobrze więc ale pozwól że przeprowadzę jeszcze jeden test.- Powiedziałem wstając.
- Dobrze jaki więc?- Zapytała. Spojrzałem za siebie i skoczyłem na kotkę. Przygwoździłem ją do ziemi i czekałem na jej reakcję.
- Hej co to ma znaczyć?- Zapytała zdziwiona.
- Twój test. Spróbuj mnie teraz zrzucić.- Powiedziałem z uśmiechem. Kotka wysilała się ale nie udawało jej się to.
- Ale jak to? Czemu wcześniej Cię zrzuciłam a teraz nie?- Zapytała z rezygnacją. Zszedłem z niej i uśmiechnąłem się.
- Bo wtedy Ci na to pozwoliłem.- Mruknąłem.
- Będziemy tu stać czy też pozwolisz że oprowadzę Cię po terenach i zapoznam z członkami?
- Zgoda.- Stwierdziła. Oprowadziłem ją więc po terenach. Po kilku godzinach reszta członków zebrała się przed moją "jaskinią".
- Więc to jest Hawkfrost, wojownik a to Redtail, medyk.- Przedstawiłem resztę członków.
- Moi drodzy to jest Morningew.- Powiedziałem.
< Morningdew?>
- Dobrze więc ale pozwól że przeprowadzę jeszcze jeden test.- Powiedziałem wstając.
- Dobrze jaki więc?- Zapytała. Spojrzałem za siebie i skoczyłem na kotkę. Przygwoździłem ją do ziemi i czekałem na jej reakcję.
- Hej co to ma znaczyć?- Zapytała zdziwiona.
- Twój test. Spróbuj mnie teraz zrzucić.- Powiedziałem z uśmiechem. Kotka wysilała się ale nie udawało jej się to.
- Ale jak to? Czemu wcześniej Cię zrzuciłam a teraz nie?- Zapytała z rezygnacją. Zszedłem z niej i uśmiechnąłem się.
- Bo wtedy Ci na to pozwoliłem.- Mruknąłem.
- Będziemy tu stać czy też pozwolisz że oprowadzę Cię po terenach i zapoznam z członkami?
- Zgoda.- Stwierdziła. Oprowadziłem ją więc po terenach. Po kilku godzinach reszta członków zebrała się przed moją "jaskinią".
- Więc to jest Hawkfrost, wojownik a to Redtail, medyk.- Przedstawiłem resztę członków.
- Moi drodzy to jest Morningew.- Powiedziałem.
< Morningdew?>
Subskrybuj:
Posty (Atom)