BLOGOWE WIEŚCI

BLOGOWE WIEŚCI





W Klanie Burzy

Na skutek pożaru oraz spisku, który miał miejsce w szeregach Burzaków, doszło do zamachu na poprzedniego lidera oraz objęcie rządów przez jego syna, Zawodzącą Gwiazdę. Grupa spiskowców, wśród których odkryto Tańcujące Pierze, Gradobijącego Ciernia, Rudzikowe Skrzydełko, Zwiewny Mak oraz Dzikiego Berberysa, została ukarana według głosu publiczności. Jednak wydanie wyroku nie równało się z powrotem do normalnego trybu życia – klan musiał zmierzyć się ze stratą domu, bliskich, jak i terenów, na których mogli polować. Nie zostanie zapomniana pomocna łapa, którą w stronę Burzaków wyciągnęła władza Owocowego Lasu, zacieśniając tym sojusz. Tymczasowy obóz w Grocie Pamięci zamienił się w przeszukiwanie pobliskich tuneli, wybieranie jaskiń odpowiednich na legowiska, żmudne zbieranie materiałów ze starego obozu… Jednak, mimo trudności i łap pełnych roboty, Klan Burzy z powrotem staje na nogi.

W Klanie Klifu

Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?

W Klanie Nocy

Nie brakuje intrygujących zdarzeń. Liderka, Mandarynkowa Gwiazda stworzyła nową rolę działającą u boku Rodu - Namiestników, do której włączyła Trzcinowy Szmer, Żmijowcową Wić, Nurową Łapę i Łabędzią Łapę. Niedługo później Nocniaków nawiedziła całkiem znajoma Borsuczyca, niosąc w pysku zakrwawione ciało jednej z członkiń klanu - Świteziankowego Jeziora. Obca przekazała wojownikom, iż ktoś zaatakował kota, którego przyniosła. Niedługo później wyruszyła grupa ochotników, którzy wybyli by odnaleźć mordercę, korzystając ze wskazówek drapieżnika. Grupa poszukiwawcza nie znalazła wspomnianego kota, jednak natrafili na czekoladową, nadzwyczaj wulgarną samotniczkę.
Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło później. Oprócz oplucia wojowników bluzgami, kotka zaczęła przedwcześnie rodzić. Zdezorientowani wojownicy, choć z początku zagubieni, zdecydowali się na pomoc agresorce. Pierzasta Kołysanka, jedyna z zebranych, która posiadała wiedzę medyczną, próbowała kierować całym przedsięwzięciem, jednak nawet ona nie mogła przewidzieć, czego dopuści się samotniczka. W akcie szału, wiedząc, że zaraz zginie, zdecydowała się zabrać ze sobą własne kocięta, nie chcąc pozwolić na ich przejęcie przez Klan Nocy. Przed swoją śmiercią pozbawiła życia trójki z szóstki własnych potomków. Pozostałe przy życiu maluchy Nocniacy zdecydowali się zabrać do obozu, pomimo brązowego futerka dwójki z nich.
Czy Klan Nocy zaakceptuje nowych, małych członków? Co oznaczają ciągłe ataki włóczęgów? I czy śluby wojowników pozwolą na utrzymanie wysokich morali w klanie?

W Klanie Wilka

Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.
Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).

W Owocowym Lesie

Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?

W Betonowym Świecie

nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.

MIOTY

Mioty


Miot w Klanie Nocy!
(dwa wolne miejsca!)

Miot w Owocowym Lesie!
(dwa wolne miejsca!)

Zmiana pory roku już 27 września, pamiętajcie, żeby wyleczyć swoje kotki!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Blady Zmierzch. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Blady Zmierzch. Pokaż wszystkie posty

24 sierpnia 2021

Od Zmierzchowej Łapy CD. Niebiańskiego Kwiatu

Kremowa była strasznie podekscytowana. Trening walki! Coś, na co czekała! Z radością poszła za swoją mentorką, by wreszcie zacząć trenować.
- Więc kiedy zaczniemy?
- No dobrze skoro chcesz już zaczynać, zaatakuj mnie. - Odparła Niebiański Kwiat.
Zaatakować ją? No dobra, mogła spróbować. Niebiański Kwiat stała naprzeciw niej, Zmierzchowa Łapa starała się wychwycić jakiś słaby punkt mentorki, coś, co mogłaby wykorzystać na swoją korzyść. Jej przeciwniczka była duża, ale jednak szybka. Kotka stwierdziła, że będzie celować w łapy, by zwalić ją na ziemię, lecz patrzyć na tułów by zmylić mentorkę. Jednak Niebiański Kwiat okazała się sprytniejsza. Gdy tylko kotka ruszyła, liliowa przykucnęła by móc łatwiej się bronić. Ale Zmierzchowa Łapa nie zamierzała się poddać, okrążyła mentorkę i skoczyła na nią od prawego boku. Również i na to liliowa była przygotowana, kremowa wskoczyła na grzbiet kotki i wbiła w nią pazury, a ta błyskawicznie przetoczyła się na plecy by zrzucić uczennicę. Zmierzchowa Łapa upadła oszołomiona na ziemię, nie spodziewała się takiego ruchu. Kotka podniosła się zdyszana czekając na atak mentorki, a gdy starsza ruszyła, kremowa uskoczyła by znaleźć się za Niebiańskim Kwiatem. Teraz wiedziała już, że atak od góry może nie skończyć się powodzeniem, lecz kto nie próbuje ten nic nie osiąga! Zmierzchowa łapa znów wskoczyła na grzbiet liliowej i ugryzła ją lekko. Kotki walczyły tak dość długo, i gdy wreszcie Niebiański Kwiat stwierdziła, że na dziś wystarczy poczęły wracać do obozu. Podczas tej drogi Zmierzchowa Łapa spytała się mentorki:
- Niebiański Kwiecie? Co trzeba zrobić by stać się wojownikiem?

<Niebo?>

25 lipca 2021

Od Zmierzchowej Łapy Cd Niebiańskiego Kwiatu

Zmierzchowa Łapa z zaciekawieniem słuchała tego, co opowiadała jej mentorka, o kodeksie, i o tym jak jest on ważny dla wszystkich klanów.
– No dobrze, skoro skończyłam opowiadać ci o kodeksie, to może wiesz dlaczego on jest taki ważny?
– Ponieważ dzięki niemu panuje tu porządek? – odpowiedziała kremowa, widziała, że Niebiański Kwiat wygląda na zadowoloną, więc chyba odpowiedziała dobrze.
— Otóż to, wyobraź sobie, że nie ma kodeksu. Koty biją się bez przerwy, granice są łamane co chwile, medycy mają kocięta, zastępcami są kociaki, liderzy mogą dostawać życia i uciekać od razu. Klany by nie przeżyły wtedy. — Liliowa westchnęła — A ty jaki masz pomysł, co by się stało, gdyby nie było kodeksu?
Kotka zamyśliła się. Gdyby nie było kodeksu? Zmierzchowa Łapa przyzwyczaiła się do życia zgodnie z nim i nie myślała nigdy co by wtedy było.
— Wojownicy mogliby polować bez przerwy, dla ćwiczeń lub zabawy przez co zabrakłoby zwierzyny, członkowie klanu robiliby co chcieli, nie zważając na słowo lidera, bez kodeksu po jakimś czasie wszystkie klany przestałyby istnieć… — kotka odparła po pewnej chwili, nawet ona sama nie wierzyła w to co mówiła, życie bez kodeksu wydawało się straszne.
— Już wiesz, że brak kodeksu to brak klanów. Teraz wypadałoby pokazać Ci nasze terytoria. — jej mentorka uśmiechnęła się do niej po czym ruszyły wzdłuż granicy Klanu Burzy.

*wieczór, tego samego dnia*

To był niewątpliwie najciekawszy dzień w życiu Zmierzchowej Łapy. Kotka leżała teraz zmęczona w legowisku, po tym jak Niebiański Kwiat oprowadziła ją po terenach. Zerknęła na pozostałe koty w legowisku, Jałowa Łapa i jej brat już spali, a Wilcza Łapa gdzieś poszła. Kotka wstała ostrożnie tak, by nie obudzić żadnego z kocurów, po czym wyszła z legowiska. Chciała jedynie wyjść na sekundkę i uszczknąć sobie jakiegoś zająca ze stosu zwierzyny a potem wrócić do spania, i tak zrobiła. Cicho podeszła do stosu, i wzięła najmniejszą zdobycz jaką widziała, po czym wróciła do legowiska by spożyć swój posiłek. Kotka, najedzona położyła się na swoim miejscu, i zasnęła.

*następny ranek*

Kremowa ziewnęła, po czym wstała z mchowego posłania i się przeciągnęła. Gdyby wiedziała wtedy, która jest godzina, na pewno zorientowałaby się, że zaspała na poranny trening. Lecz niestety koty zegarków nie mają, a Zmierzchowa Łapa była nieświadoma swojego spóźnienia. Dopiero gdy zobaczyła Niebiański Kwiat, stojącą przed wejściem, kotka zorientowała się co się stało.
— Zaspałaś, znowu. — Powiedziała liliowa, po czym westchnęła — Skoro już nie śpisz, to chodź.
Starsza kotka poszła w stronę wyjścia z obozu a kremowa potruchtała za nią
— To, czego będziemy się dzisiaj uczyć? — Powiedziała, gdy obie były już na polanie.

<Niebiański Kwiat? sorka za spóźnienie z opkiem>

09 lipca 2021

Od Zmierzch (Zmierzchowej Łapy) Cd Jeżowej Ścieżki

Już na zgromadzeniu klanu, na którym została oficjalnie mianowana, Zmierzchowa Łapa nie czuła się zbyt dobrze. Owszem, kotka nie wyglądała, jakby coś było z nią nie tak, ale silny ból w klatce piersiowej ciągle dawał się we znaki, no i do tego ten kaszel… nie dało się z tym wytrzymać. Kotka leżała skulona w legowisku, licząc że to zaraz minie i znów poczuje się dobrze, lecz zamiast przestać, ból ciągle się nasilał.
- Hej! Zmierzchowa Łapo!
Kotka podniosła się, słysząc głos współklanowicza. To był Sasankowa Łapa, wracający właśnie do legowiska.
- Dobrze się czujesz? - spytał ją cętkowany kocur.
- T-tak, jest okej. - powiedziała niepewnie kremowa, po czym oderwała wzrok od kota. Nie chciała niepotrzebnie go zamartwiać, przecież i tak nie powinien w ogóle się nią interesować. - Po prostu muszę trochę odpocząć. Chyba pójdę na… krótki spacer po obozie.
-Ach, okej.
Po tych słowach kotka wyszła z legowiska, kierując się w stronę legowiska medyka. Wiedziała, że jak ktoś ma jej pomóc, to Jeżowa Ścieżka. Kremowa przeszła obok grupy rudzielców, gawędzących i wylegujących się na słońcu. Jeden z kotów zaproponował nawet, by Zmierzchowa Łapa do nich dołączyła, lecz kotka odparła, że ma teraz inne sprawy do załatwienia, i może później przyjdzie. Kremowa weszła do jaskini, wypełnionej ziołami przy których stał medyk klanu burzy.
- Jeżowa Ścieżko?


<Jeżyk? Mój Wujko-Dziadku czy kim ty tam jesteś>

29 czerwca 2021

Od Zmierzch (Zmierzchowej Łapy)

Kotka wyszła ze żłobka wraz z matką i bratem, była strasznie podekscytowana faktem, że to już dziś dostanie swojego mentora, i będzie mogła stanąć na drodze do zostania wojownikiem. Znaleźli się pośród tłumu kotów stojących pod kamieniem, na którym dumnie siedziała Liderka Klanu Burzy.
- Oto jestem! Piaskowa Gwiazdo i inni rudzi i nie rudzi. Oto nadchodzi ten moment! Zapamiętajcie go, bo to zaszczyt być przy moim mianowaniu - miauknął jej brat.
Zmierzch czuła się w tym dniu jak najszczęśliwszy kot na świecie, ale jednocześnie kotka chciałaby się w tej chwili zakopać pod ziemię i już nigdy nie wychodzić.
- Żarze, ukończyłeś sześć księżyców i nadszedł czas, abyś został uczniem. Od tego dnia, aż do otrzymania imienia wojownika będziesz się nazywać Rozżarzona Łapa. Twoim mentorem będę ja. Mam nadzieję, że przekaże ci całą swoją wiedzę.
Kremowa obserwowała jak Piaskowa Gwiazda mianuje jej brata, po czym stykają się nosami.
Kotka pogratulowała Żarowi, po czym sama podeszła do skały.
- Zmierzch, ukończyłaś sześć księżyców i nadszedł czas, abyś została uczniem. Od tego dnia, aż do otrzymania imienia wojownika będziesz się nazywać Zmierzchowa Łapa. Twoim mentorem będzie Niebiański Kwiat. Mam nadzieję, że przekaże ci ona całą swoją wiedzę. - Po tym Liderka zwróciła się do jej nowej mentorki - Niebiański Kwiecie, jesteś gotowa do szkolenia kolejnego ucznia. Będziesz mentorem Zmierzchowej Łapy, mam nadzieję, że przekażesz jej całą swoją wiedzę.
Zmierzch podeszła do starszej kotki, po czym zetknęła się z nią nosami.
- A więc kiedy zaczniemy trening? - Powiedziała kremowa, wpatrując się w Niebiański Kwiat.

<Niebo? Cieszysz się z 3 ucznia?>

06 czerwca 2021

Od Zmierzch Cd Jałowka

*Jakoś troszkę przed zgromadzeniem*

Kremowa już od jakiegoś czasu obserwowała kłótnie, między dwoma braćmi: Jałowkiem i Sasankiem, ale jakoś nie specjalnie chciała się w to mieszać. Niestety, w żłobku niezbyt było co robić, a nie chciała wychodzić na tą ulewę, poza tym pewnie i tak Jałowcowy Świt by ją przyłapał. Porozmawianie z jednym z kocurów, było ostatnią szansą na jakąś rozrywkę. Owszem, był jeszcze Żar, ale Zmierzch nie chciała już słuchać tych wykładów o rudości. Czasem brat ją troszeczkę nudził. Nie znaczyło to, że kotka go nie lubi, po prostu mógłby się czasem zastanowić czy druga osoba w ogóle chce go słuchać. Kotka zauważyła, że kocury mogą się zaraz nawet pobić, a to mogłoby obudzić jej mamę. Do tego kremowa za nic nie chciała dopuścić.
- Co wy robicie do ostatniego zająca?! Obudzicie moją mamę!
Kocury popatrzyły na nią jakby były zaskoczone, że Zmierzch się do nich odezwała.
- My? My tylko się… bawiliśmy! - odpowiedział cętkowany kocur
- Tak! Właśnie, tylko się bawimy.
- Bawiliście się? - powiedziała kotka, dla niej wyglądało jakby bracia mieli walczyć ze sobą na poważnie - A nawet jeśli, to nie dałoby się troszkę ciszej? Właśnie miałam wymknąć się z… ugh, to znaczy, właśnie miałam iść spać! Normalnie nie da się tak wytrzymać tej ciągłej burzy.
Zmierzch przewróciła oczami, i już miała zacząć się skradać do wyjścia.
- Wymknąć się skąd? - usłyszała z pyska Jałowka.

<Jałowek? ^^>

31 maja 2021

Od Zmierzch Cd Żaru

Kocur patrzył na nią. Zmierzch wiedziała, co brat chce zrobić i szczerze podobał jej się ten plan.
- Muszę go sprawdzić, a mama nie pozwoli mi wyjść - rudas podzielił się z nią swoimi knowaniami i obawami. - Nie wiem... Powiedz, że boli cię brzuch. Zabierze cię do medyka i wtedy ja dopadnę tego rudego i pokaże mu, że nie odbierze mi chwały. Stoi? - Spojrzał na nią, oczekując oczywiście zgody.
- Żar… No niech ci będzie, ale wiedz, że niezbyt lubię kłamać innym prosto w oczy, no i też trochę martwię się o ciebie.
- Nic mi nie będzie - odezwał się rudy kocur, po czym poczekał trochę aż Zmierzch pójdzie do mamy i sam począł iść w stronę starszego kota.
Kremowa niezbyt wiedziała co robić, żeby zająć czymś ich czujną mamę. Wiedziała, że sztuczka z „mamo boli mnie brzuch”, którą podpowiedział jej Żar raczej nie zadziała. Kotka myślała raczej żeby zagadać mamę na tyle długo, by brat mógł spokojnie pójść do kocura i wrócić. I tak zrobiła. 
Zmierzch i Pszczeli Pyłek rozmawiały dość długo, tak długo, że kotka straciła już poczucie czasu. Zerkając w stronę wyjścia widziała, że jej brat zdążył już wrócić z owej „wyprawy” poza żłobek. Poczekała, aż mama skończy ją myć po czym zwinnie wyskoczyła z jej łap i podeszła do brata.
- Mam nadzieje, że pokazałeś tamtemu kocurowi kto tu rządzi, prawda? - Kotka uśmiechnęła się w stronę brata czekając na odpowiedź.

<Żar? Sory że tak długo>

21 maja 2021

Od Zmierzch CD. Żaru

- No nie wiem braciszku, wyglądał jakby był czysto rudy! Prawie tak samo rudy, jak i ty. – Powiedziała siedząca obok Żaru kotka. Oczywiście nie chciała być niemiła! Co to to nie! Tylko czasem lubiła podroczyć się z bratem, na tematy które on uważał za całkowicie poważne. – Ale powiedz mi czy to jest dla ciebie takie ważne? Może i jest rudy, ale dla mnie to ty zawsze będziesz tym jedynym. Oczywiście jeśli chcesz, możesz czekać aż wróci i próbować dostrzec jakąś, jak by to ująć „niedoskonałość, nie zatrzymuję cię. – Kotka uśmiechnęła się do brata, wstała, i potruchtała w głąb żłobka. Zmierzch zastanawiała się kim był ten kocur którym jej braciszek tak się zainteresował, ale szybko zapomniała o tej myśli i wróciła do swoich spraw. Jakich spraw? No a pomyślcie sobie czym mogą się zajmować kociaki w jej wieku? Zabawą oczywiście!
Kotka podeszła do liścia który leżał obok i lekko go pacnęła, gdy poleciał odrobinkę w górę kotka skoczyła i złapała liść w swoje, małe, ostre ząbki. Pomemłała trochę ale później stwierdziła, że jest dość niesmaczny i go wypluła, a raczej to, co z liścia zostało. Dostrzegła za to inną okazję : ogon jej mamy tak zachęcająco się poruszał, że kotka nie mogła oprzeć się chęci polowania. Podkradła się bliżej do mamusi i skoczyła na jej ogon, po czym lekko wbiła w niego ząbki.
Zaskoczona atakiem córki Pszczeli Pyłek obróciła głowę by dowiedzieć się które z kociąt nagle napadła chęć, by zapolować na czyiś ogon. Widząc Zmierzch matka uśmiechnęła się, a mała kotka zrozumiała, że powinna puścić jej ogon.
-Przepraszam mamo… - odezwała się kremowa myśląc, że mama ją za to zgani.
- Przepraszasz? Niby za co? Zmierzch, to że chciałaś zapolować jest dla kociąt całkowicie normalne. Wiesz ile razy mi się zdarzyło coś takiego?
- Naprawdę? –odpowiedziała kotka, nie wiedziała, że jej mama, najcudowniejsza kocica w jej życiu, którą uważała za wzór mogła popełniać jakieś pomyłki.
- Naprawdę! – odpowiedziała rudozłota kotka.
- Mamo? Mogłabym pójść, sprawdzić co z Żarem? – Powiedziała Zmierzch wpatrując się w mamę, bała się, że jej brat poszedł szukać tego tajemniczego kocura, mimo przestróg mamusi.
- Oczywiście Zmierzch, tylko nie wychodź poza żłobek, dobrze?
-Dobrze mamo! –powiedziała kotka truchtem idąc w stronę miejsca gdzie widziała brata, o dziwo, rudasek wciąż tam siedział. Zmierzch usiadła więc obok niego.
- I co? Wrócił? Szczerze, nie myślałam że kiedykolwiek mnie posłuchasz- Powiedziała kremowa do brata który wciąż siedział zamyślony.
-Halo, Zmierzch do Żaru, Żar jesteś tam?

<Żar?>


17 maja 2021

Od Zmierzch

Kotka siedziała skulona w kącie żłobka, patrząc jak jej brat rozmawia z liderką klanu. Pomyślała że Piaskowa Gwiazda ZNOWU to robi! Co robi? Oczywiście, że wpaja Żarowi te wszystkie bzdury, o tym że niby „Rude koty są lepsze od innych”. Zmierzch uważała że to czysty absurd! Każdy kot ma takie same prawa, ale oczywiście oni tego nie rozumieją. Kotka czuła się tak, jakby tylko ona widziała w nie-rudych kotach coś dobrego. Pomyślała że nie ma co próbować oderwać brata od tej chorej ideologii, i tak jej nie posłucha. Cieszyła się że liderka się nią nie interesuje, no bo przecież jak pani faworyzująca rudzielce miałaby się interesować taką „Wypłowiałą” kotką? Mimo wszystko podeszła bliżej, nie miała oczywiście zamiaru dzielić się swoją opinią o jej poglądach, co to to nie! Po prostu chciała porozmawiać z bratem.
- Cz-czy mogłabym porozmawiać na chwilę z Żarem? - powiedziała, lekko jąkając się, miała już za sobą kilka rozmów z osobami nie będącymi mamą, ale wciąż zagadywanie dorosłych kotów sprawiało problem.
- Chyba przyda mu się trochę pobyć z rodziną… - odparła z niesmakiem liderka, po czym odwróciła się w stronę wyjścia ze żłobka.
Kocur wydawał się niezadowolony że siostra przerwała mu naukę.
- Spędzasz więcej czasu z naszą liderką niż z nami. Czy nie można choć na chwilę odpocząć od tej waszej paplaniny o kolorze futra? - powiedziała kotka, wpatrując się w brata.

<Żar?>