- Więc kiedy zaczniemy?
- No dobrze skoro chcesz już zaczynać, zaatakuj mnie. - Odparła Niebiański Kwiat.
Zaatakować ją? No dobra, mogła spróbować. Niebiański Kwiat stała naprzeciw niej, Zmierzchowa Łapa starała się wychwycić jakiś słaby punkt mentorki, coś, co mogłaby wykorzystać na swoją korzyść. Jej przeciwniczka była duża, ale jednak szybka. Kotka stwierdziła, że będzie celować w łapy, by zwalić ją na ziemię, lecz patrzyć na tułów by zmylić mentorkę. Jednak Niebiański Kwiat okazała się sprytniejsza. Gdy tylko kotka ruszyła, liliowa przykucnęła by móc łatwiej się bronić. Ale Zmierzchowa Łapa nie zamierzała się poddać, okrążyła mentorkę i skoczyła na nią od prawego boku. Również i na to liliowa była przygotowana, kremowa wskoczyła na grzbiet kotki i wbiła w nią pazury, a ta błyskawicznie przetoczyła się na plecy by zrzucić uczennicę. Zmierzchowa Łapa upadła oszołomiona na ziemię, nie spodziewała się takiego ruchu. Kotka podniosła się zdyszana czekając na atak mentorki, a gdy starsza ruszyła, kremowa uskoczyła by znaleźć się za Niebiańskim Kwiatem. Teraz wiedziała już, że atak od góry może nie skończyć się powodzeniem, lecz kto nie próbuje ten nic nie osiąga! Zmierzchowa łapa znów wskoczyła na grzbiet liliowej i ugryzła ją lekko. Kotki walczyły tak dość długo, i gdy wreszcie Niebiański Kwiat stwierdziła, że na dziś wystarczy poczęły wracać do obozu. Podczas tej drogi Zmierzchowa Łapa spytała się mentorki:
- Niebiański Kwiecie? Co trzeba zrobić by stać się wojownikiem?
<Niebo?>