BLOGOWE WIEŚCI

BLOGOWE WIEŚCI





W Klanie Burzy

Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkę

W Klanie Klifu

Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?

W Klanie Nocy

Wiele księżyców zajęło, by Klan Nocy podniósł się z zgliszczy po strasznej powodzi. Niestety i w tym czasie wśród szuwarów nie mogło być spokojnie, gdyż w szeregach wojowników żył zdrajca i morderca. Jego czyny prędzej czy później ujrzały światło dzienne, a rudy wojownik, niejaki Pluskający Potok, dostąpił egzekucji z wyroku Spienionej Gwiazdy oraz reszty klanu. Sam czyn stracenia wykonał Szałwiowe Serce, książę i zarazem potomek nowej liderki klanu. Kolejnym hucznym wydarzeniem było przekazanie władzy dotychczasowej liderki. Klan stanął przed wyborem zagłosowania na Mandarynkowe Pióro bądź Algową Strugę, które dotychczas pełniły rolę zastępczyń. W demokratycznym głosowaniu wojownicy wybrali srebrną kotkę jako nową liderkę. Spieniona Gwiazda odeszła na zasłużoną emeryturę, gdzie ostatnie chwile swojego życia spędziła z bliskimi kotami. W noc zgromadzenie, kiedy to przodkowie zstąpili na ziemię w blasku pełni, odeszli z trzema duszami, których ciała zostały znalezione wtulone w siebie nawzajem. W tej cichej śmierci klan pożegnał Spienioną Gwiazdę, dotychczasową piastunkę Kotewkowy Powiew, która niejednego z wojowników wychowała za kociaka, oraz Kolcolistne Kwiecie. Klan jednak nie mógł długo opłakiwać starszych, gdyż na ich językach znajdowało się imię pewnej czekoladowej szylkretki i to kolejnej wśród najmłodszych członków. Niektórzy uważają, że to zły omen od gwiezdnych przodków, którzy jakoby ostrzegali Nocniaków, by Ci nie wystawiali ich przychylności na próbę.
Szybko jednak klanem wstrząsnęła wieść o kolejnej zdradzie, tym razem ze strony członka rodu. Błękitna Laguna wyjawił z gałęzi sumaka sekret swojego brata. Całemu klanu obwieścił, iż point od księżyców spotyka się z kaleką wojowniczką z Klanu Klifu, a na potwierdzenie słów księcia, Porywisty Sztorm wspięła się na sumak i przyznała, że na własne oczy widziała, jak oskarżony kierował się w stronę granicy z Klanem Klifu. "Zdrajca" został uziemiony z zakazem opuszczania obozu na czas nieokreślony, lecz nie wiadomo czy to ostateczna kara, jaka spotka kocura, czy dopiero jej początek. Czy w klanie zapanuje upragniony spokój? Jakie liderka ma plany względem klanu, mając w swych łapach władzę?

W Klanie Wilka

Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.
Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).

W Owocowym Lesie

Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?

W Betonowym Świecie

nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.

MIOTY

Mioty


Miot w Klanie Klifu!
(brak wolnych miejsc!)

Miot w Klanie Nocy!
(jedno wolne miejsce!)

Miot w Klanie Nocy!
(brak wolnych miejsc!)

Zmiana pory roku już 26 lipca, pamiętajcie, żeby wyleczyć swoje kotki!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jarzębinowy Mróz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jarzębinowy Mróz. Pokaż wszystkie posty

12 sierpnia 2022

Od Jarzębinowej Łapy (Jarzębinowego Mrozu)

Jarzębinka wbiła wzrok w siostrę. Przez chwile nie była pewna co odpowiedzieć. Uśmiechnęła się lekko.
- Może... rzeczywiście zbyt bardzo się denerwuje... po prostu... jakoś... trudno mi ostatnio.. Nie jestem jeszcze wojowniczką jak wy...
Kotka wbiła wzrok w ziemię. Siostra liznęła czule jej ucho.
- Nie martw się.
Czerwonooka popatrzyła na nią i uśmiechnęła się.
- Wracajmy do reszty...
Albinoska skinęła głową w stronę lasu i ruszyły z powrotem do patrolu. Kiedy wrócili do obozu, kotka odłożyła swoją zdobycz na stertę. Zastrzygła uchem, kiedy usłyszała, że cętkowana gwiazda schodzi ze swojego legowiska. Przywódczyni zwołała klan.
Jarzębinka przycupnęła na środku polany.
- Dziś nareszcie nadszedł czas, aby mianować pewną uczennicę wojowniczką.
Kotka spojrzała kątem oka na czerwonooką i uśmiechnęła się lekko. Albinoska zszokowana zaczęła wygładzać futro, aby dobrze wyglądać. Kotka podeszła trochę bliżej do liderki.
- Ja, Cętkowana Gwiazda, przywódczyni klanu klifu, wzywam naszych wojowniczych przodków, by spojrzeli na tę uczennicę. Ciężko pracowała, by zrozumieć wasz szlachetny kodeks, więc polecam ją wam jako wojowniczkę. Jarzębinowa Łapo, czy obiecujesz przestrzegać kodeksu wojownika, chronić i bronić go nawet za cenę życia?
Jarzębinowa łapa wyprostowała się.
- Obiecuję.
- A zatem mocą Klanu Gwiazdy nadaję ci imię wojownika. Jarzębinowa Łapo, od dziś będziesz znana jako Jarzębinowy Mróz. Klan Gwiazdy honoruje twoją odwagę i cierpliwość, a my witamy cię jako pełnoprawnego wojownika klanu klifu.
Pobratymcy zaczęli wykrzykiwać z radością jej nowe imię.
- Jarzębinowy Mróz! Jarzębinowy Mróz!
Kotkę przepełniała duma. Nareszcie jest wojowniczką! Uśmiechnęła się. Otworzyła pyszczek, aby coś powiedzieć, ale siostra szybko zakryła go swoim ogonem.
- Pamiętaj, że musisz odbyć najpierw czuwanie w ciszy!
Czerwonooka przewróciła oczami, a Zimorodkowy Sen uśmiechnęła się czule. Pobratymcy rozeszli się, a ona usiadła przy wejściu do obozu. Popatrzyła w gwiazdy. Nareszcie jest wojowniczką!

03 lipca 2022

Od Jarzębinowej Łapy cd Zimorodkowego Snu

Kotka zastrzygła uchem. Wyczuła niedaleko wiewiórkę, więc opuściła patrol na kilka ogonów lisa. Zaczęła skradać się do zwierzyny. Słyszała jak z daleka nawołuje ją siostra. Prychnęła tylko i kontynuowała polowanie.
- Mam ich dość... Ciągle tylko porównywanie i mówienie mi jacy to oni są... "wspaniali". Nikogo nawet nie obchodzi to, jak się czuję... Nikogo nie obchodzi to, że mam już dość całego tego klanu!
Kotka wysunęła ze złości pazury i wbiła je w ziemię. Po chwili podniosła ją i uderzyła w drzewo. Po wyrzuceniu w ten sposób emocji czuła się... lepiej..? Czerwonooka pokręciła głową i usiadła na ziemi. Po chwili zdała sobie sprawę, że jej zdobycz uciekła i już jej nie złapie.
- Mysie łajno! Jestem beznadziejna... oni mają rację, nie nadaje się na wojownika..!
Wpatrywała się w jej pazury. Miała ochotę wręcz zabić wszystkich, którzy ją zranili, zatopić pazury w futrach tych, którzy ją... zostawili... Miała już dość bycia pomijanym. Zawsze tylko brat i siostra, a ona? Ona była tylko... kolejnym pobratymcem. Nie ma co się oszukiwać. Kiedyś tak jak wszyscy będzie niepotrzebna, zostanie starszyzną i będzie tylko ciężarem dla klanu... Lepiej byłoby, gdyby od razu zdechła... Kotka westchnęła i zaczęła znowu tropić. Po chwili zobaczyła mysz. Zaczęła skradać się do zdobyczy. Schowała się w krzakach i czekała na idealny moment. Wysunęła pazury i już miała skoczyć, ale... Jej siostra wyskoczyła z krzaków naprzeciwko niej. Czerwonooka spojrzała ze złością na siostrę z krzaków. Wygramoliła się spod kolców i stanęła nastroszona przed nią.
- To była moja mysz!
Jej siostra stanęła jak wryta. Patrzyła na nią ze zdziwieniem.
- N-nie wiedziałam..
Albinoska przerwała jej.
- Jak zawsze musisz być lepsza! Naprawdę nie dasz mi nawet złapać głupiej myszy?
Zimorodkowy Sen patrzyła na nią zdziwiona.
- Jarzębinowa Łapo... Ja nie chciałam... Nie jestem lepsza. Ja tylko
Siostra zaczęła się zbliżać, ale czerwonooka nastroszyła się i wysunęła pazury.
- Zostaw mnie! Nie rozumiesz jak się czuję! Mam dość tego, że wszyscy zawsze mnie porównują do was! Oczekują, że będę tak wspaniała jak wy, ale nie jestem! I może nigdy nie będę!
Zanim jej siostra mogła odpowiedzieć, albinoska uciekła w las. Ciernie i gałązki ocierały się o jej futro. Czuła pieczenie pod futrem. Biegła i zatrzymała się gwałtownie przy strumieniu. Zawsze lubiła się wyciszać przy wodzie. Tym razem jednak, miała ochotę do niej wskoczyć i wręcz utopić się. Westchnęła i usiadła przy potoku.
- Czemu ja nie mogę mieć kogoś... Kto by się mną w ogóle przejął.

<Zimorodkowy Śnie?>

[przyznano 5%]

19 maja 2022

Od Jarzębinowej Łapy

Kotka po wypadku w lesie nadal była dość słaba, ale chciała jak najszybciej znów zacząć treningi. Niedźwiedzi Pazur był zmartwiony, że jej stan się pogorszy, ale ona była zdeterminowana, aby już wyjść z legowiska uczniów i rzucić się w pogoń za zwierzyną. Wybrała się na polanę, aby zjeść posiłek. Ze stosu zabrała królika i wgryzła się w jego futro. Patrzyła po swoich pobratymcach, przeżuwając kawałki mięsa. Nadal czuła dreszcze gdy widziała ich wzrok. Palił jej futro jak ogień. Przełknęła ostatni kęs i podniosła się. Jej mentor rozmawiał z innymi wojownikami. Podeszła i skinęła głową do reszty.
- Możemy wyjść na trening? Moja łapa już się zagoiła, jestem już w stanie trenować.
Uczennica patrzyła na niego błagalnym wzrokiem. Kocur westchnął i pokręcił łbem.
- Nie. Rana musi się dobrze zagoić. Nie możemy ryzykować.
Kotka prychnęła i odeszła od Niedźwiedziego Pazura. Przecież jej łapa już była zagojona! Minęło dużo czasu, odkąd wydarzył się wypadek. Zdenerwowana uczennica potruchtała w stronę wyjścia z klanu. Skierowała się w jej ulubione miejsce, czyli pobliską rzekę. Tam było jej jedyne miejsce do wyciszenia. Czuła się tam o wiele lepiej. Usiadła przy strumyku. Zamknęła oczy i nasłuchiwała szumu wody. Oprócz szumu słyszała również nornicę. Kotka obróciła się w stronę źródła dźwięku. Pokaże mentorowi, że noga się jej zagoiła. Przy okazji wyżywi klan. Zaczęła podchodzić do małego zwierza. Gdy była dość blisko, wyskoczyła, czując mały ból w tylnych łapach, ale koniec końców złapała zdobycz. Dumna z siebie skierowała się z podniesioną głową w stronę klanu.
"Już ja im pokażę, że też potrafię być silna!"

[przyznano 5%]

18 maja 2022

Od Jarzębinowej Łapy

 Jarzębinowej Łapie coraz bardziej dokuczał ból ogona i kończyny. Nikomu się nie przyznała, bo przecież jest już prawie "dorosła", nie powinna narzekać na mały ból, ale czuje go już od dobrego księżyca lub nawet dłużej. Czerwonooka polizała łapę i wzdrygnęła się. Czuła, że zaraz przewali się na bok i zdechnie. Ból był nie do zniesienia dla niej. Niedźwiedzi Pazur zbliżał w jej stronę. Im szybciej skończy trening, tym bliżej zostania wojownikiem, prawda? Kotka wstała z trudem do kocura.
- Co będziemy dziś robić?
Wycedziła te słowa z trudem już czując ból w kończynie, a nawet nie wyszła jeszcze z obozu!
- Raczej zapolujemy. Przyda się każda zwierzyna.
Kotka spróbowała się uśmiechnąć. Nie była zbyt zadowolona z tej wiadomości. Skakanie, podchodzenie do zwierzyny? Jej łapa się do tego nie nadaje, a ogon ledwo może utrzymać w powietrzu... Kocur skinął ogonem w stronę wyjścia. Albinoska ruszyła za mentorem, z trudem łapiąc dech.

* * *

Jarzębinowa Łapa zawęszyła w powietrzu. Miała nadzieję, że jak szybko coś złapie, to może Niedźwiedzi Pazur się od niej odczepi. Wyczuła zapach nornicy podgryzającej nasiono pod drzewem. Przyjęła z bólem pozycję łowiecką i zaczęła się zbliżać. Czuła przeszywający ból w łapie, tak źle jeszcze nie było... gdy już była na tyle blisko, spróbowała wyskoczyć. Wtedy właśnie, stało się najgorsze... Jej kończyna zdrętwiała i kotka opadła na ziemię, a zwierzyna uciekła. Niech to! Co sobie pomyśli je mentor...
- Jarzębinowa Łapo, wszystko w porządku?
Uczennica próbowała wstać, ale nie udało się jej. Niedźwiedzi Pazur wystraszony sprawdził jej łapę.
- Chyba jest zesztywniała...
Kotka z przerażeniem i bólem leżała na boku. Co ona narobiła! Powinna była chociaż zapytać medyka, czy wszystko jest z nią w porządku...

* * *

Uczennica leżała w legowisku medyka. Nadal zastanawiała się, czemu to zrobiła? No przecież, to dla tego że jest takim debilem. Cicha Kołysanka szukała ziół na jej łapę. Jarzębinowa Łapa tylko marzyła, aby wyjść z legowiska i posłuchać szumu wody...


wyleczona: Jarzębinowa Łapa

[przyznano 5%]

17 maja 2022

Od Jarzębinowej Łapy

Kotka stała w ciemnym miejscu. Nie widziała żadnych zarysów kotów. Wokół niej byli wszyscy jej pobratymcy z klanu. Kotka czuła się przytłoczona. Koty patrzyły na nią. Nagle zaczęły szeptać w jej stronę: "jesteś beznadziejna, co to za uczeń który nie potrafi zostać wojownikiem?", "ona jest bezużyteczna." Głosy stawały się coraz głośniejsze. Koty wirowały wokół niej i podnosiły coraz bardziej głosy. Coraz głośniej, i głośniej... Kotka wbiła pazury w ziemię i rzuciła się na pierwszego lepszego kota. Koty wirowały, i wirowały, a trafiło na... jej brata..? Kotka przyszpiliła brata do ziemi. Jej brat popatrzył na nią.
- Obudź się, Jarzębinowa Łapo! Obudź się!
Kotka patrzyła na niego.
- Obudź się! Obudź..!

* * *

Kotka otworzyła oczy i oślepiło ją słońce. Niedźwiedzi Pazur stał nad nią.
- Wstawaj, idziemy na trening!
Kotka popatrzyła na kocura. Co to było? Co to był za sen..?
- Już wstaje...
Kocur skinął głową i wyszedł. Kotka podniosła się i ziewnęła. Wyszła z legowiska i popatrzyła na polanę. Wszyscy pobratymcy, którzy byli w jej śnie. Wydawali się tacy... inni... Ten sen otworzył jej oczy. Nie może ufać nikomu, nie może..!
Ruszyła w stronę Niedźwiedziego Pazura. Kocur strzepnął ogonem i wyruszył w stronę wyjścia. Kotka poszła za nim.
Las był dość spokojny. Idealny na polowanie. Kotka próbowała wyczuć zapachy zwierzyny. Stanęła przy drzewie, wyczuwając wiewiórkę. Kotka przyjęła pozycję myśliwską. Zaczęła skradać się w stronę zdobyczy. Wyskoczyła i... idealnie! Wiewiórka złapana za pierwszym razem! Z dumą podniosła zdobycz i ruszyła do Niedźwiedziego Pazura. Kocur miauknął z aprobatą i zakopał własną zdobycz, a Jarzębinowa Łapa obok niego.

* * *

Po jakimś czasie złapali jeszcze dwa drozdy i wiewiórkę. Odkopali wcześniejsze łupy i ruszyli w stronę obozu. Kotka była dość cicha przez całe polowanie, choć dobrze jej poszło. Kocur też był lekko zakłopotany po wczorajszych wydarzeniach. Gdy doszli do obozu, odłożyli zwierzynę na stos. Jarzębinowa Łapa odeszła bez słowa od kocura. Nadal rozmyślała nad koszmarem. Czy te wszystkie słowa zostały kiedyś rzucane przez jej pobratymców? Czy jej klan naprawdę tak o niej myśli..?

15 maja 2022

Od Jarzębinowej Łapy

Jarzębinowa Łapa jadła drozda przy stercie zwierzyny. Kątem oka widziała swojego brata rozmawiającego z innymi wojownikami. Była trochę zażenowana tym, że nadal nie została wojownikiem. Cały czas powtarzała sobie, że to wina Niedźwiedziego Pazura, ale czy to rzeczywiście była prawda? Być może to ona nie poświęca czasu na treningi i się o nie nie upomina? Ale kto by słuchał ucznia... Szczególnie takiego niedoświadczonego i niedotrenowanego. Ledwo znała jakiekolwiek granice! Była na ledwie kilku patrolach, a jej tropienie pozostawiało wiele do życzenia. Kotka przeżuwała powoli drozda z niezadowoleniem. Kiedy skończyła, podniosła się i ruszyła w stronę wyjścia z obozu. Czemu ma się tu męczyć?
Ona też zasługuje na to, żeby zostać wojownikiem... prawda..? Ona tylko szuka kogoś, kto by ją wsparł w tej sytuacji... Gdy już wyszła z obozu, ruszyła w stronę niedalekiego strumyka. Przeciskała się przez drzewa, do momentu, gdy doszła do małego strumyka. Trawa szumiała na wietrze. Kotka wyciszyła się na chwilę. Otworzyła oczy i popatrzyła w taflę wody. Czy naprawdę jest aż tak beznadziejna..? Nie, to z nimi jest problem, nie z nią...
Jej odbicie było zamazane. Tak, jakby sama się nie znała. A może się nie zna..? Kotka prychnęła lekko i obróciła się napięcie w stronę obozu. To nie jej wina, że Niedźwiedzi Pazur nie ma dla niej czasu. Nie jej! To on jest jej mentorem, on powinien wziąć ją na patrol... przeciskała się znów przez drzewa. Jej myśli wciąż wirowały wokół jej brata, siostry i mentora.
Trening, trening... W całym tym amoku weszła w drzewo.
- Ał!
Kotka strzepnęła się i ruszyła dalej. Usłyszała jakieś odgłosy. Z pod krzaków wyleciał zając, za którym Jarzębinowa Łapa zaczęła biec. Biegła pomiędzy roślinami. Nagle zahaczyła o coś. Próbowała się wyrwać, ale bezskutecznie.
- Nie, nie! Czemu tylko mi przytrafiają się takie rzeczy...
Kotka poddała się krzewowi. Nie miała nawet siły aby z nim zawalczyć. Usłyszała kroki któregoś z jej pobratymców. Czyżby to... Niedźwiedzi Pazur..?
- N-Niedźwiedzi Pazurze? Co tu robisz?
Kocur wyciągnął ją z zarośli.
- Szukałem cię.
Kocur popatrzył na kotkę z zakłopotaniem.
- Przepraszam, że nie miałem czasu na twoje szkolenie... Naprawdę chciałem, ale byłem dość zajęty i... zagubiony... wiem jak się czujesz. Nie łatwo jest być uczniem w takim wieku...
Kotka wstała napięcie.
- Nie, ty nic nie rozumiesz!
Kotka rozpłakała się.
- Ty miałeś przyjaciół w klanie, mnie nawet nie lubi moje własne rodzeństwo!
- Jarzębinowa Łapo-
Kotka odbiegła od kocura. To nie jej wina, nie jej wina, nie jej!

[przyznano 5%]

23 kwietnia 2022

Od Jarzębinowej Łapy

Kotka wstała z posłania przeciągając się. Po porannej toalecie i kilku komentarzach na temat tego, jak to pogoda jest zbyt zła na trening, nareszcie wydreptała z legowiska uczniów. Niedźwiedzi Pazur już czekał na nią przy wejściu do obozu. Uczennica skinęła głową w jego stronę.
- Co dziś będziemy robić Niedźwiedzi Pazurze?
Kotka rozpromieniona jak nigdy stała przed mentorem.
- Widzę, że jesteś dziś dość wyspana. Dziś pójdziemy na małe polowanie, i sprawdzimy czy nikt nie kręci się przy granicach.
Jarzębinowa Łapa podskoczyła w ekscytacji.
- Ruszajmy więc!
Nagle zdała sobie sprawę, z swojej zuchwałości.
- To znaczy... jestem gotowa możemy ruszać kiedy będziesz gotowy.
Speszona kotka stała z lekko podkulonym ogonem, wiedząc, że nie powinna sama decydować o wyjściu z obozu. Niedźwiedzi Pazur uśmiechnął się.
-Nie martw się, wiem że dziś masz dużo energii, a im szybciej wyjdziemy z obozu, tym więcej czasu zostanie nam na odpoczynek. Jej choć trochę jesteś zmęczona.
Kocur zaśmiał się, a razem z nim kotka. Niedźwiedzi Pazur machnął ogonem w stronę wyjścia i poprowadził w stronę lasu. Kotka węszyła w powietrzu szukając zwierzyny, co szybko zauważył jej mentor.
- Czujesz coś? Głupio byłoby wrócić bez niczego do obozu.
Kotka zachichotała po czym znów zawęszyła.
- Czuję wiewiórkę, zapach pochodzi chyba z tamtych krzaków.
Jarzębinowa Łapa wskazała ogonem w stronę krzaków. Niedźwiedzi Pazur zawęszył i dał jej znak do przyjęcia pozycji łowieckiej. Kotka zaczęła się skradać w stronę zwierzyny. Gdy była na tyle blisko, że widziała zwierzątko między liśćmi, wyskoczyła na zwierzę, które wymknęło się jej z pod łap, ale prędko wgryzła się w jej kark zanim uciekła.
-Brawo!
Niedźwiedzi Pazur pokiwał głową z aprobatą. Zaczęli iść w stronę granicy, wracając do obozu okrężną drogą. Jarzębinowa Łapa zdążyła po drodze złapać jeszcze mysz, a Niedźwiedzi Pazur drozda. Gdy wrócili Jarzębinowa Łapa odłożyła na stertę zwierzyny swoją zdobycz. 

[5% przyznane]

03 marca 2022

Od Jarzębinki Do Zimorodka

Jarzębinka czuła zapach kociąt w żłobku. Słyszała jak jej rodzeństwo biega i udaje wojowników, ale ona wolała przespać się trochę. Leżała w swoim legowisku obok matki i rozmarzała o tym, jakiego będzie mieć mentora. Chciała zostać silną wojowniczką, która przynosiłaby dumę swemu klanowi. Wyobrażała sobie już treningi w wielkim lesie. Już czuła zapachy lasu i granic, które były na wyciągnięcie jej łapki. Niestety, musiała jeszcze poczekać aż 5 księżyców, na ten moment. Podczas gdy tak rozmyślała, Zimorodek wleciała z impetem na jej grzbiet.
- Nie chcesz się z nami pobawić?
Jej siostra patrzyła na nią błagalnym wzrokiem.
Jarzębinka przewróciła się na bok i spojrzała zła na siostrę.
- Miałam taki fajny sen...
Skłamała udając, że wcale nie słyszała zabaw rodzeństwa. Wolała jeszcze przespać się chociaż chwilę.
- Proszę..!
Zimorodek stała nadal nad siostrą. Jarzębinka odparsknęła kotce.
- Niech ci będzie...
Kotka wstała z posłania i otrzepała się z mchu. Jej białe futerko było dość zmierzwione, a sierść na ogonie stała jej we wszystkie strony.
- Bawicie się w wojowników?
Zapytała z zaciekawieniem, choć dobrze wiedziała, jak będzie brzmieć odpowiedź jej siostry.
- Tak!
Zimorodek podskoczyła radośnie w górę, po czym machnęła ogonem w stronę brata.
- Chodź, Blask już na nas czeka!
Kotka potruchtała w stronę Blasku.

<Zimorodku?>