BLOGOWE WIEŚCI

BLOGOWE WIEŚCI





W Klanie Burzy

Na skutek pożaru oraz spisku, który miał miejsce w szeregach Burzaków, doszło do zamachu na poprzedniego lidera oraz objęcie rządów przez jego syna, Zawodzącą Gwiazdę. Grupa spiskowców, wśród których odkryto Tańcujące Pierze, Gradobijącego Ciernia, Rudzikowe Skrzydełko, Zwiewny Mak oraz Dzikiego Berberysa, została ukarana według głosu publiczności. Jednak wydanie wyroku nie równało się z powrotem do normalnego trybu życia – klan musiał zmierzyć się ze stratą domu, bliskich, jak i terenów, na których mogli polować. Nie zostanie zapomniana pomocna łapa, którą w stronę Burzaków wyciągnęła władza Owocowego Lasu, zacieśniając tym sojusz. Tymczasowy obóz w Grocie Pamięci zamienił się w przeszukiwanie pobliskich tuneli, wybieranie jaskiń odpowiednich na legowiska, żmudne zbieranie materiałów ze starego obozu… Jednak, mimo trudności i łap pełnych roboty, Klan Burzy z powrotem staje na nogi.

W Klanie Klifu

Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?

W Klanie Nocy

Nie brakuje intrygujących zdarzeń. Liderka, Mandarynkowa Gwiazda stworzyła nową rolę działającą u boku Rodu - Namiestników, do której włączyła Trzcinowy Szmer, Żmijowcową Wić, Nurową Łapę i Łabędzią Łapę. Niedługo później Nocniaków nawiedziła całkiem znajoma Borsuczyca, niosąc w pysku zakrwawione ciało jednej z członkiń klanu - Świteziankowego Jeziora. Obca przekazała wojownikom, iż ktoś zaatakował kota, którego przyniosła. Niedługo później wyruszyła grupa ochotników, którzy wybyli by odnaleźć mordercę, korzystając ze wskazówek drapieżnika. Grupa poszukiwawcza nie znalazła wspomnianego kota, jednak natrafili na czekoladową, nadzwyczaj wulgarną samotniczkę.
Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło później. Oprócz oplucia wojowników bluzgami, kotka zaczęła przedwcześnie rodzić. Zdezorientowani wojownicy, choć z początku zagubieni, zdecydowali się na pomoc agresorce. Pierzasta Kołysanka, jedyna z zebranych, która posiadała wiedzę medyczną, próbowała kierować całym przedsięwzięciem, jednak nawet ona nie mogła przewidzieć, czego dopuści się samotniczka. W akcie szału, wiedząc, że zaraz zginie, zdecydowała się zabrać ze sobą własne kocięta, nie chcąc pozwolić na ich przejęcie przez Klan Nocy. Przed swoją śmiercią pozbawiła życia trójki z szóstki własnych potomków. Pozostałe przy życiu maluchy Nocniacy zdecydowali się zabrać do obozu, pomimo brązowego futerka dwójki z nich.
Czy Klan Nocy zaakceptuje nowych, małych członków? Co oznaczają ciągłe ataki włóczęgów? I czy śluby wojowników pozwolą na utrzymanie wysokich morali w klanie?

W Klanie Wilka

Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.
Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).

W Owocowym Lesie

Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?

W Betonowym Świecie

nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.

MIOTY

Mioty


Miot Samotników!
(trzy wolne miejsca!)

Miot w Klanie Wilka!
(jedno wolne miejsce!)

Miot w Klanie Burzy!
(dwa wolne miejsca!)

Zmiana pory roku już 8 listopada, pamiętajcie, żeby wyleczyć swoje kotki!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kacze Pióro x Orzechowy Zmierzch. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kacze Pióro x Orzechowy Zmierzch. Pokaż wszystkie posty

30 lipca 2022

Od Kaczego Pióra CD. Orzechowego Zmierzchu

Do legowiska zawitała Orzechowy Zmierzch. Kocur zaprzestał swojej pracy przy medykamentach, gdy kotka zwróciła się do niego. Kątem oka zauważył Muchomorka, zajmującego się powierzonym zadaniem. Kocurek był pracowity i szybko przyswajał wiedzę. Bycie mentorem stanowiło ciekawe wyzwanie.
Ponieważ Orzech chciała porozmawiać, medyk upewnił się, że może jej w tym pomóc. Obowiązki raczej nie uciekną, a może chodziło o coś zdrowotnego. O wiele bardziej wolał sam zająć się kotką, niż gdyby to miała zrobić Smutna Cisza, czy jego niewyszkolony jeszcze uczeń. Wstał ze swojego miejsca i pewnym krokiem udał się za kotką. Usiedli niedaleko wejścia.
Orzech była interesującą pobratymką. Znał ją jeszcze za czasów kocięcia. Miał nawet okazję zająć się malutką Orzech, gdy jako Drobna Łapa szkolił się pod okiem Mglistego Snu. Ostatnim czasem o kotce było głośno w obozowisku. Medyk nie odczuwał strachu, miał neutralne podejście. Interesowało go jedynie to w jakim celu zawitała do jego legowiska.
- Nie boisz się? Że ci coś zrobię? - spytała z wyczuwalną ironią w głosie. Kacze Pióro nie odpowiedział. Poruszył koniuszkiem ogona w oczekiwaniu na jej dalsze słowa. - Uważają mnie za wariatkę. - prychnęła - Ale do rzeczy. Wiesz co się działo na poprzednim zgromadzeniu. Słyszałam jak twoja siostra mówiła do Niezapominajkowego Snu... nie wiem co, ale on bardzo się bał. W dodatku... śmiała się ze mnie. C-czy ona zawsze taka jest?
Kacze Pióro zmrużył niebieskie ślepia. Malinka była najważniejszym kotem w jego życiu. Słowa Orzech odbiły się w jego uszach. No cóż, wcale by się nie zdziwił, gdyby siostra powiedziała coś groźnego do Niezapominajkowego Snu. Skoro wojownik bał się jego siostry, to widocznie Malinka umiała go sobie ustawić. A może wiedziała coś, co było ważne dla klanu. W takim jednak układzie z pewnością by powiedziała bratu. Skoro chciała zastraszać Niezapominajkowy Sen, to nie miał nic przeciwko.
- Cokolwiek mu powiedziała, to zostanie między nimi. Ale wątpię, żeby to było coś groźnego. Moja siostra uwielbia sobie żartować. - miauknął, omijając swoje przemyślenia. - Jeśli coś między wami zaszło, to wyjaśnijcie to sobie. Co ja jestem. - wywrócił oczami.
Jeśli chodziło tylko o ploteczki, to mógł wrócić do obowiązków. Wstał i udał się do pozostawionych medykamentów.

29 maja 2021

Od Orzeszki (Orzecha) CD. Drobnej Łapy (Kaczego Pióra)

- No pewnie, że nie! - syknęła z udawanym oburzeniem. Zwinęła się w kłębek na mchowym posłaniu, czując poniekąd pewną radość. Spędzi noc bez Kurki, w prawie nieznanym, nowym miejscu. Przez przymknięte powieki dostrzegła jeszcze, że kuzyn wraz z Mglistym Snem poszli trochę dalej. Po chwili zajęli swoje miejsca, a legowisko medyków pogrążyło się w ciszy, przerywanej jedynie cichymi pomrukami śpiących.
*na kilkanaście dni przed porodem*

- Cześć... - miauknęła niewyraźnie, wchodząc do legowiska uzdrowicieli. Ostatnimi czasy władzę tam przejęła Smutna Cisza, asystentem został Kacze Pióro. Na start przyjął również ucznia, Muchomorzą Łapę - syna Króliczego serca. Młody przykładał się do nauki, na pewno zostanie świetnym medykiem.
- Witaj. - odpowiedział rudzielec, odwracając się od stosu jakiegoś zielska – Potrzebujesz czegoś?
- Nie. - odparła szybko - Właściwie to chciałam porozmawiać... Masz c-chwilę?
Syn lidera pokiwał głową; usiedli niedaleko wejścia. Pysk kocura nie pokazywał żadnych emocji: nie wiedziała, jakie ma do niej teraz nastawienie.
- Nie boisz się? Że ci coś zrobię? - spytała z wyczuwalną ironią w głosie. Karzeł nie odpowiedział - Uważają mnie za wariatkę. - prychnęła - Ale do rzeczy. Wiesz co się działo na poprzednim zgromadzeniu. Słyszałam jak twoja siostra mówiła do Niezapominajkowego Snu... nie wiem co, ale on bardzo się bał. W dodatku... śmiała się ze mnie. C-czy ona zawsze taka jest?

<Kaczor?>

07 kwietnia 2021

Od Drobnej Łapy (Kaczej Łapy) CD. Orzeszki (Orzechowego Zmierzchu)

 Zachodzące słońce było najlepszym znakiem, że można szykować się do snu. Mglisty Sen krzątała się po legowisku. Dzisiaj nie mieli pacjentów, więc mentorka przekazała mu jeszcze większą wiedzę o leczeniu i ziołach. Dzięki dobrej pamięci żaden fakt nie umknął jego uwadze. Drobna Łapa powtórzył wszystko dla upewnienia w myślach.
Czarno-biała i rudzielec zajmowali się właśnie jedzeniem ryb, kiedy do legowiska wpadła Wrzosowa Polana. Kotka trzymała za luźną skórę na karku swoją jedyną córkę. Panika odbijała się w jej oczach, a zmartwienie było doskonale widoczne na pyszczku. Odłożyła ostrożnie Orzeszkę. Koniec kolacji pomyślał Drobna Łapa, przeciągając się leniwie. Mglisty Sen pierwsza się podniosła. Podeszła do Orzeszki.
- Co jej się stało? - mruknęła, przyglądając się ogonkowi kotki.
Uczeń stanął obok mentorki i również wbił wzrok w tamto miejsce. Kropelki krwi spadały na podłoże. Ogon Orzeszki nie sterczał jak zwykle w górze. Niepokój karmicielki zdawał się narastać.
- Spadłam z gałęzi. - przyznała koteczka.
Drobna Łapa kiwnął głową. Widać, że wdała się w Śnieżną Chmurę. Mglisty Sen mruknęła coś pod nosem. Skierowała swoje kroki do składziku z ziołami. Rudzielec został natomiast z Wrzosową Polaną i Orzeszką. Ogonem wskazał na mech.
- Usiądź tam. Zaraz się zajmiemy twoim ogonem. Dobrze, że przynajmniej sobie łap nie zwichnęłaś.
Orzeszka wykonała jego polecenie. Usiadła na posłaniu, czekając na dalszą instrukcję. Drobna Łapa chwycił pajęczyny. Zajął się oczyszczaniem z krwi ogona koteczki. Poszło gładko i szybko, pajęczyny wsiąknęły krew.
- Wrzosowa Polano wyjdź. Nie potrzebuje twojego sapania nad uchem. - burknął, wywracając oczami.
- Nie mogę jej zostawić. - miauknęła karmicielka. Wyraźnie nie zamierzała się ruszać. Z troską spojrzała na swojego kociaka. Cóż, Drobna Łapa nie zamierzał jednak dać za wygraną. Najzwyczajniej wolał pracować jedynie w towarzystwie Mglistego Snu. Nie potrzebował kotki sapiącej mu do ucha.
- Wracaj do reszty kociąt. Tutaj się na nic nie przydasz. - mruknął, poruszając ogonem. Zauważył kątem oka, że biało-czarna medyczka wróciła. Wbił wzrok w przyniesione przez nią medykamenty. Bez specjalnego znaku zajął się ogonem Orzeszki. Podał kociakowi ziarenko maku na zatuszowanie bólu.
- Powiadomimy cię, Wrzosowa Polano, jak Orzeszka poczuje się lepiej. Musi zostać na obserwacji. - miauknęła stanowczo medyczka. Drobny już wtedy się domyślił, że koteczka potrzebowała dłuższej kuracji. Nie wypuszczą jej dopóki się nie upewnią, że pozwala na to stan jej zdrowia.
Wrzosowa Polana otworzyła pysk, chcąc pewnie jeszcze coś dodać. Zrezygnowała jednak pod wzrokiem Mglistego Snu. Westchnęła cicho i odwróciła głowę do córki. Liznęła ją czule po uszach.
- Bądź grzeczna, skarbie.
Z niepokojem i niechęcią opuściła legowisko. Drobna Łapa przeżuł aksamitkę na papkę. Mglisty Sen uważnie przyjrzała się ogonowi koteczki i kiwnęła głową. Czyli dobrze się nią zajął! Poczuł przypływ dumy. Mglisty Sen podsunęła Orzeszce odpowiedni medykament. Drobna Łapa wahał się, czy to nie są przypadkiem liście bzu. Jeszcze niezbyt ogarniał złamania i zwichnięcia. Papkę podał Orzeszce.
- To lekarstwo, młoda, więc się nie ociągaj. Nie mamy czasu. - mruknął. Miał ochotę iść spać. Czemu koteczce musiał się przydarzyć wypadek akurat teraz?  Obserwował jak zjada lekarstwo. - Dzisiaj zostajesz u nas. Tu będziesz spać. Chyba nie boisz się ciemności, co? 


<Orzeszko?> 

03 lutego 2021

Od Orzeszki CD Drobnej Łapy

- Miód jest dobry na ból gardła. I bardzo słodki. Jak chcesz to spróbuj. Mmm... chyba tyle. Masz jakieś pytania? Jak nie to pora wracać do Wrzosowej Polany. - rudzielec podał małej złoty płyn.
- No dobrze, wracajmy. Ale mogę tu czasem przychodzić?
- Tak możesz, tylko zawsze za pozwoleniem mamy!
Wyszli ze składziku. Udali się wraz z Niezapominajkiem w stronę żłobka.
- Niezapominajku! Próbowałam miodu, wiesz? - pochwaliła się.
- Ja też chcę... - odpowiedział jej rozżalonym głosem. 
- Następnym razem spróbujesz... Nie uwierzysz jaki on słodki! - ciągnęła dalej swoje.
Gdy doszli na miejsce, mniejszy kocurek od razu poleciał poskarżyć się mamie, że nie próbował tego co jego siostra 
- Dzięki. - wymruczała jeszcze czekoladowa, po czym odeszła.

*timeskip do kilku wschodów później*

Tego dnia Orzeszka obudziła się dosyć późno. Przeciągnęła się i podeszła do wróbla zastawionego przy jej posłaniu.
- To pewnie dla mnie. - pomyślała i zaczęła konsumować jeszcze ciepłe zwierzątko. Po dłuższej chwili oblizała wąsy. 
Skórę i kości ptaka odłożyła na stertę resztek. Podeszła do Jabłuszka ( teraz jabłkowej łapy ).
- Cześć! Co będziesz teraz robić? - zagadnęła go.

* znowu timeskip do teraz *

Było już późne popołudnie. Orzeszka wraz z rodzeństwem bawiłaś się. Była na nie skazana, gdyż Jabłuszko stał się Jabłkowo Łapą, i nie mieszkał już w żłobku. Najpierw grali w berka, lecz potem znaleźli piórko i zaczęli zanim ganiać. 
- A co wy tu robicie? 
Kocięta odwróciły się. Za nimi stał Śnieżna Chmura.
- Tata! - zawołały.
Kocur poszedł do młodych. Orzeszka przycupnęła przy nim.
- Możesz opowiedzieć nam jakąś historię? - spytała go.
- No dobrze, ale tylko jedną! Jest już późno. - odpowiedział po chwili namysłu.
Czwórka ruszyła do legowiska. Gdy każdy znalazł sobie wygodne miejsce ojciec zgrai zaczął opowieść.
- Pewnego dnia, gdy byłem jeszcze uczniem, wybrałem się na spacer z moją mentorką - Zwinkowym Ogonem. Szliśmy sobie spokojnie, gdy gdzieś obok nas, za drzewami buchnął ogień! Kazała mi uciekać w stronę obozu. Biegliśmy obok siebie, a po niej płomienie cały czas nas goniły...
***
- To co, podobała się o opowieść? - spytał biały gdy skończył.
- Taaaak! - odpowiedziały chórem kocięta. 
- No to dobrze, bo ja już muszę iść. Do zobaczenia psotasy!
Tymczasem mieszkańcy żłobka zajęli się kolacją przyniesioną przez ojca. Gdy skończyli, Orzeszka przypomniała sobie o piórku która zostawili po zabawie 
- Mamo, mogę iść jeszcze po piórko które zostawiliśmy? - spytała.
- No dobrze. Byle szybko! 
Czekoladowa wyszła przed legowisko. Niestety zabawka nie leżała na ziemi, lecz wiatr poniósł ją na wyższą gałąź. Nie myśląc wskoczyła tam. Złapała ją zęby. Nagle poślizgnęła się i spadła na ogon. Bolało ją bardzo, lecz w cieniu drzewa nie zobaczyła nic oprócz kilku czerwonych plamek. Weszła do środka. Usłyszała przerażony głos rodzicielki.
- Orzeszko! Co ci się na Klan Gwiazdy stało? - kotka popatrzyła na nią zdziwiona. No co? Bolał ją ogon. Lecz podążyła za jej wzrokiem.  Zobaczyła, że jego końcówkę ma całą we krwi i wystaje z niego kość.
- Chodź, idziemy do medyków. Szybko!

<Drobna Łapo?>

31 stycznia 2021

Od Drobnej Łapy CD. Orzeszki

- Drobna Łapo przynieś, rozdrobnij  i zmieszaj wrotycz maunę, nektar wrzosowy i korę wierzby dla Orzeszki i wrotycz maunę z nektarem wrzosowym dla Niezapominajka. - poprosiła Mglisty Sen. 
Uczeń zastrzygł uszami. Jego pierwsze poważne zadanie na nowym stanowisku! Chciał oczywiście jak najbardziej się sprawdzić. Zapewne tak jak każdy terminator. Rudzielec pospieszył do schowka z ziołami. Zapach medykamentów dotarł do jego nosa błyskawicznie. Rozejrzał się w poszukiwaniu właściwych, które dane było mu już poznać. Chwycił je w dał. Kieruj się instrukcją mentorki najpierw je rozdrobnił, potem  dodał do siebie. Nektar wrzosowy miał dodać ziołom słodkiego smaku, dla kociąt to wybawienie.
Wrzosowa Polana poszła już do żłobka, a rodzeństwo jeszcze na chwilkę zostało.
- Drobna Łapo, opowiesz mi co nieco o ziółkach? - spytała zaciekawiona Orzeszka.
Karzełek przeciągnął się, prostując przed siebie łapki. Nie poszło tak źle. Niezapominajek i Orzeszka byli wyleczeni. Kocięta z natury szybciej chorują i ich choroby mogą być poważniejsze, gdyż organizm nie jest wyhartowany. Sam przecież pamiętał jak złapał biały kaszel i wylądował u medyczki. Na słowa Orzeszki przeniósł na nią wzrok. Była córką Śnieżnej Chmury. Aż dziwne, że ten lisi bobek doczekał kociąt. Kocur dalej pamiętał, jak próbował udusić kuzyna w kociarni. Ich relacja z resztą nigdy nie będzie dobra. Drobna Łapa był zbyt zazdrosny i nieugięty. Ciekawe czy kwestią czasu będzie, aż Jesiotrowa Łuska doczeka kociąt. W końcu o jego relacji z Węgorzym Wąsem było głośno. 
- Jasne. - miauknął. W sumie czemu nie. Niech młoda pamięta go jako mądrego ucznia medyka. - Chodź, Orzeszko.
Skierował się do składzika z medykamentami. Orzeszka potruchtała za nim, natomiast Niezapominajek został na miejscu. Kocur wszedł pierwszy do środka i przyciągnął do siebie kilka ciekawych ziół. 
- To trybula, dobra na ból brzucha i zainfekowane rany. - wskazał ogonem na roślinę o paprociowych liściach. - A to podbiał, ułatwia oddychanie i zwalcza kocięcy kaszel. Kora olchy, którą ci podałem, jest natomiast idealna na ból zęba. Co jeszcze.... wrotycz na gorączkę, nawłoć leczy rany i moje ulubione stokrotki na bolące stawy oraz podróż. 
Przy każdym z wymienionych ziół wskazywał je ogonem. Oczywiście nie mówił wszystkich, podstawowe wystarczą kociakowi, który raczej nie będzie miał do czynienia z medycyną więcej niż zajrzenie od czasu do czasu do medyków. A zatem czemu się wysilać? 
- Ziarenka maku uspokajają oraz pomagają w zaśnięciu. - usiadł i łapą przyciągnął małe, czarne ziarenka. Potem przyciągnął miód. Dobrze, że udało się go trochę uzbierać. - Miód jest dobry na ból gardła. I baaardzo słodki. Jak chcesz to spróbuj. Mmm... chyba tyle. Masz jakieś pytania? Jak nie, to pora wracać do Wrzosowej Polany. 

<Orzeszko?>
Wyleczeni: Orzeszka, Niezapominajek

19 stycznia 2021

Od Orzeszki

 Ten ból był w niewyobrażalny. Orzeszka właśnie wchodziła do legowiska medyków. Przywitał ją Drobna Łapa. 
- Cześć. Coś się stało? - spytał. 
- Hej! Boli mnie w pyszczku. A tak w ogóle kim jest ta duża czarno-biała kotka bez łapki? 
- To jest Smutna Cisza. Ostatnio została asystentką. A teraz połóż się na mchu. Zaraz zobaczymy co Ci jest. 
- Dobrze, już się kładę. Ładnie tu pachnie. O wiele ładniej niż mój brat, Kurek. 
W tej chwili do legowiska weszli też Niezapominajek z Wrzosową Polaną. 
- A wam co się stało? - spytał rudy uczeń. 
- Mamie nic, ale ja mam katar. - odpowiedział Niezapominajek. 
- Dobra, dużo was tu, więc zawołam moją pomocniczkę. Mglisty Śnie!! Mamy dwóch małych pacjentów. 
- A to nie powinno być odwrotnie, że ty jesteś pomocnikiem mgiełki? - spytała szylkretka. 
- Tak jest, ale ja lubię sobie trochę pożartować.
Medyczka przyszła, stwierdzając , że kotka cierpi na ból dziąseł, i zajęła się Niezapominajkiem, a jej uczeń Orzeszką 
- Drobna Łapo przynieś, rozdrobnij  i zmieszaj wrotycz maunę, nektar wrzosowy i korę wierzby dla Orzeszki i wrotycz maunę z nektarem wrzosowym dla Niezapominajka. - poprosiła. 
Kocurek wziął zioła i dał kociętom. Wrzosowa Polana poszła już do żłobka, a rodzeństwo jeszcze na chwilkę zostało. 
- Drobna Łapo, opowiesz mi co nieco o ziółkach? - spytała zaciekawiona Orzeszka

<Drobna Łapo?>