Od ich ostatniej interakcji Agrest i Noc można by rzec, że nie byli na najlepszych stosunkach. Kocur żałował jednak, więc miał nadzieję, że uda mu się ją przeprosić. Tak więc gdy ta spała, wyszedł ze żłobka na obóz, szukając jakichkolwiek kwiatów, które mogły się ostać pod śniegiem. Kopał swoimi małymi łapkami, gdy nagle podeszła do niego jego matka, Miodowy Ul.
— Czego szukasz, Agreście? — zapytała kocurka.
— Kwiatka… Myślisz, że są tu jeszcze jakieś? — zapytał z nadzieją matkę.
— Wątpię… Po co ci kwiatek?
— Muszę przeprosić Noc… — Na jego słowa kotka lekko się uśmiechnęła.
— Za cóż to musisz ją przepraszać, że aż potrzebujesz bukietu? — zaśmiała się, na co kocurek speszył się.
— Bo… Wrzuciłem ją do śniegu, a ona się na mnie obraziła. — odpowiedział niechętnie.
— Cóż, możesz jej dać coś innego, niż kwiatek. — Odsunęła na bok trochę śniegu, pochylając się nad ziemią, po czym podniosła mały, biały kamyczek. — Jak myślisz, nada się?
— Hmm… — Przyjrzał się kamieniowi z precyzją jubilera, wybierającego najlepszy diament na pierścionek zaręczynowy. — Jest piękny! Dziękuję mamo! — Zabrał szybko kamień, pędząc do żłobka, na co jego matka się zaśmiała. Zastał tam Noc, która wylizywała swoją sierść. Przełknął ślinę, po czym podszedł do niej.
— Hej, Noc… — Kotka odwróciła się, gdy tylko ten zbliżył się do niej. — Ja przepraszam, za to, że wrzuciłem cię do śniegu. Mam dla ciebie prezent przeprosinowy! — powiedział, stawiając przed nią kamyczek. Ta zerknęła na niego, po czym odwróciła wzrok.
— Będziesz się musiał bardziej postarać na moje wybaczenie. — powiedziała, po czym odeszła w drugą stronę. Kocur usiadł ze zwieszoną głową, a od tyłu podeszła do niego Miodowy Ul, która obserwowała ich interakcję. Schyliła się do kocurka.
— Nie przejmuj się, przejdzie jej. Kotki już takie są. W dodatku to córka Kruczego Pióra i Kwaśnej Kocanki, a wiesz jacy oni są. Uszy do góry. — Trącnęła go ogonem, na co ten uśmiechnął się. Może i matka ma rację..? Zostawił kamyk na ziemi, odchodzą do swojego rodzeństwa, aby się z nimi pobawić.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz