— Tak..? O co chodzi, Gradobijący Cierniu? — Zapytał go lider.— Można na osobności..? — Tuż po tym, jak zadał to pytanie, poczuł na sobie spojrzenie kotów, które stały obok. — Cóż, fakt, nie powinienem o to pytać...
— Niech będzie. Ale przed moim legowiskiem będzie stało dwóch wojowników. — odpowiedź Zawodzącej Gwiazdy zdziwiła Ciernia, ale szybko skinął głową, idąc za nim. Przed legowiskiem lidera stanął Cyklonowe Oko i Oskrzydlony Ognik.
— A więc? Cóż to za sprawa?
— Ja… Podczas przeszukiwania legowiska Króliczej Gwiazdy kilka księżycy temu znalazłem zioła. A dokładniej to macierzankę. — Po jego słowach Zawodząca Gwiazda zastanowił się chwilę.
— Macierzankę..? — Spojrzał na ziemię.
— Tak, przekazałem je wtedy Łzawej Łapie. Z tego, co kojarzę, jest ona używana na uspokojenie. Chciałem dawno ci to przekazać, ale… Nie wiedziałem, czy będę w stanie to powiedzieć w cztery oczy, a jeśli nie, to czy chciałbyś, aby wojownicy byli tego świadomi.
— A czy ktoś w takim razie o tym wie? — zapytał go w końcu.
— Nie. Wie tylko Łzawa Łapa. Wątpię, że chwaliła się, kto znalazł te zioła i skąd były.
— Dobrze. Dziękuję ci za tą informację, Gradobijący Cierniu. — Powiedział po chwili, wstając. — Rozumiem też twoje zawahanie w przekazaniu jej. Ale wiedz, że mówiąc to, zyskujesz moje zaufanie. Może i większość Klanu Burzy je straciła, ale ja mam wielkie nadzieje na to, że jesteś w stanie odkupić swoje winy. — Po tych słowach wskazał na wyjście z legowiska, na co srebrny skinął.
— Dziękuję, Zawodząca Gwiazdo. — Zdołał z siebie wydusić, po czym wyszedł.
✦•┈๑⋅⋯ ⋯⋅๑┈·✦
Przeszukiwał znów półki medyków, z nadzieją, że uda się coś jeszcze znaleźć. Może i zbliżała się wiosna, ale śnieg póki co nie topniał… W pewnym momencie przeszukując legowisko z ziołami zauważył, że przy jego wejściu jest wnęka, zasłonięta spalonymi gałązkami. W tej właśnie wnęce ostał się mały pęczek listków miodunki plamistej. Kocur podniósł zawiniątko, wychodząc z legowiska, odszukując wzrokiem medyczki. Ta właśnie rozmawiała z jednym z wojowników, który chyba właśnie rozmawiał z nią o trapiącym kilku szukających w zgliszczach bólu gardła. Podszedł do niej, siadając przed nią w odległości, która mogła wydawać się dla niej bardziej komfortowa. Położył przed sobą zawiniątko i podsunął w jej stronę.
— Znalazłem je w legowisku medyków. Może się do czegoś przydadzą.
— Dziękuję, Gradobijący Cierniu. — odpowiedziała, wąchając je niepewnie, po czym podnosząc w pysk. Skinęła mu głową i odeszła w stronę tymczasowego obozu.
Event Klanu Burzy: Przeszukanie legowiska medyka, zakończone powodzeniem; znaleziono listki miodunki plamistej
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz