BLOGOWE WIEŚCI

BLOGOWE WIEŚCI





W Klanie Burzy

Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkę

W Klanie Klifu

Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?

W Klanie Nocy

Nie brakuje intrygujących zdarzeń. Liderka, Mandarynkowa Gwiazda stworzyła nową rolę działającą u boku Rodu - Namiestników, do której włączyła Trzcinowy Szmer, Żmijowcową Wić, Nurową Łapę i Łabędzią Łapę. Niedługo później Nocniaków nawiedziła całkiem znajoma Borsuczyca, niosąc w pysku zakrwawione ciało jednej z członkiń klanu - Świteziankowego Jeziora. Obca przekazała wojownikom, iż ktoś zaatakował kota, którego przyniosła. Niedługo później wyruszyła grupa ochotników, którzy wybyli by odnaleźć mordercę, korzystając ze wskazówek drapieżnika. Grupa poszukiwawcza nie znalazła wspomnianego kota, jednak natrafili na czekoladową, nadzwyczaj wulgarną samotniczkę.
Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło później. Oprócz oplucia wojowników bluzgami, kotka zaczęła przedwcześnie rodzić. Zdezorientowani wojownicy, choć z początku zagubieni, zdecydowali się na pomoc agresorce. Pierzasta Kołysanka, jedyna z zebranych, która posiadała wiedzę medyczną, próbowała kierować całym przedsięwzięciem, jednak nawet ona nie mogła przewidzieć, czego dopuści się samotniczka. W akcie szału, wiedząc, że zaraz zginie, zdecydowała się zabrać ze sobą własne kocięta, nie chcąc pozwolić na ich przejęcie przez Klan Nocy. Przed swoją śmiercią pozbawiła życia trójki z szóstki własnych potomków. Pozostałe przy życiu maluchy Nocniacy zdecydowali się zabrać do obozu, pomimo brązowego futerka dwójki z nich.
Czy Klan Nocy zaakceptuje nowych, małych członków? Co oznaczają ciągłe ataki włóczęgów? I czy śluby wojowników pozwolą na utrzymanie wysokich morali w klanie?

W Klanie Wilka

Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.
Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).

W Owocowym Lesie

Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?

W Betonowym Świecie

nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.

MIOTY

Mioty


Miot w Klanie Klifu!
(trzy wolne miejsca!)

Znajdki w Owocowym Lesie!
(trzy wolne miejsca!)

Znajdki w Klanie Burzy!
(trzy wolne miejsca!)

Zmiana pory roku już 16 sierpnia, pamiętajcie, żeby wyleczyć swoje kotki!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Brokułowa Łodyga. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Brokułowa Łodyga. Pokaż wszystkie posty

15 listopada 2021

Od Brokułowej Łapy cd. Pędzącej Łapy

Brokułowa Łapa była optymistycznie nastawiona co do swojego mianowania i wcale się nie zawiodła. Nie mogła jeszcze nic powiedzieć (gdyż, najzwyczajniej w świecie go nie znała) o swoim nowym nauczycielu, nie zazdrościła więc zbytnio Pędzącej Łapie, dokładniej mówiąc jego mentorki mając nadzieję że Zachmurzone Niebo będzie równie dobrym mentorem jak Zbożowa Gwiazda. 
Wiedziała jednak że bycie szkolonym przez samą przywódczynię to wielki zaszczyt, nie widziała więc również powodu by nie świętować czegoś tak ważnego! 
Na niechęć swojego brata zareagowała pocieszającym otarciem się o jego bok, po czym przeskoczyła do grupy młodych uczniów, czekających na ich przyjście.
- Co chcecie zrobić? - zapytała Brokuł, mając nadzieję na ciekawe propozycje.
W odpowiedzi usłyszała cztery, zagłuszające siebie nawzajem głosy, zdawało się jej jednak że słyszała coś o tym żeby zrobić ucztę, wymknąć się z obozu i jeszcze kilka nie do końca zrozumiałych rzeczy.
- Ja jestem za ucztą! Jeśli uda nam się wykraść trochę zwierzyny. - oznajmiła, podkreślając słowo "nam". 
Tak! Powinno się udać! Tylko kto byłby chętny na próbę zdobycia pożywienia i nie zostania przyłapanym przez wojowników? Na propozycje Brokuła zgodzili się wszyscy, a przynajmniej nikt nie zgłosił sprzeciwu. Dla Pędzącej Łapy! 
Brokuł wolała jednak by kotem który pójdzie po ich przyszłą ucztę nie był nią, broń klanie gwiazdy, jej bratem. Jakże okropnie byłoby gdyby któryś z dopiero co mianowanych uczniów już zrobił coś nie do końca właściwego jak jedzenie bez zgody oraz nie po treningu, szczególnie jeśli jest to to uczeń przywódczyni. 
- Ja pójdę. - nie wiedząc do końca dlaczego, być może by pokazać że ją na to stać, zdecydowała się zgłosić na ochotniczkę. 
- Mogę pójść z tobą, razem mamy większe szansę! - Pędząca Łapa niezbyt przekonanym tonem zaoferował pomocną łapę, szylkretka jednak tylko się uśmiechnęła. 
- Mamy świętować dla ciebie, więc nie! Przyjęłabym pomoc od kogoś INNEGO, ale ty nie zawracaj sobie tym głowy, naprawdę! - odparła mając nadzieję że któryś z reszty uczniów uzna że wypada jej towarzyszyć jeśli to podkreśli, nic takiego się jednak nie stało. 
Już w tym momencie żałując że się w to wpakowała odskoczyła w bok, czekając na mniej beznadziejny moment, jeśli taki w tej sytuacji miał szansę na istnienie. 
Wypadało bowiem wiedzieć że po obozie kręciło się aktualnie sporo wojowników, nie przemyśleli również tego gdzie tak właściwie powinni zjeść to co zdobędą nie zwracając na siebie uwagi, a świadomość tego że jeśli chce ratować swój honor mimo niezbyt dobrego położenia MUSI chociaż spróbować uderzyła ją niczym piorun z czystego nieba. 
Czasem lepiej zostać cicho! Skarciła samą siebie, wzięła głęboki wdech i wysiliła mózg w poszukiwaniu rozwiązania. 
 
<Pędząca Łapo?>

15 października 2021

Od Brokułu CD. Biegu

 Brokuł została powalona na ziemię po raz kolejny, czując że całkowicie kończy się jej siła. Gdy przy każdym machnięciu łapą czuła, że zaraz wyzionie ducha pokręciła głową, starając się odbiec od rywala by zakończyć walkę z honorem.
- Nie... nie mam już siły! - wydyszała kładąc się na boku. 
Nie lubiła poddawać się tak łatwo, jednak była pewna, że nie wytrzyma ani sekundy więcej w potyczce. Miała zdecydowanie gorszą kondycję od brata, co jak miała wrażenie irytowało ich obojga. Dla Biegu znaczyło to tyle, że muszą skończyć zabawę wcześniej, dla jego siostry była to natomiast jedna z niewielu rzeczy, na które mogła naprawdę narzekać. Nie lubiła być gorsza, szczególnie od swojego czekoladowego kamrata. Miała tylko nadzieję że pręgowany nie uzna tego za rzecz godną wyśmiania.
- No chodź, jak zostaniesz uczennicą też będziesz tak piszczeć? - zawołał Bieg gwałtownie zatrzymując się nad cielskiem liliowej kotki, widocznie zmęczonej.
- Masz lisie serce! Jesteśmy rodzeństwem, prawda? Jakbym nie radziła sobie w prawdziwej walce to byś mnie chyba obronił! Dajże więc wytchnąć, litości! 
Starała się brzmieć wiarygodnie i przekonać towarzysza, co zaskutkowało tylko jego niewyraźnym grymasem. 
- Na osty i ciernie, daje ci kilka oddechów. - mruknął nieszczęśliwy. 
Brokuł wiedziała, że jeśli zaraz nie wróci do zabawy, Bieg znajdzie sobie kogoś innego do współzawodnictwa, czego tym razem liliowa nie chciała.
Wstała i zachwiała się, biorąc głęboki wdech. 
- Jestem gotowa, widzisz! Doprawdy, nie masz litości dla biednej siostrzyczki. 
Rzuciła nieco ironicznym tonem, zaraz otrzepując się (a przynajmniej próbując) ze zmęczenia. Lekko uśmiechnęła się do brata, który miał jednak zamyśloną minę.
Brokuł spojrzała niego wymownie i odezwała się;
- Może zróbmy fajniejszego? Coś.. ciekawego! Najlepiej na zewnątrz!

<Bieg? Możesz już kończyć jeśli chcesz>

26 września 2021

Od Brokułu

Brokuł otworzyła niepewnie oczy, rzucając spojrzenie na czekoladową kupę futra obok siebie. Bieg jeszcze, jak szybko stwierdziła spał co nie zdarzało się zbyt często, gdy ona była na nogach. Z Reguły to właśnie jemu przypadało budzenie siostry, liliowa jednak nie zamierzała zakłócać sobie chwilowego spokoju przez szturchanie towarzysza, póki przebywanie w samotności się jej nie znudziło. Przez chwilę przechadzała się po żłobku, dostała jedzenie i w tym momencie poczuła jak Bieg przepycha się obok niej.
- Bieg! Gdzie idziesz? 
zawołała za nim, jednak ten jej nie usłyszał, odbiegając już gdzieś w bok.
Kotka zmarszczyła brwi i poszła za nim, w tym momencie spojrzała jednak na zamyśloną Przepiórkę i zaczęła rozmowę.
Brokuł zapomniała już wtedy o swoim celu, niezbyt przejmując się co porabia brat, nie plotkowała jednak zbyt długo gdyż bura jak zwykle nie mówiła zbyt wiele, a młodszej skończyły się już jakiekolwiek ciekawe tematy do rozmowy. 
Ziewnęła i odwróciła się w drugą stronę, rozmyślając nad chwilową pogawędką z współlokatorką oraz przypominając sobie o jej wcześniejszym “zadaniu” czyli znalezieniu Biegu. 
“W końcu!” pomyślała, gdy przed pyskiem mignęło jej czekoladowe, pręgowane futro. Po kilku biciach serca, zmieszała się i zorientowała że to nie jej cel. Kot na którego spojrzała był zdecydowanie dużo większy, na pewno już dorosły i wcale nie taki podobny do jej brata. Szybko przypomniała sobie że ów kocur był przez nią często widywany, chociaż nie wiedziała o nim za wiele i nie przypominała sobie jego imienia. 
I tak nie mając nic do roboty, podeszła do leżącego osobnika i skłoniła przed nim głowę.
- Dzień dobry! - zaczęła. - Jak ma pan na imię? 
Usiadła obok niego i wbiła niezmordowane spojrzenie w jasne oczy kocura.

<Jesionowy Wichrze?>

15 września 2021

Od Brokułu CD. Biegu

̵̶ Zgoda.
Skinęła głową po czym rzuciła krótkie spojrzenie na brata a następnie ojca, dopiero zauważając ich podobieństwo.
̵̶ Dzięki za piórka, tato! ̵̶ uśmiechnęła się w stronę wysokiego kocura, po czym zwróciła się znowu, do Biegu. ̵̶ Jak się w to bawi? ̵̶ zapytała, na co pręgus skrzywił pysk.
̵̶ No, ptaki! ̵̶ odparł z rezygnacją, widocznie załamując się nad pytaniem siostry.
Brokuł zmieszała się tym nieco, złapała w pysk pióra i podskokami wybiegła przed kompana.
̵̶ Wieec zlap mne! ̵̶ przy wypowiadaniu tych niewyraźnych słów pióro wpadło jej do gardła i zmusiło do wypluwania wszystkiego z pyska, dając Biegowi czas na znalezienie się przed nią.
̵̶ Czemu ja mam cię gonić? - pretensjonalnie zapytał czekoladowy ̵̶ Ja będę ptakiem, ty mnie goń! ̵̶ szylkretowa zmarszczyła czoło na jego słowa i pokręciła głową.
̵̶ Przecież będziemy się zamieniać! Ty najpierw goń mni.. ̵̶ Nie skończyła, bo poczuła że ciężar brata przygniata ją do ziemi, i jedynym co zobaczyła przed przewróceniem się na grzbiet były rozsypujące się wokół nich brązowe pióra.
̵̶ Kto wygra, ten jest pierwszy! ̵̶ Bieg miauknął, chociaż liliowa wiedziała że nawet jak ona wygra, kocur będzie próbował postawić na swoim. Kopnęła go w brzuch i gdy ten lekko się odsunął, wyślizgnęła się spod jego łap i chciała ugryźć w ogon, ten jednak gwałtownie uskoczył więc kotka przejechała szczęką po ziemi, kiedy straciła grunt pod łapami pręgus skoczył jej na grzbiet, sprawiając że oboje poturlali się po ziemi, lądując długość lisa od siebie. Brokuł odskoczyła w bok i tym razem stanęła na ogon przeciwnika, zaburzając mu równowagę po czym przygwoździła go do ziemi.
̵̶ Wygrałam! ̵̶ Zawołała, po czym chciała pozbierać pióra z ziemi, przeszkodziły jej jednak ponownie, łapy czekoladowego.
̵̶ Hej, oszukujesz! ̵̶ zawołała i gdy tylko udało się jej wyślizgnąć na drugi kraniec żłobka zrobiła skwaszoną minę i popatrzyła na Biega .
̵̶ Czemu mam się z tobą bawić skoro nie jesteś uczciwy? ̵̶ wygarnęła po czym usiadła, machnęła ogonem i wbiła spojrzenie spod przymrużonych oczu w brata.

<Bieg?>

12 września 2021

Od Brokułu

Kulka mchu pod łapami kotki kilka chwil temu został brutalnie obsypana śniegiem przez jakiegoś przechodzącego wojownika, a na domiar złego gdy tylko Malinowy Pląs zobaczyła, że kocię odbiegło (w opinii Brokuła tylko malutki kawałek) od żłobka, zbeształa ją i po raz kolejny powiedziała że następnym razem dostanie się jej kara.
Powiedziała to już dwa razy wcześniej, jednak o obu zapomniała, Brokułowi wydawało się że mama jest zmartwiona i bardziej roztrzepana niż wcześniej, zresztą jak prawie wszyscy członkowie klanu nocy. Powietrze w obozie było napięte i nawet ktoś tak bardzo nie w temacie wyspowych problemów jak kociak był w stanie to wyczuć, mimo tego nieważne jak dużo razy pytała co się dzieje, nie dostawała konkretnej odpowiedzi. Wiedziała o śmierci kociaka Puszystego Futra, jak zresztą każdy w obozie co jednak ani trochę nie uświadomiło jej o co w tym wszystkim chodzi, zdecydowała szukać odpowiedzi na własną łapę już od kilku wschodów słońca, co nie przynosiło nawet najmniejszych skutków.
Brokuł nie była jednak zbyt ciekawskim kociakiem, w swe poszukiwania nie wkładała zbyt dużo zaangażowania i im dłużej czasu minęło, tym bardziej traciła zainteresowanie i nawet nowe afery, o których wiedziała tylko to, co udało jej się wychwycić spośród poszeptywania dorosłych kotów w żłobku nie przykuwały jej uwagi na dłuższy czas.
Leżała w swoim miękkim posłaniu obok matki, gdy zauważyła srebrną, szylkretową kotkę najwidoczniej starającą się przekroczyć próg żłobka, natychmiast się poderwała i znalazła się przy boku drugiego kociaka, mając nadzieję na znalezienie towarzysza— do zabawy, po niezwykle nudnym dniu.
— Hej, Blawatko! — mruknęła radośnie. — Co lobis? — Po tych słowach wysunęła pysk zza żłobka, odwracając się na chwile by zobaczyć czy jej rodzicielka zasnęła, a co za tym idzie, że nie dostanie po głowie za robienie rzeczy, których nie powinna jeśli miałaby zdarzyć się taka sytuacja. Ku jej wielkiemu rozczarowaniu, Malinowy Pląs coś właśnie jadła i nie wyglądała na skorą do zamykania oczu. Nie żeby Brokuł miała jakieś diabelskie plany, uważała jednak, że wolałaby uniknąć niesprawiedliwego i przesadzonego osądu, jeśli znów zacznie plątać się po obozie, tym razem z towarzyszką.

<Bławatko?>

08 września 2021

Od Brokułu CD. Biegu

Zmarszczyła nos po czym przesunęła się nieco bliżej do Biegu.‒ Co macje na myślj pszez bzydkie słowa? ‒ podeszła kilka kroków do przodu, wbijając spojrzenie w Czarną Łapę siedzącego kilka długości lisa od nich.
‒ Powiedz do niego lisi bobek! ‒ ktoś z tyłu miauknął. Wzięła więc głęboki wdech i z postawionym ogonem oddaliła się w stronę łaciatego kocura. Wcześniej dowiedziała się że ma to być zemsta, za obrażanie Przepiórki czy coś w tym stylu, jednak zadaniem było jak powiedziała Ptaszka “uniknięcie jego pazurów” co postawiło Brokuł przed niełatwym wyborem, bycia jak najbardziej złośliwą by kocur przemyślał swoje winy czy skupienie się na wygraniu zabawy.
Nim stanęła obok asystenta medyka, zdecydowała się na opcję numer dwa, stawiając bycie najlepszą z ich grupy jako aktualny priorytet. Na poczekaniu wymyśliła jak może wyjść z sytuacji w którą zaraz zamierza wpaść, niezgrabnie podbiegła do przodu na grubych łapkach i znalazła się obok swojego celu.
‒ Hej! lisji bobku! ‒ zbliżyła się do kocura jeszcze bardziej, czując przepływającą przez całe ciało adrenalinę, zupełnie jakby zaraz miała stoczyć wielką bitwę o swoje życie.
Czarno-biały kot natychmiast nastroszył sierść i podniósł się do pozycji stojącej, wbijając bardzo zirytowane spojrzenie w kociaka.
‒ Mogłabyś powtórzyć? ‒ odpowiedział najbardziej siarczystym tonem jaki Brokuł kiedykolwiek słyszała, przyprawiając kotkę o dreszcze.
‒ Lisji bobek? Powjedzialam coś zle? Bylam pewna ze tak sje nazywasz! Slyszałam jak Puszyste Futlo i jesce kilka kotów tak o tobie mowilo. Wiec oczywiste ze tak sje nazywasz, plawda? ‒ skłamała tylko połowicznie. ‒ Uwazam ze to baldzo ladne imie. Lisji bobek!
Na te słowa różnooki kocur nastroszył się jeszcze bardziej, a liliowa szylkretka miała wrażenie że wbił pazury w mech pod łapami. Zanim jednak zdążył otworzyć pysk, młoda kotka odeszła na bezpieczną odległość, po chwili przyspieszając w stronę swoich przyjaciół nie mając odwagi na chociażby odwrócenie głowy.
‒ Widzieliście? ‒ Z dumą zapytała wspólników zbrodni.

<Bieg?>

17 lutego 2014

BROKUŁOWA ŁODYGA

BROKUŁOWA ŁODYGA
Poprzednie imiona: Brokuł>Brokułowa Łapa
Płeć: Kotka
Klan: Klan Nocy
Ranga: Wojownik
Poziom medyczny: -
Poziom wojownika: IV
Charakter:  Brokułowi brakuje dużo do bycia gburem i każdy znak na niebie i ziemi potwierdza to stwierdzenie. Wygląd młodocianej kotki zdecydowanie pokazuje jej charakter bez żadnych problemów, bowiem jest to naprawdę przyjemne stworzenie, o niesamowitych wręcz umiejętnościach dyplomatycznych, potrafiące powiedzieć ci byś nigdy więcej nie pokazywał się jej na oczy albo stracisz ogon i większość swojej rodziny, a ty jeszcze podziękujesz i zaproponujesz jej wspólną kolację. Kotka bardzo lubi mówić o sobie, plotkować, nie jest też najgorszym słuchaczem. Przykleja się do co drugiej widzianej istoty i gdy wpadnie w wir gadania nie tak łatwo jest jej przerwać, a ucieczka od tej osobniczki bywa wyzwaniem dla najdzielniejszych mężów stanu. Po zapoznaniu się z liliową, można pomyśleć, że jest to swoista miękka kluska o zawsze pogodnym nastawieniu i faktycznie, jest tak przez większość czasu, jednak gdzieś pod przykrywką tłuszczu jest dość ambitna i jeśli czuje się naprawdę dobrze z rozmówcą, zdarza jej się być nieco ironiczną oraz bardziej bezpośrednią, na dostąpienia zaszczytu przekonania się o tym na własnej skórze, trzeba poświęcić sporo czasu.
Brokuł nie cierpi też monotonności, przez co zdarza jej się czasem zrobić coś głupiego, byle tylko wyrwać się z rutyny, a dla pokazania, że jest odważna, silna i nieustraszona jest w stanie zrobić jeszcze więcej, bowiem świętą zasadą kotki jest nieodrzucanie żadnych wyzwań, nieważne jak nierozsądnych.
Mimo wielkiej chęci pomocy kotom które jej potrzebują, brązowooka daje najgorsze i najgłupsze rady na świecie, a nieudolne próby pocieszania wołają o pomstę do nieba, przez co zgłaszanie się do niej w takim celu, jest pomysłem co najmniej mysiego móżdżku.
Wygląd:
  • Ogólny opis - Brokuł to kocię jak najbardziej zwyczajne, o krótkowłosej i liliowo-kremowej sierści. W przyszłości będzie przeciętnego, może nieco niższego niż norma wzrostu, o grubych, lekko umięśnionych łapach. Tułów kotki będzie dość krótki i niezbyt zgrabny, podobnie jak ogon. Gdyby jednak zapytać Brokuła o to, co uważa w sobie za najładniejsze, ta bez wahania odpowiedziałaby że pysk i obiektywnie patrząc jest w tym ziarnko prawdy. Okrągły pyszczek kotki zdobią dwa, bardzo jasnobrązowe oczęta i przez większość czasu, mniejszy lub większy życzliwy uśmiech.
  • Kolor sierści - Liliowa szylkretowa tygrysio pręgowana tortie.
  • Długość sierści - Krótka
  • Kolor oczu - Brązowe

Rodzina:
Uczniowie:
Historia:  Urodziła się w klanie nocy, w miocie Malinowego Pląsu i Wrzoścowego Cienia.
Upomnienia: Postać NPC
Autor:  ceurb@op.pl (ou#2210 na Discordzie)