— Pytałam, czy coś czujesz. Skup się młody, nie interesują mnie klanowe ploteczki — miauknęła, wychodząc na przód.
Skupił się na zapachach. Złapał olbrzymi haust powietrza, próbując wychwycić to samo co jego mentorka. Czuł... wiele zapachów. Trudno było się jednak skupić, ponieważ był naprawdę podekscytowany! Został uczniem i trenowała go sama liderka! Takie coś nie zdarza się dwa razy! Właśnie! Zerknął na mentorkę, która wykazywała początki zniecierpliwienia. Nie chciał jej zawieść, bo jeszcze się rozmyśli i przydzieli go komuś innemu. A tego by nie chciał!
- Czuje... mysz. O tam! - Wskazał ogonem kierunek.
Miał nadzieję, że się nie pomylił. Rzeczywiście woń stworzenia była tam silniejsza.
Kotka pokiwała głową, po czym zaczęła go instruować co miał robić. Słuchał z uwagą, by po powrocie do obozu pochwalić się rodzicom i swojej paczce przyjaciół!
Bażancia Łapa miał ostatnio problem ze złapaniem ryby, więc gdyby mu się udało upolować mysz, będą wszyscy pod wrażeniem!
- Pamiętaj co mówiłam - miauknęła jeszcze bengalka, nim puściła go przodem.
Skradał się powoli, starając się iść pod wiatr. Krok za krokiem był blisko swojej ofiary, gdy nagle, nadepnął na suchą gałązkę.
Mysz dała nogę, wpadając pod łapy Zbożowej Gwiazdy. Ta szybko wykorzystała okazję i ją zabiła.
- Patrz pod łapy - poinstruowała go. - Spróbujmy jeszcze raz.
Pokiwał głową, krzywiąc pysk. Czyli jednak nie będzie mógł się czym pochwalić. Westchnął cierpiętniczo.
- Nie myśl sobie, że nauczysz się tego raz dwa. Musisz poćwiczyć.
- Tak, wiem. Ale to tak długo trwa... Nieważne. - Pokręcił głową.
Skupił się ponownie na zapachach i kierując się wonią, dostrzegł poruszenie w krzakach. Od razu przypadł do ziemi, nie czekając na polecenie mentorki i zbliżył się do rośliny. Z listków wychylił rudy łeb wiewiórki, która praktycznie wyszła mu wprost na nos. Zdziwiony i wytrącony z równowagi, no bo jak to? Posiłek pchał mu się do pyska? Nie zdołał jej chwycić, a ta wykorzystała ten moment na wskoczenie na drzewo.
Odwrócił się i dostrzegł pysk Zbożowej Gwiazdy.
- Emmm... - Podrapał się ogonem po łbie. - Zaskoczyła mnie!
<Zboże?>