Niezadowolony obrotem spraw, a dokładniej siedzącym mu na ogonie Gadożerowym Pyskiem, miał dość słuchania go. Może i był jego synem, jednak wychodziło mu bokiem słuchanie się młodszego kocura, który w dodatku cały czas ganiał go za wszystko jak kocię. Cóż, może na to zasługiwał..? Pokręcił łbem, odwracając się od białego. Spojrzał na wieżę, którą nie tak dawno sprawdzał, poszukując czegokolwiek, co mogłoby być własnością Króliczej Gwiazdy. W końcu kocur miał swoje lata, więc na pewno nagromadził jakieś pamiątki z życia. A kto wie, może i Zawodząca Gwiazda wyróżni go jakoś za pomoc w odnalezieniu takowej pamiątki? Wszedł do środka wieży niezauważenie, podczas gdy Gadożer rozmawiał z Lodówkową Łapą. Rozejrzał się dokładnie dopiero teraz, jeśli miał być szczery. Ślady pazurów na ścianach nie wyglądały na zostawione tam dla estetyki. Wyglądały, jakby były efektem jakiejś… Paniki. Kocur delikatnie się skrzywił. Cóż takiego mogło wywołać tą panikę? A może Królicza Gwiazda jak i on sam był niezrównoważony psychicznie? Szedł dalej, patrząc na ślady na ścianach. Pod łapy Gradobijącego Ciernia, gdy zbliżył się do okna Kamiennej Wieży, nawinęło się... Małe, brązowe zawiniątko. We fragment giętkiej, cienkiej kory schowane zostały liście; włochate, szerokie, pachnące przyjemnie i rześko - macierzanka. Kocur spojrzał zaintrygowany na pakunek. Jak nikt dotąd go nie zauważył? Rozejrzał się, po chwili jednak skupiony na nim całkowicie. Schylił się, wąchając zioło. Skądś je kojarzył, może nie dokładnie, jednak to samo zioło podano mu wieczorem dzień przed sądem ostatecznym. Przed decyzją na temat jego i reszty więźniów. Spróbował sobie przypomnieć uczucie, które mu towarzyszyło po ziole, lub do czego mogło służyć.
Dzień przed sądem ostatecznym
Wdzięczna Firletka podeszła ostrożnie do kocura z pakunkiem, przy niej był jeden z wojowników, na wypadek, gdyby któryś z więźniów zaatakował. Położyła zioła przed kotami, zerkając na nich.
— Musicie wszyscy wziąć swoją porcję. Dla bezpieczeństwa Zawodzące Echo zarządził, abyście wzięli zioła na uspokojenie. — powiedziała spokojnym, jednak czujnym tonem. Podała każdemu porcję, jak i Gradobijącemu Cierniowi. Nie zamierzał dyskutować, tak więc zaczął zlizywać swoją porcję. Pierze stał teraz obok niego, biorąc i swoją.
— Tchórzu. Jesteś z siebie dumny? — szepnął do srebrnego, na co ten zesztywniał. — Jesteś mordercą i zdrajcą w jednym. Nie martw się, jeśli dojdzie do tego, że umrę, to będę cię odwiedzał. A raczej… Nawiedzał. — Cierń odwrócił głowę powoli w jego stronę, a widząc jego niepokojący, zimny uśmieszek, przełknął ślinę. Gdy po chwili poczuł ogon rudego blisko tego swojego, wstał, odchodząc. Jego porcja i tak została już zjedzona, a na jego ciele pojawiły się nieprzyjemne dreszcze.
Teraźniejszość
Patrzył teraz na zioła ze zrozumieniem. Były to zioła na uspokojenie. Co prawda nie wiedział, czy były mocne czy nie, jednak wiedział, że na pewno należały do Króliczej Gwiazdy. Musiały. Rozejrzał się, aby sprawdzić, czy ktoś nie widzi go w wieży. Co on ma teraz zrobić? Po prostu zanieść to medykom..? Ma wspominać o tym, gdzie je znalazł? Potrząsnął głową, w końcu biorąc do pyska pakunek. Stanął na krawędzi wyjścia, jeszcze chwilę odwracając się do tyłu, wchłaniając widok legowiska, które wyglądało, jakby było pełne chaosu przed śmiercią lidera. Wyskoczył z wieży, szukając wzrokiem medyków lub kogoś, komu mógłby powierzyć znalezisko. W końcu wzrokiem odnalazł Łzawą Łapę. Podszedł do niej powoli, siadając przed nią, robiąc między nimi dystans około dwóch lisich ogonów.
— Znalazłem te zioła, może przydadzą się wam..? Nie jest ich chyba jakoś wiele… — Ignorując jednak jego słowa i to, że miała do czynienia z mordercą, kotka podeszła do niego zafascynowana.
— Jest ich bardzo dużo! Na pewno się przydadzą, dziękuję. Leć szukać dalej, może uda ci się coś jeszcze znaleźć. W sumie to gdzie one były? — Na to pytanie nie chciał odpowiedzieć byle komu.
— O tym chciałbym porozmawiać z Zawodzącą Gwiazdą. Jeśli tylko dostanę na to pozwolenie…
Event Klanu Burzy:
Poszukiwania - zioła z legowiska Króliczej Gwiazdy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz