Chwilę po tym, kiedy kocięta zjadły swoją pierwszą w życiu karmę, dwunożni przynieśli trzy kolorowe pudła.
— Kuwety! — zamruczała Malutka, rozpoznając te przedmioty.
Riko odwrócił się w stronę mamy.
— Czy od teraz mamy się do nich załatwiać? — zapytał, przechylając łebek na bok.
Mama zamruczała.
— Zgadza się — odparła. — Kiedy tylko poczujecie, że musicie to zrobić, załatwcie swoje potrzeby właśnie tam. Tak samo, jak z miskami, macie określone kolory — miauknęła. — W nowym domu może już być jakiś kot, mieszkający tam wcześniej. Zapytajcie się go wtedy, które pudełko jest wasza — kontynuowała. — Ale nie dajcie sobą pomiatać. Od razu musicie dać do zrozumienia waszym ewentualnym przyszłym lokatorom, że nie jesteście ich podwładnymi.
Wtedy jeden z dwunożnych złapał Nalę, a drugi Riko. Wsadzili kocięta do ich kuwet i złapali je za łapki.
— Co się dzieje mamo? — zapiszczała Nala.
— Cicho ani mi się waż piszczeć — skarciła ją Luna — Dwunożni próbują wam pokazać, do czego służą kuwety. Wy to już wiecie, ale gdybym wam nie pokazała, sami musielibyście to odkryć.
Wyprostowani zaczęli kopać łapkami kociąt w piasku znajdującym się w pudłach. Gdy skończyli, powtórzyli tę czynność z Malutką.
— Od teraz musicie sikać właśnie tam i nigdzie indziej — zapowiedziała mama. — Będziecie o tym pamiętać?
Kocięta zgodnie pokiwały główkami.
— Jeśli wam się zdarzy wypadek, pamiętajcie, żeby po sobie posprzątać tak, aby dwunożni nie widzieli, dobrze? Czasami może jeszcze wam się zdarzać posikiwać w nocy, dlatego pamiętajcie, aby pójść na rundkę późnym wieczorem przed snem.
Malutka wskoczyła do swojej kuwety i zrobiła siku.
Wyprostowani podskoczyli do niej i zaczęli ją głaskać po głowie i szczebiotać.
Nieźle. Była chwalona za załatwienie się. Dwunożni byli dziwni…
Wtedy jeden z nich wyjął coś, co pachniało przepysznie. Małą miękką kosteczkę.
— Smaczek — zamruczała rozmarzona Luna. — Zjedz to, Malutka, to jest przepyszne.
Białej nie trzeba było powtarzać, bo aż ciekła jej ślinka. Zjadła kąsek i…
— Pycha… — miauknęła błogo. Dla takich smaczków mogłaby zrobić wszystko, nawet sikać do kuwety co kilka uderzeń serca.
— My też chcemy! — zawołał Riko, ale Malutka już go nie słuchała. Wyszła ze swojego pudła i zaczęła przeżywać w głowie kolejne opowiadanie, w którym okazuje się niezwykle odważna i dzielna i ratuje innych.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz