BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Na skutek pożaru oraz spisku, który miał miejsce w szeregach Burzaków, doszło do zamachu na poprzedniego lidera oraz objęcie rządów przez jego syna, Zawodzącą Gwiazdę. Grupa spiskowców, wśród których odkryto Tańcujące Pierze, Gradobijącego Ciernia, Rudzikowe Skrzydełko, Zwiewny Mak oraz Dzikiego Berberysa, została ukarana według głosu publiczności. Jednak wydanie wyroku nie równało się z powrotem do normalnego trybu życia – klan musiał zmierzyć się ze stratą domu, bliskich, jak i terenów, na których mogli polować. Nie zostanie zapomniana pomocna łapa, którą w stronę Burzaków wyciągnęła władza Owocowego Lasu, zacieśniając tym sojusz. Tymczasowy obóz w Grocie Pamięci zamienił się w przeszukiwanie pobliskich tuneli, wybieranie jaskiń odpowiednich na legowiska, żmudne zbieranie materiałów ze starego obozu… Jednak, mimo trudności i łap pełnych roboty, Klan Burzy z powrotem staje na nogi.W Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Nie brakuje intrygujących zdarzeń. Liderka, Mandarynkowa Gwiazda stworzyła nową rolę działającą u boku Rodu - Namiestników, do której włączyła Trzcinowy Szmer, Żmijowcową Wić, Nurową Łapę i Łabędzią Łapę. Niedługo później Nocniaków nawiedziła całkiem znajoma Borsuczyca, niosąc w pysku zakrwawione ciało jednej z członkiń klanu - Świteziankowego Jeziora. Obca przekazała wojownikom, iż ktoś zaatakował kota, którego przyniosła. Niedługo później wyruszyła grupa ochotników, którzy wybyli by odnaleźć mordercę, korzystając ze wskazówek drapieżnika. Grupa poszukiwawcza nie znalazła wspomnianego kota, jednak natrafili na czekoladową, nadzwyczaj wulgarną samotniczkę.Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło później. Oprócz oplucia wojowników bluzgami, kotka zaczęła przedwcześnie rodzić. Zdezorientowani wojownicy, choć z początku zagubieni, zdecydowali się na pomoc agresorce. Pierzasta Kołysanka, jedyna z zebranych, która posiadała wiedzę medyczną, próbowała kierować całym przedsięwzięciem, jednak nawet ona nie mogła przewidzieć, czego dopuści się samotniczka. W akcie szału, wiedząc, że zaraz zginie, zdecydowała się zabrać ze sobą własne kocięta, nie chcąc pozwolić na ich przejęcie przez Klan Nocy. Przed swoją śmiercią pozbawiła życia trójki z szóstki własnych potomków. Pozostałe przy życiu maluchy Nocniacy zdecydowali się zabrać do obozu, pomimo brązowego futerka dwójki z nich.
Czy Klan Nocy zaakceptuje nowych, małych członków? Co oznaczają ciągłe ataki włóczęgów? I czy śluby wojowników pozwolą na utrzymanie wysokich morali w klanie?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
26 lutego 2019
Od Leśnego Cienia
***
Rano, po posiłku zawołał ją i oznajmił plan treningu. Młoda była podekscytowana, jak on kiedy szkolił się na ucznia.
-Szprotka, chodź za mną!- powiedział do uczennicy.
-yyy mam na imię Splotek, a teraz Splątana Łapa…- powiedziała nieco zdezorientowana.
-A no racja! Przepraszam, coraz gorzej z moją pamięcią…-powiedział zakłopotany. Pomylić imię własnej uczennicy!? Było z nim coraz gorzej. Splątana Łapa uśmiechnęła się tylko i poszła za nim. Na treningu okazało się, że jest ona ambitna i jak zauważył, chce być lepsza od swojego rodzeństwa. Chciała jak najszybciej wszystkiego nauczyć, ale nie można jej za to winić.
-No, to co Szprotko koniec treningu już na dziś –powiedział z rozbawieniem. Uczennica również się zaśmiała.
<Splątana Łapa?>
*** Splątana, nie Splotkowa. Tak na przyszłość c:
20 lutego 2019
Od Leśnego Cienia CD Migoczącego Nieba
Znowu wszystko poszło nie po jego myśli. W pułapkę wpadła jego ukochana i do tego mocno na niego nakrzyczała. Leśny Cień miał tylko nadzieję, że nie powie nic przywódczyni, bo już po nim. Bacznie obserwował Migoczące Niebo, która rozmawiała z Ciernistą Gwiazdą. Na szczęście Ciernista Gwiazda ani raz na niego nie spojrzała, co oznaczało, że raczej o nim nie rozmawia. Stwierdził, że pójdzie na samotny spacer, przemyśli porządnie wszystko i może nawet zdecyduje się coś zrobić. Wyszedł z legowiska, kierując się do wyjścia czując przy tym na sobie czujny wzrok zastępczyni. Już nie obchodziło go, czy Migocząca powie jej, czy nie. Całe jego życie było kompletnie bez sensu. Miłość jego życia go nie kocha, gardzi nim, ma go gdzieś... Nie chciał się z tym pogodzić, ale wiedział że choćby się zmienił i mocno starał, to i tak Migoczące Niebo go nie pokocha. Gdy znalazł sobie idealne miejsce do rozmyślań rozejrzał się, czy nikogo nie ma w pobliżu, tak dla pewności. Ułożył się, po czym położył liliową głowę na łapach. Wkurzało go, że była mentorka go nie kocha. Ale cóż, nie może jej przecież zmusić... W ogóle, jak on mógł kiedyś myśleć, że ona go kocha? I ten jego występek przez wszystkimi klanami. O matko, jak się upokorzył. Stwierdził, że zdumieniem, że nie kocha już tak ślepo Migoczącej jak kiedyś. Przez nią jego życie stało się udręką. Nie miał dla kogo już żyć. Ewentualnie dla młodych, ale oni nawet nie wiedzieli, że on jest ich ojcem. Nagle jego depresyjne rozmyślenia przerwała Migoczące Niebo.
-Co tu robisz? -powiedziała chłodnym wręcz tonem.-Pewnie już tam obmyślasz nową pułapkę, co?
<Migoczące Niebo?>
14 lutego 2019
Od Leśnego Cienia
Leśny Cień niczym prawdziwy cień mknął między drzewami. Poczuł kuszący zapach myszy, więc poruszył za tym tropem. Nagle w krzakach usłyszał szelest. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że owy szelest rozległ się z krzaków z przeciwnej strony od zapachu zdobyczy. Zaintrygowało go to, więc zbliżył się lekko do krzaków. W tym momencie jego sen się skończył i Lasek obudził się w legowisku wojowników. Usłyszał dalekie rozmowy, w tym piski i śmiechy kociaków. W tym jego kociaków. Nadal był trochę zły na jego ukochaną Miguniuniu, ale nie przyćmiło to jednak żywionych do niej uczuć. Właśnie, jeśli chodzi o JEGO kociaki, to są cudowne! Blady, Rozkwit oraz Szałwia. Ma nadzieje, że kiedyś dowiedzą się, kim byli ich wspaniali rodzice. Nagle poczuł, jaki jest głodny więc podszedł do stosu zwierzyny, wybrał coś, zajął miejsce i zaczął spożywać śniadanie. Przez głowę przeszedł mu pomysł, aby wybrać się na polowanie. Był introwertykiem, więc stwierdził, że pójdzie sam. Pewnie nawet nikt nie zauważy, że go nie ma. W związku z tym chwilę później wyszedł z obozu i zaczął wąchać. Wyczuwał gdzieś zapach myszy, więc miał nadzieję, że uda mu się ją znaleźć i upolować. Owszem, udało mu się. Znalazł mysz, po czym zakopał ją, aby zabrać ją, gdy będzie wracał. Odnalazł jeszcze trochę zdobyczy, po czym zaczął wracać. Nagle spostrzegł, że jakiś kot idzie w jego stronę.
<Ktokolwiek z KB?>
23 stycznia 2019
Od Leśnego Cienia C.D Migoczącego NIeba
Leśny Cień wyszedł z obozu sam, aby przemyśleć kilka spraw i udoskonalić jego techniki łowieckie. Nie miał już na kogo robić pułapek, ponieważ nowa przywódczyni była lepsza, niż tamten lider, którego nienawidził i na którego zrobił pułapkę, w którą wpadła Migocząca. Ale się gniewała! Wojownik uwielbiał, gdy się gniewała. Była wtedy taka piękna! Myślał też, jak odrzuciła jego miłość przy wszystkich na zgromadzeniu. Był wtedy na nią troszeczkę zły, ale pomyślał, że i tak się pewnie kiedyś w nim zakocha i będzie padać przed nim na kolana. Nagle do głowy przyszedł mu genialny pomysł. Jeżeli nie ma na kogo zrobić pułapki, to dla zabawy zrobi pułapkę i poczeka, aż ktoś w nią wpadnie! A później zwali winę na kogoś z innych klanów! Może będzie nawet jakaś drama! Uśmiechnął się szyderczo. Rozejrzał się, czy ktoś nie idzie, po czym zaczął robić swoje. Najpierw wykopał dół. Trochę go to kosztowało. Bolały go łapy i do tego były strasznie ubrudzone. Będzie musiał je umyć, aby podejrzenia nie spadły na niego. Później zebrał gałązki oraz liście i starannie zakrył dół. Spojrzał na gotową już pułapkę z dumą. Była idealnie wykonana. Nie ma opcji, aby ten, kto będzie szedł obok, zauważy, że jest coś tu nie tak. Schował się za krzakiem nieopodal i niecierpliwie czekał, aż ktoś w końcu wpadnie w jego pułapkę. W tym czasie dokładnie wylizał swoje łapki, aby nikt nie domyślił się, że to on. Nagle usłyszał szelest, w przeciwnym kierunku niż jego pułapka. Czyżby był to jakiś kot z klanu? Jak wytłumaczy, co tu robi? Poczuł ogromną ulgę, gdy ujrzał, jak z krzaków wychodzi szara mysz. Patrzył na nią przez jakiś czas, gdy usłyszał, jak ktoś zbliża się w przeciwnym kierunku, czyli w tym, w którym leżała pułapka. Serce zaczęło mu mocniej bić. Wcześniej ułożył już plan. Gdy ktoś wpadnie do pułapki, przybiegnie z innej strony i będzie udawał zdziwienie, a gdy osoba, która wpadnie do pułapki, pójdzie do lidera, to będzie udawał świadka wydarzeń i zwali winę na jakiś inny klan. Najlepiej z Klanu Nocy, bo Klan Burzy największe napięcie, ma właśnie z tym klanem.
14 stycznia 2019
Od Leśnego Cienia C.D Migoczącego Nieba
***
Obudził się o świcie, a jego futerko ogrzewały nieśmiałe promyki słońca. Rozejrzał się zaspanym wzrokiem po legowisku wojowników, po czym podszedł do stosu zwierzyny, aby wybrać sobie coś na śniadanie. Stos był skromny, więc trzeba będzie później zapolować. Gdy szedł ze zwierzyną, szukając jakiegoś wygodnego miejsca, gdzie mógłby w spokoju spożyć pierwszy posiłek dnia, niechcący natrafił na jego ukochaną, Migu.
- Pójdziesz ze mną na polowanie?- spytał nieśmiało. Mimo wszystkiego, jego piękna była mentorka wciąż go onieśmielała.
- Nie -powiedziała ostro szylkretka.-Po tym wszystkim masz jeszcze czelność pytać o takie rzeczy?
- Wyglądasz tak słodko, jak się gniewasz moja kochana Miguniuniu!
Migumigu?>
07 stycznia 2019
Od Leśnego Cienia C.D Migoczącego Nieba
Leśny uważnie przypatrywał się byłej mentorce. Zauważył, że odrobinę powiększył się jej brzuch. W tym przypadku częste patrzenie na Migu w końcu się przydało. Czyli będzie ojcem! O tak! Już sobie wyobrażał, jak obmyśla z kociakami nimi plany pułapek, i jak uczy je jak poprawnie wykonać takową. Już po prostu nie mógł się doczekać. Tylko, co jeśli, Migocząca ukryje ciążę i nikt nie będzie wiedział, że to JEGO kociaki!? A co jeśli, co gorsza nawet same kociaki nie będą wiedziały? Musi z nią porozmawiać. Szybko więc podszedł do niej i spytał:
- Możemy porozmawiać?
- No dobra, tylko szybko - powiedziała najbardziej chłodnym tonem, jaki słyszał kiedykolwiek w swoim życiu.
- Ymm… Słuchaj, co robisz z kociakami?
27 grudnia 2018
Od Leśnej Łapy (Cienia)
- Pora na trening, Leśna Łapo- powiedziała bez emocji.-Czas, żebyś stał się wojownikiem.
Leśna Łapa posłusznie skinął głową, po czym ruszył za mentorką, uważnie przypatrując się jej pełnymi gracji ruchom.
- Teraz sprawdzę twoje umiejętności łowieckie. Ty będziesz polować, a ja będę gdzieś w ukryciu uważnie obserwować, twoją technikę.
Leśna Łapa musiał się teraz mocno skupić, aby przypomnieć sobie wszystkie techniki łowieckie i wypaść jak najlepiej przed mentorką. Chciał zostać już wojownikiem, aby jego rodzeństwo oraz matka, a przede wszystkim mentorka byli z niego dumni. To, aby jego mentorka zaczęła go postrzegać jako kogoś więcej niż marnego nieumiejącego nic ucznia. Żeby zaczęła go postrzegać jako dumnego wojownika. Polowanie szło mu wyśmienicie. Dzięki temu, że się skupił, upolował kilka myszy oraz jedną nornicę. W końcu w krzakach coś zaszeleściło i wyszła zza nich Migoczące Niebo. Spojrzała na niego odrobinę groźnym wzrokiem, po czym powiedziała:
- Gratuluję Leśna Łapo. Pomyślnie zdałeś egzamin na polowanie- na jej twarzy zagościł uśmiech.-Nie spodziewałam się, że wyjdzie ci tak dobrze. Naprawdę się poprawiłeś!
Na te słowa Lasek uśmiechnął się. Był z siebie naprawdę dumny.
- Jeśli tak dobrze ci idzie, to teraz czas na egzamin z walki- powiedziała mentorka. O nie. W pomyślne zdanie egzaminu z wali Lasek wątpił najbardziej. Walka wychodziła mu najgorzej… Jednak nie mógł się tak po prostu poddać. Jak się postara to mu się uda.
O dziwo kolejny „egzamin” poszedł mu bardzo dobrze. Mentorka kolejny raz pochwaliła go, że zrobił taki duży postęp. Po czym stwierdziła, że jest on gotowy, aby zostać wojownikiem. Na te informację, ucieszył się niezmiernie. W końcu udało mu się i dopiął swego. Będzie wojownikiem. Ta informacja i świadomość dodały mu skrzydeł i poczuł, że będzie takim dobrym wojownikiem, na ile będzie mógł.
05 grudnia 2018
Od Leśnej Łapy C.D Migoczącego Nieba
-Leśna Łapa?-powiedziała mentorka, stając przed swoim uczniem. Rozkojarzony Leśna Łapa popatrzył na nią nieprzytomnym wzrokiem. Pewnie czas na trening… Kocurek miał nadzieję, że nie będzie zbyt poruszać tematu wczorajszego wydarzenia. Uczeń poszedł za swoją mentorką.
-Idziemy na polowanie- powiedziała naburmuszona.-Muszę nauczyć cię dobrych manier, ale najpierw obowiązki dla klanu.
Ucznia przeszedł lekki dreszczyk, gdy usłyszał to, co wypowiedziała jego mentorka. Jednak musiała o tym napomknąć, bez tego zapewne by się nie obyło. Na polowanie poszli w to samo miejsce co zwykle. Po drodze złapali kilka zdobyczy, które zakopali, aby wrócić po nie później. Gdy szli w pewnym kierunku, Lasek uważnie rozejrzał się dookoła. Niebo było prawie bezchmurne i dzień był trochę wietrzny. Popatrzył uważnie na swoją mentorkę, która ze skupieniem szła dalej, nie odzywając się do swojego ucznia.
-Ma światło w oczach…-pomyślał Leśna Łapa.
08 września 2018
Od Leśnej Łapy C.D Migoczącego Nieba
- Hahaha, wreszcie cię mam Nocna Gwiaz... eeee... yhmmmmm.... M-Migoczące N-Niebo? – co!? Jak to możliwe że w jego pułapkę złapała się właśnie niego mentorka!? Ma przechlapane! Musi szybko znaleźć jakąś wymówkę.
- Okej, okej. A teraz łaskawie pomóż mi stąd wyjść i wyjaśnij, co ty masz w tym mózgu- jego mentorka była naprawdę wściekła. Jak on się z tego wykręci? Uczeń pomógł wyjść swojej mentorce z pułapki. Teraz musi wcisnąć jej jakąś bajeczkę.
-Mi-Migoczące Nieboo- Uczeń chciał coś powiedzieć, ale przerwała mu kotka.
-Co Migocące niebo!? Nic nie tłumacz, zrobisz to przed liderem!- o nie! Czy było aż tak źle? Tylko tego mu było trzeba, żeby jego mentorka złapała się w jego pułapkę!? Dobra, myśli jakiś kit może będzie dobrze.
Szedł ze spuszczoną głową za kotką. Zbliżali się już do obozu. Liliowy stresował się coraz bardziej. W końcu znaleźli się w legowisku lidera. To potoczyło się strasznie szybko!
<Migacz?>
31 sierpnia 2018
Od Leśnej Łapy
- Mamo, kiedy zostaje wojownikiem? - spytał ze smutkiem w oczach.
- Błękit i Czapla zostaną niedługo więc pewnie ty też- odpowiedziała matka ze spokojem.
- Nie ja nie! Ja nie jestem taki jak oni! Nie umiem zapolować! Nigdy nie będę wojownikiem! – dosłownie wykrzyczał uczeń.
- Spokojnie, na pewno nim zostaniesz. Tak jest, że jedni uczą się szybciej, jedni gorzej.
Te słowa uspokoiły Leśną Łapę. Lepiej, nie będzie o tym tyle myślał, tylko lepiej przyłoży się do treningu. Poszedł usiąść do legowiska i ułożyć sobie w głowie te wszystkie zasady, sposoby polowania i wszystkie rzeczy, których nauczył się podczas treningów. Później przyszła po niego Migoczące niebo, chodziło oczywiście o trening. Poszli więc na ćwiczenia i udało mu się nawet złapać kilka myszy. Mentorka stwierdziła, że są jakieś postępy i powoli uczeń przybliża się do zostania wojownikiem. Ta myśl bardzo rozpromieniła ucznia. Gdy wrócili do obozu, udał się oczywiście do legowiska uczniów. Było tam też jego rodzeństwo, przywitał się z nimi, po czym Błękitna Łapa spytała:
- Jak idzie ci z treningiem?
<Błękitna Łapa?>
Od Leśnej Łapy C.D Migoczącego Nieba
- Dziś poćwiczymy jeszcze polowanie i przypomnimy ci techniki.
Przytaknął. Zresztą i tak nie miał nic do gadania w tej sprawie. Oczywiście Leśna Łapa, jak to Leśna Łapa musiał pomylić się w sposobie polowania i pomóc musiała mu jego mentorka. Później mentorka zostawiła ucznia samego i powiedziała mu, że będzie go śledzić. Co!? On, on nie da rady sam! Ale jeśli chce zostać wojownikiem, to musi nauczyć się polować samodzielnie. Wziął się w garść. Szedł z nosem przy ziemi, gdy nagle poczuł znajomy zapach. Mysz! Tak, to była z pewnością mysz. Skup się, skup! Pozycja łowiecka i trach! Złapana! Mentorka będzie dumna. Zakopał ją w ziemi, aby później po nią wrócić. Szedł dalej, szedł i nic, gdy coś zaszeleściło w krzakach. Uczeń wciągnął uważnie powietrze. Co to może być? O nie! To zając! Ostatnim razem go nie złapał, lecz miał nadzieję, że teraz mu się uda. Po cichu zakradł się bliżej, tylko chwila! Jaka była pozycja łowiecka do zająca!? I teraz wszystko zaczęło mu się mieszać... W końcu usłyszał, że stworzenie wybiega. Nie mógł się tak długo zastanawiać! I do tego świadomość, że mentorka go obserwuje... W akcie desperacji rzucił się za królikiem, już go miał, lecz... Popełnił ten sam błąd i królik wymknął mu się spod łap. Trudno, musi iść dalej. Mentorka nadal go obserwuje, więc może jeszcze coś zdobyć. Wciągnął uważnie powietrze, po czym ruszył dalej. O! Czyżby kolejna mysz? Tak! To jest to! W tym przypadku udało złapać mu się mysz, ale oczywiście musiał się mocno skoncentrować. Tak jak poprzednio wykopał dziurę i zakopał w niej mysz, aby wrócić po nią później. Gdy zaczął wąchać, nic już nie poczuł. Nagle zza krzaków wyszła jego mentorka.
<Migoczące niebo?>
29 sierpnia 2018
Od Leśnej Łapy C.D Migoczącego Nieba
Po tej całej sytuacji nad strumykiem, grupa kotów przyszła zszokowana do obozu. Lider wołał wojowników po kolej. Gdy przyszedł czas na Migoczące Niebo, kotka posłusznie poszła do lidera. Gdy wyszła podeszła do jej liliowego ucznia, Leśnej Łapy. Uczeń jak wszyscy, był zszokowany tą całą sytuacją, jak również zażenowany zachowaniem swojego rodzeństwa. Przynosili mu straszny wstyd. Lecz mimo tego, ich kochał, bo to w końcu jego rodzeństwo.
-Hej, Leśna Łapo. Co... u ciebie?-spytała mentorka. Liliowy kocurek zastanowił się przez chwilę co odpowiedzieć.
-Tak jak u wszystkich- odparł uczeń ponuro.-Co mówił Ci lider?
Leśna Łapa zauważył, że kotka zawahała się, co mu odpowiedzieć.
-Pytał mi się tylko, co tam zaszło nic więcej- powiedziała w końcu.
-I co? Co z tym zrobi?- kocurek był bardzo ciekawy co wydarzy się w związku z dzisiejszymi wydarzeniami.
-No, nie wiem-Migocząca odpowiedziała na pytanie zadane przez kociaka.-A co miałby niby z tym zrobić?
Kotka wyraźnie zmrużyła oczy.
-Yyyy… Nie wiem- mentorka nie mogła dowiedzieć się, co on myślał. Wtedy uznała by go za jakiegoś złoczyńcę, a tego nie chciał. Prawdziwe jego myśli były takie, aby zakraść się na terytorium Klanu Nocy i wtedy napaść na nich za to co zrobili. Ale znając lidera, nie zrobi tego. Kolejny powód, aby go nie lubić.
Rozmawiali tak, jeszcze przez chwile, po czym udali się do swoich obowiązków.
***
-Leśna Łapo, wstawaj pora na trening- poczuł, jak ktoś trąca go łapa.
09 sierpnia 2018
Od Laska (Leśnej Łapy) C.D Migoczącego Nieba
-Lasek, idziemy! – z zamyślenia wyrwała go jego matka- Biała Sadzawka.
-Już idę mamo! – podekscytowany kociak ruszył za rodzeństwem, a ich matka szła na końcu. Wszyscy usiedli pod podwyższenie terenu, gdzie zaraz miał się zjawić ich lider. Gdy lider w końcu przyszedł nasz za chwilę uczeń poczuł nienawiść, ale nie dał tego po sobie poznać. Nie może popełniać takich błędów przy całym klanie.
***
-Lasku, od dzisiaj będziesz Leśną Łapą, a szkolić cię będzie Migoczące Niebo.
Po tych słowach Leśnej Łapie serce zaczęło bić mocniej. To ona Migoczące Niebo zostanie jego mentorką! I wytłumaczy mu wszystko, czego wcześniej nie chciała mu powiedzieć! Świeżo upieczony uczeń postanowił, że musi skończyć szkolenie bardzo szybko, żeby mieć więcej przywilejów i móc wdrążyć w życie swoje psychopatyczne plany.
W momencie w którym lider powiedział imię Migoczącego Nieba, kotka usiadła obok swojego nowego ucznia i spojrzała na niego z dumą. Po ceremonii świeżo upieczeniu uczniowie zaczęli rozmawiać w swoich nowych posłaniach. Czapla Łapa, Błękitna Łapą i Leśna Łapą z podekscytowaniem mówili o swoich treningach i mentorach.
***
Uczeń czuł, że ktoś trąca go łapą. Okazało się, że to Błękitna Łapa obudziła go, aby poinformować, że zaraz wszyscy zaczynają swój pierwszy trening.
<Migoczące Niebo? >
31 lipca 2018
Od Laska C.D Migoczącego Nieba
-A gdzie byłeś?- spytała siostra.
-Yyyy…- kociak zastanawiał się co powiedzieć.-Więc, wyszedłem z obozu, żeby zobaczyć jak polują prawdziwi wojownicy i…-stwierdził, że zmieni historie na korzyść Migoczącej.-I wtedy ta kotka, którą mama lubi, chyba Migocząca Łapa czy jakoś tak zauważyła, że ja gdzieś idę i mnie tu przyprowadziła.
Siostra na szczęście uwierzyła w te historyjkę, obiecała ni e mówić nikomu i po prostu dała mu spokój. Kociak dokładnie analizował co powiedziała mu kotka. „-Gdyby lis cię znalazł... mógłby zrobić Ci krzywdę i mógłbyś stać się... taką gwiazdą.” Kociak nie mógł zrozumieć o co jej chodziło. Przecież nie można być gwiazdą! Musi spytać się mamy!
-Mamo, a można stać się gwiazdą?
Mama nie wiedziała co powiedzieć, więc zwyczajnie spytała:
-A kto ci tak powiedział?
-A nic, tak się pytam…
17 lipca 2018
Od Laska C.D Migoczącej Łapy
- Mamo, kto to był? - kociak spróbował spytać z mało widocznym zaciekawieniem, ale chyba coś mu nie wyszło.
- To była Migocząca Łapa - matka powiedziała jak zawsze ze stoickim spokojem - Uczennica Klanu Burzy.
***
Nocą jak zawsze, kociak nie mógł zasnąć, lecz tym razem położył się tyłem do swojej siostry, aby ta nie zauważyła jego bezsenności. Po jakimś czasie w końcu zasnął. Gdy się obudził, zobaczył, że uczennica gdzieś idzie, nie wiedział gdzie. Zauważył, że wszyscy spali, więc po cichutku wymknął się za Migoczącą Łapą. Nieświadoma niczego uczennica szła więc do swojego celu. Na szczęście Laska i na nie szczęście wszystkich pozostałych, kocurek był bardzo dobry w skradaniu się, więc przez dłuższy czas kotka szła, nie wiedząc, kto wybrał się razem z nią. Lecz nie mogło to trwać wiecznie. W końcu Lasek nadepnął na gałązkę i Migocząca Łapa zorientowała się o jej małym prześladowcy.
- Co ty tu robisz? - spytała wyraźnie zdenerwowana.
Migoczącą Łapa?
10 lipca 2018
Od Laska C.D Błękit
-Czemu nie śpisz?- to była jego siostra Błękit. O nie, został nakryty! Plan B czas zacząć. Kociak zaczął udawać, że śpi. Tymczasem jego siostra nie dała się nabrać…
-Lasek, mnie nie okłamiesz!-szepnęła, ponownie trącając go łapą. –Co robiłeś i dlaczego nie śpisz? Tylko nie kłam.
-Yyyyy…-kociak zastanawiał się jakie kłamstwo byłoby odpowiednie.-Może nie mogłem spać, co?-wykrzyczał szeptem.
-A od kiedy ty taki?- siostrze chyba nie spodobało się jego zachowanie. Lasek więc, znowu zaczął udawać, że śpi.
-Nie, to nie i tak się dowiem-szepnęła Błękit. Kociak nie chciał popełnić tego błędu drugi raz, więc stwierdził, że po prostu pójdzie spać.
-Mamo, a opowiesz nam coś jeszcze o tej Porze Nowych Liści?-spytała jego siostra.
-Oczywiście.-odpowiedziała mama trzech kociaków. I właśnie wtedy zaczęła opowiadać, o tym na przykład, że zwierzyna się pojawia i że liście na drzewach stają się zielone. Laska to niezbyt interesowało, ale słuchał, żeby nie wyjść ze swojej roli. Gdy mama skończyła już opowiadać Błękit spytała:
-A opowiesz nam coś o przywódcy?
I popatrzyła potem na liliowego kociaka.
07 lipca 2018
Od Laska
-Bybybyby…. Bękit? –spytał nie pewnie. Nie pamiętał do końca imienia swojej własnej siostry…
-B-Ł-Ę-K-I-T głuptasie!- odpowidziała siostrzyczka.
-Jak? Błekir? – kociak wyraźnie nie ogarniał imienia swojej krewnej.
-Lasek! Ile razy mam ci tłumaczyć? – powiedziała kotka jednocześnie z rozbawieniem i ze złością.
-B-Ł-Ę-K-I-T! Powtórz, ale powoli.
-Błękit? –kociak nie był nadal do końca pewny czy dobrze to wypowiada.
-Tak! Brawo! W końcu!- rzekła Błękit z ulgą.-A to jest…?
Spytała wskazując łapą na brata o czekoladowej sierści.
-Czy to jest… Czapla?
-Jego imię powiedziałeś poprawnie a moje nie?- siostra zaśmiała się.
-Czy to prawda, że jak będę starszy zostanę wojownikiem?
-Mamo! Będę najlepszym wojownikiem na świecie! Obiecuję!- kociak mówił to na poważnie.
-Zobacz!-mama wskazała na czarnego, potężnego kocura.-To przywódca naszego klanu, Nocna Gwiazda. On wydaje rozkazy i podejmuje bardzo ważne decyzję.
Wtedy właśnie Nocna Gwiazda skierował się w ich stronę.
-Ładna dziś pogoda!- powiedział przywódca optymistycznie.-Te twoje kociaki, Biała Sadzawko są bardzo ładne!
-Dziękuję, Nocna Gwiazdo.-kotka z szacunkiem pochyliła głowę.-To Lasek, Błękit i Czapla.