– I co ty zrobiłaś, Ćmia Łapo? – warknął Migocząca Łapa. – Zniszczyłaś nornicę!
Ćmia Łapa miała ochotę wybuchnąć, ale tylko wbiła pazury w ziemię i spokojnie odpowiedziała:
– Przepraszam, Migot, ale Mysikrólik pierwsza wzięła tę zdobycz, a ty chciałeś ją zabrać. Jeśli nikt nie chce teraz jej zjeść, ja to zrobię.
– To dobrze, nie będę jadł tej wroniej karmy! – burknął i poszedł dalej.
– Przepraszam, Ćmia Łapo – powiedziała Mysikrólik. – Może powinnam ją była oddać... ale na pewno nie jemu. – Pokręciła głową.
– Nie masz za co przepraszać, siostrzyczko. Takim, co widzą tylko czubek swojego nosa, trzeba pokazywać, że źle robią. – “Lub że są idiotami” pomyślała. Szybkimi kęsami zjadła rozdartą piszczkę i poszła do legowiska medyka.
W środku na koteczkę czekał Czujny Pasterz, który wyglądał, jakby nie spał od księżyca.
– Witaj, Ćmia Łapo! – Jagnięcy Ukłon lekko schyliła głowę. – Podasz nasiona maku? Czujny Pasterz cierpi na bezsenność.
Krótkoogonowa przytaknęła i poszła po liść z małymi ziarenkami. Podała je mentorce, a ona kilka wręczyła kocurowi o kręconym futrze.
– Pójdź się teraz przespać. Jak w kolejnych dniach nie będziesz mógł zasnąć, znów tu przyjdź i znowu wspomogę cię dwoma ziarenkami, dobrze?
– Dobrze… – mruknął ze zmęczenia i odszedł w stronę legowiska wojowników tuż po.
– Mam nadzieję, że Pora Nagich Drzew nas nie rozłoży bardziej – miauknęła kotka o kobaltowych oczach. – Czy mogłabyś coś przynieść do jedzenia?
– Oczywiście. Za chwilę wracam! – Odwróciła się i podeszła do stosu zwierzyny. Upatrzyła dla niej piękną ryjówkę, ale wtedy niebieska łapa odgrodziła ją od małego ssaka.
– Nie za dużo jesz, Chwaście? – wyszczerzył się Migocząca Łapa.
– Migot, proszę… może zajmiesz się czymś pożytecznym, zamiast uprzykrzać życie innym?
– To ty nie obciążaj klanu swoim obżarstwem!
– To dla Jagnięcego Ukłonu!
– Akurat! Zaraz po zjedzeniu tamtej zniszczonej przez ciebie nornicy wróciłaś po następny kąsek!
Nie. Tego już za wiele.
– W takim razie przynieś jedzenie Jagnięcemu Ukłonowi albo miej wyrzuty sumienia, że kot, który jest szanowany przez twojego ojca, cierpi z głodu – fuknęła i się odwróciła.
Wyleczeni: Czujny Pasterz
<Migot?>
[329 słów]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz