- Mamy świętować dla ciebie, więc nie! Przyjęłabym pomoc od kogoś INNEGO, ale ty nie zawracaj sobie tym głowy, naprawdę! - odparła mając nadzieję że któryś z reszty uczniów uzna że wypada jej towarzyszyć jeśli to podkreśli, nic takiego się jednak nie stało.
No dobrze... Skoro jego siostra nie chciała jego pomocy, to drogę miała wolną. Wszystkie oczy skierowane były w jej stronę. Ta jednak nadal stała jak kołek, nie kłopocząc się, by podejść do stosu ze zwierzyną i przynieść im piszczki.
Popielatej Łapie chyba się zrobiło żal kotki i w końcu wystąpiła przed szereg, nieco nerwowo zerkając dookoła.
- To może ja ci pomogę? - zaoferowała.
- Ty? - zdziwił się Bażancia Łapa. - Przecież ty się boisz takich akcji! Co było z Ognistym Językiem? Pamiętasz?
Kotka skuliła się tylko i podeszła do jego siostry. Nie miał pojęcia o czym kocur mówił. Czyżby ominęły go jakieś tajne zabawy? Musiał go przepytać i to już! Nie mógł w końcu zostać w tyle z nowinkami o życiu ich paczki!
- To idźcie, a my zajmiemy miejsce nad rzeką! - miauknął, kierując swoje kroki ku krawędzi wyspy.
Reszta ruszyła za nim, najszybciej jednak Ptasia Łapa, która postanowiła mu pomóc. Stokrotkowa Łapa również wyrwała się do przodu, miaucząc coś o tym, że kto pierwszy ten będzie miał ten zaszczyt. Od razu spowodowało to lawinę, w której wziął oczywiście udział. To on chciał być tym, co decyduje o swoim święcie, a nie one!
- Hej! Zaczekajcie! - zawołał za nimi, przyspieszając.
W tyle usłyszał tylko westchnienie Bażanta i słowa pokrzepienia Przepiórki, która życzyła kotkom powodzenia.
- Znajdziecie nas na pewno. Kierujcie się wrzaskami - dodał jeszcze Bażancia Łapa, znikając im z oczu.
W sumie też chciał życzyć powodzenia siostrze, lecz rywalizacja nie dała mu takiej szansy. Już i tak sam fakt, że dotarł na metę jako trzeci, nie sprawił, że był zadowolony. Otóż odwrotnie! Jednak jak miał być zły na te dwie energiczne kotki, gdy ta uczta miała być na jego cześć? I tak uda mu się dostać atencję, której pragnie, więc szybko zamienił skrzywiony pysk na bardziej neutralny wyraz.
- Oby im się udało - Przepiórcza Łapa wypowiedziała słowa, które wszystkim chodziły po głowie. Były ich jedyną nadzieją...
<Brokułowa Łapo?>