BLOGOWE WIEŚCI

BLOGOWE WIEŚCI





W Klanie Burzy

Na skutek pożaru oraz spisku, który miał miejsce w szeregach Burzaków, doszło do zamachu na poprzedniego lidera oraz objęcie rządów przez jego syna, Zawodzącą Gwiazdę. Grupa spiskowców, wśród których odkryto Tańcujące Pierze, Gradobijącego Ciernia, Rudzikowe Skrzydełko, Zwiewny Mak oraz Dzikiego Berberysa, została ukarana według głosu publiczności. Jednak wydanie wyroku nie równało się z powrotem do normalnego trybu życia – klan musiał zmierzyć się ze stratą domu, bliskich, jak i terenów, na których mogli polować. Nie zostanie zapomniana pomocna łapa, którą w stronę Burzaków wyciągnęła władza Owocowego Lasu, zacieśniając tym sojusz. Tymczasowy obóz w Grocie Pamięci zamienił się w przeszukiwanie pobliskich tuneli, wybieranie jaskiń odpowiednich na legowiska, żmudne zbieranie materiałów ze starego obozu… Jednak, mimo trudności i łap pełnych roboty, Klan Burzy z powrotem staje na nogi.

W Klanie Klifu

Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?

W Klanie Nocy

Nie brakuje intrygujących zdarzeń. Liderka, Mandarynkowa Gwiazda stworzyła nową rolę działającą u boku Rodu - Namiestników, do której włączyła Trzcinowy Szmer, Żmijowcową Wić, Nurową Łapę i Łabędzią Łapę. Niedługo później Nocniaków nawiedziła całkiem znajoma Borsuczyca, niosąc w pysku zakrwawione ciało jednej z członkiń klanu - Świteziankowego Jeziora. Obca przekazała wojownikom, iż ktoś zaatakował kota, którego przyniosła. Niedługo później wyruszyła grupa ochotników, którzy wybyli by odnaleźć mordercę, korzystając ze wskazówek drapieżnika. Grupa poszukiwawcza nie znalazła wspomnianego kota, jednak natrafili na czekoladową, nadzwyczaj wulgarną samotniczkę.
Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło później. Oprócz oplucia wojowników bluzgami, kotka zaczęła przedwcześnie rodzić. Zdezorientowani wojownicy, choć z początku zagubieni, zdecydowali się na pomoc agresorce. Pierzasta Kołysanka, jedyna z zebranych, która posiadała wiedzę medyczną, próbowała kierować całym przedsięwzięciem, jednak nawet ona nie mogła przewidzieć, czego dopuści się samotniczka. W akcie szału, wiedząc, że zaraz zginie, zdecydowała się zabrać ze sobą własne kocięta, nie chcąc pozwolić na ich przejęcie przez Klan Nocy. Przed swoją śmiercią pozbawiła życia trójki z szóstki własnych potomków. Pozostałe przy życiu maluchy Nocniacy zdecydowali się zabrać do obozu, pomimo brązowego futerka dwójki z nich.
Czy Klan Nocy zaakceptuje nowych, małych członków? Co oznaczają ciągłe ataki włóczęgów? I czy śluby wojowników pozwolą na utrzymanie wysokich morali w klanie?

W Klanie Wilka

Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.
Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).

W Owocowym Lesie

Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?

W Betonowym Świecie

nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.

MIOTY

Mioty


Miot w Klanie Nocy!
(dwa wolne miejsca!)

Miot w Owocowym Lesie!
(dwa wolne miejsca!)

Zmiana pory roku już 27 września, pamiętajcie, żeby wyleczyć swoje kotki!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Niezapominajka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Niezapominajka. Pokaż wszystkie posty

20 maja 2021

Od Niezapominajki CD Bzu

Niezapominajka spojrzała w zapłakane oczy brata, pojawiało się w nich pytanie ,,Dlaczego?”.
Kotka spojrzała na brata. 
- Jak mu to wytłumaczyć? I co? Może to że ich mama już z nimi nie jest i oni mają legowisko oddzielnie? Tak! To chyba byłby jedyny powód! - pomyślała kotka, po czym wskazała na siebie i na legowisko medyka, później wskazała na brata i na legowisko uczniów oraz na koniec pokiwała głową na ,,tak”. 
Bez wyglądał jakby zrozumiał lecz tortie nie była przekonana, otarła łapką wielkie łzy niebieskiego kocurka. 
Szylkretka siedziała naprzeciwko brata, nagle usłyszała burczenie brzucha dobiegające od kocura, nie ukrywając sama jest głodna. 
Kotka pokazała na brata i na miejsce w którym siedział, polecenie miało brzmieć ,,zostań tu”, Uczennica Owieczki lekkim krokiem podeszła do sterty zwierzyny i wzięła nornicę i drozda, wracając do brata zauważyła że cały czas siedział tam gdzie mu powiedziała, była szczęśliwa że ją posłuchał i zrozumiał.
Tortie upuściła jedzonko przed bratem żeby sobie wybrał, van wziął drozda i zabrał się do pałaszowania, przez krótką chwilę kotka przyglądała się Bzu po czym też zaczęła jeść swoją zwierzynę. 

*** 

Niezapominajka leżała w bezruchu na swoim legowisku było jej bardzo gorąco , przez ostatnie dni poczuła że chyba się przegrzała, nagle zauważyła że jej brat wchodzi niepewnie do legowiska medyka kiedy ją zauważył podbiegł do niej. 


<Bez? >

15 maja 2021

Od Niezapominajki CD. Poziomki

Niezapominajka stała obok Poziomki. Przed kotkami rozciągały się obce tereny, a zachodzące słońce oświetlało je ciepłymi barwami.
- Ale tu pięknie... - wyszeptała niebieska, wpatrując się w krajobraz. 
- Dlatego cię tu przyprowadziłam - odpowiedziała calico. 
- Wiem i dziękuje ci za to. - Szylkretka spojrzała w niebieskie oczy kuzynki. 
- To co? Wracamy? - zapytała się bicolor. 
- Z chęcią - odpowiedziała zielonooka.
- Dobra, kto pierwszy do tamtych jabłoni, wygrywa! - miauknęła calico i poleciała przed siebie. 
- Hej! Zaczekaj na mnie! - tortie popędziła za nią ile sił miała w nogach.

W drodze powrotnej do obozu trochę porozmawiały, co nie wyszło na ich korzyść ponieważ ciepłe słońce już zaszło, a na niebo zaczął wchodzić biały jak śnieg księżyc. 
Kotki zbliżały się do obozu, po wejściu ujrzały Brzoskwinię, która aż promieniowała gniewem.
- Gdzie wyście były?! Martwiłam się o was! - wysyczała Brzoskwinia.
- Przepraszamy - odpowiedziały równocześnie kuzynki. 
Mama niebieskiej patrzyła się na nie jeszcze przez chwilę, Niezapominajka czuła jakby wzrok szylkretki wypalał dziurę, chyba calico też to czuła.
Brzoskwinia fuknęła ze złości i odwróciła się żeby odejść. 
- Tylko coś zjedzcie! - powiedziała odchodząc mentorka Poziomki. 
Szykretki podeszły do sterty zwierzyny, Niezapominajka wzięła nornice a Poziomka wróbla. 
Kotki usiadły obok siebie i zaczęły szybko pałaszować swoje jeszcze ciepłe dania. 
Teraz uczennice musiały się rozdzielić, tortie ruszyła do legowiska medyka, calico poszła do legowiska uczniów. 
Niebieska umyła się i zwinęła w puszysty kłębuszek 


<Poziomko?> 

11 maja 2021

Od Niezapominajki CD Poziomki

 - A może chciałabyś się znaleźć na moim miejscu, skoro tak mi zazdrościsz? Chętnie pozbyłabym się już tych śmierdzących opatrunków. I złamanej łapy też. 
- Spokojnie twoja łapa za niedługo się zrośnie i znów będziesz chodzić na treningi - powiedziała spokojnie Niezapominajka do kuzynki. 
- Mam taką nadzieje - mruknęła Poziomka. 
- Wiesz że zajmujemy się tobą jak najlepiej? - zapytała uczennica medyka. 
- Tak wiem - odpowiedziała przyszła wojowniczka i opuściła głowę. 
- Może trochę się przejdziesz? - zapytała niebieska chcąc poprawić szylkretce humor. 
- No nie wiem... - odpowiedziała Poziomka. 
- No dawaj! Już jesteś prawie zdrowa - miauknęła tortie z ekscytacją. 
-Okej... chyba...- calico powoli wstała na łapy. 
Uczennica powoli przeszła do przodu, szło jej bardzo dobrze. 
Niezapominajka szła tuż obok niej na wszelki wypadek. 
Calico potknęła się o swoje łapy i zaczęła upadać, tortie od razu zareagowała i podparła kuzynkę, szylkretka poczuła, że kuzynka aż promieniuje zażenowaniem. 
- Każdemu może się zdarzyć - niebieska pocieszała córkę Stokrotki. 
Tortie pod ciężarem szylkretki upadła na ziemię razem z calico, obydwie zaczęły się cicho śmiać z tego wypadku. 
Niezapominajka i Poziomka spędziły razem prawie połowę dnia na próbach chodzenia i rozmowach. 
- Muszę już iść - miauknęła niebieska odwracając się by pójść. 
- Kuzynko?...-miauknęła calico jakby przywołując do siebie córkę Brzoskwini. 
- Tak? - Niezapominajka odwróciła się by spojrzeć na Poziomkę. 

<kuzynko?> 

Od Niezapominajki CD Owieczki

Niezapominajka pierwszy raz wychodziła z obozu, miała dwie zasady od Owieczki, po pierwsze: nie oddalać się od mentorki, po drugie: nie zbliżać się do ogrodzenia. 
- Do czego służy mak? - zapytała się spokojnie niebieskooka. 
Przez krótką chwilę tortie szła w skupieniu po czym odpowiedziała: 
- Na uspokojenie, łagodzi ból i smutek, pomaga w zaśnięciu. 
Czekoladowa pokiwała przytakująco głową. 
Dwie kotki wchodziły do sadu pełnego niezbyt wysokich drzew, na których znajdowały się kolorowe kulki, słodki zapach owoców unosił się w powietrzu, a pod łapami miały mięciutkie podłoże. 
Szła tuż za mentorką kiedy nagle się zatrzymała. 
- Zobacz ile pajęczyn - miauknęła asystentka medyka. 
Miała racje na dwóch drzewach znajdowało się naprawdę sporo pajęczyn. 
Mentorka wzięła jakiś patyk w zęby i zaczęła nim zbierać pajęczyny, Niezapominajka zrobiła to samo, po paru chwilach na patyk znajdowała się pokaźna liczba pajęczyn. 
Odłożyły swoje pajęczyny miedzy dwie gałęzie i poszły dalej po zioła. 
Po prawie całym dniu zbierania miały już wszystko czego potrzebowały i udały się do obozu. 
W legowisku medyka Niezapominajka i Owieczka sortowały przyniesione zioła. 
- Pewnie jesteś zmęczona może pójdziesz już spać? Ja się zajmę resztą - powiedziała spokojnie mentorka. 
Perspektywa spania była dla szylkretki bardzo przyjemna, szczególnie że od długiego spaceru bolały ją łapy. 
Niezapominajka nie chciała też zostawiać mentorki samej z sortowaniem. 
-Naprawdę?...- zapytała cicho tortie. 
-Tak, naprawdę, nie martw się idź już spać musisz odpocząć - odpowiedziała spokojnie czekoladowa. 
Niebieska podreptała ku swojemu legowisku, zwinęła się w kłębek i niemal od razu zasnęła. 

Szylkretka sennie otworzyła swoje zielone ślepia i ujrzała Owieczkę przywołującą ją ogonem. 
Niezapominajka szybko wstała na równe łapy, które odpoczęły po wczorajszej wycieczce, kotka podbiegła do mentorki. 
-Co będziemy dzisiaj robić?-zapytała z entuzjazmem tortie. 

<mentorko?> 

07 maja 2021

Od Niezapominajki CD Brzoskwini

Tortie siedziała  naprzeciwko matki. 
- Czy naprawdę wszyscy się o to tu pytają? Tak, wszystko dobrze. Przyszłam cię odwiedzić. Jak tam, podoba ci się będąc uczniem medyka? Opowiadaj, kogo już wyleczyłaś?-zapytała Brzoskwinka. 
Niezapominajka nie wiedziała na jakie pytanie odpowiedzieć najpierw, wzięła głęboki oddech. 
-Bycie uczniem medyka jest naprawdę fajne, nie musisz się martwić. Jeśli chodzi o leczenie to tylko pomagałam w wyleczeniu Borówka oraz pomagam Poziomce - odpowiedziała spokojnie szylkretka. 
Brzoskwinia jeszcze przez chwilę patrzyła na Niezapominajka, na krótką chwilę w oczach matki zobaczyła nutkę żalu. 
- Cieszę się że ci się to podoba- zamruczała szylkretka. 
Uczennica medyka miała wrażenie że calico coś przed nią ukrywa, Niezapominajka nie chciała już o tym myśleć. 
- Co dziś będziesz robić?-zapytała się szylkretka. 
- Yyyy... w sumie to nie wiem... jutro rano idę na polowanie-odpowiedziała niepewnie calico. 
- Może lepiej pójdź spać? Niedługo się ściemni a jak masz wstać rano na polowanie to musisz się wyspać - zamruczała opiekuńczo Niezapominajka. 
- Dobrze, ale ty też już się kładź - zamruczała mama liżąc ją między uszami. 
- Oczywiście tylko skończę segregować liście - odmiaukneła tortie. 
Wojowniczka rzuciła jej pełne uczuć spojrzenie i podreptała ku wyjściu. 
Kiedy Niezapominajka skończyła segregować liście zwinęła się w kłębek na posłaniu, jej powieki zaczęły opadać a ona powoli zasnęła.  

Obudziły ją ciepłe promienie słońca, kotka sennie wstała, przeciągnęła się i ziewnęła. 
Owieczka siedziała przy stercie jagód i patrzyła się na Niezapominajkę jakby na nią czekała. 
Niebieska podbiegła do niej a kiedy była tuż obok Owieczka zapytała: 
- Co to są za jagody? 
Tortie powoli podeszłą do sterty granatowych kulek, przez chwile siedziała w skupieniu. 
- Czy to są jagody jałowca?... - odpowiedziała niepewnie kotka. 
- Tak, bardzo dobrze, a do czego służą?-zapytała asystentka medyka. 
Niezapominajka próbowała sobie przypomnieć, na całe szczęście miała bardzo dobrą pamięć i szybko sobie przypomniała. 
- Pomaga w problemach z oddychaniem, łagodzi ból brzucha i uspokaja - Tortie powtórzyła słowa, które powiedziała jej Owieczka. 
Czekoladowa pokiwała głową na potwierdzenie, w tym samym momencie przez wejście weszła jej mama. 
-Mamo!- miauknęła z ekscytacją szylkretka. 

<Brzoskwinio?>

22 kwietnia 2021

Od Niezapominajki CD Bzu

Bez właśnie został przyniesiony z powrotem do kociarni przez Brzoskwinkę, i położony tuż obok niej i Kolendry która już zasnęła.
Tortie spojrzała na siostrę jak spokojnie unoszą się jej boki lecz teraz bardziej zainteresowana była bratem uciekinierem. Niezapominajka tyknęła brata swoją małą łapką.
- Hiej, gdzie chciałeś piójść? - zapytała z ciekawością kotka.
Kocurek cały czas patrzył się na nią zdenerwowanym wzrokiem, więc powtórzyła pytanie.
- Gdzie chciałeś piójść? - zapytała z lekkim zdenerwowaniem szylkretka.
Van cały czas nie zareagował, więc tortie tupnęła łapką o ziemie.
- Cziemu mnie ignorujesz? - zapytała Niezapominajka nie wiadomo czy z żalem czy z złością - Czemu nigdy mi nie odpowiadasz? Czemu?! - tortie starała się powstrzymać łzy ale nie potrafiła.
Poczuła jak ciepłe krople spływają od jej oczu przez policzki aż do końca główki i spadają w ziemie która je wciąga. Dopiero teraz jej brat zareagował, przycisnął swój biały, ciepły policzek do jej policzka.
Siedziała tak przez chwile po czym ostrożnie i powoli cofnęła swój policzek od policzka Bzu.
 -Już wszystko w porządku. - wyszeptała mała szylkretowa kotka.
Brat spojrzał się na nią i podreptał na koniec żłobka, tortie patrzyła jak jego sylwetka powoli znika w pół mroku kociarni.
Nie wiadomo czemu, ale Niezapominajka wiedziała, że zaraz wróci, ciekawe tylko z czym albo kim?

<Bez?>

31 marca 2021

Od Niezapominajki CD Poziomki

Kotka skończyła segregować zioła spojrzała że Poziomka także skończyła zmieniać mech. Pożegnały się z medykiem i poszły w stronę żłobka, obydwie ziewnęły i poszły się położyć się przy swoich matkach. Od kiedy Poziomka powiedziała kotce że jej nie opuści nawet jak zostanie uczniem Niezapominajka czuła ciepełko w środku. Niezapominajka powoli zasnęła. Poczuła że ktoś ją szturcha łapą, otworzyła ślepia i ujrzała Poziomkę stojącą nad nią.
- Hiej śpiochu - miauknęła radośnie calico.
- Hiej - od miauknęła tortie - chcesz się pobawić? - zapytała.
-Tiak!-wymruczała Poziomka i gdzieś poszła.
- Ciekawe gdzie poszła - pomyślała szylkretka.
Po chwili wróciła Poziomka z kulką mchu w pysku, wyrzuciła ją wysoko w powietrze. Lecz tym razem Niezapominajka nie pozwoliła by kulka znów przyczepiła jej się do sierści tak jak ostatnim razem, wyskoczyła i odbiła piłkę w stronę calico, upadła dość niezgrabnie ale kulka już do niej leciała! Ledwo zdążyła wylądować a tu już leciała do niej kulka szybko odbiła ją niestety zamiast do Poziomki piłka poleciała w ścianę żłobka. Obydwie kotki pobiegły po piłkę, nie patrzyły przed siebie przez co się zderzyły i upadły. Przez chwile było przerażająco cicho i Niezapominajka już się wystraszyła że Poziomka jest ranna. Na szczęście po chwili calico zaczęła się śmiać, tortie odetchnęła z ulgą.
- Muszę ci coś powiedzieć - miauknęła Niezapominajka.
- Co? - zapytała Poziomka z pytającym wyrazem oczu.
- No... wiesz... jesteś... moją najlepszą przyjaciółką - wymruczała cicho tortie, obawiała się wielu rzeczy na przykład: Co jeśli ja nie jestem jej najlepszą przyjaciółką? Albo co jeśli mnie odtrąci przez to co powiedziałam?

<Pozio?>

Od Niezapominajki

Słońce oświetlało już całą kociarnię, Niezapominajka poczuła ciepły dotyk futra jej matki. Sennie otworzyła swe zielone ślepia i spojrzała na mamę. Brzoskwinia przypatrywała się gdzieś z tęsknotą, tortie podążyła za jej wzrokiem. Okazało się że mama patrzy się na wojowników.
-Czy tęskni za byciem wojownikiem? Jestem dla niej ciężarem?- zapytała w myślach sama siebie kotka.
-Miamo?-spytała szylkretka prawie szeptem.
Brzoskwinia odwróciła głowę z pytającym wyrazem pyska.
-Czy miogę pójść do Wschodu?-zapytała cicho tortie.
Rodzicielka głęboko westchnęła,
-Jeśli to naprawdę lubisz to idź-odparła kotka.
Niezapominajka nie potrafiła wyczytać ani jednej emocji z pyska Matki.
Wstała i potruchtała w stronę legowiska medyka, powoli wślizgnęła się do środka, przywitała się z medykiem.
Zaczęła segregować zioła, często przy segregowaniu ziół przypominała sobie różne wspomnienia, pytania i przemyślenia,
W głowie kłębiła jej się burza przez co nie usłyszała słów medyka, poczuła że coś ją szturchnęło był to Wschód.
-Już wszystko posegregowałaś, Wszystko dobrze?-zapytał kocur.
-T-tak wszystko dobrze, chyba powinnam już iść-odpowiedziała kotka.
Wschód pożegnał ją spojrzeniem jego zielonych pełnych empati ślepi, kotka podreptała do żłobka i zobaczyła że przyszedł Jabłko do Poziomki.
Poczuła zazdrość oraz żal, czemu jej Tata nie przychodził do niej i rodzeństwa?
Podeszła do Mamy i usiadła owijając ogon wokół łap.
-Miamo?- zapytała tortie.
-Słucham?-spojrzała na nią calico.
-Cziemu mój Tatia do mnie, Beza i Kolendry nie przychodzi?

<Miamo?>

26 marca 2021

Od Niezapominajki

Księżyc był już wysoko na niebie, niebo było prawie czarne, rozświetlane przez pojedyncze gwiazdy.  
Niezapominajka poczuła ciepły dotyk czyjegoś futra, otworzyła oczy i zobaczyła, że to futro jej matki zaraz potem poczuła dotyk kolejnych dwóch mięciutkich futer były to futerka jej rodzeństwa.  
Jeszcze przez chwile przysłuchiwała się spokojnym oddechom kotów.  
Powoli wstała uważając by nikogo nie obudzić i wyszła ze żłobka, usiadła tuż przed wejściem i spojrzała w świecące gwiazdy.  
-Ciekawe czy te gwiazdy coś oznaczają, może ktoś tam mieszka- wyszeptała do siebie.  
Obejrzała się za siebie by sprawdzić czy wszyscy śpią. Na całe szczęście nikt się nie obudził.
-Chyba powinnam już wracać spać - pomyślała do siebie po czym krótko ziewnęła.  
-Do zobaczenia gwiazdy - wyszeptała i podreptała w kierunku żłobka, położyła się obok mamy i rodzeństwa.  
Poczuła że powoli zasypia, nie opierała się temu. W końcu zasnęła.  
Ciepłe promienie słońca wpadały przez szczeliny w żłobku, Niezapominajka sennie otworzyła oczy i zobaczyła, że wszyscy już wstali, kociaki poszły się bawić, a karmicielki pilnowały wzrokiem ich maluchy.  
Kotka szybko wstała i umyła się i powoli poszła w stronę wyjścia ze żłobka. Spojrzała szybko na bawiące się kociaki, nie miała ochoty się z nimi bawić, nie dziś. Dziś chciała pomóc Wschodowi...  
-Może później się z nimi pobawię- pomyślała szylkretka.  
Poczuła, że jakiś ostry zapach uderzył ją w nos. Nadchodził on z legowiska medyka.  
Pobiegła w podskokach w kierunku legowiska weszła powoli i zobaczyła Wschód sortującego zioła.  
-Miogę pomóc?-zapytała cicho kotka.  
Wschód odwrócił się w jej kierunku i spojrzał z wielkim szczęściem w oczach jak to zwykle u niego.  
-Pewnie, siadaj-odpowiedział rudy kocur.  
Niezapominajka usiadła i zobaczyła małą stertę liści.  
-Czy tio krwawnik?- zapytała cicho.  
-Zgadza się- zamruczał Wschód.  
Kotka zauważyła inną stertę tuż obok sterty krwawnika, lecz wcale nie rozpoznawała tego ziela.  
-A tio, co tio?- zapytała cicho tortie.  
-To jest łopian- odpowiedział medyk.  
Dopiero teraz kotka rozpoznała to ziele, zabrała się za sortowanie ziół. Kiedy już skończyła sortować powoli wstała i pożegnała się z medykiem.  
Wracając do żłobka zobaczyła że kociaki cały czas się bawią.  
-Chciałabym się z nimi pobawić, ale jestem tiakaaa zmęczona- pomyślała szylkretka po czym ziewnęła i weszła do żłobka.  
Miała wrażenie że jej mamie się nie podoba to, że pomaga medykowi, ale nie zwróciła na to uwagi. Umyła się i zwinęła w kłębek obok mamy. 

Od Niezapominajki CD Poziomki

Słońce jeszcze nawet nie wstało, a Niezapominajka poczuła czyiś oddech na swoim pysku, lecz nie był on ani jej mamy ani rodzeństwa. 
Sennie otworzyła oczy i ujrzała kotkę calico, zamrugała szybko by lepiej zobaczyć, przecież ta kotka to Poziomka. 
-Jak mogłam jej nie rozpoznać- pomyślała kotka. 
We żłobku nikt jeszcze się nie obudził oprócz jej i Poziomki. 
-Hiej kuzynko- zamruczała Poziomka. 
-Hiej- odpowiedziała szybko tortie. 
Calico przeturlała do niej kulkę mchu. 
-Chcesz się pobiawić?-zapytała kotka. 
-Chciałam pomóc Wschodowi, ale pewnie sam sobie poradzi -pomyślała kotka-W sumie nie ziaszkodzi więc jasne- odpowiedziała po chwili. 
Poziomka podrzuciła kulkę  w powietrze, mech poleciała w kierunku Niezapominajki. Tortie złapała kulkę swoimi krótkimi pazurkami i rzuciła ją z powrotem. Calico bez problemu ją złapała i rzuciła jeszcze wyżej niż poprzednio. 
-Ale wysoko...- powiedziała kotka cicho wpatrzona w kulkę. Nim się obejrzała, kulka spadła jej na głowę i przyczepiła się do jej futerka. 
Poziomka wybuchła śmiechem, Niezapominajka spojrzała na nią z irytacją ale po chwili sama zaczęła się śmiać, w końcu pewnie wyglądała śmiesznie.  
Strzepnęła kulkę mchu z głowy. 
-Poziomko?-powiedziała cicho Niezapominajka. 
-Tak?-odpowiedziała kotka. 
-Co się stanie jeśli zostaniesz już uczniem? Zostawisz mnie samą? Z kim będę się bawić?- zapytała tortie w głowie kłębiły jej się myśli, miała mnóstwo pytań ale i obawy. 

<Poziomko?>