Ciepłe uczucie futerka objęło drobne ciałko Piołuna. Kocię zakłóciło łapkami i bliżej wcisnęło nos w źródło komfortu. Gdzieś wysoko z góry dobiegł go niewyraźny, łagodny pomruk, a po chwili coś szorstkiego, a zarazem mokrego przejechało od czubka głowy aż po koniuszek ogona. Kocurek miauknął z nie zadowolenia, ponieważ czynność ta, wykonywana wbrew jego woli, zdecydowanie wybudzała go z tak cudownej drzemki. Jednak jego marudzenie nie dało efektu na jaki miał nadzieję. Kichnął z nie zadowoleniem.
Unosząc swoją maleńką główkę, próbował wyczuć, skąd nadchodzi ten haniebny atak, ale o to kolejne łaskotliwe uczucie owiało jego pyszczek. Pisnął głośno w ramach protestu. Z góry dobiegł gruchotliwy hałas, a miękkie futerko pod wciąż ugniatającymi łapkami, zatrzęsło się od śmiechu.
ーHej kochanie. Otworzysz oczka?
Ciepła masa znów wydała serię jakiś dziwnych dźwięków. Zaciekawiony do niemożliwości i zdecydowanie już rozbudzony kociak powoli, mrużąc powieki, rozwarł jedno oko. Natychmiast zalało je jasne miękkie światło. Kociak pisnął ponownie, tym razem z zaskoczenia.
Ciemniejszy kształt przesunął się nad jego głową, a po chwili na jego wysokości wylądowała para dużych pomarańczowych oczu. Mrugnął lekko zdezorientowany, jednak gdy ponownie rozchylił ślepka, obraz pozostał. Ciche ciepłe mruczenie rozległo się głośno, przyprawiając o delikatne drżenie całe ciałko kociaka.
Zaintrygowany całym tym zamieszaniem, podniósł się na lekko chwiejnych łapkach. Wykonując powolne, niepewne kroki na pełnej rozpiętości łapek, zbliżył się do tej nowej nieznanej rzeczy. Gdzieś z góry ktoś parsknął z rozbawienia, a cudownie puchaty ogon trącił grzbiet Piłuna. Jednak kocurek się nie poddawał. Prąc do przodu z pełną determinacją, w końcu dotarł do twarzy Jabłoniowego Sadu. Obwąchał jego wąsy z uwagą, jednak rozpoznając znajomy zapach, dający mleko miauknął radośnie i wepchnął łebek w kącik pyszczka rodzica.
ーM-mm… - przez chwilę maleństwo próbowało wydusić odpowiednią nazwę
ーMa-ma!
Ciepłe mruczenie wzmogło się, a szorstki mokry język przeczesał zmierzwione futerko na czubku głowy.
O tak… Życie z Mamą było piękne!
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Na skutek pożaru oraz spisku, który miał miejsce w szeregach Burzaków, doszło do zamachu na poprzedniego lidera oraz objęcie rządów przez jego syna, Zawodzącą Gwiazdę. Grupa spiskowców, wśród których odkryto Tańcujące Pierze, Gradobijącego Ciernia, Rudzikowe Skrzydełko, Zwiewny Mak oraz Dzikiego Berberysa, została ukarana według głosu publiczności. Jednak wydanie wyroku nie równało się z powrotem do normalnego trybu życia – klan musiał zmierzyć się ze stratą domu, bliskich, jak i terenów, na których mogli polować. Nie zostanie zapomniana pomocna łapa, którą w stronę Burzaków wyciągnęła władza Owocowego Lasu, zacieśniając tym sojusz. Tymczasowy obóz w Grocie Pamięci zamienił się w przeszukiwanie pobliskich tuneli, wybieranie jaskiń odpowiednich na legowiska, żmudne zbieranie materiałów ze starego obozu… Jednak, mimo trudności i łap pełnych roboty, Klan Burzy z powrotem staje na nogi.W Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Nie brakuje intrygujących zdarzeń. Liderka, Mandarynkowa Gwiazda stworzyła nową rolę działającą u boku Rodu - Namiestników, do której włączyła Trzcinowy Szmer, Żmijowcową Wić, Nurową Łapę i Łabędzią Łapę. Niedługo później Nocniaków nawiedziła całkiem znajoma Borsuczyca, niosąc w pysku zakrwawione ciało jednej z członkiń klanu - Świteziankowego Jeziora. Obca przekazała wojownikom, iż ktoś zaatakował kota, którego przyniosła. Niedługo później wyruszyła grupa ochotników, którzy wybyli by odnaleźć mordercę, korzystając ze wskazówek drapieżnika. Grupa poszukiwawcza nie znalazła wspomnianego kota, jednak natrafili na czekoladową, nadzwyczaj wulgarną samotniczkę.Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło później. Oprócz oplucia wojowników bluzgami, kotka zaczęła przedwcześnie rodzić. Zdezorientowani wojownicy, choć z początku zagubieni, zdecydowali się na pomoc agresorce. Pierzasta Kołysanka, jedyna z zebranych, która posiadała wiedzę medyczną, próbowała kierować całym przedsięwzięciem, jednak nawet ona nie mogła przewidzieć, czego dopuści się samotniczka. W akcie szału, wiedząc, że zaraz zginie, zdecydowała się zabrać ze sobą własne kocięta, nie chcąc pozwolić na ich przejęcie przez Klan Nocy. Przed swoją śmiercią pozbawiła życia trójki z szóstki własnych potomków. Pozostałe przy życiu maluchy Nocniacy zdecydowali się zabrać do obozu, pomimo brązowego futerka dwójki z nich.
Czy Klan Nocy zaakceptuje nowych, małych członków? Co oznaczają ciągłe ataki włóczęgów? I czy śluby wojowników pozwolą na utrzymanie wysokich morali w klanie?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
Mioty
Miot w Klanie Wilka!
(dwa wolne miejsca!)
Miot w Klanie Wilka!
(trzy wolne miejsca!)
Miot w Klanie Nocy!
(trzy wolne miejsca!)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Piołunowy Dym. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Piołunowy Dym. Pokaż wszystkie posty
28 sierpnia 2024
Od Piołuna
20 sierpnia 2014
Piołunowy Dym
Autor grafiki: _iglak [Discord]
*Poprzednie imiona: Piołun >> Piołunowa Łapa
Płeć: Kocur
Orientacja: Biseksualny (z preferencją kocurów)
Przynależność: Klan Wilka
Ranga: Wojownik
- - - -
Właściciel: Postać NPC
OGÓLNEPIOŁUNOWY DYM
*Poprzednie imiona: Piołun >> Piołunowa Łapa
Płeć: Kocur
Orientacja: Biseksualny (z preferencją kocurów)
Przynależność: Klan Wilka
Ranga: Wojownik
- - - -
Właściciel: Postać NPC
Autor: moth_laidre_, edycje: kruliik.
APARYCJA
CHARAKTERYSTYKA
APARYCJA
Opis ogólny - Piołunowy Dym należy do jednych z wyższych kotów w Klanie Wilka, ale jego wzrost nie idzie w parze z siłą. Zbudowany jest dość drobno i smukło, przez co sprawia wrażenie delikatnego, a niektórzy nawet żartują, że wygląda bardziej niczym chucherko niż prawdziwy wojownik. Jego łapy są długie i chude, niemal patykowate, a sam kocur porusza się w charakterystyczny sposób – długimi, lekko chybotliwym krokiem, czasem kołysząc się na boki. Niektórzy uważają, że to jego urok, inni zaś twierdzą, że to skutek blizn, których na swoim ciele ma całkiem sporo. Jego pyszczek ma bardzo delikatne, lekko zaokrąglone rysy, przez co, gdyby nie jego zapach, łatwo można by go było pomylić z kotką. Szczególną uwagę zwracają jego uszy, które są ruchliwe i bardzo ekspresyjne. Zdradzają jego emocje lepiej niż same słowa czy wyrazy twarzy. Piołun ma półdługą, aksamitną sierść, która lubi lekko zawijać się ku górze. Zazwyczaj chodzi z subtelnym uśmiechem na pyszczku, a całości dopełniają jego intensywne, płomienno-pomarańczowe oczy, które kontrastują z łagodnością jego rysów.
Cechy szczególne - Intensywnie pomarańczowe oczy, chybotliwy krok, duże uszy
Kolor sierści - Liliowa pręgowana klasycznie
Długość sierści - Półdługa
Kolor oczu - Pomarańczowe
Problemy zdrowotne - ///
CHARAKTER
Dawniej Piołunowy Dym był do bólu przywiązany do swojej matki, zawsze trzymał się blisko niej i szukał u niej odpowiedzi na wszystkie swoje pytania. Jednak gdy został uczniem, szybko zauważył, że inne koty postrzegają go przez to jako “maminsynka”. Nie chciał, by ktoś się z niego naśmiewał, więc postanowił zmienić się i udowodnić, że potrafi być samodzielny. Nie przyszło mu to łatwo, ale powoli nauczył się polegać na sobie. Choć tamta cecha z czasem zniknęła, tak pozostało w nim coś innego – marzycielska natura. Piołun często chodzi z głową w chmurach, czasem zapatrzony w rzeczy, które dla innych wydają się zwyczajne. W nudzie codziennego życia znajduje ucieczkę w postaci wymyślania barwnych, zmyślonych opowieści, które potrafi przedstawić innym kotom tak, jakby były prawdziwe. Ma talent do ubierania rzeczywistości w poetyckie słowa, romantyzowania zwyczajnych sytuacji i nadawania zwykłym wydarzeniom większego znaczenia. Jest też wrażliwy – bardziej, niż chciałby przyznać. Jego pewność siebie łatwo rozkruszyć, mimo że stara się sprawiać wrażenie odważnego wojownika. Ma też czujne oko, a sam jest ostrożny. Wyłapuje szczegóły, które łatwo przeoczyć, ale oprócz tego ma tendencję do zbytniego zamartwiania się o sprawy błahe. Jednak ta skłonność do rozmyślania sprawia, że potrafi dobrze analizować cudze emocje, pocieszać i wspierać, choć nie zawsze się na to zdobywa, bo boi się sam narzucać innym swoją pomoc.
MORALNOŚĆ
Piołunowy Dym silnie wierzy w Święty Las – miejsce, o którym po raz pierwszy usłyszał od swojej matki. Tak naprawdę nigdy nie dowiedział się o nim zbyt wiele, bo Jabłoniowy Sad nie opowiadała mu o nim bardzo szczegółowo. To jednak nie przeszkadza mu w tym, by samemu snuć własne teorie i wymyślać ciekawostki na jego temat. W jego głowie Święty Las to piękne, żywe miejsce pełne sekretów. On sam traktuje tę wiarę jak coś, co można rozwijać, jakby sam dokładał cegiełki do jego historii. Mimo to Piołun niechętnie mówi o swojej wierze innym kotom. To dla niego coś bardzo osobistego, co woli zachować dla siebie. W głębi serca jednak wie, że gdyby kiedykolwiek doczekał się potomków, opowiedziałby im wszystko o Świętym Lesie i przekazałby im swoje własne myśli i wyobrażenia. Jeśli chodzi o moralność, Piołunowy Dym jest kotem raczej łagodnym. Nie umiałby skrzywdzić innego kota bez powodu i zwykle unika przemocy. Jednak jeśli ktoś mocno zaszedłby mu za skórę, potrafiłby porzucić swoje wahania i pokazać, że potrafi walczyć.
CIEKAWOSTKI
- Absolutnie uwielbia wszystkie błyszczące i kolorowe rzeczy.
- Często można go spotkać stojącego przy kałuży i wpatrującego się w swoje odbicie
- Lubi jeść owoce, a czasem nawet barwić nimi sobie futerko
UMIEJĘTNOŚCI
Poziom medyczny: ///
Poziom wojownika: III (dawniej IV)
Słabe strony: Piołunowy Dym nie przepada za używaniem przemocy i unika walk, kiedy tylko może. Gdy już musi walczyć, łatwo go zaskoczyć, bo zamiast skupić się na szybkich ciosach, rozmyśla nad alternatywnym wyjściem z sytuacji. Bywa przez to rozproszony i niezdecydowany. Do tego ma słaby węch, więc nie zawsze wyczuwa zapachu wroga.
Mocne strony: Potrafi dobrze analizować sytuację i zwykle działa z rozwagą. Jego ruchy nie są szybkie, ale staranne i celne – woli zadać jeden dokładny cios niż rzucać się na oślep. Ma też bardzo dobry wzrok, który pomaga mu dostrzegać ważne szczegóły.
RELACJE
RODZINA
Ojciec - Cytrynian – Nigdy go nie poznał, ale nie cierpi go z całego serca.
Matka - Jabłoniowy Sad (*) – Choć gdy już wydoroślał nauczył się samodzielności, tak strata matki wciąż była dla niego wielkim ciosem. Tęskni za nią.
Rodzeństwo - ///
Partner - ///
Potomstwo - Korowy Szept (adoptowana córeczka!)
INNE
Barczatkowy Świt – Nie zna jej dobrze, ale chętnie pomaga, przynosząc coś do żłobka, gdy Sowi Zmierzch jest poza obozem. Czuje, że Barczatka może go rozumieć w kwestii wiary, choć nigdy nie mówił jej wprost o Świętym Lesie.
Tygrysia Noc – To jemu najczęściej opowiada o Świętym Lesie, gdy ma potrzebę się wygadać. Wie, że Tygrysek woli rzucanie mchu albo berka, ale nie zniechęca go to. Lubi jego towarzystwo, bo wie, że rudy nie będzie go oceniał za odmienną wiarę.
SZKOLENIE
Mentor - Płonąca Dusza (*)
Uczniowie obecni - ///
Uczniowie dawni - Zaćmiony Horyzont
HISTORIA
Piołun urodził się w Klanie Wilka za panowania Wieczornej Gwiazdy jako jedyny syn Jabłoniowego Sadu i Cytrynianu. Jako uczeń trafił pod opiekę Płonącej Duszy, od której wiele się nauczył. To właśnie z nią stoczył swoją próbę, dzięki której otrzymał imię wojownika – Piołunowy Dym. Przez pewien czas jego życie było spokojne, aż do dnia, gdy na granicy z Klanem Klifu on i kilku innych wojowników zostało zaatakowanych przez samotniczki. W walce został ciężko poraniony i do dziś nosi blizny po tamtym starciu. Ze względu na odniesione rany nie mógł wziąć udziału w wojnie, zostając w obozie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
