dawno temu
Jabłko i Trzmiel stali się sobie jeszcze bliżsi. Wojownicy spędzali razem każdą chwilę, a to wybierając się na patrol, polowanie, czy po prostu dzieląc się językami. Orzeł obserwował dawnego mentora z zadowoleniem. Uwielbiał takie dni. Pełne radości i satysfakcji. Cieszył się, że mentor znalazł kogoś, z kim mógł iść przez życie. Dwójka kocurów pasowała do siebie i życzył im udanego związku.
Uśmiechnął się szeroko do Szyszki i Daglezji. Obie kotki rozmawiały pod Jabłonią, jednak przerwały na jego widok, żeby się przywitać. Orzeł zdążył się przyzwyczaić do nowego imienia i rangi. Cudownie było być wojownikiem, a jeszcze lepiej, gdy nosi się nowe i dostojne imię. Chociaż lubił swoje stare, to jako Orzeł czuł się dojrzalszy i gotowy na podjęcie wyzwań.
Brzoskwinka wpadła na niego niespodziewanie. Orzeł potrząsnął głową, lekko w szoku, jednak szybko ponownie się uśmiechnął. Miał wrażenie, że istnieje wiele rodzajów uśmiechów. Jego matka znała chyba wszystkie, choć i on mógł pochwalić się znajomością sporej kolekcji. Uśmiech, którym obdarował Brzoskwinkę, był nieśmiały, jakby czekał na zaproszenie do podjęcia rozmowy.
- Przepraszam. - miauknęła szybko Brzoskwinka i zaczęła dalej krążyć.
Orzeł przekrzywił łebek, przyglądając jej się uważnie. Musiało się coś wydarzyć. Czuł to.
- Brzoskwinko, chcesz o tym.... porozmawiać?
Kotka zatrzymała się z cichym "Hę?". Prędko odnalazła się w sytuacji. Zmrużyła ślepia, zastanawiając się nad udzieleniem odpowiedzi. Westchnęła.
- Kolendra spodziewa się kociąt.
- To wspaniale. Zostaniesz babcią. - miauknął Orzeł z promiennym uśmiechem na pyszczku. Ponownie przekrzywił łebek. - Martwisz się, że sobie nie poradzi?
Brzoskwinka pokręciła głową.
- Nie, to nie to. Będzie dobrą matką, tak myślę. Ale z kim się związała? To taka nagła wiadomość. Nie jestem aż tak stara.
- Może daleko ci do staruszki.... - zaczął ostrożnie, uważając na każde słowo. - Ale powiększenie rodziny zawsze jest dobre. Będziesz mogła się nimi opiekować i wiele nauczyć. Może porozmawiaj z Kolendrą?
Orzeł uważał, że Kolendra z chęcią przyjmie porady od swojej matki. Jego kuzynka powinna od razu do niej pójść na rozmowę. Orzeł postanowił, że gdy on będzie miał zostać tatą, to również poprosi Szyszkę o rady dotyczące rodzicielstwa. Kociaki.... to marzenie wydawało się tak odległe, a jednak poczuł ciepło na sercu.