Błyszcząca Łapa niepokoiła się o matkę. Od kilku dni nie wracała do obozu, co niepokoiło kotkę. Agrestowy Ogon przejął władzę do czasu powrotu przywódczyni. Ale ona nadal nie wracała. Spadający Liść wybrał się na polowanie- kotka widziała, jak opuszcza legowisko wojowników. Następnie poszła razem z Pokrzywowym Sercem na trening. Szło jej coraz lepiej- potrafiła już polować i znała wszystkie zasady-czytała z głowy jak z książki. Pozostawała jeszcze walka. Dzisiaj miała się nauczyć podstaw walki. W każdym innym dniu by się cieszyła, ale teraz była zbyt zaniepokojona. Mentor widocznie to zauważył i powiedział, żeby nie rozpraszała swojej uwagi i skupiła się na treningu. Uwaga rudego kocura podziała na białą kotkę.
Po treningu wrócili do obozu. Był wieczór. Błyszcząca zupełnie zapomniała o porannych myślach- była dumna z siebie i zadowolona kroczyła po miękkiej trawie. Aż to się stało.
Agrestowy Ogon zebrał koty na polanie, a sam wskoczył na wielką skałę. Powiedział:
-Dzisiaj Kruczy Wąs i Spadający Liść znaleźli trop Spopielonej Gwiazdy. Ciągnął się on na teren klanu Burzy i urywał się przy Drodze Grzmotu. Zobaczyli zaschnięte ślady krwi i sierść. Domyślamy się, że liderkę rozdeptał potwór. -Błyszcząca Łapa miała rozszerzone źrenice. Przez chwilę zrobiło jej się ciemno. Nie usłyszała reszty- że Agrestowy Ogon wyrusza po dar 9 żyć.
W końcu jednak się ocknęła. Była w swoim legowisku. Słońce wstawało. Przez chwilę była radosna, zaraz jednak przypomniała sobie wszystko. Mama nie żyje. A Jej brat nic nie wie- Spadającego nie było pod głazem. Wyszła z legowiska uczniów i poszła obudzić brata.
-Wstawaj Spadający Liściu. Mama nie żyje!-miauknęła
-Siostra, nie lubię jak mnie ktoś tak nagle budzi. I tak, wiem o tym- przecież to ja i Kruczy Wąs znaleźliśmy trop.
-No racja...Nie smuci cię to? To nasza mama!-powiedziała Błyskotka.
-Jakoś nigdy nie zależało mi na tym, by utrzymywać z nią relacje. -odparł kocur, po czym wstał i przeciągnął się.- Idę zapolować. A ty nie masz przypadkiem treningu?
-Mam...Cześć.
-Cześć siostra.
Błyszcząca wyszła. Czekał już na nią Pokrzyw.
-Wszystko już dobrze? Zasnęłaś podczas przemówienia.
-Co? Myślałam, że zemdlałam. -odparła kotka.
-Fenkułowa Łapa mówi, że upadłaś i zasnęłaś. Choć może ta wiadomość też się do tego przyczyniła.
Kotka była wściekła na siebie. Żeby tak zasnąć podczas tego, co lider mówi? To nie może się powtórzyć.
- To co, zaczynamy trening?-zapytał mentor.
-Jasne.
<Pokrzyw? Spadający?>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Na skutek pożaru oraz spisku, który miał miejsce w szeregach Burzaków, doszło do zamachu na poprzedniego lidera oraz objęcie rządów przez jego syna, Zawodzącą Gwiazdę. Grupa spiskowców, wśród których odkryto Tańcujące Pierze, Gradobijącego Ciernia, Rudzikowe Skrzydełko, Zwiewny Mak oraz Dzikiego Berberysa, została ukarana według głosu publiczności. Jednak wydanie wyroku nie równało się z powrotem do normalnego trybu życia – klan musiał zmierzyć się ze stratą domu, bliskich, jak i terenów, na których mogli polować. Nie zostanie zapomniana pomocna łapa, którą w stronę Burzaków wyciągnęła władza Owocowego Lasu, zacieśniając tym sojusz. Tymczasowy obóz w Grocie Pamięci zamienił się w przeszukiwanie pobliskich tuneli, wybieranie jaskiń odpowiednich na legowiska, żmudne zbieranie materiałów ze starego obozu… Jednak, mimo trudności i łap pełnych roboty, Klan Burzy z powrotem staje na nogi.W Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Nie brakuje intrygujących zdarzeń. Liderka, Mandarynkowa Gwiazda stworzyła nową rolę działającą u boku Rodu - Namiestników, do której włączyła Trzcinowy Szmer, Żmijowcową Wić, Nurową Łapę i Łabędzią Łapę. Niedługo później Nocniaków nawiedziła całkiem znajoma Borsuczyca, niosąc w pysku zakrwawione ciało jednej z członkiń klanu - Świteziankowego Jeziora. Obca przekazała wojownikom, iż ktoś zaatakował kota, którego przyniosła. Niedługo później wyruszyła grupa ochotników, którzy wybyli by odnaleźć mordercę, korzystając ze wskazówek drapieżnika. Grupa poszukiwawcza nie znalazła wspomnianego kota, jednak natrafili na czekoladową, nadzwyczaj wulgarną samotniczkę.Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło później. Oprócz oplucia wojowników bluzgami, kotka zaczęła przedwcześnie rodzić. Zdezorientowani wojownicy, choć z początku zagubieni, zdecydowali się na pomoc agresorce. Pierzasta Kołysanka, jedyna z zebranych, która posiadała wiedzę medyczną, próbowała kierować całym przedsięwzięciem, jednak nawet ona nie mogła przewidzieć, czego dopuści się samotniczka. W akcie szału, wiedząc, że zaraz zginie, zdecydowała się zabrać ze sobą własne kocięta, nie chcąc pozwolić na ich przejęcie przez Klan Nocy. Przed swoją śmiercią pozbawiła życia trójki z szóstki własnych potomków. Pozostałe przy życiu maluchy Nocniacy zdecydowali się zabrać do obozu, pomimo brązowego futerka dwójki z nich.
Czy Klan Nocy zaakceptuje nowych, małych członków? Co oznaczają ciągłe ataki włóczęgów? I czy śluby wojowników pozwolą na utrzymanie wysokich morali w klanie?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Błyszczący Kamyk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Błyszczący Kamyk. Pokaż wszystkie posty
19 stycznia 2017
27 grudnia 2016
Od Błyszczącej Łapy C.D Pokrzywowego Serca
Owszem, Błyszcząca spróbowała. Chciała, by jej mentor był dumny. Nagle spostrzegła w krzakach mysz. Ustawiła się tak, jak powiedział jej Pokrzywowe Serce- wiat wiał jest lekko w pyszczek. Kucnęła i zaczęła się skradać. Delikatnie stawiała łapa za łapą, patrząc, czy nie depcze po czymś łamiącym się. Wyczuła jednak tylko trawę. To dobrze. Nie powinno być problemu. Zatrzymała się, naprężyła mięśnie, gotowa do skoku. I wtedy...
Ten debil Spadająca Łapa wbiegł jej w drogę, łapiąc jej mysz. Czemu Kruczy Wąs musiał go tu przyprowadzić?
-Ej, zepsułeś mi polowanie!-krzyknęła. Brat uśmiechnął się łobuzersko.
-Nie zachowuj się jak kociak, siostra.- rzekł po czym odszedł w stronę wściekłego czarnego kocura. Pokrzyw również ruszył w jego stronę.
-Mógłbyś lepiej pilnować swojego ucznia. Przeszkadza mojej uczennicy w nauce.
-Jasne. Zaraz sobie to z nim wyjaśnię.-odparł Kruczy i spojrzał na Spadającą Łapę tak, że gdyby mentor Błyszczącej tak się na nią spojrzał, podkuliłaby ogon. Pokrzywowe Serce pocieszył ją, mówiąc, że może spróbować jeszcze raz. Jednak głośny jak zawsze brat spłoszył wszystkie zwierzęta w pobliżu. Musieli pójść dalej. Na granicy z klanem Nocy znaleźli nornika. Rudy kocur kiwnął głową na znak, że może zaczynać. Wpierw rozejrzała się, czy nikogo poza nimi nie ma. Powtórzyła wszystko, co jej mentor przekazał, aż w końcu skoczyła i złapała pulchnego gryzonia.
-Patrz, złapałam!- krzyknęła ucieszona i chciała mu pokazać zdobycz, lecz jej łapa okazała się pusta, gryzoń pokrwawiony uciekł. Jej mentor złapał go w ostatniej chwili i powiedział:
-Super, ale zawsze patrz, czy na pewno zabiłaś ofiarę.
-Jasne.
Pod koniec dnia złapała dwie myszy, a jeśliby policzyć tego nornika, to trzy. Wróciła zadowolona do obozu i obiecała sobie, że jak ktoś jeszcze raz jej przeszkodzi to pacnie go w głowę.
<Pokrzywek?>
Ten debil Spadająca Łapa wbiegł jej w drogę, łapiąc jej mysz. Czemu Kruczy Wąs musiał go tu przyprowadzić?
-Ej, zepsułeś mi polowanie!-krzyknęła. Brat uśmiechnął się łobuzersko.
-Nie zachowuj się jak kociak, siostra.- rzekł po czym odszedł w stronę wściekłego czarnego kocura. Pokrzyw również ruszył w jego stronę.
-Mógłbyś lepiej pilnować swojego ucznia. Przeszkadza mojej uczennicy w nauce.
-Jasne. Zaraz sobie to z nim wyjaśnię.-odparł Kruczy i spojrzał na Spadającą Łapę tak, że gdyby mentor Błyszczącej tak się na nią spojrzał, podkuliłaby ogon. Pokrzywowe Serce pocieszył ją, mówiąc, że może spróbować jeszcze raz. Jednak głośny jak zawsze brat spłoszył wszystkie zwierzęta w pobliżu. Musieli pójść dalej. Na granicy z klanem Nocy znaleźli nornika. Rudy kocur kiwnął głową na znak, że może zaczynać. Wpierw rozejrzała się, czy nikogo poza nimi nie ma. Powtórzyła wszystko, co jej mentor przekazał, aż w końcu skoczyła i złapała pulchnego gryzonia.
-Patrz, złapałam!- krzyknęła ucieszona i chciała mu pokazać zdobycz, lecz jej łapa okazała się pusta, gryzoń pokrwawiony uciekł. Jej mentor złapał go w ostatniej chwili i powiedział:
-Super, ale zawsze patrz, czy na pewno zabiłaś ofiarę.
-Jasne.
Pod koniec dnia złapała dwie myszy, a jeśliby policzyć tego nornika, to trzy. Wróciła zadowolona do obozu i obiecała sobie, że jak ktoś jeszcze raz jej przeszkodzi to pacnie go w głowę.
<Pokrzywek?>
16 grudnia 2016
Od Błyszczącej Łapy C.D Pokrzywowego Serca
...
-Klan Gwiazd, którego członkami są wszystkie zmarłe koty, które za życia były dobre i wierzyły w ich to najsilniejszy i najważniejszy z klanów. Mieści się on na Srebrnej Skórze. Nie ma tam żadnej hierarchii, choć koty nawzajem traktują się tam jak za życia- uczeń szanuje mentora, wojownik lidera i tak dalej. Każdy jest tam w wieku, który był dla nich najprzyjemniejszy i panuje tam pokój, bez względu na dawne klany, bowiem wszystkie koty są teraz członkami tego samego klanu.-mówiła, a Pokrzywowy słuchał uczennicy.-Niestety niewiele wiem o kodeksie wojownika. Takie bardzo podstawowe rzeczy. Wiem, kim jest lider, kim zastępca i tak dalej, ale nie znam zasad wojowników.
Kocur zatrzymał się na chwilę, po czym szepnął:
-Mama ci mówiła?-nie było w tym zdaniu żadnej pogardy, bardziej coś na kształt szacunku i...smutku?
-Tak. Podobno tata tam jest.- Rudy kocur zamilkł na chwilę, po czym ruszył i rzekł:
-Wiesz dużo o Gwiezdnym klanie, jednak muszę nauczyć cię kodeksu wojownika.
-Yhm. Zamieniam się w słuch.-jasno niebieskie, prawie szare oczy wpatrywały się z uwagą w swojego mentora. Błyszcząca Łapa od tej chwili chłonęła każde słowo jak gąbka. Wiedziała, że jej mama darzy Pokrzywowe Serce szacunkiem i wiedziała, że na pewno nauczy ją wszystkiego. Że na pewno będzie kimś wielkim.
On zaraz zaczął opowiadać o kodeksie wojownika. Że każdy kot poluje, by wyżywić siebie i klan, nie dla zabawy, że nie wolno jeść na polowaniu, co jest zdradą klanu. A ona wszystko zapamiętywała, choć czasem prosiła, by powtórzył to i owo.
Wieczorem wrócili do obozu, a ona rozmyślała. Czy poradzi sobie z polowaniem i walką? Ale cóż, od czego jest potęga optymizmu.
<Pokrzyw? Sorki że tak długo :/>
-Klan Gwiazd, którego członkami są wszystkie zmarłe koty, które za życia były dobre i wierzyły w ich to najsilniejszy i najważniejszy z klanów. Mieści się on na Srebrnej Skórze. Nie ma tam żadnej hierarchii, choć koty nawzajem traktują się tam jak za życia- uczeń szanuje mentora, wojownik lidera i tak dalej. Każdy jest tam w wieku, który był dla nich najprzyjemniejszy i panuje tam pokój, bez względu na dawne klany, bowiem wszystkie koty są teraz członkami tego samego klanu.-mówiła, a Pokrzywowy słuchał uczennicy.-Niestety niewiele wiem o kodeksie wojownika. Takie bardzo podstawowe rzeczy. Wiem, kim jest lider, kim zastępca i tak dalej, ale nie znam zasad wojowników.
Kocur zatrzymał się na chwilę, po czym szepnął:
-Mama ci mówiła?-nie było w tym zdaniu żadnej pogardy, bardziej coś na kształt szacunku i...smutku?
-Tak. Podobno tata tam jest.- Rudy kocur zamilkł na chwilę, po czym ruszył i rzekł:
-Wiesz dużo o Gwiezdnym klanie, jednak muszę nauczyć cię kodeksu wojownika.
-Yhm. Zamieniam się w słuch.-jasno niebieskie, prawie szare oczy wpatrywały się z uwagą w swojego mentora. Błyszcząca Łapa od tej chwili chłonęła każde słowo jak gąbka. Wiedziała, że jej mama darzy Pokrzywowe Serce szacunkiem i wiedziała, że na pewno nauczy ją wszystkiego. Że na pewno będzie kimś wielkim.
On zaraz zaczął opowiadać o kodeksie wojownika. Że każdy kot poluje, by wyżywić siebie i klan, nie dla zabawy, że nie wolno jeść na polowaniu, co jest zdradą klanu. A ona wszystko zapamiętywała, choć czasem prosiła, by powtórzył to i owo.
Wieczorem wrócili do obozu, a ona rozmyślała. Czy poradzi sobie z polowaniem i walką? Ale cóż, od czego jest potęga optymizmu.
<Pokrzyw? Sorki że tak długo :/>
26 listopada 2016
Od Błyskotki (Błyszczącej Łapy)
Zimny wiatr zawitał w obozie klanu klifu. Przywitał się milcząco z budzącymi się kotami, targając "przyjacielsko" im sierść. One nie były zadowolone z odwiedzin znajomego-w porze zielonych liści, w czasie największych upałów był on najlepszym przyjacielem, wywiewał złowieszcze gorąco i mylił zwierzynę. A teraz, mimo iż nadal pomagał im w polowaniu, o wiele lepiej by było, gdyby założył na siebie kożuch. Zwłaszcza, że dziś ważny dzień!
Błyskotkę bolał brzuch z podniecenia. Dziś skończyła 6 księżyców i miała być mianowana na ucznia. Przez całą noc nie zmrużyła błękitnych, lekko szarawych oczu, jakich nikt nie miał w jej rodzinie. Myślała-jak to będzie, co ja zrobię? Ale trudno, dam radę. Obym tylko dostała dobrego mentora!
Nawet nie zauważyła, gdy matka wezwała wszystkie koty na ceremonię. Ona była pierwsza.
-Mianując nowych Terminatorów pokazujemy, że Klan Klifu przetrwa i pozostanie silny. Od tej chwili aż do momentu, w którym otrzyma miano Wojownika, ten Terminator będzie znany jako Błyszcząca Łapa.-rzekła, patrząc na córkę i zwróciła się do rudego kocura. -Pokrzywowe Serce, jesteś gotowy na Terminatora. Będziesz mistrzem Błyszczącej Łapy. Pokrzywowe Serce, wykazałeś się odwagą oraz świetnymi umiejętnościami. Jestem pewna, że przekażesz całą swą wiedzę nowemu Terminatorowi.
Koty z klanu zaczęły skandować jej nowe imię. Och, jaka była szczęśliwa! Pokrzywowe Serce podszedł do niej i lekko trącił. Nadszedł czas na jej rodzeństwo.
*kilka bić serca później*
Listek został okrzyknięty Spadającą Łapą, a niesforna Orzech Orzechową Łapą. Oby się opanowała w czasie treningu!-pomyślała ze śmiechem Błyszcząca. Jeszcze na ceremonię czekał Niedźwiadek i Fenkułka.
<Mama? Rodzeństwo?>
Błyskotkę bolał brzuch z podniecenia. Dziś skończyła 6 księżyców i miała być mianowana na ucznia. Przez całą noc nie zmrużyła błękitnych, lekko szarawych oczu, jakich nikt nie miał w jej rodzinie. Myślała-jak to będzie, co ja zrobię? Ale trudno, dam radę. Obym tylko dostała dobrego mentora!
Nawet nie zauważyła, gdy matka wezwała wszystkie koty na ceremonię. Ona była pierwsza.
-Mianując nowych Terminatorów pokazujemy, że Klan Klifu przetrwa i pozostanie silny. Od tej chwili aż do momentu, w którym otrzyma miano Wojownika, ten Terminator będzie znany jako Błyszcząca Łapa.-rzekła, patrząc na córkę i zwróciła się do rudego kocura. -Pokrzywowe Serce, jesteś gotowy na Terminatora. Będziesz mistrzem Błyszczącej Łapy. Pokrzywowe Serce, wykazałeś się odwagą oraz świetnymi umiejętnościami. Jestem pewna, że przekażesz całą swą wiedzę nowemu Terminatorowi.
Koty z klanu zaczęły skandować jej nowe imię. Och, jaka była szczęśliwa! Pokrzywowe Serce podszedł do niej i lekko trącił. Nadszedł czas na jej rodzeństwo.
*kilka bić serca później*
Listek został okrzyknięty Spadającą Łapą, a niesforna Orzech Orzechową Łapą. Oby się opanowała w czasie treningu!-pomyślała ze śmiechem Błyszcząca. Jeszcze na ceremonię czekał Niedźwiadek i Fenkułka.
<Mama? Rodzeństwo?>
31 października 2016
Od Błyskotki C.D Spopielonej Gwiazdy
*timeskip o 1 księżyc*
Mama jest taka kochana! I taka mieńka! Moje rodzeństwo też jest okej, ale czasem mnie wkurza. Wczoraj Niedźwiadek się wepchał na MOJE miejsce! Cham jeden!
Błyskotka była kotką cichą i spokojną, więc nic nie zrobiła na zły uczynek brata, ale w głowie obdarzyła go mnóstwem przezwisk. Niedawno otworzyła oczy. Świat był...dziwny. Mama mówiła, że powinien być biały, a nie jest! Tylko szare drzewa, szare skały, szare podłoże. Pora Nagich Drzew nadeszła, ale wcale na to nie wyglądało.Była taka sama plucha jak wcześniej. Ale skąd kotka miała to wiedzieć? Na razie wolała pozostać przy ciepłej mamie i rodzeństwu. Nie śpieszyło jej się tam.I tak wszystko jest brzydkie.
Zapadła noc. Kociaki wierciły się niemiłosiernie. Matka spała kamiennym snem. Tylko biała koteczka nie mrużyła oka. Obserwowała świat nocą. Był ładniejszy. Spokojniejszy. Błyskotka była oniemiała. Zasnęła nad ranem i Spopielona Gwiazda była zdziwiona, gdy nie wstała razem z rodzeństwem.
<Popiołku? Może być? Ni miałam pomysłu a chat mnie rozpraszał>
Mama jest taka kochana! I taka mieńka! Moje rodzeństwo też jest okej, ale czasem mnie wkurza. Wczoraj Niedźwiadek się wepchał na MOJE miejsce! Cham jeden!
Błyskotka była kotką cichą i spokojną, więc nic nie zrobiła na zły uczynek brata, ale w głowie obdarzyła go mnóstwem przezwisk. Niedawno otworzyła oczy. Świat był...dziwny. Mama mówiła, że powinien być biały, a nie jest! Tylko szare drzewa, szare skały, szare podłoże. Pora Nagich Drzew nadeszła, ale wcale na to nie wyglądało.Była taka sama plucha jak wcześniej. Ale skąd kotka miała to wiedzieć? Na razie wolała pozostać przy ciepłej mamie i rodzeństwu. Nie śpieszyło jej się tam.I tak wszystko jest brzydkie.
Zapadła noc. Kociaki wierciły się niemiłosiernie. Matka spała kamiennym snem. Tylko biała koteczka nie mrużyła oka. Obserwowała świat nocą. Był ładniejszy. Spokojniejszy. Błyskotka była oniemiała. Zasnęła nad ranem i Spopielona Gwiazda była zdziwiona, gdy nie wstała razem z rodzeństwem.
<Popiołku? Może być? Ni miałam pomysłu a chat mnie rozpraszał>
Subskrybuj:
Posty (Atom)