— Musimy opatrzyć twoją łapę, zostawiałeś za sobą ślady krwi na śniegu — mówił z przejęciem łaciaty, w składziku doszukując się potrzebnych mu ziół, a także pajęczyny, żeby obwiązać zranione miejsce. Czajka do tej pory siedział cicho, wydawał się dość skrępowany ze względu na nowe miejsce i dwa nieznane mu kocie pyski.
— Nie chcę wam sprawiać dłużej problemu i nadwyrężać waszego zapasu ziół, jednak… — zamilkł na moment, unosząc łapę ze wbitym w poduszkę, dość głęboko, szkłem i stróżką krwi wypływającą z napuchniętego miejsca. Najstarszy pokręcił głową i parokrotnie poruszył łapą, żeby dać mu znać, że to żaden problem. Nie wydobywała się z niego przezroczysta wydzielina, a samo uszkodzenie również nie pachniało jakoś inaczej… jeszcze nie wdała się infekcja, to dobrze. Kobczyk podeszła do niego i jednym zwinnym ruchem chwyciwszy przedmiot w kły, wyciągnęła go, co otworzyło uszkodzenie na nowo, aczkolwiek teraz przynajmniej nie było w nim ciała obcego. Nakazała mu wylizywać miejsce, co czarno-biały wykonał od razu, a jego język zabarwił się szkarłatem o metalicznym posmaku. Wernyhora podszedł do swojego pacjenta z powrotem.
— Może cię szczypać, ale z czasem przestanie. To nie problem, że potrzebujesz pomocy. Pomagam wielu kotom, a zioła, jeśli zacznie być ich mało, to będę wtedy oszczędzał — i po tym nałożył na łapę starannie zmieloną papkę, a uderzenie serca później obwiązał kończynę białymi sieciami starannie. Kiwnął głową. — Jeśli ci się pogorszy, wróć do mnie i pomyślimy, co podziałać dalej. Chcesz u nas zostać, żeby odpocząć? Możesz zostać, mam wolne legowisko i jest tu ciepło oraz przytulnie. Jeśli jesteś głodny, to poczęstuj się, akurat upolowałem nornicę! My już jedliśmy — mówiąc to, zerknął na Kobczyka, posyłając jej lekki uśmiech. Czekoladowa nie odpowiedziała, a zamiast tego poczuła lekkie znudzenie. Myślała, że może nauczy się dzisiaj czegoś nowego, jednak nie, tym razem wszystko to, co widziała już tak wiele razy. Ale i tak bywało, nowe dolegliwości były niezwykle rzadkie.
Wyleczeni: Czajka
<Czajko, może pokażesz mi coś nowego?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz