— No to stoi! No to em… ile chcesz tych ryb? Ale w sumie jak mi dziurę dajesz. To je-jestem i tak bogaty! Więc gdzie ty ten, masz tę dziurę? Zaprowadzisz mnie do niej? — Chciał się upewnić czy owa dziura istniała, żeby potem się w maliny nie puścił, że nagle się okazałoby, że buras zrobił mu psikusa.
— No. No zaprowadzę cię do... — bury rozejrzał się na boki z szeroko otwartymi oczami, sprawdzając, czy nikt, aby na pewno nie podsłuchiwał. Kazarek też przez chwilę robił to samo co on, by równie sprawdzić, czy nikogo tu nie było z kotów, lub drapieżników.
— ...do mojej dziury. Muszę przecież pilnować cię. Co byś mi jej... uh... nie wyeksploatował i nie uciekł. I... hm. — Przyjrzał się mu uważnie, aż kocurek drgnął. To on miał jakieś wartości rodowe? On mógł nawet spać w jakiejś ciasnej zakurzonej norze, dla niego i tak to był już luksus.
— Możesz złowić tyle, ile dasz radę, dopóki nie zmarzniesz. A potem ja będę łowił, dopóki nie zamarznę. Ale ja nie umiem pływać, więc zapewne mój wynik będzie zauważalnie gorszy... I się potem... podzielimy. Po pół. No a jak... jak będzie nieparzyście, to... ty możesz wziąć tą... rybę dodatkową. Tak. Tak. — Nieznajomy pokiwał głową w jego stronę, by się chyba upewnić, że on go rozumiał.
— Może... być...? — Ta oferta była sprawiedliwa i trochę zbyt uległa? Mógłby w tej chwili pomyśleć, że może buras go chciał wykorzystać, ale jedzenie to jedzenie, a on już się ślinił na myśl o rybie.
— T-tak, dziękuje, że mi dajesz swoją dziurę. Obiecuje, że jej zbytnio nie pobrudzę, lub nie naruszę brudu, który tam już masz, w sumie obojętnie mi czy żyjesz w smrodzie, czy nie. — Nieznajomy się skrzywił od tego, co powiedział, ale zdania nie zmienił, więc wystarczyło mu tylko złowić kilka ryb, a jego brzuch znowu stanie się pełny.
***
Nadal przeszłość, podczas Pory Nagich Drzew
***
Kazarek złowił już cztery ryby, to starczyło, żeby się podzielić z burasem, który dał mu dziurę. Usłyszał z daleka chrupanie śniegu, już się zjeżył, ale w oddali zobaczył znajomego, nieznajomego.
<Nieznajomy? Bo mam te rybki dla ciebie>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz