Malutka najwięcej czasu spędzała przy przezroczystych drzwiach. Były one bardzo chłodne. Czasami wręcz mokre. Koteczka wyobrażała sobie, że właśnie taka jest temperatura w ogrodzie i to dlatego dwunożni nigdy jej tam nie wpuścili.
Świat wyglądał śmiesznie. Wszystko było takie białe… pokryte śniegiem.
Wtedy zauważyła jakąś sylwetkę. To była inna kotka! Siedziała na płocie ogrodu jej gniazda. Biała zaczęła skrobać w przezroczyste drzwi, choć mama zawsze mówiła, że nie wolno było jej tego robić. Wtedy spojrzenia kotek się spotkały. Obca przechyliła lekko głowę. Dopiero teraz odkryła, że ma sąsiadkę! A Malutka mieszkała tu już od wczoraj!
Skakała przy drzwiach jak szalona i dawała obcej znaki, żeby do niej podeszła. Widziała, że kotka się waha, a po chwili zeskakuje z płotu i podchodzi do koteczki.
Malutka wskoczyła na stół i wyjrzała przez uchylone okno.
— Cześć!!! — przywitała się. — Jak się nazywasz?
—Uh… Hej. Jestem Kobczyk. Wszystko w porządku? Skakałaś i drapałaś w przezroczystą ścianę, myślałam, że coś się dzieje.
— Nie, wszystko w porządku. Moi dwunożni są dla mnie bardzo mili. Chciałam tylko pogadać! Wyprostowani mnie nie wypuszczają, bo jest za zimno, a ja chcę do innych kotów! — wyjaśniła pośpiesznie koteczka.
—Um, okej. A jak się nazywasz?
— Ja… Eee… Jestem Malutka — westchnęła cicho.
— Malutka? Co to za imię? — zdziwiła się Kobczyk.
— Dopóki dwunożni mnie nie nazwą, inni muszą się do mnie zwracać kocię lub Malutka — wyjaśniła zasmucona.
— To jest głupie — stwierdziła kotka. — Możesz sobie sama wybrać imię.
Malutka spojrzała na starszą okrągłymi oczami.
— Ale masz fajne uszy! — zawołała zachwycona, zmieniając tym samym temat. Następnie zalała Kobczyk wieloma pytaniami. — Jak jest na dworze? Jaki jest śnieg w dotyku? Jesteś samotniczką, czy pieszczoszką? Ile masz księżyców? Masz rodzeństwo? Znasz tu jeszcze kogoś? Kiedy zostałaś wybrana? Oprowadzisz mnie po betonowym świecie? Znasz może Nalę albo Riko, albo Lunę? Znasz te waleczne koty z klanów, które są niepokonane? Umiesz walczyć abo leczyć? Nauczyłabyś mnie tego? — przerwała, bo musiała zaczerpnąć tchu, a Kobczyk przecisnęła łapę przez szparę i zakryła Malutkiej usta.
— Nie tyle pytań na raz, Młoda. Po kolei — zatrzymała jej słowotok.
Młoda… Podobało jej się to. Nie Malutka, nie Maleńka, nie Kocię, a Młoda. Zdecydowanie lepsze. Czuła się teraz jak nastolatka.
Czyżby znalazła pierwszą koleżankę w nowym otoczeniu i może przyszłą mentorkę?
<Kobczyk?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz