Odkąd Malutka odkryła, że w drugiej misce jest woda, potrafiła w milczeniu wpatrywać się w nią godzinami. Nala już wyjaśniła jej, a raczej niezbyt miło wyśmiała ją, że pod powierzchnią nie mieszka koteczka, że to tylko jej własne odbicie. To zmieniało całkowicie sytuację. Biała nie wiedziała, że jej uszka są zakończone ładnymi pędzelkami. Bardzo jej się one podobały.
To jednak nie wszystko, co mogła robić dzięki wodzie. Koteczka mogła sprawiać, że opowiadania w jej głowie nabierały ostrości i wszystkie kontury były bardziej wyraźne. Nauczyła się już rozgrywać swoje scenariusze w myślach; nie chciała bowiem, aby Nala miała kolejne powody do kpin.
Choć mama zabroniła jej dotykania wody łapką, bo ta mogłaby się zmoczyć i zabrudzić ciecz, to Malutka nie mogła się oprzeć. Delikatnie trąciła opuszkami powierzchnię, która przyjemnie zafalowała, ukazując koteczce przeróżne kształty.
Skupiła się na pierwszym bąblu. Wyglądał troszkę jak… chmura! Przeniosła się do swojego świata.
Chmury zasłaniały niebo, nie pozwalając promieniom słońca przebić się przez ich grubą warstwę. Przez to polana na dole była spowita półmrokiem. Długie cienie drzew padały na trawę, przyjmując złowrogie kształty. Otoczenie było mroczne.
Przez busz szły koty. Malutka nie znała ich, ale podeszła, aby się przywitać. Obcy zdawali się nie zauważać jej obecności.
– Musimy wypełnić naszą powinność i przegonić mrok. Oczyścić niebo – odezwała się ruda kotka, najwyraźniej przewodnicząca całej grupie. Chwila… Malutka ją znała! Poprzednio, w hałaskrzyni, też była liderką. Może ona ją zobaczy?
Biała nie chciała jednak przeszkadzać kotom, które wydawały się gdzieś spieszyć.
– Zła energia już od wielu księżyców otacza nasz dom. Przez nią więdną kwiaty i odlatują ptaki. Tej nocy nasza rodzina zazna spokoju, a pomoże w tym mi Malutka – powiedziała ognistofutra z pewnością.
Wtedy wszystkie głowy odwróciły się w stronę koteczki.
– Ja? – pisnęła z ekscytacją i zachwytem. Czy ona będzie kimś ważnym, kto pomoże liderce oczyścić niebo?
Nagle poczuła, jak ktoś trąca ją w bok. Oderwała wzrok od wody i spojrzała z wyrzutem na siostrę.
– Co ty robisz? – syknęła, zezłoszczona. Miała świetny scenariusz!
– A jak myślisz? Może chcę się napić, a ty stoisz tu od księżyców – warknęła. Riko podniósł głowę.
– Znów rozmawiałaś sama ze sobą, Malutka – powiedział przepraszająco. Nie był niemiły, tylko zmartwiony. Nala chyba tego nie załapała.
– Nikt nie chce z tobą gadać, więc gadasz sama ze sobą? Jakaś taktyka jest – przyznała nienawistnie.
Malutka poczuła, jak całe jej ciałko się nagrzewa. Jakby miała zaraz wybuchnąć, eksplodować i rozpaść się na tysiąc kawałków. A jeden z nich miałby ugodzić jej siostrę.
– Czemu jesteś dla mnie taka niemiła? – powiedziała przez ściśnięte gardło. Nie wiedziała, czemu, ale zrobiło jej się w nim sucho i trudno jej było mówić. Nala tylko uśmiechnęła się złośliwie. Przekręciła głowę.
– A jak myślisz, Maleńka?
– MAMOOOOOO!!! – krzyknęła Malutka i pobiegła do legowiska – Nala nadal jest dla mnie niemiła! Wiem, że możesz w to nie wierzyć, ale ona się przed tobą popisuje, a dla mnie jest okrutna bez powodu i… – musiała przerwać, aby złapać oddech. Luna zakryła jej pyszczek ogonem.
– Zajmę się tym – wyszeptała jej do uszka – obiecuję.
Te słowa uspokoiły białą koteczkę na tyle, aby przestać płakać i napić się pysznego mleka mamy.
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Na skutek pożaru oraz spisku, który miał miejsce w szeregach Burzaków, doszło do zamachu na poprzedniego lidera oraz objęcie rządów przez jego syna, Zawodzącą Gwiazdę. Grupa spiskowców, wśród których odkryto Tańcujące Pierze, Gradobijącego Ciernia, Rudzikowe Skrzydełko, Zwiewny Mak oraz Dzikiego Berberysa, została ukarana według głosu publiczności. Jednak wydanie wyroku nie równało się z powrotem do normalnego trybu życia – klan musiał zmierzyć się ze stratą domu, bliskich, jak i terenów, na których mogli polować. Nie zostanie zapomniana pomocna łapa, którą w stronę Burzaków wyciągnęła władza Owocowego Lasu, zacieśniając tym sojusz. Tymczasowy obóz w Grocie Pamięci zamienił się w przeszukiwanie pobliskich tuneli, wybieranie jaskiń odpowiednich na legowiska, żmudne zbieranie materiałów ze starego obozu… Jednak, mimo trudności i łap pełnych roboty, Klan Burzy z powrotem staje na nogi.W Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Nie brakuje intrygujących zdarzeń. Liderka, Mandarynkowa Gwiazda stworzyła nową rolę działającą u boku Rodu - Namiestników, do której włączyła Trzcinowy Szmer, Żmijowcową Wić, Nurową Łapę i Łabędzią Łapę. Niedługo później Nocniaków nawiedziła całkiem znajoma Borsuczyca, niosąc w pysku zakrwawione ciało jednej z członkiń klanu - Świteziankowego Jeziora. Obca przekazała wojownikom, iż ktoś zaatakował kota, którego przyniosła. Niedługo później wyruszyła grupa ochotników, którzy wybyli by odnaleźć mordercę, korzystając ze wskazówek drapieżnika. Grupa poszukiwawcza nie znalazła wspomnianego kota, jednak natrafili na czekoladową, nadzwyczaj wulgarną samotniczkę.Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło później. Oprócz oplucia wojowników bluzgami, kotka zaczęła przedwcześnie rodzić. Zdezorientowani wojownicy, choć z początku zagubieni, zdecydowali się na pomoc agresorce. Pierzasta Kołysanka, jedyna z zebranych, która posiadała wiedzę medyczną, próbowała kierować całym przedsięwzięciem, jednak nawet ona nie mogła przewidzieć, czego dopuści się samotniczka. W akcie szału, wiedząc, że zaraz zginie, zdecydowała się zabrać ze sobą własne kocięta, nie chcąc pozwolić na ich przejęcie przez Klan Nocy. Przed swoją śmiercią pozbawiła życia trójki z szóstki własnych potomków. Pozostałe przy życiu maluchy Nocniacy zdecydowali się zabrać do obozu, pomimo brązowego futerka dwójki z nich.
Czy Klan Nocy zaakceptuje nowych, małych członków? Co oznaczają ciągłe ataki włóczęgów? I czy śluby wojowników pozwolą na utrzymanie wysokich morali w klanie?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
Mioty
Miot w Klanie Wilka!
(dwa wolne miejsca!)
Miot w Klanie Wilka!
(trzy wolne miejsca!)
Miot w Klanie Nocy!
(trzy wolne miejsca!)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz