— Nie śpisz? Akurat miałam cię budzić — rzekła Przepiórcza Wichura.
— Czemu? — odrzekła zdziwiona liliowa.
— Wiesz przecież, uważam, że najlepiej, jeśli zaczniemy twój test wojownika, dosyć wcześnie o poranku, żebyś nie była zmęczona — wymruczała cynamonowa, po czym dodała: — Chodź, Lilakowa Łapo, zbieramy się, a droga będzie nieco długa!
— Dobrze! — rzekła Lilakowa Łapa z radością i swego rodzaju szokiem. Nie pytała jednak o nic.
Kotki wyszły z obozu, witając się po drodze z wojownikiem, który pilnował obozu, po czym udały się dalej.
***
Słońce dopiero co wstawało znad horyzontu, a Lilakowa Łapa była już w lesie, niedaleko Złotych Kłosów. Kotka przemierzała otulone śniegiem tereny, skradając się wolnym krokiem. Szła uważnie w pozycji łowieckiej. Kotka była obecnie na tropie ptaka. Kotka była podekscytowana tym, że jeśli jej się uda, może zostanie wojowniczką. Widziała go za krzaków, był na polance parę długości ogona przed nią. Gdy kruk odwrócił głowę, rzuciła się na niego szybkim ruchem. Szczęśliwie udało się jej go złapać, kotka była z siebie dumna. Mimo bycia bezużyteczną mróweczką może udałoby jej się zdać jej test na wojownika...? Nie była tego taka pewna, coś jej mówiło, że tak się nie stanie, mimo że udało jej się złapać zwierzynę… Zaczęła w każdym razie wracać w ustalony z Przepiórczą Wichurą punkt.
***
Minął już jakiś czas od testu wojownika Lilakowej Łapy. Słońce było już na samym czubku nieba, gdy Lśniąca Gwiazda zebrał zebranie. Zestresowana Lilakowa Łapa siedziała tuż przed mównicą. Cały Klan Klifu, zebrał się w jaskini, tylko po to, by wysłuchać słów rudego lidera. Kocur po tym, jak wszyscy się uciszyli, zaczął mówić:
— Ja, Lśniąca Gwiazda, przywódca Klanu Klifu, wzywam moich walecznych przodków, aby spojrzeli na tę uczennicę. Trenowała pilnie, aby poznać zasady waszego szlachetnego kodeksu. Polecam ją jako kolejnego wojownika — rzekł bez większych emocji. — Lilakowa Łapo, czy przysięgasz przestrzegać kodeksu wojownika i chronić swój klan nawet za cenę życia?
— Ja… — kotka przełknęła ślinę, po czym pełnym radości głosem rzekła: — Przysięgam! Z całego mojego serca!
— Mocą Klanu Gwiazdy nadaję ci więc imię wojownika. Lilakowa Łapo, od tej pory będziesz znana jako Pszczeli Lilak. Klan Gwiazdy ceni twoją lojalność oraz wita cię jako nową wojowniczkę Klanu Klifu — rzekł kocur.
Kotka uśmiechnęła się, w końcu była wojowniczką! Nawet jeśli gdzieś tam w jej łbie czuła się bezużyteczna, kotka myślała, że Lśniąca Gwiazda pozwolił na to z łaski. W końcu, po co inaczej trzymałby kogoś tak bezużytecznego w klanie, jak nie z łaski i dobroci serca? Kotka zaczęła się więc w duchu modlić o spokojną noc pilnowania obozu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz