Bezfutrzaste łapy chwytały niezgrabnie, zupełnie nie jak powinien to robić rzetelny kot. Brak gracji w chwycie był wyczuwalny i zauważalny. Może to strach przed draśnięciem pazurków? Prawdopodobnie mogła być to równie dobrze niechęć względem kotki. Nie można być jednak pewnym, co właściwie uwarunkowało to wydarzenie, bo było na tyle niespodziewane, że nieprzewidywalne. Nikt nie mógł wyobrazić sobie zawczasu dzisiejszego biegu zdarzeń. Nawet rodzice Odety, którzy patrzyli zdezorientowani, a wręcz przerażeni, na porwaną w powietrze córkę.
Dwoje Wyprostowanych było czymś nowym w ich cichym zakątku. Patrząc na nich, trudno było rozpoznać wielkie, różowe pyski. Nie przypominały ani właścicielki, ani też odwiedzających sąsiadów i przyjaciół. Mówiąc szczerze, na początku dotknął całą familię niepokój z nimi związany. Natomiast minął szybko, przez pojawiające się w miseczkach jedzenie i ruch w domu. Pierwszy posiłek po dniach głodowania oraz podjadania tego, co mogli znaleźć, był przepyszny i pochłonięty bezzwłocznie. Odgłos w domu, chociaż nieufnie przyjęty, był wyczekiwany. Obecnie tylko te ręce były problemem. Wydarzenia biegły w tempie na tyle szybkim, iż połapanie się w momencie sięgało granic pojęcia. Najpierw te okropne ciągnięcie za futerko, następnie głuchy trzask czegoś będącego otwieranym, a potem uderzenie o twarde, metalowe podłoże. Przynajmniej sparowane z uwolnieniem od uścisku.
Bezzwłocznie, zawroty głowy przyczepiły się do Odety jak rzep na ogonie zaraz po spotkaniu z podłożem. Grunt mieszał jej się z ziemią i vice versa, aczkolwiek ten czarny materiał byłby utrudniający do określenia płaszczyzny znajdowania tak czy inaczej. Czy to podłoga, czy też sufit – wyglądało to identycznie, jakoby wielka, czarna skała połyskująca w świetle. Do tego niemiłosierna w swej nieprzyjemnej oślizgłości.
Znała to miejsce. W tym pudle przesiadywała co rusz, gdy nachodził straszliwy czas roku, gdy miliony metalowych pazurów były wbijane w jej kark. W chwili dotarcia tego skojarzenia do jej świadomości zaczęła drżeć. Co dziwne jednak jej rodzice okazali się zamknięci w takich samych klatkach zaraz po niej. Widziała swoją matkę wierzgającą, aby odpędzić od siebie straszliwe dłonie, niemniej została przeniesiona do przestrzeni za kratkami bez szansy na, chociażby samoobronę najniższego stopnia. Wyprostowany był bezduszny. Chwytał mocno i za kark w sposób, którego nie dało się łatwo rozgryźć. Pieszczoszka nie rozumiała, jak radzić sobie z taką niesprawiedliwością. Nie powinna mieć ona miejsca w żadnym względzie!
Potrzeba krzyku wypełniała całe jej gardło, ale łzy były pierwsze. Jej delikatne serduszko zaczęło boleć z ogromnym nasileniem, doprowadzając do słonych kropel spływających prosto do jej pyska. Okropny smak, prawie gorzki. Gdyby to nie było wystarczającym, chcąc się uspokoić, wzięła zbyt duży wdech i zaczęła krztusić się własnymi łzami… pechowiec tak straszny, aż to śmieszne. Choć jej nie było do śmiechu. Przywarła do ułożonych w kratkę prętów, pomimo dotkliwego zimna, jakie z nich biło. Całe jej ciało trzęsło się w ten czy inny sposób, więc po co przejmować się tylko dodatkowym powodem? Warto próbować zobaczyć przestrzeń poza smolistym więzieniem nie do zdarcia.
— Mamo! — nawoływała bez odpowiedzi. Po zauważeniu, że to nie zadziałało, obrała inną taktykę. — Tato! — piszczała na cały głos. Niemniej, dostała odpowiedź wyłącznie ciszy przerywanej krokami. Jakiś zamęt miał miejsce na zewnątrz. Coś, czego nie mogła dostrzec ze swojego punktu położenia.
Mimo wszystko usilnie próbowała dojrzeć cokolwiek. Nawet kiedy została podniesiona i musiała skulić się, aby nie obijać się o ściany. Nawet, podczas gdy położono ją w kolejnym miejscu przywołującym wspomnienia straszliwych Dwułapów… nawet w chwili, podczas której dostrzegła zrezygnowanych rodziców kawałek dalej. Już chciała otwierać pysk i wrzeszczeć do nich wniebogłosy, uradowana wreszcie ponownym spotkaniem. Nie minęła minuta, a dostrzegła ich śpiące mordki w dziwnym, nieadekwatnym spokoju względem tejże zupełnie nienormalnej sytuacji. Zamarła w bezruchu, przyglądając się im ze zdenerwowaniem.
Potem czas się dłużył. Nie chciała zbudzić kotów, które w osobliwy sposób odnalazły równowagę. Sama chciała jej zaznać. Zamiast tego mogła tylko wstać i poruszać się po ciasnej przestrzeni, która oferowała nieliczne możliwości, wystarczające tylko dla kogoś zdesperowanego jak koteczka do wyżycia się w jakikolwiek cielesny sposób. Krzątała się z kąta w kąt, bez pełnego wstania. Fakty tylko uderzały w nią po kolei. Postępowała kroku, a z przodu słyszała głosy Dwunożnych. Jeden obrót w klaustrofobicznej przestrzeni i pomyślała o długo niebudzących się rodzicach. Wówczas w jej głowie zaistniała możliwość, iż nigdy tego nie zrobią. Z każdym uderzeniem serca, uderzało w nią coraz więcej zmartwień o podobnej naturze.
Znała już oblicze śmierci, nie chciała widzieć go ponownie w tak krótkim czasie od ostatniego zapoznania. Wiedziała, że stała zaraz naprzeciw takiemu biegu zdarzeń. Przykry los spłatał jej figla i skończyła, jak skończyła. Zmuszała siebie do milczenia, ale teraz już nie mogła. Zaczęła płakać i piszczeć, i tarabanić się na drzwiczki, i wołać aż jej płucom zabrakło powietrza… dopóki finalnie nie zatrzymali się z szarpnięciem. Młodziutka przeleciała przez całą długość klatki. Obezwładniający prostokąt został podniesiony, wtem rzucony. Nagle z wnętrza przeniosła się i leżała na miękkiej trawie lasu. Zupełnie sama. W obcym miejscu. Z transporterem tylko na wpół uchylonym i bólem w głowie wystarczającym do omdlenia. Sen był zbawienny, nie po raz pierwszy w jej życiu przepełnionym strachem.
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Na skutek pożaru oraz spisku, który miał miejsce w szeregach Burzaków, doszło do zamachu na poprzedniego lidera oraz objęcie rządów przez jego syna, Zawodzącą Gwiazdę. Grupa spiskowców, wśród których odkryto Tańcujące Pierze, Gradobijącego Ciernia, Rudzikowe Skrzydełko, Zwiewny Mak oraz Dzikiego Berberysa, została ukarana według głosu publiczności. Jednak wydanie wyroku nie równało się z powrotem do normalnego trybu życia – klan musiał zmierzyć się ze stratą domu, bliskich, jak i terenów, na których mogli polować. Nie zostanie zapomniana pomocna łapa, którą w stronę Burzaków wyciągnęła władza Owocowego Lasu, zacieśniając tym sojusz. Tymczasowy obóz w Grocie Pamięci zamienił się w przeszukiwanie pobliskich tuneli, wybieranie jaskiń odpowiednich na legowiska, żmudne zbieranie materiałów ze starego obozu… Jednak, mimo trudności i łap pełnych roboty, Klan Burzy z powrotem staje na nogi.W Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Nie brakuje intrygujących zdarzeń. Liderka, Mandarynkowa Gwiazda stworzyła nową rolę działającą u boku Rodu - Namiestników, do której włączyła Trzcinowy Szmer, Żmijowcową Wić, Nurową Łapę i Łabędzią Łapę. Niedługo później Nocniaków nawiedziła całkiem znajoma Borsuczyca, niosąc w pysku zakrwawione ciało jednej z członkiń klanu - Świteziankowego Jeziora. Obca przekazała wojownikom, iż ktoś zaatakował kota, którego przyniosła. Niedługo później wyruszyła grupa ochotników, którzy wybyli by odnaleźć mordercę, korzystając ze wskazówek drapieżnika. Grupa poszukiwawcza nie znalazła wspomnianego kota, jednak natrafili na czekoladową, nadzwyczaj wulgarną samotniczkę.Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło później. Oprócz oplucia wojowników bluzgami, kotka zaczęła przedwcześnie rodzić. Zdezorientowani wojownicy, choć z początku zagubieni, zdecydowali się na pomoc agresorce. Pierzasta Kołysanka, jedyna z zebranych, która posiadała wiedzę medyczną, próbowała kierować całym przedsięwzięciem, jednak nawet ona nie mogła przewidzieć, czego dopuści się samotniczka. W akcie szału, wiedząc, że zaraz zginie, zdecydowała się zabrać ze sobą własne kocięta, nie chcąc pozwolić na ich przejęcie przez Klan Nocy. Przed swoją śmiercią pozbawiła życia trójki z szóstki własnych potomków. Pozostałe przy życiu maluchy Nocniacy zdecydowali się zabrać do obozu, pomimo brązowego futerka dwójki z nich.
Czy Klan Nocy zaakceptuje nowych, małych członków? Co oznaczają ciągłe ataki włóczęgów? I czy śluby wojowników pozwolą na utrzymanie wysokich morali w klanie?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
Mioty
Miot w Klanie Nocy!
(dwa wolne miejsca!)
Znajdki w Klanie Klifu!
(jedno wolne miejsce!)
Miot Samotników!
(trzy wolne miejsca!)
Znajdki w Klanie Burzy!
(jedno wolne miejsce!)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz