Słońce grzało przyjemnie, właśnie szedłem do Piaszczystej Rozpadliny. Czemu? Nie wiedziałem sam, po prostu tak mi się zachciało. Obok właśnie tego miejsca zacząłem polować. Spokojnie zdążyłem złapać ze dwie myszy. Nawet zdążyłem je zjeść. Polowałem sobie spokojnie do czasu kiedy słońce zachodziło. Podszedłem do rzeczki i zacząłem chłeptać wodę. Machnąłem raz uchem by usłyszeć, że ktoś się zbliża. Były to jakieś koty. Wskoczyłem na drzewo i zacząłem obserwować. Była to grupa trzech kotów. Pamiętałem, że takie grupy do były patrole. To klany jeszcze są? Byłem zdziwiony. Zszedłem z drzewa i spojrzałem prosto na cętkowaną kotkę z patrolu.
- Hej jest tu miejsce dla mnie? - Zapytałem ironicznie. Cętkowana obróciła oczami i spojrzała na kocura stojącego obok niej.
- Kim jesteś?! Nie potrzebny nam kolejny śmieć! - Wypluł pręgowany.
- Nie szukam guza. Spokojnie. - Uśmiechnąłem się jeszcze bardziej ironicznie niż gdy zadałem pytanie. Kocur chciał się zamachnąć gdy powstrzymała go kotka.
- Widzisz? Laleczka wie, że nie warto walczyć. - Zaśmiałem się. Mina kocura zrobiła się gorzka.
- To po co tu jesteś? - Zapytała się rudawa uczennica.
- Dzieci i ryby głosu nie mają. - Powiedziałem żartobliwie. Kotka się naburmuszyła. Ich zachowanie było po prostu śmieszne!
- Za to ja mam. - Ponowiła cętkowana.
- Zatem słucham. - Usiadłem i czekałem na pytanie.
- Co tutaj robisz i skąd jesteś? - Zapytała.
- Przesłuchanie? - Zaśmiałem się.
- Nie. - Odpowiedziała kotka. Usiadłem i się uspokoiłem. Nie było po co denerwować ich coraz bardziej.
- Jestem Krucza Stopa, nie mam klanu. - Powiedziałem i zacząłem wylizywać prawą łapę.
- Widzisz skarbie? Da się z nim rozmawiać. - Powiedziała do kocura obok siebie. Skarbie? Aha, czyli ma partnera.
- Ja jestem Cętkowany Ogon, po mojej prawej jest Mglisty Cień a ta kotka przede mną to Kryształowa Łapa. Jeszcze trochę i zostanie wojowniczką. - Przedstawiła się i innych. Kryształowa Łapa się uśmiechnęła gdy Cętkowany Ogon to powiedziała.
- Wy jesteście rodziną? - Zapytałem z ciekawości
- Oh nie, Cętkowany Ogon i Mglisty Cień są parą, ale mają swoje kocięta. Moją mamą jest Mysi Wąs. - Uśmiechnęła się Kryształowa Łapa.
- Przedstawimy cię liderce. Może będziesz mógł dołączyć. - Mruknął Mglisty Cień.
- Dobrze skaczę! Na pewno na coś się przydam. - Zawołałem. Patrol ruszył prawdopodobnie w stronę obozu, ja poszedłem za nimi.
***
Byliśmy na miejscu. Szliśmy w stronę bodajże jaskini lidera.
- Kim on jest? - Zapytała pręgowana liderka.
- To Krucza Stopa, chce do nas dołączyć, Wojenna Gwiazdo. - Powiedziała Cętkowany Ogon.
Kotka imieniem Wojenna Gwiazda popatrzyła na mnie dziwnie.
- Umiesz w ogóle walczyć? - Zapytała.
- W swoim poprzednim klanie byłem najlepszym wojownikiem. - Pochwaliłem się.
- Nie wyglądasz na dorosłego wojownika. - Stwierdziła. Oburzyłem się gdy to powiedziała.
- Może nie wyglądam, bo mam ledwo 16 księżyców, ale i tak byłem jednym z lepszych. - Parsknąłem. Wojenna Gwiazda zmierzyła mnie wzrokiem.
- To czemu opuściłeś stary klan? - Zapytała. Zawstydziłem się, bo musiałem to powiedzieć.
- Miałem tam zostać zastępcą, a po tym stopniu jest się liderem. - Mruknąłem już nie było się czym chwalić...
- Co? Każdy kot chciałby być liderem. - Oburzył się Mglisty Cień. Liderka skarciła go wzrokiem i zamilkł. Popatrzyłem nerwowo na swoje łapy. Trzęsły się.
- Rozumiem. Chyba mogę dać ci szansę. Ale pamiętaj. Jeśli zrobisz coś przeciwko swemu klanowi czyli klanowi Wilka. Wylecisz stąd z podwiniętym ogonem. - Powiedziała gorzko i odeszła.
- Już nie taki chwalipięta co? - Zadrwił sobie Mglisty Cień i odszedł. Nie zrobiłem na nim największego wrażenia. Taki już jestem. Cętkowany Ogon odeszła w stronę legowiska królowych, chyba. Jedyny kto został to Kryształowa Łapa. Właśnie miała odejść, gdy ją zatrzymałem.
- Dokąd uciekasz? - Uśmiechnąłem się chytrze. - Dziękuję, że mnie przyjęliście. - Powiedziałam. Kotka się uśmiechnęła.
- Ile masz księżyców? - Zapytałem.
- 13 a co? - Zdziwiła się kotka.
- Będziesz dobrą wojowniczką. - Mruknąłem. Kotka się uśmiechnęła.
<Kryształowa Łapo?>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Plotki w Klanie Klifu mimo upływu czasu wciąż się rozprzestrzeniają. Srokoszowa Gwiazda stracił zaufanie części swoich wojowników, którzy oskarżają go o zbrodnie przeciwko Klanowi Gwiazdy i bycie powodem rzekomego gniewu przodków. Złość i strach podsycane są przez Judaszowcowy Pocałunek, głoszącego słowo Gwiezdnych, i Czereśniową Gałązkę, która jako pierwsza uznała przywódcę za powód wszystkich spotykających Klan Klifu katastrof. Srokoszowa Gwiazda - być może ze strachu przed dojściem Judaszowca do władzy - zakazał wybierania nowych radnych, skupiając całą władzę w swoich łapach. Dodatkowo w okolicy Złotych Kłosów pojawili się budujący coś Dwunożni, którzy swoimi hałasami odstraszają zwierzynę.W Klanie Nocy
doszło do ataku na książęta, podczas którego Sterletowa Łapa utracił jedną z kończyn. Od tamtej pory między samotnikami a Klanem Nocy, trwa zawzięta walka. Zgodnie z zeznaniami przesłuchiwanych kotów, atakujący ich klan samotnicy nie są zwykłymi włóczęgami, a zorganizowaną grupą, która za cel obrała sobie sam ród władców. Wojownicy dzień w dzień wyruszają na nieznane tereny, przeszukując je z nadzieją znalezienia wskazówek, które doprowadzą ich do swych przeciwników. Spieniona Gwiazda, która władzę objęła po swej niedawno zmarłej matce, pracuje ciężko każdego wschodu słońca, wraz z zastępczyniami analizując dostarczane im wieści z granicy.Niestety, w ostatnich spotkaniach uczestniczyć mogła jedynie jedna z jej zastępczyń - Mandarynkowe Pióro, która tymczasowo przejęła obowiązki po swej siostrze, aktualnie zajmującej się odchowaniem kociąt zrodzonych z sojuszu Klanu Nocy oraz Klanu Wilka.
W Klanie Wilka
Kult Mrocznej Puszczy w końcu się odzywa. Po księżycach spędzonych w milczeniu i poczuciu porzucenia przez własną przywódczynię, decydują się wziąć sprawy we własne łapy. Ciężko jest zatrzymać zbieraną przez taki czas gorycz i stłumienie, przepełnione niezadowoleniem z decyzji władzy. Ich modły do przodków nie idą na marne, gdyż przemawia do nich sama dusza potępiona, kryjąca się w ciele zastępczyni, Wilczej Tajgi. Sosnowa Igła szybko zdradza swą tożsamość i przyrównuje swych wyznawców do stóp. Dochodzi do udanego zamachu na Wieczorną Gwiazdę. Winą obarczeni zostają żądni zemsty samotnicy, których grupki już od dawna były mordowane przez kultystów. Nowa liderka przyjmuje imię Sosnowa Gwiazda, a wraz z nią, w Klanie Wilka następują brutalne zmiany, o czym już wkrótce członkowie mogli przekonać się na własne oczy. Podczas zgromadzenia, wbrew rozkazowi liderki, Skarabeuszowa Łapa, uczennica medyczki, wyjawia sekret dotyczący śmierci Wieczornej Gwiazdy. W obozie spotyka ją kara, dużo gorsza niż ktokolwiek mógłby sądzić. Zostaje odebrana jej pozycja, możliwość wychodzenia z obozu, zostaje wykluczona z życia klanowego, a nawet traci swe imię, stając się Głupią Łapą, wychowanką Olszowej Kory. Warto także wspomnieć, że w szale gniewu przywódczyni bezpowrotnie okalecza ciało młodej kotki, odrywając jej ogon oraz pokrywając jej grzbiet głębokimi szramami.W Owocowym Lesie
Społecznością wstrząsnęła nagła i drastyczna śmierć Morelki. Jak donosi Figa – świadek wypadku, świeżo mianowanemu zwiadowcy odebrały życie ogromne, metalowe szczęki. W związku z tragedią Sówka zaleciła szczególną ostrożność na terenie całego klanu i zgłaszanie każdej ze śmiercionośnych szczęki do niej.Niedługo później patrol składający się z Rokitnika, Skałki, Figi, Miodka oraz Wiciokrzewa natknął się na mrożący krew w żyłach widok. Ciało Kamyczka leżało tuż przy Drodze Grzmotu, jednak to głównie jego stan zwracał na siebie największą uwagę. Zmarły został pozbawiony oczu i przyozdobiony kwiatami – niczym dzieło najbardziej psychopatycznego mordercy. Na miejscu nie znaleziono śladów szarpaniny, dostrzeżono natomiast strużkę wymiocin spływającą po pysku kocura. Co jednak najbardziej przerażające – sprawca zdarzenia w drastyczny sposób upodobnił wygląd truchła do mrówki. Szok i niedowierzanie jedynie pogłębił fakt, że nieboszczyk pachniał… niedawno zmarłą Traszką. Sówka nakazała dokładne przeszukanie miejsca pochówku starszej, aby zbadać sprawę. Wprowadziła także nowe procedury bezpieczeństwa: od teraz wychodzenie poza obóz dozwolone jest tylko we dwoje, a w przypadku uczniów i ról niewalczących – we troje. Zalecana jest również wzmożona ostrożność przy terenach samotniczych. Zachowanie przywódczyni na pierwszy rzut oka nie uległo zmianie, jednak spostrzegawczy mogą zauważyć, że jej znany uśmiech zaczął ostatnio wyglądać bardzo niewyraźnie.
W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz