*wcześniej*
Zdziwił mnie fakt, że tak młoda kotka i to w pełni sił chciała zostać medyczką. Może jeszcze nie wie z czym to się ma. Westchnąłem po raz setny w tym dniu. Kotka położyła się na swym posłaniu. Widocznie była już zmęczona. Chciałem się o niej dowiedzieć czegoś więcej więc bez zastanowienia poszedłem do niej. Uczennica lekko podniosła się na swoim posłaniu. Spojrzała mi w oko i zapytała"
- O co chodzi? Coś się stało?
- Nie. Chciałem po prostu spytać o twoją przeszłość.
Kotka zaczęła nerwowo poruszać ogonem. Spuściła wzrok i zaczęła mruczeć coś pod nosem, ewidentnie nie była skora do rozmowy o tym co działo się wcześniej. Usiadłem przed nią dając jej znak, że tak łatwo się nie poddam.
- Po prostu...szłam z rodziną i zaczęły gonić nas psy. Spanikowałam i uciekłam za daleko. Tak znalazłam się tutaj, nic wielkiego- wyjaśniła pokrętnie. Wiedziałem, że coś jeszcze leży jej na sercu, ale nie miałem ochoty pytać. W zamian tego przytaknąłem i odwróciłem się od niej idąc w stronę spiżarni. Ostatnio nasze zapasy znikały w oczach. ,,Nasze". Nawet nie wiem kiedy zacząłem używać tego słowa. Zamiast ,,moje" stało się ,,nasze". Kichnąłem cicho a moje ciało przeszedł dreszcz, czyżbym się przeziębił? To wielce niemożliwe. Poukładałem wszystko ponownie, miałem jakąś manie. Nie mając pomysłu co mogę zrobić dalej położyłem się na posłaniu i zasnąłem.
Obudziło mnie czyjeś miauczenie. Gdy podniosłem zaspane oczy ujrzałem Jelenią Łapę. Miała rozbiegane oczy i przerażoną minę. Nie wiedziałem o co chodzi ale to musiało być coś ważnego więc prędko wstałem i spojrzałem na uczennicę.
- Co się stało?
- Bo...Piaskowa Łapa wbiła sobie kamyk w łapę i...nie może go wyjąć...- jąkała się młoda kotka zakrywając puchatym ogonem. No tak, nawet najprostszej rzeczy nie umie zrobić. Wyszedłem z mojego legowiska i ruszyłem w stronę córki lidera. Leżała na brzuchu z wysuniętą do przodu łapą sycząc coś pod nosem. Spojrzałem na nią i obróciłem łapkę. To nie był kamyk, a cierń. Bardzo się zdenerwowałem tym, że nawet nie umie odróżnić ciernia od kamyka, jednak nic nie mogłem poradzić.
- Dobra młoda, może trochę zaboleć, ale popiecze i przestanie- uprzedziłem go. Kotka kiwnęła głową i zacisnęła powieki. Delikatnie złapałem za cierń zębami i wyjąłem go ostrożnie. Piaskowa Łapa miauknęła niezadowolona, ale nic po za tym nie powiedziała. Założyłem jej lekki opatrunek na łapkę i usiadłem przed nią.
- Jeżeli chcesz to posiedź tutaj do zachodu słońca. Powinno ci przejść, ale jak na razie uważaj na tą łapę- wyjaśniłem. Jasna kotka kiwnęła głową i spojrzała na mnie z wdzięcznością.
- Poleżę tutaj, i dziękuje Zakrzywione Oko.
Kiwnąłem w jej stronę łbem. Taka moja praca, muszę pomagać innym.
------------------
Siedziałem z Jelenią Łapą w legowisku i uczyłem ją wyjmować ciernie z łap, przyda jej się ta nauka.
- I pamiętaj, energicznie ale delikatnie, poduszki są bardzo miękkie.
- Rozumiem.
- I nie zapomnij o opatrunku inaczej może wdać się zakażenie.
- Rozumiem.
Uczennica chłonęła każde moje słowo niczym gleba deszcz. Cieszyło mnie to, że jest taka uważna. Nagle usłyszałem jakiś szelest, ktoś do nas szedł. Wtem ujrzałem rude futro i dużego kocura stojącego przed nami.
- Zakrzywione Oko musisz biec z nami!
Za nim stanął Szary Płomień. Ich oczy płonęły jak dwie gwiazdy. Byli cali w ranach, zszargani i brudni od krwi, nie tylko swojej. Wyczułem w powietrzu zapach Klanu Wilka...czyli jednak się stało.
- Są jacyś poważnie ranni?- spytała Jelenia Łapa.
- Na to wygląda.
Wstałem i wybiegłem za wojownikami. Po pewnym czasie zobaczyłem przy sobie Jelenią Łapę. Kotka dyszała ciężko i machała szybko łapami.
- Nie wiedziałam, że jesteście tacy szybcy- wysapała. Zaśmiałem się cicho i znów wpatrzyłem przed siebie. Po głowie latało mi mnóstwo myśli odnośnie tego co, jak, gdzie i po co nasz tam zabierają.
<<Ktoś z trójki?>>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Plotki w Klanie Klifu mimo upływu czasu wciąż się rozprzestrzeniają. Srokoszowa Gwiazda stracił zaufanie części swoich wojowników, którzy oskarżają go o zbrodnie przeciwko Klanowi Gwiazdy i bycie powodem rzekomego gniewu przodków. Złość i strach podsycane są przez Judaszowcowy Pocałunek, głoszącego słowo Gwiezdnych, i Czereśniową Gałązkę, która jako pierwsza uznała przywódcę za powód wszystkich spotykających Klan Klifu katastrof. Srokoszowa Gwiazda - być może ze strachu przed dojściem Judaszowca do władzy - zakazał wybierania nowych radnych, skupiając całą władzę w swoich łapach. Dodatkowo w okolicy Złotych Kłosów pojawili się budujący coś Dwunożni, którzy swoimi hałasami odstraszają zwierzynę.W Klanie Nocy
doszło do ataku na książęta, podczas którego Sterletowa Łapa utracił jedną z kończyn. Od tamtej pory między samotnikami a Klanem Nocy, trwa zawzięta walka. Zgodnie z zeznaniami przesłuchiwanych kotów, atakujący ich klan samotnicy nie są zwykłymi włóczęgami, a zorganizowaną grupą, która za cel obrała sobie sam ród władców. Wojownicy dzień w dzień wyruszają na nieznane tereny, przeszukując je z nadzieją znalezienia wskazówek, które doprowadzą ich do swych przeciwników. Spieniona Gwiazda, która władzę objęła po swej niedawno zmarłej matce, pracuje ciężko każdego wschodu słońca, wraz z zastępczyniami analizując dostarczane im wieści z granicy.Niestety, w ostatnich spotkaniach uczestniczyć mogła jedynie jedna z jej zastępczyń - Mandarynkowe Pióro, która tymczasowo przejęła obowiązki po swej siostrze, aktualnie zajmującej się odchowaniem kociąt zrodzonych z sojuszu Klanu Nocy oraz Klanu Wilka.
W Klanie Wilka
Kult Mrocznej Puszczy w końcu się odzywa. Po księżycach spędzonych w milczeniu i poczuciu porzucenia przez własną przywódczynię, decydują się wziąć sprawy we własne łapy. Ciężko jest zatrzymać zbieraną przez taki czas gorycz i stłumienie, przepełnione niezadowoleniem z decyzji władzy. Ich modły do przodków nie idą na marne, gdyż przemawia do nich sama dusza potępiona, kryjąca się w ciele zastępczyni, Wilczej Tajgi. Sosnowa Igła szybko zdradza swą tożsamość i przyrównuje swych wyznawców do stóp. Dochodzi do udanego zamachu na Wieczorną Gwiazdę. Winą obarczeni zostają żądni zemsty samotnicy, których grupki już od dawna były mordowane przez kultystów. Nowa liderka przyjmuje imię Sosnowa Gwiazda, a wraz z nią, w Klanie Wilka następują brutalne zmiany, o czym już wkrótce członkowie mogli przekonać się na własne oczy. Podczas zgromadzenia, wbrew rozkazowi liderki, Skarabeuszowa Łapa, uczennica medyczki, wyjawia sekret dotyczący śmierci Wieczornej Gwiazdy. W obozie spotyka ją kara, dużo gorsza niż ktokolwiek mógłby sądzić. Zostaje odebrana jej pozycja, możliwość wychodzenia z obozu, zostaje wykluczona z życia klanowego, a nawet traci swe imię, stając się Głupią Łapą, wychowanką Olszowej Kory. Warto także wspomnieć, że w szale gniewu przywódczyni bezpowrotnie okalecza ciało młodej kotki, odrywając jej ogon oraz pokrywając jej grzbiet głębokimi szramami.W Owocowym Lesie
Społecznością wstrząsnęła nagła i drastyczna śmierć Morelki. Jak donosi Figa – świadek wypadku, świeżo mianowanemu zwiadowcy odebrały życie ogromne, metalowe szczęki. W związku z tragedią Sówka zaleciła szczególną ostrożność na terenie całego klanu i zgłaszanie każdej ze śmiercionośnych szczęki do niej.Niedługo później patrol składający się z Rokitnika, Skałki, Figi, Miodka oraz Wiciokrzewa natknął się na mrożący krew w żyłach widok. Ciało Kamyczka leżało tuż przy Drodze Grzmotu, jednak to głównie jego stan zwracał na siebie największą uwagę. Zmarły został pozbawiony oczu i przyozdobiony kwiatami – niczym dzieło najbardziej psychopatycznego mordercy. Na miejscu nie znaleziono śladów szarpaniny, dostrzeżono natomiast strużkę wymiocin spływającą po pysku kocura. Co jednak najbardziej przerażające – sprawca zdarzenia w drastyczny sposób upodobnił wygląd truchła do mrówki. Szok i niedowierzanie jedynie pogłębił fakt, że nieboszczyk pachniał… niedawno zmarłą Traszką. Sówka nakazała dokładne przeszukanie miejsca pochówku starszej, aby zbadać sprawę. Wprowadziła także nowe procedury bezpieczeństwa: od teraz wychodzenie poza obóz dozwolone jest tylko we dwoje, a w przypadku uczniów i ról niewalczących – we troje. Zalecana jest również wzmożona ostrożność przy terenach samotniczych. Zachowanie przywódczyni na pierwszy rzut oka nie uległo zmianie, jednak spostrzegawczy mogą zauważyć, że jej znany uśmiech zaczął ostatnio wyglądać bardzo niewyraźnie.
W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz