Lodowa Łapa, ta?
Znudzony spojrzałem po raz setny na czarną kotkę. Szok mną dominował cały czas od śmierci mamy... i to nie przez samą jej śmierć, ale to, co mi powiedziała. Kamienny Pazur moim ojcem? W sumie... całe moje rodzeństwo było w ciemnych kolorach szarości, a nawet czarne, a ja? Oprócz nieżyjącej Długoszki byłem najjaśniejszy z kociąt Porannej Rosy. I jako jedyny miałem pręgi. Przyjrzałem się swoim pazurom i znowu przeniosłem wzrok na Lodową Łapę. Siedziała przed wyjściem z obozu, zapewne czekając na Wieczorną Łapę. Zapisałem sobie w myślach, żeby życzyć dla mojego brata szczęścia na nowej drodze życia. Niezgrabnie wstałem i przeciągnąłem się. Schowałem pazury i równie elegancko jak borsuk z biegunką podszedłem do ucznia medyczki.
- Ee... hej. - Burknąłem
Kotka cofnęła uszy, gdyż zaskoczyłem ją od tyłu, ale zaraz odwróciła się w moją stronę i uśmiechnęła przyjacielsko.
- Cześć! Ja jestem Lodowa Łapa, ale chyba już wiesz, a ty? - Wypaliła. Zatkało mnie. Jak można tak szybko mówić?
- Wodna Łapa. - Odpowiedziałem cicho.
- Jesteś uczniem! Kto jest twoim mentorem? - Znowu zadała pytanie.
Westchnąłem. Jakaś cząstka mnie kazała po prostu sobie iść.
- Mój ojczy... ojciec, Czarna Gwiazda.
Ojej. Prawie palnąłem głupotę.
- Ona już usłyszała, Wodny. Teraz wszystkim to przekaże, a ty zostaniesz wygnany z klanu.
Potrząsnąłem łbem. Ten głos nie dawał mi spokoju od śmierci Kamiennego Pazura. Szeptał mi jakieś rzeczy, a raz przyłapałem się na tym, że omal kogoś nie zaatakowałem.
- Coś się stało? - Spytała Lodowa.
Wzdrygnąłem się uniosłem łeb ku górze.
- Nienicsięniestało.
Kotka otworzyła pyszczek, jakby w zamiarze powiedzenia czegoś.
- Ona jest twoim wrogiem, Wodny Ogonie.
- Wodny Ogon? - odpowiedziałem w myślach.
- Wykorzysta każdą okazję, żeby cię stąd wyrzucili. Wie, że twoim mentorem jest Czarna Gwiazda. On zabił jej matkę. Chce, żeby on stracił ucznia, żeby stracił ten szacunek i przywilej. - tajemniczy głos całkowicie zignorował moje pytanie. Oczy zaszły mi mgłą. Z dzikim błyskiem zwróciłem wzrok na Lodową Łapę. Otworzyłem pysk i wyciągnąłem pazury. Ja byłem doświadczony i prawie 12 księżycy starszy. Nie miała szans. Wystrzeliłem w jej kierunku i zamachnąłem się obiema przednimi łapami. Usłyszałem pisk, który sprowadził mnie na ziemię. Uczennica medyka leżała skulona, a jej źrenice zajmowały całą powierzchnię oka. Nad jej lewym okiem przebiegały trzy paskudne szramy, s których sączyła się czerwona ciecz. Była przerażona. Szybko zacząłem myśleć, jak można usprawiedliwić ten atak. "Przepraszam, nagle opętał mnie kot z Miejsca Gdzie Brak Gwiazd. Nic ci nie jest?" - poleci jak przestraszony wróbel bo egzorcystów. Głos w głowie niespodziewanie ucichł. Szybciej... Tak!
- To, że jesteś będziesz medykiem, nie daje ci żadnej ochrony! - syknąłem. - Kiedy widzisz, że kot cię atakuje, uciekaj, a nie stoisz jak drzewo! Wiesz co zrobił Onyksowa Gwiazda?! - warknąłem jej prosto w "twarz". - Zabił Uschniętego Liścia, medyczkę, tylko dlatego, że jej Klan był sprzymierzony z nami! A teraz do medyka!
<Lodowa Łapo?>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Na skutek pożaru oraz spisku, który miał miejsce w szeregach Burzaków, doszło do zamachu na poprzedniego lidera oraz objęcie rządów przez jego syna, Zawodzącą Gwiazdę. Grupa spiskowców, wśród których odkryto Tańcujące Pierze, Gradobijącego Ciernia, Rudzikowe Skrzydełko, Zwiewny Mak oraz Dzikiego Berberysa, została ukarana według głosu publiczności. Jednak wydanie wyroku nie równało się z powrotem do normalnego trybu życia – klan musiał zmierzyć się ze stratą domu, bliskich, jak i terenów, na których mogli polować. Nie zostanie zapomniana pomocna łapa, którą w stronę Burzaków wyciągnęła władza Owocowego Lasu, zacieśniając tym sojusz. Tymczasowy obóz w Grocie Pamięci zamienił się w przeszukiwanie pobliskich tuneli, wybieranie jaskiń odpowiednich na legowiska, żmudne zbieranie materiałów ze starego obozu… Jednak, mimo trudności i łap pełnych roboty, Klan Burzy z powrotem staje na nogi.W Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Nie brakuje intrygujących zdarzeń. Liderka, Mandarynkowa Gwiazda stworzyła nową rolę działającą u boku Rodu - Namiestników, do której włączyła Trzcinowy Szmer, Żmijowcową Wić, Nurową Łapę i Łabędzią Łapę. Niedługo później Nocniaków nawiedziła całkiem znajoma Borsuczyca, niosąc w pysku zakrwawione ciało jednej z członkiń klanu - Świteziankowego Jeziora. Obca przekazała wojownikom, iż ktoś zaatakował kota, którego przyniosła. Niedługo później wyruszyła grupa ochotników, którzy wybyli by odnaleźć mordercę, korzystając ze wskazówek drapieżnika. Grupa poszukiwawcza nie znalazła wspomnianego kota, jednak natrafili na czekoladową, nadzwyczaj wulgarną samotniczkę.Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło później. Oprócz oplucia wojowników bluzgami, kotka zaczęła przedwcześnie rodzić. Zdezorientowani wojownicy, choć z początku zagubieni, zdecydowali się na pomoc agresorce. Pierzasta Kołysanka, jedyna z zebranych, która posiadała wiedzę medyczną, próbowała kierować całym przedsięwzięciem, jednak nawet ona nie mogła przewidzieć, czego dopuści się samotniczka. W akcie szału, wiedząc, że zaraz zginie, zdecydowała się zabrać ze sobą własne kocięta, nie chcąc pozwolić na ich przejęcie przez Klan Nocy. Przed swoją śmiercią pozbawiła życia trójki z szóstki własnych potomków. Pozostałe przy życiu maluchy Nocniacy zdecydowali się zabrać do obozu, pomimo brązowego futerka dwójki z nich.
Czy Klan Nocy zaakceptuje nowych, małych członków? Co oznaczają ciągłe ataki włóczęgów? I czy śluby wojowników pozwolą na utrzymanie wysokich morali w klanie?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
Mioty
Miot w Klanie Wilka!
(dwa wolne miejsca!)
Miot w Klanie Wilka!
(trzy wolne miejsca!)
Miot w Klanie Nocy!
(trzy wolne miejsca!)
Miot u Pieszczochów!
(dwa wolne miejsca!)
Zły wujek Onyks!!! *n*
OdpowiedzUsuń