Po ataku Błękitnej Łapy trochę mnie bolały łapy, ale inne rany również. Kocurek już od minimum trzech księżyców powinien być wojownikiem, ale jeszcze nie dokończyliśmy treningu. Mimo to dobrze sobie radzi. Byłam z niego dumna.
- Teraz nauczysz się obrony i wykorzystania... - przerwałam na chwilę i rozejrzałam się, by udawać zamyśloną, po czym oddaliłam się od mojego ucznia. - ataku z zaskoczenia! - zaczęłam biec w jego stronę. Chwilę mu zajęło, żeby zrozumieć, co się dzieje, ale sprawnie uniknął mojego ataku i obrócił go przeciwko mnie - uskoczył w bok, po czym wybił się z tylnych łap i przewrócił mnie, gdy biegłam przebiegałam obok niego, zanim w ogóle zdążyłam spróbować ataku. Coraz lepiej sobie radzi! Stał nade mną i uśmiechał się. Też się cieszył, że mu się udało, ale wykorzystałam jego chwilę nieuwagi i kopnęłam go w brzuch na tyle mocno, aby odleciał parę długości ogona ode mnie, ale nie tak mocno, żeby nie zrobić mu krzywdy. Wstałam na łapy i popatrzyłam na ucznia, który wstał chwilę po mnie.
- Kolejny błąd - uśmiechnęłam się - zapomniałeś, że masz odsłonięty brzuch. Gdy stoisz nad przeciwnikiem, to albo atakuj w brzuch, albo spróbuj podejść od innej strony. Nigdy nie pozwól, aby wróg miał twój brzuch na wyciągnięcie łap. Nawet, jeśli teraz tylko ćwiczymy, to musisz o tym pamiętać. - usiadłam i zaczęłam lizać lekko ranną łapę. - Chcesz jeszcze potrenować, czy wolisz zrobić sobie przerwę? - spytałam.
Błękitna Łapa chwilę się zastanawiał, po czym rozpędził się i spróbował mnie zaatakować. Uniknęłam jego szarży i złapałam zębami za ogon. Pociągnęłam go do siebie i wskoczyłam mu na grzbiet, przyszpilając go do ziemi. Ten próbował się wyszarpać, jednak po chwili przestał. Wiedziałam, co planuje, dlatego i ja rozluźniłam uścisk, gdy ten nagle obrócił się na plecy i kopnął mnie w brzuch. Przygotowałam się na to, więc nie bolało aż tak bardzo, jednak odleciałam na parę ładnych długości lisa. Uderzyłam o twardą ziemię i z trudem się podniosłam. Może mój uczeń nie jest najsilniejszy, jednak nadrabia sprytem. Nie mogłam długo utrzymać się na łapach, więc usiadłam.
- Dobrze. Bardzo dobrze! Większość kotów da się łatwo na ten sposób nabrać, jednak nie wszystkie. - uśmiechnęłam się z trudem. Gwiezdny Klanie, Błękitna Łapa serio potrafi mocno zaatakować, jeśli tylko chce. Ciężko mi było trzymać się na łapach, jednak starałam się to ukryć. - Wracajmy do obozu, odpoczniemy, a potem pójdziemy potrenować dalej. - wstałam. I to był mój błąd. Łapy odmawiały mi posłuszeństwa i upadłam na ziemię.
- Nakrapiany Kwiecie! - uczeń podbiegł do mnie zaniepokojony. Z trudem się podniosłam do siadu. - Wszystko w porządku? - spytał niepewnie.
- W porządku, muszę tylko chwilę odpocząć. Bardzo dobrze sobie radzisz. - popatrzyłam w niebo. - Już niedługo powinieneś zostać wojownikiem. Bardzo dobrze walczysz, polujesz coraz lepiej. Musimy tylko potrenować, żebyś nie popełniał tych samych błędów i prawdopodobnie Czarna Gwiazda mianuje cię wojownikiem. - uśmiechnęłam się.
- Mam nadzieję. - również się uśmiechnął. - Na pewno wszystko w porządku? Dasz radę dojść do obozu? - po chwili znów spytał.
- Tak, dam. - przytaknęłam i wstałam. Tym razem poszło mi lepiej. Zachwiałam się trochę i stanęłam stabilniej. Ruszyłam powolnym krokiem w stronę obozu, a Błękitna Łapa szedł obok mnie.
<Błękitna Łapo? Możemy po drodze poćwiczyć polowanie ^^ >
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Plotki w Klanie Klifu mimo upływu czasu wciąż się rozprzestrzeniają. Srokoszowa Gwiazda stracił zaufanie części swoich wojowników, którzy oskarżają go o zbrodnie przeciwko Klanowi Gwiazdy i bycie powodem rzekomego gniewu przodków. Złość i strach podsycane są przez Judaszowcowy Pocałunek, głoszącego słowo Gwiezdnych, i Czereśniową Gałązkę, która jako pierwsza uznała przywódcę za powód wszystkich spotykających Klan Klifu katastrof. Srokoszowa Gwiazda - być może ze strachu przed dojściem Judaszowca do władzy - zakazał wybierania nowych radnych, skupiając całą władzę w swoich łapach. Dodatkowo w okolicy Złotych Kłosów pojawili się budujący coś Dwunożni, którzy swoimi hałasami odstraszają zwierzynę.W Klanie Nocy
doszło do ataku na książęta, podczas którego Sterletowa Łapa utracił jedną z kończyn. Od tamtej pory między samotnikami a Klanem Nocy, trwa zawzięta walka. Zgodnie z zeznaniami przesłuchiwanych kotów, atakujący ich klan samotnicy nie są zwykłymi włóczęgami, a zorganizowaną grupą, która za cel obrała sobie sam ród władców. Wojownicy dzień w dzień wyruszają na nieznane tereny, przeszukując je z nadzieją znalezienia wskazówek, które doprowadzą ich do swych przeciwników. Spieniona Gwiazda, która władzę objęła po swej niedawno zmarłej matce, pracuje ciężko każdego wschodu słońca, wraz z zastępczyniami analizując dostarczane im wieści z granicy.Niestety, w ostatnich spotkaniach uczestniczyć mogła jedynie jedna z jej zastępczyń - Mandarynkowe Pióro, która tymczasowo przejęła obowiązki po swej siostrze, aktualnie zajmującej się odchowaniem kociąt zrodzonych z sojuszu Klanu Nocy oraz Klanu Wilka.
W Klanie Wilka
Kult Mrocznej Puszczy w końcu się odzywa. Po księżycach spędzonych w milczeniu i poczuciu porzucenia przez własną przywódczynię, decydują się wziąć sprawy we własne łapy. Ciężko jest zatrzymać zbieraną przez taki czas gorycz i stłumienie, przepełnione niezadowoleniem z decyzji władzy. Ich modły do przodków nie idą na marne, gdyż przemawia do nich sama dusza potępiona, kryjąca się w ciele zastępczyni, Wilczej Tajgi. Sosnowa Igła szybko zdradza swą tożsamość i przyrównuje swych wyznawców do stóp. Dochodzi do udanego zamachu na Wieczorną Gwiazdę. Winą obarczeni zostają żądni zemsty samotnicy, których grupki już od dawna były mordowane przez kultystów. Nowa liderka przyjmuje imię Sosnowa Gwiazda, a wraz z nią, w Klanie Wilka następują brutalne zmiany, o czym już wkrótce członkowie mogli przekonać się na własne oczy. Podczas zgromadzenia, wbrew rozkazowi liderki, Skarabeuszowa Łapa, uczennica medyczki, wyjawia sekret dotyczący śmierci Wieczornej Gwiazdy. W obozie spotyka ją kara, dużo gorsza niż ktokolwiek mógłby sądzić. Zostaje odebrana jej pozycja, możliwość wychodzenia z obozu, zostaje wykluczona z życia klanowego, a nawet traci swe imię, stając się Głupią Łapą, wychowanką Olszowej Kory. Warto także wspomnieć, że w szale gniewu przywódczyni bezpowrotnie okalecza ciało młodej kotki, odrywając jej ogon oraz pokrywając jej grzbiet głębokimi szramami.W Owocowym Lesie
Społecznością wstrząsnęła nagła i drastyczna śmierć Morelki. Jak donosi Figa – świadek wypadku, świeżo mianowanemu zwiadowcy odebrały życie ogromne, metalowe szczęki. W związku z tragedią Sówka zaleciła szczególną ostrożność na terenie całego klanu i zgłaszanie każdej ze śmiercionośnych szczęki do niej.Niedługo później patrol składający się z Rokitnika, Skałki, Figi, Miodka oraz Wiciokrzewa natknął się na mrożący krew w żyłach widok. Ciało Kamyczka leżało tuż przy Drodze Grzmotu, jednak to głównie jego stan zwracał na siebie największą uwagę. Zmarły został pozbawiony oczu i przyozdobiony kwiatami – niczym dzieło najbardziej psychopatycznego mordercy. Na miejscu nie znaleziono śladów szarpaniny, dostrzeżono natomiast strużkę wymiocin spływającą po pysku kocura. Co jednak najbardziej przerażające – sprawca zdarzenia w drastyczny sposób upodobnił wygląd truchła do mrówki. Szok i niedowierzanie jedynie pogłębił fakt, że nieboszczyk pachniał… niedawno zmarłą Traszką. Sówka nakazała dokładne przeszukanie miejsca pochówku starszej, aby zbadać sprawę. Wprowadziła także nowe procedury bezpieczeństwa: od teraz wychodzenie poza obóz dozwolone jest tylko we dwoje, a w przypadku uczniów i ról niewalczących – we troje. Zalecana jest również wzmożona ostrożność przy terenach samotniczych. Zachowanie przywódczyni na pierwszy rzut oka nie uległo zmianie, jednak spostrzegawczy mogą zauważyć, że jej znany uśmiech zaczął ostatnio wyglądać bardzo niewyraźnie.
W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz