W końcu się zaczęło. Moje łapy trzęsły się niczym galareta. To był ten
dzień, gdzie w końcu zacznę naukę i trening na prawdziwego wojownika
klanu. Każdy młody kociak skakał by ze szczęścia - myślałam, że w moim
przypadku też tak będzie, jednak myliłam się. Byłam okropnie
zestresowana. Skakałam z łapki na łapkę, cała w nerwach. Moja sierść
przybrała konsystencję dmuchawca, co było dobrym powodem do docinków ze
strony brata. On zachowywał się jak moje przeciwieństwo - był spokojny,
opanowany, jednak w głębi duszy rozpierała go energia i pozytywizm.
Widziałam, jak drgają mu wąsy, jak świecą iskierki w oczach. Każde słowo
dochodzące od innych kotów, było jak zza ściany z cegieł. Odległe i
ledwo słyszalne.
Gdy usłyszałam swoje imię, wypowiedziane przez liderkę, zastygłam w
bezruchu nie wiedząc co powinnam zrobić. Ruszyć się, czy stać dalej.
Słoneczna Łapa popchnął mnie, wciąż zdrętwiałą, do przodu.
Moim mentorem miała być Mysi Wąs - rudawo,brązowo-biała kotka, o
łagodnym i lekko smutnym spojrzeniu zielonych oczu. Skuliłam się w
sobie. Wyciągnęła szyję, aby dotknąć mnie nosem. Odwzajemniłam
niezdarnie gest, po czym poczułam się pewniej. Wrócił mój dawny spontan.
Gdy zebranie się skończyło, podskoczyłam do swojej mentorki, zbierając w sobie całą powagę, jaka mi jeszcze została.
- Mysi Wąsie, kiedy zaczynamy pierwszy trening? - zapytałam, plącząc
jej się pod łapami. - Obiecuję, że będę uważać i słuchać bardzo pilnie.
Zrobię wszystko co karzesz.
- Jutro - odparła łagodnie, bez zastanowienia. - Ranek to najlepsza
pora. Przyjdę po ciebie, gdy słońce wzejdzie. Tylko pilnuj czasu.
Kiwnęłam główką, pełna nowej energii. Poleciałam torpedą w stronę swojej
nowej lokacji - jaskini uczniów. Była trochę mniejsza od żłobka, lecz
wystarczająca by pomieścić większą liczbę młodych kotów. Posmutniałam.
Dziwne uczucie spać daleko od matki.
Syknęłam na siebie w myślach. Co za głupota. Jestem już duża i
niedługo będę wojownikiem, nie mogę wymiękać. Wzięłam głęboki wdech. Do
jaskini, bezszelestnie wszedł Słoneczna Łapa. Posłał mi radosne
spojrzenie.
- Cześć siostrzyczko.
- Cześć - rozejrzałam się niepewnie. Czegoś mi brakowało. - Będzie nas tylko czwórka? Gdzie Widmowa Łapa?
Rudy brat spojrzał na mnie niezrozumiałym wzrokiem, a ja zrozumiałam co
powiedziałam. No tak. Widmowa Łapa wybrał drogę medyka. Było mi trochę
smutno z tego powodu. Zawsze marzyłam aby wspólnie z rodzeństwem móc
polować, uczyć się i spać w jednej jaskini. Jednak czułam ulgę na myśl,
że tak będzie lepiej. Widmowa Łapa nigdy nie był silnym i wytrzymałym
kotem. Słaby materiał na wojownika.
Do jaskini weszły dwa kotki - Miodowa Łapa i Kryształowa Łapa. Ta
pierwsza omiotła nas dumnym wzorkiem, natomiast ta druga wyglądała o
wiele bardziej sympatyczniej. Posłałam jej promienny uśmiech, lecz zanim
się odezwałam, jej siostrzyczka się odezwała:
- Wygląda na to, że będziemy mieć razem treningi - jej ton był lekko
oschły. - Zobaczymy, jak ci pójdzie jutro. Jestem tego bardzo ciekawa.
- Mam zamiar uczyć się jak najpilniej! - pisnęłam z energią.
- mhm. - odeszła w kąt jaskini, aby wylizać futerko. Kryształowa Łapa
przyglądała nam się przez chwilę, po czym zagadała do mnie:
- Musisz wybaczyć mojej siostrze. Dla rówieśników bywa oschła, ale ma bardzo dobre serce.
- Postaram się jej nie wchodzić w drogę - zażartowałam niezdarnie.
<><><><>
Obudziłam się o wiele wcześniej, niż wskazywał na to czas. Wyszłam przed
jaskinię, aby rozprostować kości. Na dworze było jeszcze chłodno, wśród
oblanych rosą liści unosiła się delikatna mgiełka. Wygięłam grzbiet,
czując nastawiające się po kolei kości. Rozejrzałam się. Inne koty wciąż
spały, Mysiego Wąsa nie było jeszcze widać. Aby się nie zanudzić,
zaczęłam szorować pazurami o kamień. Z jaskini wyszła Miodowa Łapa,
głośno ziewając. W świetle wstającego słońca, jej sierść pobłyskiwała na
miodowo.
- Cześć! - przywitałam się grzecznie. Kotka rzuciła mi spojrzenie, spod dumnych złotych oczu, po czym odparła:
- Źle to robisz. Przypadkowo możesz sobie zetrzeć pazury zamiast je naostrzyć.
Odkleiłam łapy od kamienia, przyglądając się jak Miodowa pokazuje mi właściwy sposób. Uśmiechnęłam się szczerze.
- Dziękuje!
- Nie ma za co. - ucięła krótko. Cichy szelest poinformował nas, że i Kryształowa Łapa w końcu wstała.
- Gotowe? - usłyszałam głos przy swoim uchu. Obejrzałam się i zobaczyłam Mysi Wąs.
- Jak najbardziej! - zapiszczałam.
< Mysi Wąsie?>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Na skutek pożaru oraz spisku, który miał miejsce w szeregach Burzaków, doszło do zamachu na poprzedniego lidera oraz objęcie rządów przez jego syna, Zawodzącą Gwiazdę. Grupa spiskowców, wśród których odkryto Tańcujące Pierze, Gradobijącego Ciernia, Rudzikowe Skrzydełko, Zwiewny Mak oraz Dzikiego Berberysa, została ukarana według głosu publiczności. Jednak wydanie wyroku nie równało się z powrotem do normalnego trybu życia – klan musiał zmierzyć się ze stratą domu, bliskich, jak i terenów, na których mogli polować. Nie zostanie zapomniana pomocna łapa, którą w stronę Burzaków wyciągnęła władza Owocowego Lasu, zacieśniając tym sojusz. Tymczasowy obóz w Grocie Pamięci zamienił się w przeszukiwanie pobliskich tuneli, wybieranie jaskiń odpowiednich na legowiska, żmudne zbieranie materiałów ze starego obozu… Jednak, mimo trudności i łap pełnych roboty, Klan Burzy z powrotem staje na nogi.W Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Nie brakuje intrygujących zdarzeń. Liderka, Mandarynkowa Gwiazda stworzyła nową rolę działającą u boku Rodu - Namiestników, do której włączyła Trzcinowy Szmer, Żmijowcową Wić, Nurową Łapę i Łabędzią Łapę. Niedługo później Nocniaków nawiedziła całkiem znajoma Borsuczyca, niosąc w pysku zakrwawione ciało jednej z członkiń klanu - Świteziankowego Jeziora. Obca przekazała wojownikom, iż ktoś zaatakował kota, którego przyniosła. Niedługo później wyruszyła grupa ochotników, którzy wybyli by odnaleźć mordercę, korzystając ze wskazówek drapieżnika. Grupa poszukiwawcza nie znalazła wspomnianego kota, jednak natrafili na czekoladową, nadzwyczaj wulgarną samotniczkę.Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło później. Oprócz oplucia wojowników bluzgami, kotka zaczęła przedwcześnie rodzić. Zdezorientowani wojownicy, choć z początku zagubieni, zdecydowali się na pomoc agresorce. Pierzasta Kołysanka, jedyna z zebranych, która posiadała wiedzę medyczną, próbowała kierować całym przedsięwzięciem, jednak nawet ona nie mogła przewidzieć, czego dopuści się samotniczka. W akcie szału, wiedząc, że zaraz zginie, zdecydowała się zabrać ze sobą własne kocięta, nie chcąc pozwolić na ich przejęcie przez Klan Nocy. Przed swoją śmiercią pozbawiła życia trójki z szóstki własnych potomków. Pozostałe przy życiu maluchy Nocniacy zdecydowali się zabrać do obozu, pomimo brązowego futerka dwójki z nich.
Czy Klan Nocy zaakceptuje nowych, małych członków? Co oznaczają ciągłe ataki włóczęgów? I czy śluby wojowników pozwolą na utrzymanie wysokich morali w klanie?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
Mioty
Miot w Klanie Wilka!
(dwa wolne miejsca!)
Miot w Klanie Wilka!
(trzy wolne miejsca!)
Miot w Klanie Nocy!
(trzy wolne miejsca!)
Miot u Pieszczochów!
(dwa wolne miejsca!)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz