Przeszła Pora Nagich Drzew
Popatrzył lekko oburzony na starszego wojownika. Nie rozumiał, jak można aż tak bardzo nie interesować się życiem klanowym, który bezpośrednio też go dotyczył. Czy starsze koty zapomniały o bezpieczeństwie oraz roli reprezentatywnej, jaką miał Królicza Gwiazda? Przecież ten starzec w roli lidera nie spełniał żadnego z jego głównych obowiązków!
Jednak Dziki Berberys postanowił być bardziej grzeczny w stosunku do Poczciwego Szakłaka. Skinął mu krótko głową. Niech mu będzie. Skoro coraz częściej wyściubiał nos z legowiska i powoli odżywał w klanie, to niech tak zostanie. Przynajmniej nie będzie sprawiał problemów, jeśli rebelia ruszy, by obalić lidera.
Otworzył już pysk, żeby zacząć jakiś inny temat rozmów, może troszkę milszy, żeby nie spłoszyć wojownika. Jednak tamten tylko przyspieszył kroku i ruszył na przód grupy patrolu. Dziki Berberys został sam na końcu pochodu.
***
W końcu patrol wszedł do obozu. Niektóre koty niosły zwierzynę, a na granicy było dość spokojnie. Wojownicy rozeszli się po legowiskach, a wraz z nimi Poczciwy Szakłak. Nie chciał podążać za czarnym kocurem. Nadal czuł niesmak po ich konwersacji, którą czarny wojownik uciął w dość suchy sposób.
Podszedł do innych kotów, gdzie rozmawiał jego brat. Czyżby mówili na jakiś temat dotyczący rebelii? Wątpił, nie robiliby tego w obozie. Dołączył do nich i słuchał opowieści, jak Nieustraszonemu Chomikowi uciekał ostatnio królik. Nudny temat, jednak musiało mu wystarczyć, jeśli nie chciał wchodzić do legowiska wojowników.
***
Aktualne
Nowi członkowie Klanu Burzy wydawali się bardzo ciekawi, a w szczególności jeden kremowy kocur o klasycznym pręgowaniu oraz króciutkim ogonku. Przypominał strasznie Króliczą Gwiazdę oraz Zawodzące Echo. Może to właśnie dlatego przyjęto go do klanu? Nie był tego pewien, to była tylko jedna z głupich teorii, którą sobie ubzdurał.
Właśnie siedział na polanie i obserwował Burzaków, którzy krzątali się po obozie. Jednak jego uwagę przykuła dwójka, którą już wcześniej przyłapał na rozmowie. Ów nowy Burzak, często rozmawiał z Poczciwym Szakłakiem. Czyżby się znali, skoro tak często rozmawiali? A może w Klanie Burzy mieli okazję się lepiej poznać?
Kiedy tylko Gasnąca Łapa wyszedł z patrolem poza obóz, ten wykorzystał, że Poczciwy Szakłak siedział sam na polanie. Skinął mu głową i zagrodził drogę, żeby starszy przypadkiem nie miał okazji, by uciec od rozmowy.
— Dzień dobry, Poczciwy Szakłaku, mam do Ciebie kilka pytań. Wiem, że ostatnia nasza rozmowa nie przebiegła najlepiej, jednak teraz nie zamierzam Ciebie tym męczyć — czarny wojownik na te słowa rozluźnił mięśnie.
— Słucham Cię, Dziki Berberysie.
Na to właśnie liczył.
— Znałeś wcześniej Gasnącą Łapę? Mam wrażenie, że jest z któregoś klanu, bo widziałem go na zgromadzeniach, jednak nie pamiętam, z którego on jest. Wydaje się, że się znacie, bo nawet często rozmawiacie.
< Poczciwy Szakłaku? Nie musimy rozmawiać tylko o polityce 😸❤️>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz