— Mamo… Nie mogę zostać wojownikiem wcześniej? — zapytał z nadzieją w oczach. — Jestem już silny, super pływam i mogę polować! — wymienił z dumą. — Mandarynkowa Gwiazda by się nie zgodziła? Zna nas i wie, że będziemy świetni!
Trzcinowy Szmer zamruczała rozbawiona i podkręciła swoją głową.
— Nie wątpię, że byłbyś świetnym uczniem, a potem wojownikiem. Jednak chciałabym, żebyś jeszcze zostali kociętami. Nie chce zabierać wam wcześniej dzieciństwa, ponieważ czas bardzo szybko płynie. Te dni, które siedzisz w żłobku jako kociak nie wrócą.
Nur lekko naburmuszył się, jednak nie kwestionował tego, co powiedziała mu matka. Położył się na boczku i leniwie zamknął oczy. Zajęło mu długo, aż kocurek usnął, a ona przez ten czas czuwała, uważnie ich obserwując.
Śpij młody wojowniku Klanu Nocy.
***
Kocięta ukończyły sześć księżyców i zostały mianowane na uczniów. Błękitna Laguna oraz Szałwiowe Serce zostali mentorami jej dzieci. Może w jej oczach nie byli oni kotami, o których mogłaby się dobrze wypowiedzieć, jednak sam fakt, że książęta nauczają Łabędzią Łapę oraz Nurową Łapę było już zaszczytem.
— Nurowa Łapa, Łabędzia Łapa, Nurowa Łapa, Łabędzia Łapa! — wiwatowała imiona swoich dzieci wraz ze Żmijowcową Wicią.
Rudo biały kocur wypiął dumnie pierś, po czym wyszedł wraz ze swoim mentorem poza obozowisko.
***
Niedawno mianowano na wojowniczkę Łabędzią Łapę. Jej nowe imię brzmiało teraz Łabędzi Tan. Trzcinowy Szmer była bardzo zadowolona z nowego imienia córki oraz sam fakt w jak krótkim czasie przeszła trening wraz z Błękitną Laguną. Niestety Nurowa Łapa jeszcze był uczniem. Miał czas do zostania wojownikiem, więc nie musiał się spieszyć. Jednak sama wolałaby, żeby kocur trochę się pospieszył.
Widząc syna, który właśnie wychodzi z legowiska uczniów i przeciąga się leniwie, sprawiło, że lekko zjeżyła się na karku. Dała znak Nurowej Łapie, żeby podszedł do niej.
— Tak, mamo? — spytał, grzecznie siadając przed nią.
— Jadłeś już? Czy dopiero wstałeś? Widziałam, jak po obozie chodził Szałwiowe Serce, jak smród pod ogonem. Czyżby się nudził? — prychnęła. — Chciałabym, żeby mój kochany syn, też mógł rozwijać się w dobrym tempie.
Nurowa Łapa zesztywniał.
— Szałwiowe Serce powiedział, że dzisiaj trochę później pójdę na trening… Czekamy na Liljową Łapę i Żabie Oko, ale teraz nie mają czasu, bo są na patrolu.
— Oczywiście, że są na patrolu! — prychnęła. — Ale możecie pójść łaskawie na polowanie lub żeby pomógł ci udoskonalić swoje umiejętności. Sam nie nauczysz się wspinania się na drzewa.
< Nurowa Łapo? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz