Kocur zamruczał głośno. Był pod wrażeniem tego jakże dziwnego, a jakże pięknego imienia albinoski. On sam również będąc przez chwilę samotnikiem, nigdy nie słyszał o takim imieniu, roślinie lub czymkolwiek. Jednak imię to bardzo pasowało do jego lubej.
— Owszem, bardzo ładne imię. Takie niespotykane… Nikt w Owocowym Lesie nie nosi tak wyjątkowego imienia.
— Cieszę się, że tak uważasz. Natomiast, czemu ty nie przepadasz za swoim nowym mieniem? — zapytała go, jednocześnie wygodnie się układając w posłaniu.
Kocur przez chwilę się wahał. Czy powinien powiedzieć, że nadal nie akceptuje niektórych zasad i wierzeń Owocowego Lasu? Był tutaj już wojownikiem, chciał mieć dobrą opinię wśród Owocniaków, a po lecznicy kręcił się Gołąbek. Westchnął cicho.
— Mam wrażenie, że jest to umniejszanie moim zasługom… W Klanie Wilka przecież dostanie wojowniczego imienia wiąże się z lepszym statusem, niż tym co mają uczniowie. Dumnie nosiłem swoje imię. Jednak skoro uważasz, że Śnienie do mnie pasuje, to może powinienem zmienić nastawienie? — posłał jej ciepły uśmiech.
— Zdecydowanie — zamruczała do niego Wróżka.
Czarnego jednak frustrowała jedna rzecz. Czy kotka zostanie w Owocowym Lesie? Czy chciałaby porzucić Klan Burzy? Skoro Zawodząca Gwiazda jest teraz przywódcą oraz czekają tam na nią jej bracia? Czy znów kotka go zostawi? Wzrokiem powędrował na słońce, które raziło jej biedne fioletowe oczy. Przesunął się tak, by dać kotce trochę cienia.
— Wróżko? — postanowił, że jednak zapyta.
—Tak?
— Wiem, że jest to dla ciebie jeszcze trudny temat… Jednak chciałbym cię zapytać, czy zastanawiałaś się nad zostaniem w Owocowym Lesie? Jeśli jeszcze nie jesteś pewna swojej odpowiedzi, to nie musisz mi odpowiadać. Jednak rozmawiałem z Czereśnią. Powiedział, że Owocowym Lesie jest dla ciebie miejsce.
Kotka siedziała cicho przez chwile. Pewnie nie wiedziała, co powinna powiedzieć. On sam nie wiedział, czemu tak mu zależało, żeby albinoska z nim została. Przecież on ma własnych przyjaciół. Poziomek i Koniczyn, może jeszcze się uczyli, ale nie mógł mówić, że cierpi na brak towarzystwa. Niektóre Owocniaki też były dla niego miłe, więc mógł powiedzieć, że był przez nie lubiany. Nie był samotny. A jednak… bardzo chciał, żeby Wróżka z nim została. Był strasznie samolubny… Skarcił się w myślach. Ona przecież ma jeszcze rodzinę, która za nią tęskniła. Czemu miałby to jeszcze jej zabierać?
< Wróżko?>
🌙
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz