— Jak ci mija dzień, Bryzko? — zapytała starsza koteczka, posyłając szarej uśmiech. Bursztynooka podniosła się, gdy do jej uszu dotarł przyjazny ton wąsatej, a następnie otrzepała własną szatę z paprochów, które przywarły do jej skóry, chciała prezentować się dobrze! Najwięcej, zdawało się, uczepiło się miejsca nad jej nosem. Poruszyła lekko uszami, rozbawiona tym faktem. Jej futro było jakimś przyciągaczem niedoskonałości na zewnątrz.
— Czy masz jakiś interes w pytaniu mnie o to, Pyzo? — mruknęła podejrzliwie, spozierając na koteczkę spod byka i garbiąc się, jakby miała zaraz zjeżyć futro wzdłuż kręgosłupa. Po chwili uśmiechnęła się od ucha do ucha i szturchnęła większą w bok przyjacielsko. — Żartuję. Dobrze, dziękuję. — I po tym powróciła do swojej uprzednio obranej zabawy, mianowicie podrzucaniem kulką mchu do góry i próbowaniem wymierzyć, z jaką siłą powinna to wykonać, żeby przedmiot zderzył się z sufitem i upadł obok jej głowy, a nie na jej pyszczku jak do tej pory. Mogłoby się zdawać, że był to koniec ich konwersacji, jako iż kremuska nie odbiła piłeczki. Jednak znajdka o okrągłej budowie nie zamierzała tego kończyć na tym etapie. Czekoladowa uśmiechnęła się z nutką podstępu.
— Mam pomysł na zabawę dla nas! — Tymi słowami zwracając uwagę niebieskiej na siebie raz jeszcze. Ciekawe co wpadło jej do głowy? — Uznajmy, że jestem groźnym wojownikiem Klanu Klifu, który zabrał ci zwierzynę, nieuczciwie przekraczając granicę naszego klanu. Musisz się na mnie jakoś zemścić!
Bryzka otworzyła oczka z podekscytowaniem. Jej ogon wymachiwał delikatnie na boki. Podobało jej się. Pyza, zauważywszy zapał i radość malutkiej, zamruczała.
— Dobrze. W takim razie, co najpierw zrobisz?
— Wyrwę ci łapy, żebyś już nigdy nie mogła mi nic ukraść! — odparła żwawo, następnie naskakując na ciemne kończyny Wilczaczki. Pyza wydała z siebie okrzyk zaskoczenia, udając, że bardzo ją to zabolało. Bryzka zaczęła się śmiać i gdy wczepiła się w koleżankę z legowiska, tylnymi łapkami zaczęła kopać ją w bok, próbując jakoś dać jej popalić. Nie mogła w końcu pozwolić temu przebrzydłemu Klifiakowi na to, żeby tak bezkarnie kradł im cenną zwierzynę z terenów, skoro mieli swoje! — Wynocha, wynocha! — krzyczała pomiędzy donośnym śmiechem, łapiąc przy okazji powietrze, gdy jej go nieco zabrakło z powodu wszystkich tych radości. Pyza próbowała się bronić, jednak Bryzka bardzo zwinnie wykorzystywała swoją smukłą budowę i większości z tych ataków sprawnie unikała, jednak wielu z nich jej się nie udało. Nie było to jednak problemem, ponieważ nie walczyły nawet z wysuniętymi pazurami, dlatego nie zrobiły sobie żadnej krzywdy. Gdy Pyza położyła się wreszcie na boku, pokonana, Bryzka uniosła kitę triumfalnie.
— Skowronku, zobacz! Wygrałam! Zabrałam temu przebrzydłemu Klifiakowi naszą własność — pochwaliła się dymnemu, który wpatrzony był przez ten czas w Nocnego Śpiewaka. Pokiwał głową, a następnie przewrócił oczami, zwracając uwagę ponownie na ojca. Bryzka miała ochotę mu przetrzepać ten łeb za takie wieczne zgarnianie uwagi, jednak… w tym momencie zajęta była zabawą. Pyza podniosła się nagle z warkotem, niczym u borsuka i przewróciła małą, już taką przekonaną o własnej wygranej. Tego dnia Bryzka nauczyła się, żeby sprawdzać, czy przeciwnik na milion procent był wykończony, czy jedynie udawał.
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Na skutek pożaru oraz spisku, który miał miejsce w szeregach Burzaków, doszło do zamachu na poprzedniego lidera oraz objęcie rządów przez jego syna, Zawodzącą Gwiazdę. Grupa spiskowców, wśród których odkryto Tańcujące Pierze, Gradobijącego Ciernia, Rudzikowe Skrzydełko, Zwiewny Mak oraz Dzikiego Berberysa, została ukarana według głosu publiczności. Jednak wydanie wyroku nie równało się z powrotem do normalnego trybu życia – klan musiał zmierzyć się ze stratą domu, bliskich, jak i terenów, na których mogli polować. Nie zostanie zapomniana pomocna łapa, którą w stronę Burzaków wyciągnęła władza Owocowego Lasu, zacieśniając tym sojusz. Tymczasowy obóz w Grocie Pamięci zamienił się w przeszukiwanie pobliskich tuneli, wybieranie jaskiń odpowiednich na legowiska, żmudne zbieranie materiałów ze starego obozu… Jednak, mimo trudności i łap pełnych roboty, Klan Burzy z powrotem staje na nogi.W Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Nie brakuje intrygujących zdarzeń. Liderka, Mandarynkowa Gwiazda stworzyła nową rolę działającą u boku Rodu - Namiestników, do której włączyła Trzcinowy Szmer, Żmijowcową Wić, Nurową Łapę i Łabędzią Łapę. Niedługo później Nocniaków nawiedziła całkiem znajoma Borsuczyca, niosąc w pysku zakrwawione ciało jednej z członkiń klanu - Świteziankowego Jeziora. Obca przekazała wojownikom, iż ktoś zaatakował kota, którego przyniosła. Niedługo później wyruszyła grupa ochotników, którzy wybyli by odnaleźć mordercę, korzystając ze wskazówek drapieżnika. Grupa poszukiwawcza nie znalazła wspomnianego kota, jednak natrafili na czekoladową, nadzwyczaj wulgarną samotniczkę.Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło później. Oprócz oplucia wojowników bluzgami, kotka zaczęła przedwcześnie rodzić. Zdezorientowani wojownicy, choć z początku zagubieni, zdecydowali się na pomoc agresorce. Pierzasta Kołysanka, jedyna z zebranych, która posiadała wiedzę medyczną, próbowała kierować całym przedsięwzięciem, jednak nawet ona nie mogła przewidzieć, czego dopuści się samotniczka. W akcie szału, wiedząc, że zaraz zginie, zdecydowała się zabrać ze sobą własne kocięta, nie chcąc pozwolić na ich przejęcie przez Klan Nocy. Przed swoją śmiercią pozbawiła życia trójki z szóstki własnych potomków. Pozostałe przy życiu maluchy Nocniacy zdecydowali się zabrać do obozu, pomimo brązowego futerka dwójki z nich.
Czy Klan Nocy zaakceptuje nowych, małych członków? Co oznaczają ciągłe ataki włóczęgów? I czy śluby wojowników pozwolą na utrzymanie wysokich morali w klanie?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
Mioty
Miot w Klanie Wilka!
(dwa wolne miejsca!)
Miot w Klanie Wilka!
(trzy wolne miejsca!)
Miot w Klanie Nocy!
(trzy wolne miejsca!)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz