Patrole poranne już wyruszyły, a więc nie mógł do nich dołączyć. Uznał więc, że przejdzie się po obozie, aby rozprostować mięśnie. W zimnym powietrzu było coś niezwykłego. Było takie świeże, dzikie i przyjemnie się je wdychało. Pora Nagich Drzew też miała swoje plusy. Choć oczywiście nie musiało być aż tak zimno.
Zupełnie przez przypadek ruszył w stronę legowiska więźniów Klanu Wilka, do Dzikiego Berberysu. Zatrzymał się i już miał skręcić, kiedy uświadomił sobie, że to nie był taki zły pomysł. Jeszcze nie rozmawiał z kocurem ani razu, a musiał sam przed sobą przyznać, że był ciekawy jego przeszłości i jaki on był.
Zastanowił się przez chwilę, jak dziwnie byłoby znaleźć się w zupełnie obcym klanie, który by go przetrzymywał jako więźnia. Skrzywił się na samą myśl. Nie brzmiało to ani trochę przyjemnie. Kamienne Pióro wiedział, że tęskniłby za kotami takimi jak Korowy Szept, no i pewnie nie czułby się ani trochę lojalny wobec wrogów i nigdy by dobrowolnie nie dołączył do ich klanu.
Dziki Berberys miał jednak nieco inną sytuację. Przecież on sam opuścił Klan Burzy. Kamienne Pióro był ciekawy, czemu to zrobił. Nie podobało mu się? Chciał zostać samotnikiem? Przecież nikt nie chciał być samotnikiem! Czekoladowy pamiętał, jak kiedyś się bał, że nie wygra żadnej walki i zostanie wyrzucony z klanu. To byłby koszmar. A może w Klanie Burzy jest zupełnie inaczej. No przecież, na pewno jest zupełnie inaczej! Klan Burzy nie sięga Klanowi Wilka nawet do pazurków!
Kamienne Pióro prychnął z wyższością w myślach i powolnym krokiem skierował się w stronę więźnia. Mógł z nim porozmawiać, prawda? To raczej nie było nic złego. Chciał tylko mu zadać kilka pytań.
A co jeśli Dziki Berberys nie będzie przyjazny? Cóż, wtedy po prostu nie porozmawiają. Czekoladowy miał jednak nadzieję, że uda mu się uzyskać informacje, których był ciekawy.
— Cześć — miauknął pogodnie i zmierzył więźnia wzrokiem.
Dopiero teraz, kiedy przyjrzał mu się z bliska, zauważył, że był on dość duży, miał pędzelki na uszach i cętkowaną skórę na nosku. Kamienne Pióro zawsze chciał mieć pędzelki na uszach. To wyglądało tak ładnie, potężnie i majestatycznie. Niestety, stało się to kolejnym niespełnionym marzeniem.
— Jestem Kamienne Pióro. Pomyślałem, że… Fajnie byłoby cię poznać. Czemu opuściłeś Klan Burzy? Zamierzasz dołączyć do naszego? Podoba ci się tu?
Szybko zorientował się, że z nadmiaru ciekawości zadał zbyt wiele pytań naraz, co mogło być dziwne i przytłaczające.
— Oj, przepraszam bardzo, chyba trochę za dużo pytań, jak na jeden raz — miauknął z nieśmiałym uśmiechem i przestąpił z łapy na łapę.
<Więźniu?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz