Gdy tylko wróciła do bezpiecznej nory medyków po rozmowie ze Szczawiowym Sercem, położyła się od razu. Zwinęła się w ciasny kłębek, odwrócona plecami do reszty. Zaskakiwało ją, jak wiele kotów wciąż wierzyło w Klan Gwiazdy – i jak naturalnie jej brat potrafił z nimi rozmawiać. W sercu Jarzębiny zapalił się mały płomień. Płomień nadziei na lepsze jutro. Może uda się zebrać odpowiednią grupę kotów i pokonać Nikłą Gwiazdę oraz jego kult? Ale czy wyrwanie chwastu naprawdę coś da? Zwolennicy Mrocznej Puszczy zawsze będą istnieć. Nie pozbędą się ich całkowicie. Zawsze pojawi się nowy spisek, nowy przywódca, który spróbuje zniszczyć wiarę w Klan Gwiazdy. Czy taka ciągła walka ma sens? A może jednak... może Mroczna Puszcza może zniknąć na zawsze? Jedynym sposobem byłoby pozbycie się wszystkich, którzy w nią wierzą. A przez pozbycie się Jarzębina rozumiała jedno – zabić. Bo gdyby pozwoliła im uciec, wróciliby. Oni lub ich dzieci. Albo wnuki. Potrzebowała znaku. Wiadomości od Klanu Gwiazdy. Ale ten milczał. Kotka miała już zasypiać, gdy w głowie zabrzmiały słowa Szczawiowego Serca:
„A stare sny? Może kiedyś coś w nich widziałaś?”
Te słowa odbiły się w jej myślach echem. Zamknęła oczy i pozwoliła wspomnieniom popłynąć. Pamiętała swój pierwszy sen. Była w nim czarna, mroźna przestrzeń – cicha i pusta, a jednak dławiąca. Nie chciała nigdy więcej tego doświadczyć. Drugi sen był inny, ale pozostawił ją równie niespokojną. Wraz z Roztargnionym Koperkiem zdawali się zamknięci w czymś na kształt jajka – jak pisklęta czekające na narodziny. Widzieli pęknięcia w skorupie i próbowali ją rozbić, ale coś pociągnęło ich w dół, głęboko w ciemność. Ostatni sen miała podczas ostatniego spotkania medyków. Ten zawsze powracał w jej myślach, budząc niepokój. Stała razem z Cisowym Tchnieniem i Roztargnionym Koperkiem pod nocnym niebem bez gwiazd. Ich łapy oplatały ostre, cierniowe rośliny, które wrzynały się w futro. A potem niebo zaczęło pękać. Najpierw delikatnie, potem coraz bardziej – aż z ciemności wybrzmiał kocięcy płacz. Jarzębina otworzyła oczy i spojrzała na swoją łapę, jakby mogła znaleźć tam odpowiedź. Nie rozumiała znaczenia tych snów. Myślała, że przybliżają ją do Klanu Gwiazdy, a jednak czuła się od niego coraz dalej. Westchnęła, kładąc pysk na łapach.
„Może w nich jest droga do naszej wolności…”
Słowa Szczawiowego Serca powróciły z nową siłą. Najpierw cicho, potem coraz głośniej, aż zaczęły dudnić w jej głowie jak echo. W jej oczach zapłonął błękitny płomień – ogień zrodzony z nadziei, ale i szaleństwa. Zaraz potem zgasł, zduszony przez strach i niepewność. Myśl, która pojawiła się w jej głowie, była przerażająco prosta.
Ucieczka.
W pierwszym śnie próbowała wydostać się ze skorupy. W drugim – uwolnić od cierni oplatających łapy. Może właśnie to znaczą jej sny? Może dla Klanu Wilka nie ma już nadziei, a Klan Gwiazdy wzywa ich do odejścia? Jarzębina drgnęła. Może od początku miała rację – wyrwanie chwasta nic nie da. Może trzeba po prostu... odejść. Założyć nową społeczność, daleko od zgnilizny kultu i ciągłej wojny. Podniosła głowę, czując, jak przez jej ciało przepływa fala napięcia. Wiedziała, że musi porozmawiać o tym z Mglistym Snem… i niestety także z Kosaćcową Grzywą. Skoro jej brat był wybrańcem Klanu Gwiazdy, może wiedział coś więcej. Może mógł pomóc. Myśl o tym, że nawet Iskrząca Nadzieja również wierzyła – a więc zapewne także jej partner i kocięta – rozgrzała serce Jarzębiny. Poczuła to samo ciepło, które towarzyszyło jej w snach. Nie była w stu procentach pewna swojej interpretacji, ale kierowana strachem i pragnieniem ocalenia wierzących, czuła, że to jedyna droga. Bo jeśli zostaną i będą dalej walczyć z kultem, młode zginą. Nie będą miały przyszłości. Ale jeśli odejdą, jeśli znajdą nowe miejsce i założą własny klan – tam, gdzie nikt nie będzie im przeszkadzał – wtedy każdy z nich będzie mógł naprawdę żyć. Jarzębina westchnęła i odwróciła wzrok ku wyjściu z nory, gdzie przez szczelinę mignęły nikłe gwiazdy. A zatem postanowiła. Gdy tylko słońce wstanie, spotka się z Mglistym Snem. I opowie mu o nowym odkryciu. O swojej decyzji. O nadziei, która znów zaczynała tlić się w jej sercu.
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Kres panowania Judaszowcowej Gwiazdy kryję się niemal a rogiem; wszyscy o tym wiedzą. Nie każdy jest jednak gotowy na zmiany, które nadejdą po odejściu aktualnego lidera na Srebrną Skórkę. Nastroję w Klanie Klifu są na pierwszy rzut oka dobre i spokojne; konflikt z Klanem Wilka zdążył powoli odejść w zapomnienie, nawet jeśli tereny nie zostały jeszcze odzyskanę, a burzliwa sytuacja z samotniczkami zdaję się być już jedynie koszmarem przeszłych księżyców. Po nocach jednak słychać szepty... Duża część Klanu Klifu nie jest przychylna swojej zastępczyni, która już zdaje się przygotowywać do wprowadzenia się do nowego legowiska. Koty snują domysły, rozmawiają, krytykują nie tylko Pikującą Jaskółkę, ale i nie odpuszczają na starość Judaszowcowej Gwieździe, który nie słynie z podejmowania decyzji, które przypadają do gustu ogółowi. Może się wydawać, że rodzina, której zapisane miało być w gwiazdach uratowanie nadmorskich kotów, nie jest jednak tak pobłogosławiona, jak uważano. Konflikt lidera ze swoim przybranym synem Mirtowym Lśnieniem, a również tajemnicze kocięta, których doczekała się jego adoptowana córka Źródlana Łuna... To wszystko pokazuję kruchość i niestabilność rzekomej gwiezdnej opatrzności. Ciemne cienie rzucane są na tereny Klanu Klifu, a widok spadającego powoli mewiego pióra może być ostatnim, co będzie ci dane dostrzec. Niczym mroczny omen, ptaki krążą nad Klifiakami, czyhając na nich jak na swoje bezbronne ofiary. Atakują niespodziewanie, szybko i z niesamowitą wytrwałością; bezpiecznym nie jest nawet najbardziej doświadczony wojownik. Czy Klan Klifu zdoła odzyskać wewnętrzną stabilność? Czy krzyki skrzydlatych drapieżników przestaną w końcu zwiastować śmierć? Czy koty powrócą na drogę, którą rzekomo oświetla Klan Gwiazdy?W Klanie Nocy
Wiele księżyców zajęło, by Klan Nocy podniósł się z zgliszczy po strasznej powodzi. Niestety i w tym czasie wśród szuwarów nie mogło być spokojnie, gdyż w szeregach wojowników żył zdrajca i morderca. Jego czyny prędzej czy później ujrzały światło dzienne, a rudy wojownik, niejaki Pluskający Potok, dostąpił egzekucji z wyroku Spienionej Gwiazdy oraz reszty klanu. Sam czyn stracenia wykonał Szałwiowe Serce, książę i zarazem potomek nowej liderki klanu. Kolejnym hucznym wydarzeniem było przekazanie władzy dotychczasowej liderki. Klan stanął przed wyborem zagłosowania na Mandarynkowe Pióro bądź Algową Strugę, które dotychczas pełniły rolę zastępczyń. W demokratycznym głosowaniu wojownicy wybrali srebrną kotkę jako nową liderkę. Spieniona Gwiazda odeszła na zasłużoną emeryturę, gdzie ostatnie chwile swojego życia spędziła z bliskimi kotami. W noc zgromadzenie, kiedy to przodkowie zstąpili na ziemię w blasku pełni, odeszli z trzema duszami, których ciała zostały znalezione wtulone w siebie nawzajem. W tej cichej śmierci klan pożegnał Spienioną Gwiazdę, dotychczasową piastunkę Kotewkowy Powiew, która niejednego z wojowników wychowała za kociaka, oraz Kolcolistne Kwiecie. Klan jednak nie mógł długo opłakiwać starszych, gdyż na ich językach znajdowało się imię pewnej czekoladowej szylkretki i to kolejnej wśród najmłodszych członków. Niektórzy uważają, że to zły omen od gwiezdnych przodków, którzy jakoby ostrzegali Nocniaków, by Ci nie wystawiali ich przychylności na próbę.Szybko jednak klanem wstrząsnęła wieść o kolejnej zdradzie, tym razem ze strony członka rodu. Błękitna Laguna wyjawił z gałęzi sumaka sekret swojego brata. Całemu klanu obwieścił, iż point od księżyców spotyka się z kaleką wojowniczką z Klanu Klifu, a na potwierdzenie słów księcia, Porywisty Sztorm wspięła się na sumak i przyznała, że na własne oczy widziała, jak oskarżony kierował się w stronę granicy z Klanem Klifu. "Zdrajca" został uziemiony z zakazem opuszczania obozu na czas nieokreślony, lecz nie wiadomo czy to ostateczna kara, jaka spotka kocura, czy dopiero jej początek. Czy w klanie zapanuje upragniony spokój? Jakie liderka ma plany względem klanu, mając w swych łapach władzę?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Dla owocniaków nadszedł trudny okres. Wszystko zaczęło się od śmierci wiekowej szamanki Świergot i jej partnerki, zastępczyni Gruszki. Za nią pociągnęły się śmierci liderki, rozpacz i tęsknota, które pociągnęła za sobą najmłodszą medyczkę, by skończyć na wybuchu epidemii zielonego kaszlu. Zmarło wiele kotów, jeszcze więcej wciąż walczy z chorobą, a pora nagich drzew tylko potęguje kryzys. Jeden z patroli miał niesamowite szczęście – natrafił na grupę wędrownych uzdrowicieli. Natychmiast wyraziła ona chęć pomocy. Derwisz, Jaskier i Jeżogłówka zostali tymczasowo przyjęci w progi Owocowego Lasu. Zamieszkują Upadłą Gwiazdę i dzielą się z tubylcami ziołami, pomocą, jak i również ciekawą wiedzą.W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz