– Dobrze. Nie przypuszczałem, że to ja zostanę mentorem Śniącej Łapy. Co prawda doprowadziłem do końca trening Burzowych Chmur, jednak on szkolił się na wojownika i był o wiele starszy, musiał dawać sobie sam radę jako samotnik, nim dołączył do nas, a poza tym to Kwiecista Knieja, jako przewodnik, jest ode mnie bardziej doświadczona... – Mówiąc to, zbliżył się do legowiska, które zdecydował się przeciągnąć bliżej towarzyszki. Zwrócił uwagę, że w swych łapach była samotniczka trzymała jakiś materiał. – ...zdziwiłem się, że wuj zdecydował się powierzyć syna Rozkwitającej Szanty mnie, a nie jej.
– Może darzy cię większym zaufaniem? A może po prostu uznał, że przez twój młody wiek lepiej się z nim dogadasz?
– Możliwe... – Wgramolił się na posłanie. – Kiedy zabieram Śniącą Łapę na trening, czuję się jak jego starszy brat. Chcę, aby dobrze się bawił, ale również pragnę go nauczyć wszystkich ważnych rzeczy, aby dawał sobie w przyszłości sam radę. – "Kiedy nie będzie mniej już potrzebował". Uśmiechnął się sam do siebie. – Szkoda, że ty nie otrzymałaś ucznia. Gdybyś została mentorem Kołysankowej Łapy, wtedy moglibyśmy razem zabierać braci na treningi polowań czy walki.
– Jednak to nie ja, a twój wuj jest jego mentorem. Z nim też możesz umówić się na wspólne treningi.
Na propozycje kocicy zaśmiał się. Już to widział, jak miał zabierać swojego ucznia na łączone treningi. Być może Śniąca Łapa na tym by zyskał, jednak kremowy wolał nie włazić w drogę wujowi. Nie potrafił z nim znaleźć języka. Może przez wzgląd na odmienne poglądy, albo przez fakt, że starszy nie do końca, ale w jakimś stopniu przypominał mu o przybranym ojcu. Byli w końcu braćmi. Jednak chyba, aż tak bardzo się nie dogadywali, skoro bicolor nie poinformował kocura o prawdziwym pochodzeniu Słońca.
– Wolałabym z tobą. – miauknął, po czym nerwowo zaczął wymieniać imiona pozostałych kotów. – Lub z Słodką Dziewanną. Burzowymi Chmurami. Poczciwym Dziwaczkiem... Z wami się lepiej dogaduję niż z wujem. – westchnął.
<Wieleno? Trzeba zrobić przerwę od treningów i innych obowiązków. Może w przyszłości wspólne oglądanie gwiazd? Słońce się popisze wiedzą, obiecuje nie wspominać nic o Gwiezdnym Klanie>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz