— Czy ona serio nie zdaje sobie sprawy z tego, jakiego zaszczytu doświadczyła, mając możliwość oddychać tym samym powietrzem co ja, a co dopiero móc nazwać się moją przyjaciółką!
— Co tam mamroczesz? — Przed kotką stanął Siwa Czapla. Po wyrazie jego pyska można było wywnioskować, że doskonale wiedział, co wojowniczka mamrotała, a nawet, że był tym wielce rozbawiony.
Wężynowy Splot posłała mu mordercze spojrzenie, nie lubiła tego kocura, a od niedawna zaczęła go wręcz nienawidzić, na co dumnie sobie zapracował.
— Idź ratować ryby z wody, zanim się utopią. — Szylkretka przymrużyła oczy, ani na moment nie spuszczając spojrzenia z wojownika. — Lepiej daj mi spokój, bo wiesz, wydaje mi się, że klan z chęcią dowie się, co kombinujesz ze Śnieżną Mordką i Czosnkową Krewetką. Swoją drogą, Śnieżka dokonała paskudnego wyboru, w klanie jest tyle innych kotów…
— Okej, dotarło! Myślałem, że jednak jesteś jakkolwiek wierna Śnieżnej Mordce, ale najwidoczniej się myliłem i wiesz co? Ona rzeczywiście dokonała paskudnego wyboru, od początku powinna zaprzyjaźnić się z Czosnkową Krewetką, a nie tobą!
Po tych słowach odszedł z wysoko uniesionym łbem, zostawiając Juniorkę samą z mętlikiem w głowie. Przez kilkanaście szybkich uderzeń serca nie wiedziała co powiedzieć. Czuła, że Siwa Czapla powiedział na głos to, co od dawna Wężynka trzymała z tyłu głowy, próbując zignorować. Przecież Juniorka starała się być dobrą przyjaciółką… Szybko rozejrzała się po obozie, chciała skupić na czymś myśli, jednak zamiast tego dostrzegła srebrną kocicę zmierzającą w jej stronę z wielkim uśmiechem na pysku. Futro na karku Wężynowego Splotu podniosło się, a żółć napłynęła do gardła, nie chciała przebywać w towarzystwie wojowniczki, aż nie ochłonie, dlatego też, zanim Śnieżka zdążyła przycupnąć u boku szylkretki, ta wystrzeliła z miejsca w stronę dziupli na zwierzynę.
— Wężynowy Splocie? — zawołała za nią zdezorientowana niebieskooka.
Juniorka machnęła jej jedynie ogonem, po czym zanurkowała w dziupli. Dopiero po kilku sekundach wyjęła głowę z otworu i obróciła się szybciutko, ostrożnie spoglądając w stronę przyjaciółki, chcąc upewnić się, że Śnieżna Mordka za nią nie podążała. Mogła odetchnąć z ulgą, gdyż srebrna zatrzymała się w miejscu z lekko przechyloną głową, wpatrując się w punkt, gdzie jeszcze chwilę temu siedziała szylkretka, po czym ze zmieszaniem na pysku odeszła w innym kierunku. Wężynowy Splot miała w głowie słowa Siwej Czapli, nie chciała załamywać się myślami na ten temat, Śnieżna Mordka nie byla tego warta! To tylko słaba wojowniczka, której obecność w życiu zielonookiej szkodziła!
— Z tego wszystkiego rozbolała mnie głowa… — mruknęła szylkretka, przypominając sobie, gdzie się znajdowała.
Zdała sobie sprawę z tego, że prawdopodobnie blokowała innym dostęp do zwierzyny, dlatego prędko odsunęła się od dziupli, rozglądając się dookoła. Okazało się, że w istocie zastawiła komuś dojście do posiłku, gdyż obok wojowniczki stała Szepcząca Hipnoza, wpatrując się w Juniorkę ze zmieszaniem.
<Szepcząca Hipnozo?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz