Bzyczek wyprostował się dumnie, a następnie wysunął pazurki u jednej z przednich łap i zaczął je oglądać, jednocześnie spoglądając z ukosa na koteczkę, szykującą się do wyskoku w jego stronę. Wyszczerzył się przebiegle. Był od niej większy i miał świadomość o swojej przewadze. Niebieska nagle tyłem poruszyła to na prawo, to na lewo, wreszcie czując, że nadszedł na to czas. Mógł się chwalić tymi swoimi pazurkami, ale ona również je miała! Co prawda mniejsze, ale urosną jej! To, że były wielkości cienkich igiełek świerkowych nie oznaczało, że nie potrafiła nimi nic zrobić. Gdyby zechciała, mogłaby mu wyrwać parę kosmyków futra.
Bryzka wyciągnęła łapy przed siebie, wysuwając się do przodu i tym samym wskakując na czekoladowego kocurka, który przybrał pozycję bojową. Ogon miał nastroszony i uniesiony wysoko, a kły obnażył w złowrogim grymasie, udając groźnego przeciwnika, coś na wzór lisa. Masywne łapy dobrze trzymały się podłoża, razem z napiętymi mięśniami. Dlatego nie było dziwnym więc, że szylkretce nie udało się go powalić. Kocur zamachnął się łapą i chybił. Zeskoczyła z niego, czując, że chwieje się i miejsce to przestało być bezpieczne. Wykorzystała chwilę jego nieuwagi sprawnie, nurkując mu pod brzuchem i gryząc go w tylną łapę. Gdy kocur nagle przestał się bawić, gryzła go jeszcze przez chwilę, wreszcie wycofując się i patrząc na niego pytająco.
— Co się stało, Bzyczku? Nie bawimy się już? — zapytała skonfundowana. Kocurek wzrok utkwiony miał w owadzie, który krążył nad ich głowami.
— Bawimy, ale… złapmy najpierw tę muchę! — powiedział z determinacją. Bryzka wcześniej nie zwróciła na niego uwagi, a czekoladowy już owszem. I przeszkadzał mu na tyle, że musiał w trakcie ich zabawy go pogonić. Brązowy spozierał ku górze, śledząc trzepoczącą skrzydłami kropkę, której bzyczenie fascynowało młódkę. Kocur napiął mięśnie u tylnych łap i wyskoczył wysoko, pazurami niemal muskając insekta. Szylkretka poczuła, jak serce zabiło jej szybciej z ekscytacji. Tak blisko! Już by go miał!
Postanowiła, że również spróbuje go złapać. Dlatego też rozpoczęła gonitwę za muchą, oczywiście posyłając w powietrze masowo kawałki posłań i ich nadmiar, często potykając się o wystające przedmioty, ale nadal z determinacją prąc naprzód. Wreszcie, wpadła z impetem w kocurka, który zachwiał się i przewrócił, upadając na bok z szurnięciem i grymasem na mordce. Po głowie przejechał mu wystający patyk, drapiąc go. Bryzka poczuła ból w okolicach głowy, a łaciaty wydał z siebie zduszony okrzyk. To nie jego chciała złapać...!
— Uważaj! Już ją miałem, no… aj… — zmarszczył brwi, poduszką masując miejsce, które zostało podrażnione, jednocześnie krzywiąc się z lekkiego dyskomfortu. Gdy odsunął od swoich kłosów łapkę i spojrzał na nią, dostrzegł cieniutką stróżkę krwi. Bryzka zerknęła na niego ze zdziwieniem. Do jej nozdrzy dotarł metaliczny zapach szkarłatu, z którym nie spotkała się nigdy wcześniej. Patrzyła na wąski paseczek czerwonej cieczy spływającej po brwi kolegi. Zranił się. Czy powinna coś zrobić? Nie krzyczał, to może go nie bolało.
— Mi też niewiele brakowało… — wymruczała, a mucha, jak na złość, krążyła teraz niebezpiecznie blisko dwójki. Bzyczek w pewnym momencie przygwoździł ją łapą do gruntu, wymachując ogonem na boki. Udało mu się!
— Ha! Mamy ją! — ogłosił z zadowoleniem, gniotąc ją jeszcze przez jakiś czas, jakby nie chciał jej wypuścić. Zdawało się, że zapomniał o nieprzyjemności sprzed chwili, to dobrze. Szylkretka patrzyła wielkimi oczami na łapę, która lada moment mogła się unieść i z powrotem wypuścić owada. Nie chciała, żeby go puszczał. Bo będą musieli go łapać znowu, a tak się napracowali, żeby go pochwycić!
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Na skutek pożaru oraz spisku, który miał miejsce w szeregach Burzaków, doszło do zamachu na poprzedniego lidera oraz objęcie rządów przez jego syna, Zawodzącą Gwiazdę. Grupa spiskowców, wśród których odkryto Tańcujące Pierze, Gradobijącego Ciernia, Rudzikowe Skrzydełko, Zwiewny Mak oraz Dzikiego Berberysa, została ukarana według głosu publiczności. Jednak wydanie wyroku nie równało się z powrotem do normalnego trybu życia – klan musiał zmierzyć się ze stratą domu, bliskich, jak i terenów, na których mogli polować. Nie zostanie zapomniana pomocna łapa, którą w stronę Burzaków wyciągnęła władza Owocowego Lasu, zacieśniając tym sojusz. Tymczasowy obóz w Grocie Pamięci zamienił się w przeszukiwanie pobliskich tuneli, wybieranie jaskiń odpowiednich na legowiska, żmudne zbieranie materiałów ze starego obozu… Jednak, mimo trudności i łap pełnych roboty, Klan Burzy z powrotem staje na nogi.W Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Nie brakuje intrygujących zdarzeń. Liderka, Mandarynkowa Gwiazda stworzyła nową rolę działającą u boku Rodu - Namiestników, do której włączyła Trzcinowy Szmer, Żmijowcową Wić, Nurową Łapę i Łabędzią Łapę. Niedługo później Nocniaków nawiedziła całkiem znajoma Borsuczyca, niosąc w pysku zakrwawione ciało jednej z członkiń klanu - Świteziankowego Jeziora. Obca przekazała wojownikom, iż ktoś zaatakował kota, którego przyniosła. Niedługo później wyruszyła grupa ochotników, którzy wybyli by odnaleźć mordercę, korzystając ze wskazówek drapieżnika. Grupa poszukiwawcza nie znalazła wspomnianego kota, jednak natrafili na czekoladową, nadzwyczaj wulgarną samotniczkę.Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło później. Oprócz oplucia wojowników bluzgami, kotka zaczęła przedwcześnie rodzić. Zdezorientowani wojownicy, choć z początku zagubieni, zdecydowali się na pomoc agresorce. Pierzasta Kołysanka, jedyna z zebranych, która posiadała wiedzę medyczną, próbowała kierować całym przedsięwzięciem, jednak nawet ona nie mogła przewidzieć, czego dopuści się samotniczka. W akcie szału, wiedząc, że zaraz zginie, zdecydowała się zabrać ze sobą własne kocięta, nie chcąc pozwolić na ich przejęcie przez Klan Nocy. Przed swoją śmiercią pozbawiła życia trójki z szóstki własnych potomków. Pozostałe przy życiu maluchy Nocniacy zdecydowali się zabrać do obozu, pomimo brązowego futerka dwójki z nich.
Czy Klan Nocy zaakceptuje nowych, małych członków? Co oznaczają ciągłe ataki włóczęgów? I czy śluby wojowników pozwolą na utrzymanie wysokich morali w klanie?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
Mioty
Miot w Klanie Wilka!
(dwa wolne miejsca!)
Miot w Klanie Wilka!
(trzy wolne miejsca!)
Miot w Klanie Nocy!
(trzy wolne miejsca!)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz