Gąska wraz z Orzeszkiem przechadzała się wzdłuż Drogi Grzmotu. Czarno-biały powoli kroczył za córką, która na każdy głośniejszy odgłos przejeżdżającego potwora z zaciekawieniem unosiła głowę znad gęstej trawy. Być może dla pozostałych mieszkańców warkot silników potworów nie był niczym przyjemnym, jednak dla Gąski było w nim coś o wiele bardziej znajomego, niż przypuszczała. Była w nim znajoma melodia, bliska jej sercu. Nie miała tego uczucia przy każdym przejeżdżającym potworze, jednak przed chwilą udało jej się poczuć nostalgię na podobny odgłos silnika samochodu.
Bura stanęła jak wryta, gdy po asfalcie przetoczył się duży i długi potwór; nie często miała okazję je widzieć; robiły strasznie dużo hałasu, jak i pozostawiały za sobą więcej czarnego dymu, który podrażniał koci nos. Kichnęła.
– Pamiętaj, aby zawsze zachowywać wystarczający odstęp od Drogi Grzmotu. Niektóre potwory czasami zbaczają z niej i poruszają się bardzo szybko, czasami w okolicach Owocowego Lasu, a czasami wokół Wysypiska. – Mówiąc to, skinął pyskiem w kierunku rozjechanej ziemi przez stworzenia. – Rozrzucają dookoła ziemię, a ich ryk brzmi o wiele głośniej niż normalnie.
– Dobrze. Będę o tym pamiętać – miauknęła Gąska, wdrapując się na jeden z przydrożnych, sporych rozmiarów kamieni. – Poinformuję Kasztankę i jej bliskich, aby uważali na te szybsze potwory.
Na pysku kocura pojawił się uśmiech. Syn Leszczyny zbliżył się do swojej córki i oparł przednie łapy na kamieniu. Stróżka przechyliła głowę w jego stronę, spoglądając na niego pytająco.
– Nawet nie wiesz, jak bardzo jestem z ciebie dumny. Z was wszystkich – miauknął kocur. Jego głos zmiękł, a oczy zaszkliły się. – Dopiero byliście tacy malutcy, a teraz... Gdyby nie ta epidemia, moglibyśmy wspólnie, aż do teraz, celebrować wasze mianowanie. – Kocur zwiesił łebek. Głośno westchnął, z trudem łykając haust powietrza.
Gąska zeskoczyła z kamienia, lądując tuż przy łapach przybranego ojca i przytuliła się do niego. Doskonale zdawała sobie sprawę, że tata również przeżywał stan mamy; Kajzerka, mimo upływu kolejnych wschodów słońca, wciąż przebywała w lecznicy. Wciąż kaszlała, mimo stawania przez medyków na głowie, aby wyleczyć wszystkich pacjentów. Orzeszek również robił wszystko, co w jego mocy, próbując szukać ziół razem z samotnikami-medykami. Był gotów zrobić wszystko dla swojej partnerki.
– Nie płacz, tato. Wszystko będzie dobrze. Poranek, Wiciokrzew i Orzeszek z pomocą samotników wyleczą wszystkich chorych, którzy nadal przebywają w lecznicy. Będziemy mieli wystarczająco czasu, aby nadrobić czas, gdy mama była chora – miauknęła. Gdy kocica w końcu wyzdrowieje, będą mieli kolejny powód do świętowania. – Wszechmatka nad nami czuwa. Nie zdecyduje się wezwać do siebie już żadnego członka Owocowego Lasu. Wierzę w to. Ty też uwierz.
Kocur wtulił mokry pysk w bure futro córki, pozwalając sobie na chwilę słabości. Gąska z całych sił próbowała się nie rozpłakać; chciała być oporą dla starszego, który zamartwiał się o kolejnego członka swojej rodziny.
– M-masz rację... Mama, to znaczy Kajzerka, jest silną kotką. Tak dużo przeszła w ciągu swojego życia, więc żaden kaszel nie jest jej straszny! – Ton kocura zmienił się na pewniejszy siebie. Odchylił głowę, spoglądając na córkę z nadzieją. – Na pewno do końca kolejnej kwadry wyzdrowieje!
Na pysku Gąski pojawił się uśmiech. Zaproponowała w drodze powrotnej wspólne zahaczenie o jedno z miejsc, w którym można było pozyskać miód dla pacjentów; z tego co podsłuchała był na wyczerpaniu. Mama i pozostali chorzy, jak i również medycy na pewno się ucieszy, kiedy powrócą do obozu z naczyniem wypełnionym gęsta, złotą cieczą, która będzie zbawienna na pokaleczone gardła. A ugryzienia pszczół to będzie pikuś przy możliwości ujrzenia radosnych pysków pacjentów i malującej się na nich chwilowej ulgi.
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Wiele księżyców zajęło, by Klan Nocy podniósł się z zgliszczy po strasznej powodzi. Niestety i w tym czasie wśród szuwarów nie mogło być spokojnie, gdyż w szeregach wojowników żył zdrajca i morderca. Jego czyny prędzej czy później ujrzały światło dzienne, a rudy wojownik, niejaki Pluskający Potok, dostąpił egzekucji z wyroku Spienionej Gwiazdy oraz reszty klanu. Sam czyn stracenia wykonał Szałwiowe Serce, książę i zarazem potomek nowej liderki klanu. Kolejnym hucznym wydarzeniem było przekazanie władzy dotychczasowej liderki. Klan stanął przed wyborem zagłosowania na Mandarynkowe Pióro bądź Algową Strugę, które dotychczas pełniły rolę zastępczyń. W demokratycznym głosowaniu wojownicy wybrali srebrną kotkę jako nową liderkę. Spieniona Gwiazda odeszła na zasłużoną emeryturę, gdzie ostatnie chwile swojego życia spędziła z bliskimi kotami. W noc zgromadzenie, kiedy to przodkowie zstąpili na ziemię w blasku pełni, odeszli z trzema duszami, których ciała zostały znalezione wtulone w siebie nawzajem. W tej cichej śmierci klan pożegnał Spienioną Gwiazdę, dotychczasową piastunkę Kotewkowy Powiew, która niejednego z wojowników wychowała za kociaka, oraz Kolcolistne Kwiecie. Klan jednak nie mógł długo opłakiwać starszych, gdyż na ich językach znajdowało się imię pewnej czekoladowej szylkretki i to kolejnej wśród najmłodszych członków. Niektórzy uważają, że to zły omen od gwiezdnych przodków, którzy jakoby ostrzegali Nocniaków, by Ci nie wystawiali ich przychylności na próbę.Szybko jednak klanem wstrząsnęła wieść o kolejnej zdradzie, tym razem ze strony członka rodu. Błękitna Laguna wyjawił z gałęzi sumaka sekret swojego brata. Całemu klanu obwieścił, iż point od księżyców spotyka się z kaleką wojowniczką z Klanu Klifu, a na potwierdzenie słów księcia, Porywisty Sztorm wspięła się na sumak i przyznała, że na własne oczy widziała, jak oskarżony kierował się w stronę granicy z Klanem Klifu. "Zdrajca" został uziemiony z zakazem opuszczania obozu na czas nieokreślony, lecz nie wiadomo czy to ostateczna kara, jaka spotka kocura, czy dopiero jej początek. Czy w klanie zapanuje upragniony spokój? Jakie liderka ma plany względem klanu, mając w swych łapach władzę?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
Mioty
Miot w Klanie Klifu!
(brak wolnych miejsc!)
Miot w Klanie Nocy!
(jedno wolne miejsce!)
Miot w Klanie Nocy!
(brak wolnych miejsc!)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz