Jakiś czas temu do żłobka Klanu Wilka dołączyły dwie nowe koteczki – Słota nie kojarzyła żadnej z nich, jednak szybko dało się wypatrzeć między nimi różnicę. Bursztynowooka siedziała sobie przy kupce maków, wyrywając z nich płatki po kolei, ostrożnie. Szylkretka była od niej większa, drobna budowa koteczki znacznie odznaczała się pośród innych kociąt. Zgarbiona postawa była także niezwykle widoczna. Pomimo tego – niezwykłe skupienie na tym, co robiła, było niezastąpione. Wiele z tych płatków wylądowało w jej futrze. Rzuciła parę słówek w kierunku swojej mamy, a potem siostry, która siedziała rozkojarzona. Język miała śmiesznie wystawiony, różowiutki. Kocimiętka również nie należała do najwyższych, chociaż nie wyglądała na zabiedzoną. Ogon koteczki był króciutki, a oczy jaskrawozielone. Brązowooka nie dała rady dosłyszeć, o czym to tak gawędziły. Siedziała za daleko, by cokolwiek sensownego do niej doleciało. Z lekkim poirytowaniem, zaczęła poruszać ogonem na boki. Po paru uderzeniach serca spojrzenie Mak stało się nieobecne – zapatrzyła się na coś. Ciekawe, o czym rozmyślała? Słota nie była pewna, co o nich sądzić. Dalej budowała sobie o nich powolutku zdanie. Zalotna Krasopani jeszcze nic takiego konkretnego o nich nie powiedziała. Pręguska nawet nie rozmawiała z Pomrok co o tym wszystkim myśli, a Cienia nie zamierzała pytać.
Po jakimś czasie Kocimiętka zabrała się za zabawę jakimś piórkiem. Słota obejrzała się na legowisko, czy to przypadkiem nie było ich…? Nie, raczej nie, w porządku, to niech się bawi. Zerknęła jeszcze na Zalotkę, obracając się z zaciekawieniem. Poruszyła wąsikami, czekając na jakąś reakcję. Starsza, zauważywszy to, w odpowiedzi kiwnęła głową, po czym popchnęła ją ogonem w kierunku rudej. Słota ze zdziwieniem przysiadła jeszcze chwilę, mrugając parę razy, po czym ruszyła pewnie do zielonookiej. Skoro mama jej pozwoliła, to nie zamierzała się wycofywać. Może dowiedziałaby się czegoś nowego? Albo zyskałaby kolejną koleżankę? Tak, jak przykładowo Tygrysią Łapę lub Korę. Kora bardzo lubiła ją słuchać, w przeciwieństwie do Tropiącej Łapy czy Cienia. Więcej przyjaciół takich jak młodsza kociczka czy starszy kocur nie powinno jej zaszkodzić.
Będąc już wystarczająco blisko, odchrząknęła, starając się skupić całą uwagę Kocimiętki na sobie. Owinęła ogonkiem łapy, chcąc wyglądać poważnie, wręcz dumnie, jakby była naprawdę zadbana i miała wszystko pod kontrolą.
— Cześć, jestem Słota, a ty? — przedstawiła się, uśmiechając się chytrze. Jej kita nie wytrzymała długo, po paru uderzeniach serca zaczęła nią sobie poruszać na boki, rujnując idealnie owinięte poduszki.
Kotka spojrzała na nią ze zdziwieniem, jakby ją wyrwano z głębokiego snu. Wytrzeszczyła oczy, chowając język.
— Ja? Jestem Kocimiętka — przedstawiła się, nie zwracając większej uwagi na postawę starszej.
Słota zmarszczyła brew. Tylko tyle? Nie powie, dlaczego pachnie inaczej od Wilczaków? Nie powie, skąd pochodzi i jak udało im się do nich przyłączyć? Szylkretka machnęła pyskiem w kierunku jej mamy, Dyniowej Skórki.
— A chcesz opowiedzieć mi, no wiesz, o swojej przeszłości? — zapytała, jednak brzmiało to bardziej niczym rozkaz, niżeli zachęcenie do otworzenia się przed nią. Serce zabiło jej z nadzieją, że to podziała. Wbiła wzrok w rudą, czekając na odpowiedź.
Jednak zamiast niej spotkała się z nieobecnym spojrzeniem zielonych oczu. Podniosła łapę, pacając pręguskę po głowie parę razy. Nie zrobiła tego mocno, jedynie tak, by się ocknęła.
— Hej? Halooo… — zawołała, czując ukłucie zawodu, ponieważ nie spotkała się z tym, czego oczekiwała od towarzyszki.
Kocimiętka w odpowiedzi odsunęła się odrobinę, a na jej mordce pojawiło się zmieszanie.
— Nie wiem, czy mama mi pozwoli — odparła, nie drążąc dalej tematu.
Słota, zamyśliwszy się na parę uderzeń serca, postawiła swoje szpiczaste uszy do góry. Skoro nie mogła się nic dowiedzieć, to może mogłaby jakoś spędzić pozostały czas z koleżanką.
— Umiesz tak? — zapytała, po czym napięła mięśnie. Wpadła na pewien pomysł. Wysunęła pazurki, wbijając je w ściółkę, następnie podskoczyła, próbując złapać swój ogon. Od boku mogło wyglądać to dość komicznie, jednak kocię robiło to w całkowitym skupieniu. Nie udało jej się za pierwszym razem, dlatego ponowiła próbę, a gdy Kocimiętka to zauważyła, znacznie ją to zaskoczyło. Przypatrywała się koleżance z zaciekawieniem.
Po jakimś czasie zaczęły wspólnie wymyślać coraz to nowsze chwyty, których nie widział żaden wojownik, a im sprawiały przyjemność. Młodsza pręguska stanęła na dwóch łapach, unosząc przednie kończyny ponad głowę i wysuwając pazury, ukazując przy tym kły i rycząc głośno, jak gdyby naśladowała wielkiego, groźnego borsuka. Zielonooka zaczęła skakać obok Słoty, popiskując co jakiś czas z radości. Słota zachichotała głośno, uśmiechając się do rudej. Nawet jeśli nie dowiedziała się dzisiaj niczego, na czym mogłoby jej bardzo zależeć, to przynajmniej spędziła bardzo miło czas i może… zyskała przyjaciółkę…?
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Wiele księżyców zajęło, by Klan Nocy podniósł się z zgliszczy po strasznej powodzi. Niestety i w tym czasie wśród szuwarów nie mogło być spokojnie, gdyż w szeregach wojowników żył zdrajca i morderca. Jego czyny prędzej czy później ujrzały światło dzienne, a rudy wojownik, niejaki Pluskający Potok, dostąpił egzekucji z wyroku Spienionej Gwiazdy oraz reszty klanu. Sam czyn stracenia wykonał Szałwiowe Serce, książę i zarazem potomek nowej liderki klanu. Kolejnym hucznym wydarzeniem było przekazanie władzy dotychczasowej liderki. Klan stanął przed wyborem zagłosowania na Mandarynkowe Pióro bądź Algową Strugę, które dotychczas pełniły rolę zastępczyń. W demokratycznym głosowaniu wojownicy wybrali srebrną kotkę jako nową liderkę. Spieniona Gwiazda odeszła na zasłużoną emeryturę, gdzie ostatnie chwile swojego życia spędziła z bliskimi kotami. W noc zgromadzenie, kiedy to przodkowie zstąpili na ziemię w blasku pełni, odeszli z trzema duszami, których ciała zostały znalezione wtulone w siebie nawzajem. W tej cichej śmierci klan pożegnał Spienioną Gwiazdę, dotychczasową piastunkę Kotewkowy Powiew, która niejednego z wojowników wychowała za kociaka, oraz Kolcolistne Kwiecie. Klan jednak nie mógł długo opłakiwać starszych, gdyż na ich językach znajdowało się imię pewnej czekoladowej szylkretki i to kolejnej wśród najmłodszych członków. Niektórzy uważają, że to zły omen od gwiezdnych przodków, którzy jakoby ostrzegali Nocniaków, by Ci nie wystawiali ich przychylności na próbę.Szybko jednak klanem wstrząsnęła wieść o kolejnej zdradzie, tym razem ze strony członka rodu. Błękitna Laguna wyjawił z gałęzi sumaka sekret swojego brata. Całemu klanu obwieścił, iż point od księżyców spotyka się z kaleką wojowniczką z Klanu Klifu, a na potwierdzenie słów księcia, Porywisty Sztorm wspięła się na sumak i przyznała, że na własne oczy widziała, jak oskarżony kierował się w stronę granicy z Klanem Klifu. "Zdrajca" został uziemiony z zakazem opuszczania obozu na czas nieokreślony, lecz nie wiadomo czy to ostateczna kara, jaka spotka kocura, czy dopiero jej początek. Czy w klanie zapanuje upragniony spokój? Jakie liderka ma plany względem klanu, mając w swych łapach władzę?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
Mioty
Znajdki w Klanie Klifu!
(jedno wolne miejsce!)
Miot w Klanie Burzy!
(jedno wolne miejsce!)
Miot w Klanie Nocy!
(jedno wolne miejsce!)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz