Kiedy był jeszcze więźniem Owocowego Lasu
Jego uwagę jednak zwrócił bury mały kocurek, który został przepuszczony przez strażników do izolatki. Niósł w swoim pyszczku zająca, który był przewidziany dla wszystkich Świetlików.
Uczeń, gdyż tak założył od razu Mglisty Sen, położył zdobycz na środku i zmierzył wszystkich swoim zaciekawionym wzrokiem. Mglisty Sen zauważając ciekawość młodszego, podszedł do kocurka.
— Nie boisz się wchodzić samemu do izolatki pełnej więźniów? — spytał młodszego, jednocześnie dając innym przyzwolenie do jedzenia. — Jesteś uczniem, nieprawdaż?
Kocurek przez chwilę się wahał, jednak postanowił, że mu odpowie.
— Tak, jestem uczniem. Wybrałem ścieżkę zwiadowcy.
— Całkiem ciekawa rola. W Klanie Wilka nie mieliśmy kogoś o podobnej randze.
Uczeń, którego imienia nie znał, nie wydawał się tym aż tak zaciekawiony. Mógł stwierdzić nawet po jego minie, że chciał jak najszybciej wydostać się z tego legowiska.
— Hej! Mglisty Śnie! Dołącz do nas, bo inaczej nie przepadnie ci porcja obiadu — zawołał za jego plecami Zapomniana Koniczyna.
Na chwilę odwrócił wzrok, żeby zobaczyć, ile jedzenia mu zostawiono, jednak kiedy wzrokiem wrócił na swojego rozmówcę, to ujrzał jedynie znikający bury ogon w wyjściu z izolatki.
Poruszył zaciekawiony zachowaniem ucznia, jednak nie wołał za nim. Nie znał jego imienia. Wrócił do swoich pobratymców, którzy podzielili się królikiem.
***
Kilka dni później po zostaniu uczniem Kolendry
Czuł się trochę dziwnie, będąc w tym samym legowisku, co koty, które dopiero zaczynały przygodę ze szkoleniem.
Młodsi rozmawiali ze sobą, więc on również zaczął rozmawiać z Koniczyną oraz Poziomkiem, by umilić sobie czas. Zaczynanie rozmowy z młodziakami było całkiem krępujące. Może i znał ich imiona oraz kojarzył, kto był czyim uczniem?
Zerknął jednak na jedno posłanie, na którym siedział Borowik. Niski kocurek wpatrywał się na Świetliki, a w szczególności na niego. Czy młodszy chciał z nimi porozmawiać?
< Borowiku? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz