Mysikrólik ganiała za piórkiem zniczka, które zgubiła ich siostra, Ćma, a czego nawet nie udało jej się przyuważyć. Miała w zamiarze schować je tak, żeby nie mogła go znaleźć, a potem kazać jej go poszukać, żeby miała jakieś zajęcie... ale... przez całe to zamieszanie i fakt, iż pierze było tak malusie, że łatwo mogło umknąć nawet czujnym ślepiom kociaka, szczególnie na tle ciemnej, zimnej posadzki, wyłożonej suchymi paprociami, a także tuż na niej gęsto uplecionymi posłaniami, Mysikrólik wpadła na Firletkę, który przenosił właśnie jakieś gałązki w celu ułożenia ich do swojej, swego rodzaju, "budowli". Gdy na skupionego na swoim zadaniu kociaka wpadła jego siostra, ten niemal dramatyzując, przeturlał się przez całą długość swojego ciała, aż wylądował na brzuchu. Szylkretka, zauważywszy wynalazek, zerknęła na brata podejrzliwie.
— Co knujesz, Firletko? — zapytała, marszcząc jedną z brwi. Zachowywała się tak, jakby wcale nie przewróciła go uderzenie serca temu.
Mlasnął niezadowolony i z oburzeniem spojrzał na Mysikrólika.
— Nawet przeprosić nie umiesz? — parsknął. — A co tata mówi! Jak wpadniesz na kogoś, to coś się mówi! — wypomniał jej, próbując jakoś stworzyć iluzję większego. Tak naprawdę, wystarczyło, by ona go pacnęła łapą w nos, a on już znowu by leżał.
— To ty mi wpadłeś pod łapy! — oburzyła się, marszcząc brwi. Machnęła łbem w kierunku przedmiotów raz jeszcze. — I nie odpowiedziałeś mi na moje pytanie, a zadajesz kolejne! To niegrzeczne — wypomniała mu, mimo że całe to zamieszanie było spowodowane właśnie przez nią. Już otworzył pyszczek, aby odeprzeć jakoś argument siostry, ale zaciął się. Zmarszczył brwi i fuknął.
— Za to, że nie patrzysz pod łapy, nie odpowiem na twoje pytanie — stwierdził i naburmuszony odwrócił się do niej tyłem. Wziął w zęby patyki i potargał je ze sobą dalej, próbując obejść siostrę łukiem.
Mysikrólik ruszyła za bratem, nie próbując tego nawet ukryć. Skoro nie zamierzał jej powiedzieć, to dowie się poprzez obserwację. Tym razem o dziwo uważała, żeby przypadkiem nie nadepnąć mu na ogon, chociaż momentami była bardzo blisko ku temu. Gdy znalazł się w kącie żłobka, odstawił patyki, a gdy się odwrócił, stanął nos w nos z siostrą. Aż go to przestraszyło na tyle, by lekko podskoczyć.
— To miało być tajne! — wymamrotał przez zęby prosto w pysk Mysikrólika. Otworzyła oczka szerzej, usłyszawszy słowa brata. Teraz to na pewno musiała się dowiedzieć, co ukrywał!
Odwróciła lekko wzrok, spoglądając na niego teraz lekko z ukosa, a jej mordka uniosła się w lekkim uśmieszku.
— Szykujesz prezent dla rodziców? — zaczęła dociekać, zastanawiając się, jak mógłby wyglądać taki prezent z patyków... może jakaś podstawka pod wszystkie te pióra, które wiecznie były rozrzucone po całej kociarni?
Zmarszczył nosek. Skąd wiedziała?
— Zobaczysz, jak nie będzie już tajne. Ale gdy jest tajne, to nie może być nie-tajne. O tajnych rzeczach to tylko jeden kot wie! — tak naprawdę jego celem było spróbowanie ułożenia sylwetki ptaka z patyków, a na nią poukładać wszystkie piórka, by się nie pogubiły. Tata ostatnio mu pomógł w ułożeniu ptaka z samych piór, więc teraz on mógł się wykazać swoją własną wizją.
Mysikrólik uśmiechnęła się chytrze.
— Hej, Ćmo, zobacz to! — zawołała do siostry, chcąc zwrócić i jej uwagę na to wszystko. Firletka zamarł. Zaraz kolejny kot będzie wiedział o jego tajemnicy! Stał w bezruchu, obawiając się, że zaraz to, co tajne już nie będzie takie tajne. Ciemka, owszem, podeszła, jednak już uderzenie serca później dwie siostry zaczęły się ze sobą siłować, żartobliwie ciągnąc się za uszy, dając w ten sposób Firletce, chociaż chwilę wytchnienia. Gdy ten zrozumiał, że Mysikrólik znowu tylko sobie robiła z niego żarty, kamień mu spadł z serca.
Podczas gdy siostry się siłowały, ten posłał wściekłe, wręcz mordercze spojrzenia szylkretce.
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Nie brakuje intrygujących zdarzeń. Liderka, Mandarynkowa Gwiazda stworzyła nową rolę działającą u boku Rodu - Namiestników, do której włączyła Trzcinowy Szmer, Żmijowcową Wić, Nurową Łapę i Łabędzią Łapę. Niedługo później Nocniaków nawiedziła całkiem znajoma Borsuczyca, niosąc w pysku zakrwawione ciało jednej z członkiń klanu - Świteziankowego Jeziora. Obca przekazała wojownikom, iż ktoś zaatakował kota, którego przyniosła. Niedługo później wyruszyła grupa ochotników, którzy wybyli by odnaleźć mordercę, korzystając ze wskazówek drapieżnika. Grupa poszukiwawcza nie znalazła wspomnianego kota, jednak natrafili na czekoladową, nadzwyczaj wulgarną samotniczkę.Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło później. Oprócz oplucia wojowników bluzgami, kotka zaczęła przedwcześnie rodzić. Zdezorientowani wojownicy, choć z początku zagubieni, zdecydowali się na pomoc agresorce. Pierzasta Kołysanka, jedyna z zebranych, która posiadała wiedzę medyczną, próbowała kierować całym przedsięwzięciem, jednak nawet ona nie mogła przewidzieć, czego dopuści się samotniczka. W akcie szału, wiedząc, że zaraz zginie, zdecydowała się zabrać ze sobą własne kocięta, nie chcąc pozwolić na ich przejęcie przez Klan Nocy. Przed swoją śmiercią pozbawiła życia trójki z szóstki własnych potomków. Pozostałe przy życiu maluchy Nocniacy zdecydowali się zabrać do obozu, pomimo brązowego futerka dwójki z nich.
Czy Klan Nocy zaakceptuje nowych, małych członków? Co oznaczają ciągłe ataki włóczęgów? I czy śluby wojowników pozwolą na utrzymanie wysokich morali w klanie?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
Mioty
Miot w Klanie Klifu!
(trzy wolne miejsca!)
Znajdki w Owocowym Lesie!
(trzy wolne miejsca!)
Znajdki w Klanie Burzy!
(trzy wolne miejsca!)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz