Jednak czasami łapała się na tym, że tęskniła za rodzicami i starymi czasami, kiedy to wszyscy byli w obozie Klanu Nocy przed tą złą powodzią, która w jej życiu tak wiele zmieniła. Co by się stało, gdyby nie doszło do tak strasznego incydentu, w którym zmarły jej obie siostry? Może dzisiaj nie byłaby tak smutna? Albo nie miałaby Łabądka oraz Nura.
Położyła łeb na łapach i ogonem popchnęła kuleczkę mchu, która ładnie poturlała się przez żłobek. Za nią od razu rzuciła się Łabądek oraz Nur. Kociaki zaczęły sobie dokuczać i dalej rzucać sobie zabawkę.
Miała za złe reszcie swojej rodziny to, że uciekli z Klanu Nocy. Wiedziała, że Borówkowa Słodycz wraz z Tojadową Kryzą pewnie źle się czuli przez to wszystko, co zrobili Pluskający Potok, Baśniowa Stokrotka oraz Dryfująca Bulwa. Jednak teraz porzucili za sobą własne dzieci. Jak mogli czuć się teraz Konwaliowa Mielizna, Wymarzona Słodycz i Mysiomózga Łapa? Współczuła im strasznie. Na szczęście ona wypracowała sobie już dobrą opinię między Nocniakami. Nikt nie mógł odmówić jej lojalności względem Mandarynkowej Gwiazdy oraz pracowitości.
Jej smętne rozmyślania nad przeszłością chwilowo rozmył Nur, który podszedł do niej z zaciekawioną miną.
— Mamo?
— Tak, kochanie? — podniosła łeb, nie ukrywając smutku.
— Pamiętam, jak mówiłaś już innym kotom, że jestem podobny z sylwetki do Dryfującej Bulwy. Kto to?
Trzcinowy Szmer westchnęła ciężko i łapą zagarnęła do siebie kocurka. Utulając go przy swojej piersi, liznęła go parę razy po pyszczku, co nie spodobało się malcowi. Poirytowany kichnął parę razy i wystawił łapki, broniąc się przed jej pyskiem.
— Dryfująca Bulwa to mój tata, a twój dziadek. Był wielkim, silnym, barczystym kotem, jednak zrobił coś, czego nie możemy mu wybaczyć.
Nur spokojnie wpatrywał się w nią, analizując każde słowo, jakie wychodziło z jej pyska. Uśmiechnęła się smutno i kontynuowała opowieść.
— Mandarynkowa Gwiazda uważa, że miał związek z zamachem twojej babci, na naszego zastępcę, Błękitną Lagunę. Widzisz Nurze, nasza rodzina jest pełna zdrajców, jednak ja zamierzam to naprawić i wy również macie podążać słuszną ścieżką. Ty wraz z Łabądkiem macie być najlepsi i nie popełniać błędów tak ciężkich, przez które mogliby was porównywać do zdradzieckich korzeni, które nas wiążą — mówiąc to, utrzymywała poważny ton i tajemnicze spojrzenie, które intrygowało jej dziecię. — Obiecaj mi Nurze, że nigdy nie zawiedziesz lidera, rodu i honoru Klanu Nocy. Masz być najlepszą wersją siebie i prawdziwym wojownikiem. Musisz odkupić winy poprzedników, tak jak to robię i będzie to robić twoja siostra, a nawet zapewne wasze przyszłe potomstwo.
Nur nie odezwał się, tylko z powagą pokiwał głową. Był mądry, jak na tyle księżyców ile posiadał.
— Dobrze, w takim razie idź się bawić z Łabądkiem. Zapewne za niedługo przyjdzie do was Żmijowcowa Wić — pogoniła łapką kocurka, który posłusznie poszedł w stronę siostry. Czy już się z nią bawił, nie interesowało to kocicę, byli rodzeństwem, powinni się dogadywać.
Skierowała swoje brązowe oczy na wyjście ze żłobka, gdzie widziała, jak krzątają się kolorowe futra Nocniaków. Nadal była smutna. Nie chciała tego przyznać, jednak coraz częściej widziała w Nurze swojego ojca oraz brata - Pluskający Potok, jednak o nim już nie zamierzała nikomu wspominać. Rudy kocur powinien gnić w głębokich odmętach morza, a nie wracać do Klanu Nocy, nawet pod postacią opowieści i przestrogi. Chociaż w tym przypadku, musiała powiedzieć dziecku całą prawdę o jego korzeniach. Zamierzała dać sens tej rodzinie.
< Dryfująca Bulwo?>
Sesja wstrzymana
🎍
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz