Nastała przepiękna Pora Opadających Liści pełna wilgotnych zapachów i niechybnej wizji Pory Nagich Drzew. Wszystkie stworzenia czuły tę samą presję, by jak najlepiej przygotować się na przyjście Pory Nagich Drzew. Biały Strumień widział to również w obozie, kiedy przemykające prędko koty zbierały zapasy ziół i mchu, często również rzeczy takich jak gałązki służące do napraw. Niektórzy brali żywicę z drzew, korę czy różne przydatne głupoty. Albinos z kolei pracował w pocie czoła u boku pozostałych przewodników nad zabezpieczeniem tuneli przed śniegami Pory Nagich Drzew. Wyleczył swoje oparzenia, jednak Wełnista Mszyca wciąż chciała, by do niej zaglądał na kontrolę, za co w głębi duszy był wdzięczny. Nie było nic lepszego od uczucia, iż ktoś o Ciebie dbał.
Właśnie… Co do uczuć…
Biały Strumień zdawał się zaleczyć ranę w sercu zrobioną przez Drobne Ukojenie. Miał nadzieję jednak spotkać ją któregoś dnia, być może ma zgromadzeniu, by w pysk mu powiedziała, co o nim sądzi. Nie chciał grać w podchody, domyślać się, czy to faktycznie oznaczało odrzucenie go, nim na dobre zaczął starać się o jej względy. Nie lubił takich gierek. Jeśli miała coś do niego - niech mu powie to w twarz, wtedy będzie mniej bolało.
Tak więc albinos zabezpieczał wejścia, sprawdzał ściany, które przez wilgoć lubiły się osuwać, a także dbał o konserwację Groty Pamięci czy Łapkowa, do których czasami zanosił różne zabawki.
Jednego wieczora zakończył pracę dosyć późno. Było już całkiem ciemno, kiedy jego łapy stanęły przy wyjściu z tunelu na obóz. Jego smukłe ciało bardzo sprawnie wyślizgnęło się z ziemistej jamy. Miał nieco brudną sierść na bokach, więc zanotował w głowie, by je przemyć przed snem.
Wiatr wiał w specyficzny sposób, mógł to wyczuć niemal od razu, gdy zerknął dookoła, czując jego muskanie. Wziął wdech, jednak nie poczuł nic niepokojącego, dlaczego więc…?
Ruszył, spychając to dziwne uczucie w tył głowy. Wszedł pomiędzy krzewami na teren obozu, a dokładnie w tym samym czasie Zawodzące Echo przymierzał się do wejścia w to miejsce. Biały Strumień dostrzegł jego ciemne futro, skinieniem głowy zamierzał pozdrowić zastępcę. Gdy tylko spuścił wzrok, Zawodzące Echo minął jego osobę, ale ciemny pysk przerażającego kocura zatrzymał się przy uchu młodszego. Cichy, delikatny, acz stanowczy ton rozbrzmiał w jego bębenkach, gdy syn Króliczej Gwiazdy szepnął mu kilka słów.
Po czym odszedł.
Tak po prostu. Zostawił go w tym krzewie, w tej nagle przytłaczającej ciszy. Liście leżące na trawie zaskrzypiały, kiedy nadepnął na nie łapą. Poczuł się nieswojo. Młodego przewodnika zastanowił powód, dla którego Echo wyraźnie czekał, aż kocur wróci do obozu. Czy w takim razie znał jego rozkład dnia tak dokładnie? Był w stanie przewidzieć, że dzisiaj zejdzie mu się dłużej, czy może specjalnie na niego czekał?
Odwrócił głowę, jednak po ciemnym kocurze nie został nawet ślad.
Zastanowił się nad tym dłuższą chwilę, jednak nie mógł wpaść na nic konkretnego. Zamrugał powoli czerwonymi oczyskami, nim ruszył ponownie ku legowisku na spoczynek.
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Na skutek pożaru oraz spisku, który miał miejsce w szeregach Burzaków, doszło do zamachu na poprzedniego lidera oraz objęcie rządów przez jego syna, Zawodzącą Gwiazdę. Grupa spiskowców, wśród których odkryto Tańcujące Pierze, Gradobijącego Ciernia, Rudzikowe Skrzydełko, Zwiewny Mak oraz Dzikiego Berberysa, została ukarana według głosu publiczności. Jednak wydanie wyroku nie równało się z powrotem do normalnego trybu życia – klan musiał zmierzyć się ze stratą domu, bliskich, jak i terenów, na których mogli polować. Nie zostanie zapomniana pomocna łapa, którą w stronę Burzaków wyciągnęła władza Owocowego Lasu, zacieśniając tym sojusz. Tymczasowy obóz w Grocie Pamięci zamienił się w przeszukiwanie pobliskich tuneli, wybieranie jaskiń odpowiednich na legowiska, żmudne zbieranie materiałów ze starego obozu… Jednak, mimo trudności i łap pełnych roboty, Klan Burzy z powrotem staje na nogi.W Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Nie brakuje intrygujących zdarzeń. Liderka, Mandarynkowa Gwiazda stworzyła nową rolę działającą u boku Rodu - Namiestników, do której włączyła Trzcinowy Szmer, Żmijowcową Wić, Nurową Łapę i Łabędzią Łapę. Niedługo później Nocniaków nawiedziła całkiem znajoma Borsuczyca, niosąc w pysku zakrwawione ciało jednej z członkiń klanu - Świteziankowego Jeziora. Obca przekazała wojownikom, iż ktoś zaatakował kota, którego przyniosła. Niedługo później wyruszyła grupa ochotników, którzy wybyli by odnaleźć mordercę, korzystając ze wskazówek drapieżnika. Grupa poszukiwawcza nie znalazła wspomnianego kota, jednak natrafili na czekoladową, nadzwyczaj wulgarną samotniczkę.Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło później. Oprócz oplucia wojowników bluzgami, kotka zaczęła przedwcześnie rodzić. Zdezorientowani wojownicy, choć z początku zagubieni, zdecydowali się na pomoc agresorce. Pierzasta Kołysanka, jedyna z zebranych, która posiadała wiedzę medyczną, próbowała kierować całym przedsięwzięciem, jednak nawet ona nie mogła przewidzieć, czego dopuści się samotniczka. W akcie szału, wiedząc, że zaraz zginie, zdecydowała się zabrać ze sobą własne kocięta, nie chcąc pozwolić na ich przejęcie przez Klan Nocy. Przed swoją śmiercią pozbawiła życia trójki z szóstki własnych potomków. Pozostałe przy życiu maluchy Nocniacy zdecydowali się zabrać do obozu, pomimo brązowego futerka dwójki z nich.
Czy Klan Nocy zaakceptuje nowych, małych członków? Co oznaczają ciągłe ataki włóczęgów? I czy śluby wojowników pozwolą na utrzymanie wysokich morali w klanie?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz